Forum

Asystent AI
Kamienie na czakry ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie na czakry - które minerały faktycznie pomagają?

Strona 1 / 4

Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hej, chciałam zapytać o kamienie bo ostatnio zaczełam pracować z czakrami i trochę się pogubiam w tym co kupić. Generalnie wiem że np. ametyst jest na trzecie oko ale jak idę do sklepu to sprzedawca próbuje mi wepchnąć wszystko naraz i wychodzę z workiem kamieni i nie wiem co z tym zrobić. Czy ktoś może powiedzieć które kamienie NAPRAWDĘ działają a które to może tylko marketing? Bo ceny są koszmarne i nie chcę wydawać kasy na coś co leży potem na półce.


Odpowiedz
225 odpowiedzi
Wpisy: 264
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie i cieszę się, że ktoś to wreszcie porusza wprost. Bo tak szczerze? Połowa tego co sprzedają w sklepach z kryształami to albo barwione szkło, albo kamienie z piecyka, czyli podgrzewane dla zmiany koloru. A do pracy z czakrami to jest trochę różnica. Najpierw powiedz mi, z którą czakrą chcesz pracować? Bo inaczej będę tu wymieniać wszystko i nic z tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Crystaline no właśnie chodzi mi głównie o czakrę serca bo ostatnio mam chyba blokadę tam, czuję taki ucisk w klatce i generalnie relacje mi nie idą. Czytałam że różowy kwarc ale czy to nie jest właśnie ten typ kamienia który jest wszędzie i jest tani bo go fałszują?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Dokładnie to samo pytanie miałam rok temu i też wyszłam ze sklepu z torbą rzeczy których nie potrzebowałam. Crystaline ma rację, zacznij od jednej czakry. Ale ja bym jeszcze dodała, że kamień musi być autentyczny i tu jest pies pogrzebany, bo skąd wiadomo czy jest prawdziwy? Sama długo tego nie umiałam ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

różowy kwarc jest na tyle popularny że tak, podróbki są powszechne. Ale nie każdy tani kwarc jest zły. Żeby sprawdzić autentyczność, trzymaj go w dłoni przez chwilę, prawdziwy kwarc długo trzyma chłód. Szkło dość szybko łapie temperaturę ciała. To nie jest pewna metoda ale jako wstępny test się sprawdza. Przy Anahacie oprócz różowego kwarcu polecam też zielony awen, malachit albo awenturyn. Ale malachit nie każdemu leży energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja tam uważam że do serca najlepiej działa rodonit, nie różowy kwarc. Kwarc jest za miękki energetycznie jeśli blokada jest głęboka. Rodonit wchodzi głębiej, szczególnie jak blokada pochodzi z dawnych zranień. Przynajmniej u mnie tak było.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Monisia_M skąd masz że rodonit jest silniejszy od kwarcu? Różowe kamienie mają różny zakres działania, to nie jest tak że jeden jest ważniejszy od drugiego. Poza tym rodonit jest różowy z czarnymi żyłkami manganu i te żyłki to już trochę inna energia, bardziej uziemiająca. Jak ktoś ma problem z otwarciem serca a nie z uziemieniem to może nie trafić dobrze.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Anusia_H nie mówię że jest ważniejszy, mówię że u mnie działał lepiej. A te czarne żyłki właśnie pomagają nie uciec za bardzo w emocje przy pracy z sercem, to jest właśnie zaleta. Ale ok, nie twierdzę że każdy musi czuć to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a czy to w ogóle ma znaczenie który konkretnie kamień, czy raczej chodzi o to żeby w ogóle zacząć praktykę? Pytam bo mam wrażenie że czasem ludzie kupują kamienie i myślą że one same zrobią robotę, a tu jednak chodzi o regularną pracę. Może jestem nie fair, ale widziałam to u siebie na początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Wala83 masz absolutną rację i to ważna uwaga. Kamień sam z siebie nic nie zrobi, to jest wspomaganie, nie zamiennik praktyki. Ale z drugiej strony, dobry kamień może faktycznie ułatwiać skupienie podczas medytacji albo działać jak kotwica energetyczna. Wszystko zależy od tego jak go używasz.


