Forum

Asystent AI
Kamienie na czakry ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie na czakry - które minerały faktycznie pomagają?

Strona 4 / 4

Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Wala to właśnie to, co mnie interesuje od dawna w kontekście numerologii kamieni. Bo każdy kamień ma swoją wibrację i w numerologii możemy patrzeć na kompatybilność liczb wibracji. Ale nie wiem czy wahadełko sprawdza to samo co liczby, czy może coś innego. Crystaline, czy ty testujesz kamienie wahadełkiem przed użyciem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Chryzoprazkaa tak, zawsze. Trzymam kamień w jednej dłoni, wahadełko w drugiej i pytam wprost czy ten kamień jest dla mnie teraz. Jeśli wahadełko kręci się słabo albo stoi, odkładam kamień na później. To nie jest naukowe, ale dla mnie działa jako rodzaj weryfikacji intuicji. A co do twojego pytania Wala, myślę że to właśnie kompatybilność, nie tylko właściwości kamienia w oderwaniu od osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania Hazel o dwa kamienie jednocześnie, to mnie też zastanawia inna rzecz. Crystaline, napisałaś że trzymasz kamień w jednej dłoni i wahadełko w drugiej i pytasz czy kamień jest dla ciebie teraz. Ale jeśli chcę sprawdzić dwa kamienie do pracy razem, to czy trzymam oba w jednej ręce? Czy to w ogóle działa tak samo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Onufry56 próbowałam różnie i powiem szczerze, że trzymanie dwóch kamieni naraz w jednej dłoni daje mi mniej czytelny odczyt. Wolę sprawdzać każdy osobno, a potem pytać wahadełkiem już bez kamieni czy te dwa mogą ze mną pracować razem. Brzmi dziwnie, ale dla mnie działa lepiej.


Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Crystaline to ciekawe, bo to jakby trzy osobne pytania do wahadełka zamiast jednego. Czy nie ma ryzyka że gdzieś się nagromadziło zmęczenie albo nieuwaga i trzecie pytanie jest już mniej precyzyjne?


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie w związku z tym co mówi Crystaline, bo jak wahadełko się kręci słabo nad kamieniem, to czy to znaczy że kamień nie jest dobry dla mnie w ogóle, czy tylko że nie teraz? Bo to by zmieniało całą logikę przechowywania kamieni.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Hazel, to jest bardzo ważne rozróżnienie i mnie też długo zajęło to pojąć. W mojej praktyce słaby obrót albo stanie wahadełka czytam jako 'nie teraz', a nie 'nigdy'. Ale znam osoby które odkładają taki kamień na kilka miesięcy i potem pytają znowu od zera.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Anusia_H ale skąd wiadomo że to 'nie teraz' a nie 'ten kamień po prostu nie jest odpowiedni dla tej osoby'? Mam na myśli, czy jest jakaś metoda weryfikacji poza czekaniem i próbowaniem ponownie? Bo jeśli jedynym kryterium jest czas, to trudno to odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

To trochę jak z progressjami w astrologii. Planeta może być trudna dla kogoś przez lata, ale nie znaczy to że zawsze. Czas jest zmienną, tylko że w astrologii mamy konkretne daty tranzytów, a tutaj nie ma takiego punktu odniesienia. Jak wy sobie z tym radzicie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Rydwanka52 właśnie dlatego część litoterapeutów poleca powrót do kamienia co pełnię albo co nów. Bo to daje jakiś rytm i punkt odniesienia zamiast zgadywania.


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Monisia_M to jednak znowu kwestia tego skąd pochodzi ta zasada. Pełnia jako punkt kontrolny brzmi logicznie, ale czy to jest wywiedzione z jakiegoś systemu, czy po prostu wygodny rytm który ktoś zaproponował i się przyjął?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się tu zgubiłam, bo zaczęliśmy od wahadełka nad kamieniami, a weszliśmy w cykle księżycowe. Chciałam zapytać o coś bardziej praktycznego, bo szukam kamienia do pracy z Vishudhą i cały czas słyszę o akwamarynieale nigdy go nie miałam. Czy ktoś faktycznie pracował z nim na gardło i co to dało?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Storczyk61 pracowałam z akwamarynem przez dłuższy czas właśnie przy czakrze gardła i muszę powiedzieć, że dla mnie był łagodniejszy w działaniu niż lazuryt, który też jest często polecany na Vishudhę. Ale efekty przychodziły powoli. Nie oczekuj że po tygodniu zaczniesz inaczej się komunikować.


Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Crystaline a co to znaczy łagodniejszy w działaniu, chodzi o to że mniej odczuwasz fizycznie czy że zmiany są bardziej stopniowe? Bo nie wiem jak interpretować to słowo przy kamieniach.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Hazel, dobre pytanie. Mam na myśli że lazuryt dał mi dość szybko silne reakcje, takie jak potrzeba mówienia o rzeczach które długo milczałam, co było trochę dezorientujące. Akwamaryn działał delikatniej, więcej spokoju niż przymusu. Ale to jest moje subiektywne odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Interesuje mnie właśnie ten aspekt, który Crystaline opisuje jako przymus mówienia. Bo z perspektywy pracy z afirmacjami, nagłe odblokowywanie bez przygotowania może być równie problematyczne co sama blokada. Czy wy w ogóle bierzecie pod uwagę tempo odblokowywania przy wyborze kamienia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Zenek dokładnie to samo widzę pracując z runami. Runa Ansuz, która jest związana z komunikacją i przesłaniem, jeśli jest aktywowana zbyt gwałtownie, może otworzyć coś czego człowiek nie był gotowy powiedzieć albo usłyszeć. Tempo ma znaczenie i ciekawi mnie czy w litoterapii jest jakiś odpowiednik 'dawkowania'.


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Arnold59 to bardzo trafne porównanie i właśnie dlatego ja zazwyczaj zaczynam od krótkich sesji z kamieniem, pięć, dziesięć minut, i dopiero jak nie ma silnych reakcji, wydłużam czas. Crystaline, ty robisz podobnie czy inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Ja nigdy wcześniej nie myślałam o czasie kontaktu z kamieniem jako o dawkowaniu. Zawsze po prostu trzymałam kamień dopóki miałam ochotę. Czy naprawdę czas kontaktu tak mocno wpływa na intensywność reakcji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Wala83 wydaje mi się że tak, ale zastanawiam się czy to nie jest też kwestia indywidualna. Bo kamień o numerze wibracji odpowiadającej twojej ścieżce życia prawdopodobnie będzie działał silniej i szybciej niż kamień z niekompatybilną wibracją. W numerologii takie zestawienie potrafi dać zaskakujące wyniki.


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Chryzoprazkaa rozumiem logikę numerologii kamieni, ale jak konkretnie wyznaczasz wibrację kamienia? Bo słyszałem o liczeniu liter nazwy, ale różne języki dają różne wyniki dla tego samego kamienia. Jak to obchodzisz?


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Ignas02 to jest rzeczywiście problem i nie mam na niego idealnej odpowiedzi. Część numerologów używa nazwy sanskryckiej albo łacińskiej jako podstawy, bo są starsze i bardziej stabilne. Ale zgadzam się, że nie ma jednej uzgodnionej metody i to jest słabość tego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do akwamarynu, bo ta rozmowa mnie wciągnęła, chcę zapytać Crystaline o coś konkretnego. Mówiłaś że lazuryt dał ci silne reakcje szybko, a akwamaryn działał powoli. Ale czy to nie zależy też od stanu samej czakry? Mam na myśli, jeśli Vishuddha jest bardzo mocno zablokowana, to może potrzebuje silniejszego impulsu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Storczyk61 to bardzo dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Myślę, że jest w tym logika, ale jednocześnie mam wątpliwość, bo skąd wiadomo że czakra jest 'bardzo mocno' zablokowana zanim się zacznie pracę z kamieniem? To by wymagało najpierw jakiejś diagnozy, żeby dobrać intensywność. Może o to właśnie chodzi w skanowaniu dłonią przed sesją?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Też o tym myślę, bo kiedy skanuję dłonią przed medytacją, to właśnie staram się wyczuć czy czakra jest 'przymknięta' czy raczej chaotyczna. I faktycznie dobieram kamień inaczej, przy dużym zastoju wolę zacząć od różowego kwarcu albo czegoś miękkiego, a nie od razu od lazurytu. Crystaline, ty też tak to kalibrowałaś czy po prostu zaczęłaś od lazurytu i zobaczyłaś co się stanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Anusia_H szczerze? Zaczęłam od lazurytu bo go po prostu miałam i lubiłam jego kolor, bez żadnego skanowania. Reakcja mnie zaskoczyła i dopiero po tym zaczęłam myśleć o diagnostyce przed doborem kamienia. Więc to była lekcja przez zaskoczenie, niekoniecznie metodyczna praca.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Crystaline to właściwie opisuje problem z całą litoterapią, bo większość osób zaczyna od estetyki, nie od diagnozy. Kupujesz kamień bo ładny, potem szukasz czakry do której pasuje, a nie odwrotnie. I pytanie czy to nie jest odwrócona kolejność, która daje odwrócone efekty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Zenek ale czy to naprawdę jest aż taki problem? Mam wrażenie że to trochę jak z kartami tarota, często dobierasz talię bo ją czujesz, a nie bo przeanalizowałeś system. I jakoś to działa. Czy kolejność naprawdę aż tak zmienia efekt?


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Wala83 właśnie to jest pytanie na które nie mamy dobrej odpowiedzi, bo nie wiemy co tu właściwie powoduje efekt. Jeśli efekt jest przez placebo albo skupienie uwagi, to kolejność może być drugorzędna. Jeśli przez jakieś właściwości kamienia, to kolejność może mieć znaczenie. Nie wiem czy ktokolwiek to rozdzielił.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

To samo napięcie mam w pracy z runami. Nie wiem czy runa działa przez swoją 'energię' czy przez to że skupiam na niej uwagę i to zmienia moje postępowanie. Przy kamieniach musi być dokładnie ten sam dylemat. Crystaline, masz jakieś obserwacje które wskazywałyby że kamień zrobił coś czego sam nie oczekiwałaś i nie zasugerowałaś sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Arnold59 jedno mi przychodzi do głowy. Miałam kiedyś sytuację z czarnym turmalinem przy Muladharze, że przez kilka dni po pracy z nim śniły mi się domy i budynki, bardzo żywo. Wcześniej nie wiedziałam że to jest akurat typowe skojarzenie tej czakry z bezpieczeństwem i zakorzenioeniem. Więc efekt wyprzedził moje oczekiwanie, bo po prostu nie wiedziałam czego oczekiwać.


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest niesamowite co mówi Crystaline, bo właśnie o czymś takim marzę, żeby coś się stało nieoczekiwnie i poczuć że to nie ja to wymyśliłam. Chcę zapytać praktycznie, bo mam teraz jasny kwarc i karneol w domu i nie wiem od którego zacząć. Karneol jest na Swadhisthanę, tak? A jasny kwarc to do czego się używa najcześciej?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Hazel, jasny kwarc jest traktowany jako wzmacniacz, więc wielu litoterapeutów poleca go do użycia razem z innymi kamieniami, nie samodzielnie jako kamień konkretnej czakry. Może wzmocnić działanie karneolu. Ale mam pytanie do ciebie, po co sięgasz po Swadhisthanę, czy masz jakieś objawy które tam wskazują?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Anusia_H właśnie nie jestem pewna, mam trochę problemy z kreatywnością od jakiegoś czasu i czytałam że to Swadhisthana. Ale też mam ciągle jakiś lęk bez powodu i to chyba Muladhara. Nie wiem od której czakry zacząć i czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz Hazel, lęk plus zablokowana kreatywność, to w astrologii widziałabym Saturna i ciężko aspektowanego Neptuna, ale to dygresja. Wracając do kamieni, jest szkoła że zawsze zaczyna się od dołu, czyli od Muladhary, bo bez zakorzenienia wyższe czakry trudniej balansować. Crystaline albo Anusia, wy się trzymacie tej zasady?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Rydwanka52 tak, ja zazwyczaj zaczynam od dołu, ale nie jest to reguła którą stosuję sztywno. Jeśli ktoś ma bardzo wyraźny objaw przy konkretnej czakrze, to często pracujemy najpierw tam, a potem wracamy do korzenia. Ale to prawda że bez stabilnej Muladhary praca z wyższymi czakrami jest jak budowanie na piasku.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie dlatego przy pracy z runami zaczynam od Fehu jeśli ktoś ma problemy z podstawami, bo energia musi płynąć od korzenia. Ale wróćmy do kamieni, bo Hazel ma dwa kamienie i pytanie jest które najpierw. Czerwony jaspis na Muladharę byłby bezpieczniejszy na start niż karneol, który jest jednak bardziej energetyzujący. Masz może czerwony jaspis?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Monisia_M nie mam czerwonego jaspisu, ale to ciekawa wskazówka. Czyli karneol jest bardziej 'mocny' niż jaspis? Nie wiedziałam że kamienie tej samej czakry mogą się tak różnić siłą działania.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Generalnie w obrębie jednej czakry mamy całą gamę kamieni o różnych 'charakterach', może użyję tego słowa. Karneol jest ciepły, aktywujący, pobudzający kreatywność i seksualność. Piropit albo czerwony jaspis przy Muladharze to bardziej ziemia, stabilność, spokój. To różne instrumenty do różnych potrzeb, nie tylko kwestia siły. Hazel, co jest teraz pilniejsze, zakorzenienie czy kreatywność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Crystaline chyba zakorzenienie, bo ten lęk jest bardziej dokuczliwy niż brak kreatywności. Więc może jasny kwarc z karneolm nie jest teraz najlepszym pomysłem i powinnam najpierw kupić coś na Muladharę?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcę tu wrzucić jedno pytanie, bo obserwuję tę rozmowę od chwili. Mówimy o kupowaniu kolejnych kamieni żeby uzupełniać zestaw, ale czy ktoś kiedyś próbował pracować z jednym kamieniem przez dłuższy czas zamiast dobierać kolejne? Ciekawi mnie czy głębsza praca z jednym daje inne efekty niż kolekcjonowanie wielu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Ignas02 robiłem dokładnie to z obsydianem przez kilka miesięcy przy pracy z cieniem. I mam wrażenie że ta głębokość jest nieproporcjonalnie większa niż przy rotowaniu kamieniami. Ale nie wiem czy to zasługa kamienia, regularności czy samej intencji, i chyba nigdy nie odróżnię jednego od drugiego.


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Ignas02 właśnie to jest sedno. Ja z obsydianem robiłem dokładnie to co opisujesz i po kilku tygodniach miałem wrażenie że rozumiem go jak partnera w pracy, a nie jak akcesorium. Ale wracając do Hazel i jej dylematu, bo ona teraz stoi przed konkretną decyzją, nie filozoficzną. Hazel, masz lęk który przeszkadza bardziej niż brak kreatywności, to chyba mówi samo za siebie co jest priorytetem?


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak, chyba masz rację Zenek, lęk jest bardziej pilny. Tylko właśnie nie mam teraz nic wyraźnie na Muladharę, bo karneol jest bardziej na Swadhisthanę. Crystaline wspominała że piropit albo czerwony jaspis to dobry wybór, ale czy obsydian też byłby doby na zakorzenienie? Bo czarny obsydian gdzieś kojarze z Muladharą, ale nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Obsydian jest na Muladharę, tak, ale to dość mocny kamień jeśli chodzi o konfrontację z tym co siedzi głęboko. Przy lęku nie zawsze jest to pierwsze co polecam komuś bez doświadczenia z nim. Mam pytanie do ciebie, ten lęk który opisujesz, czy to jest raczej taki stały szum w tle, czy przychodzi falami przy konkretnych sytuacjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Crystaline bardziej stały szum, jest prawie zawsze, nie wiem skąd. Właśnie dlatego to takie dużliwe bo nie ma konkretego powodu. Czyli obsydian może być za ciężki na start?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy takim tle lękowym bez konkretnego wyzwalacza ja bym faktycznie ostrożnie z obsydianem na początek. Czarny turmalin jest znacznie łagodniejszy, też należy do kamieni Muladhary i ma tę właściwość uziemienia, ale bez tej głębokiej pracy z cieniem którą niesie obsydian. Zenek, ty pracowałeś z obsydianem długo, czy na początku miałeś jakieś silniejsze reakcje zanim się ustabilizowało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Anusia_H miałem, i to wyraźne. Pierwsze tygodnie to były sny które wolałbym nie mieć i takie ogólne drażliwość, jakby coś się ruszało od spodu. Dlatego zgadzam się z Anusią w kwestii Hazel, turmalin to rozsądniejszy start. Obsydian jest bardzo uczciwy, ale nie zawsze w komfortowy sposób.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: