Zastanawiam się nad czymś, o czym rzadko się mówi wprost. Mam działkę, dość sporą, i od jakiegoś czasu próbuję ją energetycznie 'czytać'. Zauważyłam, że w różnych miejscach czuję się kompletnie inaczej - przy starym drzewie w rogu czuję jakiś spokój i zakorzenienie, a przy ogrodzeniu od strony drogi jest jakiś niepokój, jakby ściśnięcie w klatce. Zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest tak, że teren wokół nas może wchodzić w interakcję z naszymi czakrami i jakby je 'przestrajać' - i czy czakry mogą się wtedy między sobą desynchronizować? Tzn. jedna działa normalnie, a inna raptem zaczyna szwankować, bo środowisko na nią wpływa? Nie wiem czy to ma sens, ale coś mi tu nie pasuje do typowego opisu 'masz zablokowaną czakrę X'... Czy ktoś to rozumie o czym mówię?
Rozumiem, co masz na myśli, i to jest właściwie bardzo dobre spostrzeżenie. Powiedz mi najpierw - ten niepokój przy ogrodzeniu, to jest coś stałego czy pojawia się tylko o pewnych porach? Bo zanim odpowiem na pytanie o desynchronizację, chcę się upewnić czy mówimy o wpływie zewnętrznym czy o czymś, co ty wnosisz w to miejsce.
Desynchronizacja czakr to zjawisko jak najbardziej realne. Czytałem, że jak jedna czakra jest nadaktywna, to 'wysysa' energię z sąsiednich i można wtedy mieć wrażenie, że jedna działa za mocno a obok jest totalna pustka. Przy działce bym sprawdził wahadełkiem każdy sektor - jak masz duży teren to radziłbym podzielić go mentalnie na kwadraty i skanować po kolei. Każdy kwadrat osobno.
No ale Konradek, wahadełko nad terenem to jedno, a czy ono ci powie o czakrach akurat? Wahadełko reaguje na pole, ale żeby je powiązać z konkretnymi czakrami to trzeba wiedzieć czego się szuka. Ja bym zaczął od samego chodzenia boso po działce i notowania gdzie co czuć w ciele. Nogi, brzuch, klatka - to są fizyczne wskaźniki ktore czakry reagują.
Panowie, obydwie metody mają sens, tylko na różnych etapach. Ale wróćmy do pytania o desynchronizację, bo to jest sedno tego wątku. Tak, czakry mogą się 'rozjechać' między sobą. Klasyczny przykład: silny stres aktywuje Manipurę, ona zaczyna pracować w nadbiegu, a Anahata przy tym zamiera, bo energia płynie w dół, do reakcji obronnej. Nie jest to trwały stan, ale jeśli środowisko stale wyzwala ten sam wzorzec, to tak, możliwe jest utrwalenie takiej nierównowagi. Co do działki - miejsca faktycznie mają swoje pola i one mogą wchodzić w rezonans z poszczególnymi czakrami albo je tłumić.
Słucham tej dyskusji i mam pytanie do Domiceli - jak to rozpoznać, że desynchronizacja jest wynikiem miejsca, a nie własnej blokady którą po prostu wszędzie ze sobą nosimy? Bo jak mam blokadę w Manipurze to i na działce i w domu będę czuła to samo, nie?
Ciekawi mnie ten wątek z mapowaniem terenu, bo sama mam ogród i nigdy nie myślałam o tym systemowo. Piszesz że działka jest duża - masz jakieś wstępne odczucia czy to są w miarę regularne strefy, czy raczej punktowe miejsca gdzie coś się dzieje? Bo to by dużo mówiło o tym czego szukać.
Siatka Hartmanna to niekoniecznie inny temat, bo linie geomantyczne akurat mocno wpływają na czakry osob w ich pobliżu. Na skrzyzowaniach linii jest często albo bardzo mocne pole ładujące albo agresywne rozregulowujące. Może być ze twój spokój przy drzewie to akurat dobry węzeł, a przy ogrodzeniu jest skrzyżowanie negatywne. To by wyjasniało dlaczego tak regularnie.
Czytam i zastanawiam się - jak ktoś nie odczuwa energetycznie w ogóle, czy da się to jakoś zmapować obiektywniej? Pytam bo mam kawałek działki i chętnie bym sprawdził, ale nic nie czuję dłonią.
Przepraszam że wchodzę, ale mam podobną sytuację z moim mieszkaniem, nie działką. Jeden kąt w sypialni zawsze sprawia, że budzę się zmęczona, jakby ktoś ją wycisnął. Czy to ten sam mechanizm? Że miejsce rozregulowuje czakry przez noc?
Słucham tej rozmowy z pewnym sceptycyzmem, ale jedno mnie naprawdę ciekawi - czy jest jakiś logiczny mechanizm wytłumaczenia dlaczego konkretne miejsce na ziemi miałoby wpływać akurat na konkretną czakrę a nie inną? Rozumiem że jest jakiś ogólny wpływ, ale dlaczego np. przy ogrodzeniu klatka a nie głowa?
To co mówi Martynka_W bardzo do mnie przemawia. Bo ten niepokój przy ogrodzeniu... to jest jakby lęk przed 'wyjściem', albo przed tym co jest za płotem. Może Muladhara? Brak poczucia bezpieczeństwa w tej konkretnej granicy przestrzeni? Nie myślałam o tym w ten sposób wcześniej.
Wracając do pytania o desynchronizację z tytułu - jest coś czego jeszcze nikt nie powiedział. Czakry mogą się desynchronizować nie tylko przez wpływ zewnętrzny, ale też przez sekwencję wydarzeń wewnętrznych. Przykład: trauma emocjonalna blokuje Anahatę. Ciało próbuje to kompensować, wzmacnia Manipurę. To działa przez jakiś czas, ale Vishuddha zostaje bez dopływu energii z dołu i wtedy przychodzi trudność z wyrażaniem siebie, chociaż nikt tej czakry bezpośrednio nie 'atakował'. To jest właśnie desynchronizacja - domino, nie pojedyncze zdarzenie. Na działce może być podobnie, różne strefy wyzwalają różne odpowiedzi i ciało przez dłuższy czas 'skacze' między trybami.
I właśnie to jest clou desynchronizacji, o której piszę. Ciało zaczyna kompensować blokadę Anahaty przez Manipurę, ale to kompensacja, nie rozwiązanie. Mistika, a ten lęk przy ogrodzeniu - pojawia się też gdy jesteś tam sama, czy tylko jak wiesz że ktoś może być po drugiej stronie?
To odpychanie od granicy własnej przestrzeni to akurat bardzo charakterystyczny sygnał Muladhary. Pytanie do ciebie, Mistika - czy to odczucie pojawia się przy całym ogrodzeniu, czy może w jakimś konkretnym odcinku?
Od drogi to akurat logiczne, droga to przepływ obcych energii, ludzi, emocji. Na wsi mówi się że przy trakcie nie sadzi się śpiących drzew, bo im to przeszkadza. Coś w tym jest. Twoja Muladhara może reagować na ten ruch nawet jak nie ma ruchu fizycznie.
To jest ten sam temat, Konradek. Właśnie o to chodzi - Muladhara nadaktywna przy drodze, Anahata może jednocześnie zamknięta bo poczucie zagrożenia tłumi otwartość. To jest desynchronizacja. Jedna za bardzo, druga za mało, a do tego miejsce to wzmacnia konkretne pasmo.
Dobra, ale jak to sprawdzić nie będąc ekspertem? Rozumiem że Domicela czy Numerolog mają jakieś wyczucie, ale Mistika pisze że sama zaczyna to badać. Jakie są pierwsze kroki dla kogoś bez dużego doświadczenia?
A przy mieszkaniu to jak? Bo ja nie mam działki, ale słyszę tę rozmowę i zastanawiam się czy mogę coś podobnego zrobić w czterech ścianach. Domicela radziła mi przesunąć łóżko, ale może najpierw powinnam to jakoś zmapować?
Czytam od początku i mam pytanie które może jest naiwne - czy to mapowanie terenu ma potem coś zmienić? Znaczy, po co wiedzieć gdzie jest jaka strefa, jeśli i tak nie możemy przebudować działki?
Poza tym można próbować miejsca zablokowane oczyścić, nie? Słyszałem o zakopywaniu kryształów w węzłach geopatycznych żeby zneutralizować niepożądane energie. To działa przy desynchronizacji terenu tak samo jak przy czakrach ciała?
To może właśnie to sprawia, że trudno ocenić czy desynchronizacja jest twoja czy miejsca. Jeśli za każdym razem przyjeżdżasz w innym stanie emocjonalnym, to ciężko oddzielić jedno od drugiego. Czy próbowałaś kiedyś pojechać tam specjalnie na spokojno, bez żadnych planów, tylko żeby poobserwować?
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam wrażenie że strasznie to wszystko powolne. Nie ma jakiejś szybszej metody diagnostyki? Bo to mapowanie tygodniami, dzienniczki, obserwacje... Czy nie można po prostu raz porządnie przejść z wahadełkiem i mieć gotowy wynik?
No dobra, rozumiem że jedno zdjęcie to za mało. Ale ile tych sesji z wahadełkiem trzeba żeby mieć coś użytecznego? Dwie? Pięć? Bo słyszę że tydzień dzienniczka, miesiąc obserwacji... kiedy w końcu wiadomo coś konkretnego?
Właśnie to 'różne pory' jest dla mnie od jakiegoś czasu kluczem. Rano ta sama przestrzeń zachowuje się inaczej niż wieczorem. Mistika, czy ty w ogóle byłaś na tej działce o świcie? Nie mówię że musisz, ale to by dało zupełnie inny punkt odniesienia niż popołudniowe wizyty.
Szczerze? Byłam tam chyba dwa razy rano i oba razy przypadkowo, bo musiałam coś załatwić wcześnie. Nie pamiętam żeby celowo obserwowała wtedy energię. Może właśnie to jest luka w moich obserwacjach, że mam same 'środkowe' wrażenia, bez skrajnych porządnych.
To się wpisuje dokładnie w problem desynchronizacji z tytułu. Czakry zarówno ludzkie jak i miejsca mają swoje rytmy dobowe - Muladhara i zakorzenienie są zazwyczaj silniejsze przy ziemi, czyli rano, Sahasrara i Ajna bardziej aktywne o zmierzchu. Jeśli badasz teren tylko w jednej porze, możesz w ogóle nie widzieć połowy obrazu.
