Hazel, to że kupiłaś kamień bo cię przyciągnął to nie jest przypadek który potem trzeba racjonalizować. Dużo praktyków mówi że sam wybór kamienia jest częścią procesu i ma swoje znaczenie. Jadeit jest spokojnym kamieniem serca, często łatwiejszym na start niż różowy kwarc bo mniej emocjonalny, bardziej stabilizujący.
Hej, ja mam pytanie może trochę z boku ale nawiązujące do tego co mówiłyście o kamieniach i ich sile: czy ktoś z was testował wahadełkiem kamień zanim go kupiło? Tzn. czy to ma jakiś sens, żeby przed zakupem wziąć go w rękę i sprawdzić reakcję wahadła?
Właśnie to samo zastanawiało mnie na początku! Weszłam do sklepu i było tyle kamieni że głowa bolała od samego patrzenia. W końcu kupiłam co mnie przyciągnęło i okazało się że mam różowy kwarc, jadeit i jakiś ciemny kamień co go sprzedawca nazwał turmalinem. Czy to w ogóle dobry zestaw?
Ten ciemny turmalin to czarny? Bo to ważna różnica. Czarny turmalin to coś zupełnie innego energetycznie niż np. arbuzowy, i pracuje się z nim inaczej. Przy czakrach to też inne zastosowanie.
Czarny turmalin to jeden z tych kamieni o których każdy mówi inaczej. Jedni mówią ochrona, drudzy uziemienie, trzeci że blokuje czakrę podstawy zamiast ją otwierać. Hazel, a gdzie go trzymasz, bo to może mieć znaczenie?
Nie nazwałbym tego błędem, ale parapet przy oknie to dość specyficzne miejsce. Dużo światła, zmienne temperatury, potencjalnie bliskość ściany zewnętrznej. Dla kamieni dekoracyjnych to bez znaczenia, ale jeśli chcesz go faktycznie używać do pracy z Muladharą, to raczej nie zostawiaj go tam na stałe.
Nie zgadzam się z tym 'tylko symboliczne'. Kamień leżący w woreczku przy wezgłowiu inaczej na mnie działa niż ten sam kamień na półce dwa metry dalej. To nie jest moje przekonanie tylko obserwacja. Albo ktoś ma podobnie albo nie, ale nie zrzucałabym tego od razu na symbol.
Słuchajcie, ja mam może głupie pytanie, ale przy tym całym kamiennym temacie: czy trzeba mieć dużo kamieni, żeby to działało? Bo widzę ludzi co mają całe kolekcje i nie wiem, czy to żeby każda czakra miała swój, czy to już trochę przesada?
Dorzucę coś z własnego doświadczenia z czakrą serca: przez długi czas pracowałam tylko z różowym kwarcem i było właśnie tak jak opisujesz, spokojnie ale bez głębszego efektu. Dopiero kiedy dodałam do tego coś z zieleni, u mnie był malachit, poczułam że coś się faktycznie ruszyło. Może Anahata potrzebuje obu kolorów?
Przy problemach ze snem i natłoku myśli ja bym patrzył na Adżnę i Sahasrarę razem. One często idą w parze jeśli jest rozregulowanie w górnej części. Storczyk, a czy masz też takie momenty w ciągu dnia że jakby za dużo przetważasz wszystko, analizujesz bez końca?
Zatrzymajmy się tu na chwilę, bo to ważne rozróżnienie. Nadczynność Adżny może objawiać się między innymi właśnie nadmierną analizą i problemami ze snem, ale to nie znaczy, że każda osoba która analizuje ma problem z Adżną. To korelacja, nie diagnoza. Storczyk, mówisz że śpisz kiepsko od kiedy? Bo jeśli ostatnio, to raczej szukaj zewnętrznych przyczyn zanim zaczniesz szukać blokad.
Od dość dawna szczerze mówiąc. Może ze dwa lata, może więcej. Zawsze byłam 'tym co myśli za dużo' jak mówi rodzina. To brzmi teraz inaczej w kontekście tej rozmowy.
Właśnie to mnie zaskoczyło kiedy zaczęłam, że kamień sam w sobie to nie ma sens bez jakiegoś skupienia. Myślałam że wystarczy trzymać i już. Crystaline mówiła wcześniej o intencji przy zaczynaniu sesji i to mi bardzo pomogło chyba rozumieć o co w tym chodzi. Storczyk, czy ty w ogóle wiesz czego chciałabyś od tej pracy z czakrami?
A ja mam inne pytanie, wracając do tego co Chryzoprazkaa mówiła o zieleni przy czakrze serca. Malachit to ten co zielony i w paski? Bo widziałam taki w sklepie ale sprzedawczyni mówiła że on jest 'mocny' i nie dla każdego. To co, bać się go?
Dodam do tego co Crystaline mówi, bo jest jeszcze kwestia oczyszczania malachitu. To jeden z tych kamieni który bardzo szybko zbiera energię i wymaga regularnego czyszczenia. A malachit nie lubi wody, więc ta opcja odpada. Bogusia, pytasz czy bać się, ale może lepszym pytaniem jest czy jesteś gotowa na trochę więcej zachodu z nim niż z kwarcem?
Selenitem nie wiedziałam że można czyścić inne kamienie. Mam jeden mały kawałek selenwitu, chyba tak się mówi, bo był w zestawie który dostałam. Leży tak razem z resztą. Teraz się zastanawiam czy on nie czyścił już moich innych kamieni przypadkowo. Czy tak to w ogóle działa, że samo sąsiedztwo wystarczy?
Dobra, to z tym selenitem mnie zaskoczył wątek, bo leży u mnie razem z różowym kwarcem i ametystem od jakiegoś czasu. Ale chciałam wrócić do pytania o zestawy, bo trochę nam się rozeszło. Storczyk, Bogusia - wy obie macie inne potrzeby i inne czakry do pracy, jak to rozumiecie te zestawy w sklepach 'siedem czakr, siedem kamieni'? Że tak po jednym na każdą i gotowe?
Właśnie to jest największy mit przy zestawach. Jeden kamień na jedną czakrę to uproszczenie które działa marketingowo, ale niekoniecznie praktycznie. Bo po pierwsze, jeden kamień może wspierać więcej niż jedną czakrę, po drugie, nie zawsze potrzebujesz pracy ze wszystkimi naraz. Hazel, to co mówisz o selenie - tak, on czyści energetycznie inne kamienie w pobliżu, więc jeśli leży z ametystem i różowym kwarcem, to prawdopodobnie jakiś efekt jest.
I tu jest sens tej rozmowy moim zdaniem. Bo przez te sto postów przewinęło się kilka osób i kilka różnych sytuacji, i każda z nich potrzebuje czegoś innego. Storczyk ma długotrwały wzorzec w górnych czakrach, Bogusia dopiero patrzy na Anahatę, Hazel zaczyna od podstaw. To nie jest jeden schemat.
Okej ale ja i tak nie wiem jak ten selenid działa na inne kamienie. Kładzie się go obok i on sam z siebie coś robi? Bez żadnej intencji, bez nic? To brzmi zbyt prosto.
Wracając do Storczyk i tej Adżny, bo to mnie ciekawi praktycznie. Ametyst to oczywisty wybór, ale słyszałam też o labradorycie przy trzecim oku i o lapis lazuli. Crystaline, ty masz doświadczenie z kamieniami, co u ciebie najlepiej działało przy tej czakrze?
Sodalit... nie słyszałam o nim. Jak on wygląda? Bo znam ametyst ale reszta to dla mnie nowe nazwy.
To jest właśnie coś czego nie rozumiałam na początku, że można kamieniam coś nadmiernie pobudzić. Myslałam że kamień albo pomaga albo nic nie robi. Że nie może zaszkodzić. A tu wychodzi że jednak może się przelicytować tak?
Hazel, to jest dokładnie tak jak piszesz, może się przelicytować. Ja kiedyś dostałam w prezencie piękny karneol i nosiłam go przez tydzień codziennie. Skończyło się tym że byłam pobudzona, drażliwa, nie mogłam siedzieć spokojnie. Potem się dowiedziałam że karneol to silna Swadhisthana i Manipura, i przy mnie akurat te czakry były już nadaktywne. Więc kamień to nie jest neutralny obiekt.
To zdanie o sklepie jest kluczowe. Sprzedawca w sklepie z minerałami może być pasjonatem albo może chcieć sprzedać droższy kamień. Nie ma sposobu żeby to rozróżnić na pierwszy rzut oka. Dlatego ta rozmowa ma sens, bo tu przynajmniej ludzie mówią z własnego doświadczenia. Bogusia, mam pytanie, bo nie padło to wcześniej, kiedy mówisz o czakrze serca i malachicie, to czy chodzi ci o jakiś konkretny problem emocjonalny czy bardziej ogólne zainteresowanie?
To jest szczera odpowiedź i myślę że dużo osób tak zaczyna, od ogólnego 'coś mi nie wychodzi'. Ale Ignaś miał rację pytając, bo to zmienia dobór kamienia. Przy ogólnym zamknięciu w sferze relacji różowy kwarc to spokojniejszy start niż malachit. On nie wchodzi z kopytami, działa łagodniej i przy Anahacie jest równie klasyczny.
No i właśnie to o przelicytowaniu jest dla mnie nowe. Zenek napisał że różowy kwarc to spokojniejszy start, ale czy to znaczy że malachit jest po prostu za mocny dla kogos kto zaczyna? Czy chodzi o konkretne osoby z jakąś wrażliwością?
