Hej, mam pytanie bo trochę mnie to zaczęło niepokoić. Od jakichś trzech tygodni medytuję codziennie, skupiając się głównie na Ajnie - czytałem że to dobry sposób na rozwinięcie intuicji. Problem w tym że od jakiegoś czasu mam dziwne objawy: nieustanne mrowienie w okolicach czoła (dosłownie cały czas, nawet teraz jak piszę), lekkie bóle głowy głównie wieczorami i w nocy ciężko mi zasnąć bo mam wrażenie że mój umysł się nie wyłącza. Czy to może być objaw że za dużo stymuluje tę czakrę? Zastanawiam się czy w ogóle można ją przeciążyć.
To co opisujesz brzmi znajomo. Mrowienie i te bóle głowy to klasyczne znaki że Adżna jest nadaktywna albo przynajmiej rozkrecona za szybko. Ile czasu dziennie medytujesz skupiając się konkretnie na tym miejscu?
Godzina dziennie ukierunkowanej medytacji na jedną czakrę to naprawdę sporo, zwłaszcza jeśli nie pracujesz równolegle na pozostałych. Ajna bez zakorzenionej Muladhary i stabilnej Manipury to trochę jak budowanie od dachu. Objawy które opisujesz - mrowienie, bezsenność, niezdolność do wyciszenia - są w tradycji wedyjskiej interpretowane właśnie jako przeciążenie energetyczne tej okolicy. Ale powiedz mi, co konkretnie robisz żeby uziemić resztę systemu?
Mnie się przydarzyło coś podobnego jakiś czas temu. Przez kilka tygodni skupiałam się tylko na medytacjach trzeciego oka bo chciałam poprawić intuicję przy pracy z tarotem. I faktycznie intuicja mi skoczyła, ale zaczęłam mieć taką dziwną nadwrażliwość na wszystko - hałasy, światło, tłumy ludzi. Czułam się jakby ktoś wyciągnął korek i energia ciekła w złą stronę. Dopiero jak zaczęłam chodzić boso po trawie i robić proste medytacje na korzeniową to mi przeszło.
A mrowienie w czole to zawsze jest objaw czakry? Pytam bo ja mam czasem to samo i nigdy nie łączyłam tego z medytacją, po prostu myślałam że to zmęczenie albo napięcie mięśni. Jak rozróżnić jedno od drugiego?
Jeśli mrowienie jest pulsujące, w rytm oddechu albo pojawia się tuż między brwiami, to właściwie pewnik że to Ajna daje znać. Ja jak miałam nadaktywne trzecie oko to czułam wręcz tętnienie w tym miejscu i miałam wrażenie jakby coś mnie naciskało od środka czoła. To bardzo charakterystyczne i nie da się tego pomylić z niczym innym.
Dobra, żeby była jasność - byłem niedawno u lekarza z powodu bólów głowy i nic nie znalazł. Powiedział że pewnie stres. Więc raczej wykluczyłem medyczne przyczyny, dlatego zacząłem szukać gdzie indziej.
A czy ktoś próbował testować wahadełkiem czy Ajna jest rzeczywiście nadaktywna? Mnie zawsze ciekawi jak to w praktyce wygląda - wahadełko inaczej reaguje przy nadczynności niż przy blokadzie?
Wracając do sedna pytania - tak, można medytować na Ajnę zbyt intensywnie, i to co opisujesz ma swoją nazwę w tradycji jogi: mówi się o przedwczesnym przebudzeniu tej czakry, zanim cały system energetyczny jest na to gotowy. Czakra korony i trzeciego oka są w tej tradycji traktowane jako 'wyższe' - ich aktywacja bez solidnych podstaw w niższych centrach może prowadzić do dezorientacji, nadwrażliwości i właśnie tej nieustannej aktywności umysłu której doświadczasz. Świat energetyczny bywa trochę jak budynek - nie zaczniesz od piątego piętra. Co ciekawe, twoje objawy sugerują nie tyle blokadę, co dokładnie odwrotność - przesycenie energią w tej okolicy bez kanałów odprowadzających ją w dół systemu.
No właśnie tu jest pies pogrzebany. Zamiast dokładać więcej medytacji, sugerowałbym najpierw zmniejszyć albo całkowicie zatrzymać te sesje skupione na Ajnie. Daj systemowi trochę spokoju. Potem zacznij od Muladhary - uziemienie to podstawa, dosłownie. Spacery boso, kontakt z ziemią, medytacja z mantrą LAM, może czerwony kamień przy sobie. Ale powiedz - jak wygląda teraz twoje codzienne życie? Czy czujesz się jakoś oderwany od rzeczy przyziemnych?
To 'oderwanie od rzeczy przyziemnych' to bardzo trafne sformułowanie. Jak miałam ten mój epizod z nadaktywną Ajną, to dosłownie zapominałam o jedzeniu, rachunkach, praktycznych sprawach. Żyłam gdzieś w chmurach. Rodzina zaczęła pytać czy wszystko ze mną dobrze.
Przepraszam że wchodzę, ale mam podobne pytanie trochę z boku. Czy ktoś miał tak że przeciążenie Ajny dawało objawy podczas snu? Mam od jakiegoś czasu bardzo intensywne, chaotyczne sny i zastanawiam się czy to może być powiązane. Nie medytuję aż tyle ale czytam dużo o tym temacie przed snem.
Dobra, ja się trochę gubię w tej rozmowie bo jestem nowa w temacie czakr. Czy ktoś mógłby powiedzieć krótko - jak wygląda 'normalna' praca z trzecim okiem, czyli ile czasu to powinno zajmować żeby nie przesadzić? Bo po tym wątku zaczynam się bać że zrobie coś nie tak.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie bo jestem sceptyczna - a może to po prostu efekt placebo i skupienie uwagi na czole przez godzinę dziennie powoduje że mózg interpretuje normalne odczucia jako coś niezwykłego? Nie mówię że to na pewno tak, ale jak to odróżnić?
Bo serio, jak ktoś skupia uwagę na jednym miejscu przez godzinę, to mózg zacznie tam wysyłać sygnały nawet bez żadnej energetyki. To trochę jak gdy myślisz o swędzącej nodze - zaczyna swędzieć. Nie mówię że tak na pewno jest, ale jak to wykluczyć zanim pójdziemy w kierunku czakr?
Poza też. To jest właśnie to co mnie niepokoi - jakby zostało coś 'włączone' i nie wyłącza się samo. W nocy czuję to naciskanie, o którym pisała Antaresaa. Niekoniecznie boli, ale jest tak jakby ktoś delikatnie przyciskał palcem między brwiami.
Nibir, a sny masz teraz jakieś inne niz zwykle? Pytam bo to by potwierdzało pattern o którym pisałam, że Ajna działa też w nocy. Jak sny są nagle bardziej realistyczne i chaotyczne razem z tym naciskaniem, to to sie bardzo spójnie układa.
Zaraz, czyli samo czytanie może rozregulować czakrę? To chyba trochę niepokojące? Pytam serio bo teraz trochę boję się klikać po tych działach wieczorami...
A wracając do wahadełka, bo nikt mi nie odpowiedział wcześniej - Aurelek71 albo Lipowa00, jak testujemy Ajnę wahadełkiem to co konkretnie szukamy? Obrót w jedną stronę to nadczynność, w drugą blokada? Czy to jest w ogóle wiarygodna metoda przy trzecim oku?
Właśnie, przy Ajnie zdecydowanie lepiej działa skanowanie dłonią albo sesja u kogoś z zewnątrz. Jak testujesz sam siebie w obszarze trzeciego oka to twój własny umysł miesza w odczycie, to jest znany problem. Ja zawsze przy wątpliwościach dotyczących górnych czakr proszę zaufaną osobę żeby sprawdziła ode mnie. Różnica w odczytach bywa zaskakująca.
Cyprysik, rozumiem twój punkt widzenia i nie mam zamiaru się kłócić. Ale z mojego doświadczenia - bioenergoterapeutka z którą pracowałam przez długi czas wskazywała za każdym razem te same obszary co ja sama czułam fizycznie, niezależnie od siebie. To dla mnie było bardziej przekonujące niż jakikolwiek argument w tę czy w tamtą stronę.
Hej, a tak wracając do mojego konkretnego przypadku - Aurelek71 pisał wcześniej o zmniejszeniu intensywności medytacji i zaczęciu od Muladhary. Próbowałem ostatnio kilku krótkich sesji uziemienia, stanie boso na trawie, oddech skupiony na dolnej części ciała. Czy to idzie w dobrym kierunku czy to za mało?
Nibir, to zdecydowanie dobry krok i nie deprecjonuj go. Kontakt z ziemią, dosłowny fizyczny, to jedno z lepszych narzędzi przy przeciążeniu górnych czakr. Pytanie - jak się czujesz po tych sesjach? Czy to naciskanie w czole się zmniejsza, jest takie samo, a może na chwilę się wzmaga?
To że sam to kwestionujesz jest dobry znak i uczciwe podejście. Ale nawet jeśli częściowo to 'tylko' przekierowanie uwagi - to i tak działa na korzyść. Przy przeciążeniu Ajny jednym z celów jest właśnie zejście energii w dół systemu. Cokolwiek ci w tym pomaga, czy to fizyczne uziemienie, czy przeniesienie świadomości, efekt jest podobny. Aurelek71, zgadzasz się?
Czytam ten wątek i mam wrażenie że nikt nie wspomniał o sprawdzeniu samego mieszkania pod kątem energetycznym. Może problem nie leży tylko w intensywności medytacji ale w tym gdzie Nibir te medytacje robi? Niektóre miejsca same z siebie pobudzają górne czakry, szczególnie jak jest tam jakaś aktywność energetyczna. Czy ktoś sprawdzał energię w miejscu gdzie medutujesz?
Barwinek53, to ciekawy trop i szczerze mówiąc nie pomyślałem o tym. Medytuję zawsze w tym samym miejscu, w rogu pokoju przy oknie. Jak właściwie sprawdzić czy miejsce samo z siebie coś robi z czakrami? Czy to wymaga specjalnego sprzętu, czy da się to zrobić samemu?
Właśnie o to chodzi - możesz spróbować samemu. Wahadełko przechodzące przez pokój pomieszczenie po pomieszczeniu, albo po prostu uważne odczuwanie dłonią w różnych rogach. Niektóre miejsca mają takie skupienie energii że dosłownie czuć różnicę w dłoniach wchodząc w dany punkt. Rogi i miejsca przy ścianach to pierwsze co sprawdzam. Czy ktoś mieszkał tam przed tobą, wiesz coś o historii tego miejsca?