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

To w takim razie jak właściwie sie używa kamień podczas medytacji na czakrę serca? Kładzie sie go na klatce piersiowej i tyle czy jest jakiś protokół? Bo widziałam różne filmy i każdy mówi coś innego, jeden mówi wizualizacja, drugi mantra, trzeci nic tylko leżeć.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Nie ma jednego protokołu i to jest właśnie to co ludzie często chcą usłyszeć a nie istnieje. Podstawa to uważność na to co czujesz. Kamień na klatce podczas medytacji może pomóc skupić uwagę na obszarze serca, reszta zależy od tego czego ci brakuje. Mantry przy Anahacie to YAM, wizualizacja to zielone lub różowe światło. Ale naprawdę, testuj co tobie odpowiada, nie szukaj jednego schematu.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ile czasu to w ogóle zajmuje żeby poczuć efekty? Bo już miesiąc mediuję z różowym kwarcem na sercu i nie czuję żadnej różnicy i zaczynam myśleć że może jednak to nie działa albo mam zły kamień.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Bogusia81 miesiąc to akurat może być za mało albo wystarczająco dużo, zależy jak głęboka jest blokada i jak długo się tworzyła. Jak pracujesz z czymś co narastało latami, to nie rozejdzie się w kilka tygodni. Poza tym, czy czujesz dosłownie nic, czy może są jakieś drobne zmiany których nie łączysz z praktyką?


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Rydwanka52 no może trochę inaczej sypiam, takie dziwniejsze sny miałam ostatnio. Ale myślałam że to przez coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Sny to bardzo często sygnał że coś pracuje. Przy pracy z czakrą serca czasem wychodziły mi we snach stare sprawy, osoby z przeszłości, właśnie te niezaleczone relacje. To nie jest przyjemne ale to znak że coś się rusza. Bogusia, nie odpuszczaj tak szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie bo czytam ten wątek i zastanawiam się, czy kamienie działają na każdego tak samo? Rozumiem że to nie jest lekarstwo, ale jeśli ktoś jest mocno sceptyczny, to czy kamień w ogóle może zadziałać, czy potrzebne jest jakieś nastawienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Onufry56 to jest pytanie które słyszę często i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Moje doświadczenie jest takie, że nastawienie pomaga, ale absolutny sceptycyzm nie blokuje wszystkiego. Kamienie mają właściwości piezoelektryczne i elektromagnetyczne, to nie jest wróżbiarstwo, to fizyka. Natomiast czy to przekłada się bezpośrednio na czakry to już kwestia bardziej otwarta. Powiem tak, warto samemu sprawdzić zamiast zakładać z góry.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Crystaline, zatrzymajmy się chwilę przy tym piezoelektrycznym argumencie bo on dość często krąży w środowisku i warto go sprecyzować. Efekt piezoelektryczny w kwarcu pojawia się pod wpływem nacisku mechanicznego, nie samego leżakowania kamienia na ciele. Czy masz na myśli coś innego, czy powielasz uproszczenie? Pytam serio, nie złośliwie, bo widziałem że to idzie w obieg jako uzasadnienie naukowe a nie jest do końca trafne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Ignas02 masz rację że to uproszczenie i dziękuję za korektę. Miałam na myśli ogólne właściwości kryształów w kontekście struktury sieciowej i stabilności wibracyjnej, ale rzeczywiście nie powinnam wrzucać tego pod efekt piezoelektryczny bez doprecyzowania. Wycofuję to sformułowanie. Nie zmienia to jednak moich osobistych doświadczeń z kamieniami.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Żeby nie zostawić tego w powietrzu, bo Crystaline przyznała mi rację w kwestii piezoelektryki, ale padło tam coś o 'stabilności wibracyjnej' i chciałbym dopytać co konkretnie masz na myśli. Struktura sieci krystalicznej jest faktem, ale co z tego wynika dla oddziaływania na pole człowieka? Jakim mechanizmem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Ignas02 szczerze? Nie wiem jak to opisać językiem fizyki i nie będę udawać że wiem. Mówię o tym co czuję podczas pracy z kamieniami i próbuję to jakoś uzasadnić. Może po prostu nie ma dobrego uzasadnienia w tamtych kategoriach i trzeba szukać gdzie indziej.


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Crystaline to jest uczciwa odpowiedź i myślę że dużo lepsza niż ciągnięcie analogii które nie trzymają się kupy. Kamienie mogą działać bez potrzeby naukowego wyjaśnienia, a szukanie go na siłę tylko osłabia całą rozmowę.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, zataczamy koło. Ale wróćmy do sedna bo Hazel pytała przecież o konkretne kamienie na serce i trochę nam wątek uciekł w filozofię. Hazel, próbowałaś jeszcze czegoś oprócz różowego kwarcu? Malachit na przykład? Zielony kolor, czakra serca, dużo osób z nim pracuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Arnold59 nie próbowałam malachitu, ale czytałam że jest dość intensywny i nie polecany dla początkujących? Albo że trzeba uważać bo wyciąga za dużo naraz. To prawda czy może mit jeden z tych co krążą w internecie?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Malachit jest intensywny i to nie jest mit. Sama miałam z nim doświadczenie gdzie po jednej sesji byłam emocjonalnie rozbita przez kilka dni. Dla kogoś z głębszą blokadą serca to może być za dużo na start.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Monisia_M a czy to 'rozbicie' nie było właśnie pożądanym efektem? Tzn. coś się ruszyło i dlatego było trudno? Pytam bo mam wrażenie że czasem traktujemy dyskomfort jako znak że coś jest nie tak, a przy pracy z blokadami to może być właśnie sygnał odwrotny.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Anusia_H może, nie wiem. Ale kilka dni bez możliwości normalnego funkcjonowania to dla mnie za wysoka cena. Szczególnie jak człowiek dopiero zaczyna i nie wie co robi. Dlatego mówię że Hazel powinna na razie zostać przy czymś łagodniejszym.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

A co z awenturynem? Zielony, też na serce, ale podobno łagodniejszy od malachitu. Ktoś pracował z awenturynem i może porównać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Wala83 pracowałam z oboma i różnica jest wyraźna. Awenturyn jest spokojniejszy, takie delikatne otwieranie. Malachit to jak otwieranie okna z rozmachem, wszystko wchodzi naraz. Które lepsze, zależy od człowieka i momentu w którym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, to ja mam pytanie praktyczne, bo słucham tej rozmowy o malachicie i awenturynie i zaczynam myśleć że może mój różowy kwarc po prostu za słabo działa i dlatego po miesiącu nie czuję spektakularnych zmian. Może powinnam zamienić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Bogusia81 nie zamieniałabym tak szybko. Miesiąc to naprawdę nie jest dużo. A spektakularnych zmian w pracy z sercem bym w ogóle nie oczekiwała, to raczej powolne przesuwanie się niż nagłe przełomy. Wspominałaś wcześniej o dziwniejszych snach, to akurat interesujące, rozwinęłabyś?


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Rydwanka52 no właśnie, śniły mi się osoby z którymi mam lub miałam trudne relacje, kilka razy. Nie były to złe sny, raczej takie jakby wyjaśniające, rozmowy których nigdy nie miałam na jawie. Trochę mnie to zaskoczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

To co pisze Bogusia o snach mnie nie dziwi, przy pracy z Anahatą mi się to zdarzało wielokrotnie. Serce trzyma dużo starych historii i one muszą gdzieś wyjść. Sny są do tego idealnym miejscem, bo nie masz wtedy tylu blokad co na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale jak to interpretować te sny w kontekście pracy z czakrą? Tzn. czy to znaczy że coś rzeczywiście sie odpblokowuje, czy może to przypadek i nasze mózg to po prostu codzienna aktywność a nie żaden sygnał z czakry?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hazel, to jest dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo. Sny są przetwarzaniem emocjonalnym, to jest strona poznawczo dobrze opisana. Czy mają związek z pracą przy kamieniu akurat tej nocy, trudno jednoznacznie stwierdzić. Ale jeżeli wzorzec snów zmienia się po rozpoczęciu praktyki, to jest przynajmniej korelacja warta uwagi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Ignas02 ale sam fakt korelacji możesz tłumaczyć też placebo albo zwiększoną uwagą na sferę emocjonalną, nie? Jak ktoś zaczyna pracować z sercem świadomie, to zaczyna też bardziej zwracać uwagę na sny i relacje, więc je pamięta i przypisuje znaczenie. To nie obala działania kamieni, ale komplikuje wnioski.


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Chryzoprazkaa dokładnie i to właściwie powód dla którego wolę nie wchodzić w dyskusje co 'naprawdę' powoduje efekt. Ważniejsze jest czy dana osoba robi postęp w pracy ze sobą. Kamień, placebo, skupienie uwagi, jeśli działa to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które mnie nurtuje. Czy kamień musi dotykać skóry żeby działać, czy może leżeć na ubraniu? Pytam bo widziałam różne zalecenia i nie wiem czy to ma znaczenie przy medytacji z kwarcem na klatce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Storczyk61 różne szkoły mówią różne rzeczy. Część praktyków upiera się przy kontakcie ze skórą, inni mówią że pole energetyczne nie zatrzymuje się na warstwie bawełny. Moje doświadczenie jest takie że kontakt ze skórą daje mi lepsze skupienie, ale nie twierdzę że to reguła dla wszystkich. A ty masz jakieś odczucia porównawcze czy dopiero zaczynasz?


Odpowiedz
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Crystaline okej, rozumiem że nie ma jednej zasady, ale mam pytanie praktyczne: jeśli kładę kwarc na klatce i medytuję w pozycji leżącej, to czy kamień nie ześlizgnie się i wtedy cała sesja idzie w stronę 'czy on nie spadnie' zamiast skupienia? Jak wy w ogóle fizycznie układacie te kamienie?


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Storczyk61 to jest bardzo konkretny problem i wbrew pozorom ważny. Ja przy leżeniu pod kątek zakładam luźniejszy top bawełniany i po prostu delikatnie wcinam kamień pod materiał przy mostku, trzyma się bez problemu. Ale niektórzy używają małych woreczków na sznurku albo kładą kamień na specjalnej podstawce obok.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, przy okazji pytania Storczyk chcę dorzucić coś do wątku o malachicie, bo to mnie nadal kręci. Monisia mówiła że była rozbita kilka dni, ale nie powiedziała nic o tym, co robiła z tą energią PODCZAS sesji. Bo malachit to nie jest kamień do leżenia i czekania, on wymaga jakiejś intencji kierunkowej, inaczej po prostu miesza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Anusia_H a skąd masz pewność że 'wymaga intencji kierunkowej'? Pracowałam z wieloma kamieniami i nie spotkałam się z tym żeby malachit był pod tym względem jakoś szczególny. Może to był po prostu intensywny materiał do przepracowania który wyszedł, niezależnie od intencji?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Monisia_M nie mam pewności, mówię o własnym odczuciu. Ale właśnie dlatego pytam, bo jeśli tak miałaś to może mi powiedzieć co robiłaś w trakcie? Sama medytacja, wizualizacja, praca z oddechem, czy po prostu leżałaś z kamieniem?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Anusia_H leżałam, oddech spokojny, nic specjalnego. Żadnej wizualizacji, chciałam zobaczyć co się pojawi samo. I pojawiło się dużo. Może to jest właśnie odpowiedź na twoje pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

To mnie zastanawia bo czytałam że przy malachicie właśnie nie powinno się 'zostawiać pustej przestrzeni' w sensie że bez intencji kamień wyciąga wszystko co napotkia. Ale z drugiej strony nie wiem czy to nie jest jeden z tych mitów internetowych. Crystaline, spotkałaś się z czymś takim?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Hazel, to częsta narracja w litoterapii i jest w niej trochę sensu, chociaż 'wyciąga wszystko' to uproszczenie. Malachit jest mocno absorpcyjny energetycznie, w związku z czym sesja bez jakiegokolwiek zamiaru bywa chaotyczna w skutkach. Ale też nie każdą emocjonalną burzę po nim trzeba tłumaczyć brakiem intencji, czasem po prostu jest po prostu ciężki materiał do ruszenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Crystaline to jak w takim razie wygląda ta intencja przy kamieniu serca? Bo przy różowym kwarcu nigdy jakoś specjalnie nie formułowałam żadnej, po prostu kładłam i leżałam. Może dlatego efekty są takie spokojne a nie spektakularne jak mówiłam wcześniej?


Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Bogusia81 intencja może być bardzo prosta, nawet jedno zdanie zanim zaczniesz. Coś w stylu 'chcę poczuć gdzie jest napięcie' albo 'otwieram się na to co potrzebuje wyjść'. Różowy kwarc jest na tyle łagodny że działa nawet bez tego, ale intencja pomaga ci samej wiedzieć co obserwujesz podczas sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, trochę zmieniając wątek ale nadal przy kamieniach na serce: ktoś wspomniał awenturyn jako łagodniejszą alternatywę dla malachitu. Ale ja widziałam że awenturyn jest często opisywany jako kamień szczęścia i obfitości, nie serca. Jak to w ogóle jest z tymi przypisaniami, bo często jeden kamień pojawia się przy kilku różnych czakrach w zależności od źródła?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Wala83 i tu jest pies pogrzebany, bo nie ma jednej spójnej klasyfikacji. Różne tradycje przypisują kamienie inaczej, często na podstawie koloru, co jest dość intuicyjne ale nie jedyne kryterium. Awenturyn jest zielony więc idzie na serce, ale zielony to też kolor wzrostu i szczęścia, stąd rozbieżności. To nie błąd, to wielość perspektyw.


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Arnold59 żeby być precyzyjnym, warto dodać że to przypisanie oparte na kolorze to głównie tradycja zachodnia, wywodząca się ze stosunkowo młodej historii litoterapii. Starsze systemy jak ajurweda mają zupełnie inne przypisania i tam kamień może trafić do czakry ze względu na skład mineralny albo wpływ na konkretny organ, nie kolor.


Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 101

@Ignas02 a więc jeśli ktoś pracuje według tradycji zachodniej i ktoś inny według ajurwedy, to mogą mieć ten sam cel, czyli praca z Anahatą, ale sięgnąć po zupełnie różne kamienie i oboje mieć rację?


Odpowiedz
(@ignaś02)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Wala83 zasadniczo tak. I co ciekawsze, oboje mogą doświadczyć efektów, co znowu otwiera pytanie o mechanizm. Ale to już byliśmy w tej dyskusji parę postów temu. Praktycznie: jeśli ktoś dobrze zna jedną tradycję, trzymałbym się jej wewnętrznie spójnego systemu zamiast mieszania.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Ale tu jest jeszcze coś o czym nie mówimy, czyli własna reakcja na kamień. Ile razy słyszałem od osób że teoretycznie 'zły' kamień na daną czakrę działał u nich świetnie, a ten z listy nie robił nic. Może system to mapa, a nie terytorium?


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie! Ja na przykład mam jadeit i nigdzie nie byłam na niego ukierunkowana, kupiłam bo mi się spodobał, i czuję przy nim coś spokojniejszego niż przy kwarcu. Ale jadeit to podobno też serce, więc może trafiłam intuicyjnie? Czy może to są po prostu moje skojarzenia z kamieniem?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: