Weszłam tu przypadkiem szukając czegoś o kamieniach i czytam ten wątek z otwartą buzią. Mam pytanie może naiwne - ta desynchronizacja czakr o której piszecie, to jest coś co samo się robi, czy trzeba jakiegoś szczególnego zdarzenia żeby się rozregulować?
A to mnie ciekawi - mówicie o desynchronizacji jakby to był stan który trzeba naprawiać. Ale czy nie jest tak że pewien stopień różnicy między czakrami to norma? Że na przykład jedna jest z natury u kogoś mocniejsza i to nie jest 'błąd systemu'?
To może być mój przypadek przy tym mapowaniu. Może nie chodzi o to że działka ma jakieś 'złe' strefy, tylko że moje własne czakry mają różną wrażliwość i dlatego różnie reaguję w różnych miejscach. Nie wiedziałam w ogóle że te dwie rzeczy są tak ze sobą powiązane.
Mistika, a tak z ciekawości - co cię w ogóle skłoniło do pomysłu mapowania działki? Bo ten wątek zaczął się od desynchronizacji, a gdzieś po drodze zszedł na mapowanie terenu i zastanawiam się czy to jest dla ciebie cel sam w sobie, czy szukasz czegoś konkretnego na tej działce.
Inwokacja, szczere pytanie na szczere pytanie - nie wiem czy mam jeden konkretny cel. Kupiłam tę działkę żeby mieć miejsce do wyciszenia, ale od początku czułam że różne jej miejsca działają na mnie inaczej. Przy jednym drzewie jest mi spokojnie, przy innym mam niepokój bez powodu. I chciałam to jakoś uchwycić, opisać. Mapowanie wydało mi się sposobem na nadanie temu struktury. Ale z tego wątku wynika że najpierw powinnam nadać strukturę sobie.
Mistika właśnie to jest kluczowe co piszesz - że przy różnych miejscach masz różne stany. To jest już obserwacja, i to całkiem precyzyjna. Czy zapisujesz to gdzieś, czy to są wrażenia które po czasie się zacierają?
Wracając do Mistiki i tego niepokoju - mam wrażenie że to jest wątek który wszyscy trochę omijają. Niepokój przy konkretnym miejscu bez powodu - to klasyczna reakcja zablokowanej Muladhary na strefy o niestabilnej energii ziemnej. Czakra korzenia to jest ten system wczesnego ostrzegania. Nie bez powodu mówi się że zwierzęta omijają pewne miejsca.
a skad w ogóle wiadomo jak odróżnić te dwie rzeczy? bo słuchajcie, ja sama mam tak że w piwnicy u rodziców zawsze się źle czuję i nigdy nie wiedziałam czy to jest kwestia wspomnień z dzieciństwa czy czegoś w samym miejscu
Słuchajcie ale tu jest jeszcze trzecia opcja której nikt nie wymienił - że miejsce i wspomnienie razem tworzą efekt. Że piwnica u rodziców mogła kiedyś mieć jakąś energię, ta energia wzmocniła dziecięcy lęk, a teraz oba te ślady się nakładają. Czy to jest w ogóle możliwe że miejsce i psychika wzajemnie się kalibrują?
Kocanka, to jest jakiś paradoks. Im bardziej staram się mapować, tym bardziej działkę 'kalibruję' pod siebie? Czy to znaczy że mapowanie powinnam zrobić jak najwcześniej zanim zostawi się za dużo śladów, czy odwrotnie - że najpierw trzeba zrozumieć własne wzorce, żeby wiedzieć co jest moje a co jest miejsca?
Przeczytałam cały ten wątek i chcę wrócić do sedna pytania Mistiki bo mam wrażenie że się od niego trochę oddaliliśmy. Ona pytała o desynchronizację czakr - czy mogą się rozjeżdżać i jak to wpływa na odbiór. Z tego co tu piszecie wyłania się coś ważnego: desynchronizacja to nie jest stan zero-jedynkowy. Czakry zawsze są w jakimś wzajemnym układzie, i ten układ się zmienia z dnia na dzień. Mapowanie działki to jest w tej logice nie tyle rejestrowanie stałych właściwości terenu, co rejestrowanie relacji między wami obojgiem - tobą i miejscem - w kolejnych momentach. Dlatego te dane z czasem mają sens, a jednorazowy skan nie ma.
