To mówi bardzo wiele. Sny o niedokończeniu i szukaniu bez znalezienia to klasyczny obraz kiedy Anahata przetwarza coś w rodzaju straty albo tęsknoty, ale też kiedy Muladhara jest niestabilna, bo brakuje poczucia zakorzenienia. Pytanie do Ciebie, Aniela: w tych snach czujesz raczej smutek, czy raczej frustrację i lęk?
Ja miałam przez długi czas dokładnie takie sny jak opisujesz. Szukanie, niedokończenie, to uczucie że coś mi się wymyka. U mnie to był czas kiedy relacja z mamą była bardzo napięta i nierozwiązana. Jak zaczęłam pracę z Anahatą, te sny zaczęły się zmieniać. Nie od razu, ale stopniowo. Ciekawi mnie tylko jedno, czy ta bliska osoba o której mówiłaś Aniela, to ktoś z rodziny?
Nie wiedziałam, po prostu to najczęstszy schemat przy takim obrazie. Relacje rodzinne zostawiają ślad w Anahacie od dziecka, to długa historia energetyczna, nie coś co powstaje z dnia na dzień.
A czy przy pracy z Anahatą w takim kontekście rodzinnym afirmacje w ogóle mają sens? Bo czytałam że przy głębokich blokadach emocjonalnych samo powtarzanie zdań może być za słabe. Pytam bo sama jestem na etapie afirmacji i zastanawiam się czy dobrze do tego podchodzę.
O, to mnie bardzo otworzyło, bo myślałem że afirmacje to tylko takie mówienie do siebie i nic więcej. A tutaj mówicie że ważne jak to robisz, nie tylko co mówisz. Czy to samo dotyczy mantr, tych bidżamantr? Też trzeba jakoś specjalnie to robić czy wystarczy samo powtarzanie?
Niesamowite, nie wiedziałam że te mantry aż tak fizycznie działają. Zawsze myślałam że to bardziej symboliczne. Czy można je śpiewać wieczorem przed snem? Bo właśnie o to przecież chodzi w tym wątku, żeby poprawić sen, nie?
To jest właśnie ten moment gdzie somatyka i energetyka się spotykają. Żołądek reagujący na stres to niemal podręcznikowy objaw Manipury w napięciu. Ale zanim ktoś powie że ma zablokowaną czakrę splotu słonecznego, warto sprawdzić czy to blokada, czy może ta czakra jest nadaktywna i właśnie przez to przegrzewa. Objawy bywają podobne, a praca jest odmienna.
Wracając do Anieli, bo trochę odpłynęliśmy, chcę zapytać czy pracowałaś już kiedyś z wahadełkiem nad czakrami? Bo w tym wątku pojawia się temat poznawania wahadełka i jeśli się nie mylę, to było oryginalne pytanie.
Tak, to ja pytałam o to na początku, o to poznawanie wahadełka. Mam jedno, kupiłam miesiąc temu, ale nie wiem co z nim zrobić. Jak to testować nad sobą skoro nie wiem co jest normalne dla mojego wahadełka?
A właśnie, to jest fundamentalne pytanie i dobrze że wróciłaś do tego. Poznanie wahadełka to kilka kroków. Najpierw ustalasz jego język, co oznacza obrót w prawo, co w lewo, co przód tył. Pytasz je o coś co wiesz że jest prawdą i patrzysz jak reaguje. I tak samo o coś co wiesz że jest fałszem. Dopiero potem możesz zacząć cokolwiek badać.
Mogę dodać że wahadełko bardzo reaguje na nasze własne oczekiwania. Kiedy bardzo chcesz żeby się kręciło, ono się kręci, bo mikroruchy ręki są nieświadome. To się nazywa efekt ideomotoryczny i jest jednym z powodów dla których warto to długo ćwiczyć, żeby nauczyć się odróżniać ruch z intencji od ruchu z odpowiedzi.
Nie zniechęcaj się, bo ten efekt możesz zmniejszyć właśnie przez tę kalibrację o której Simma mówiła. Im lepiej znasz swoje wahadełko, tym łatwiej wyłapać kiedy ruch jest twój a kiedy odpowiedź. Nigdy nie jest idealne, ale staje się użyteczne.
A ja mam takie pytanie trochę z innej strony. Wszyscy mówią o wahadełku, o mantrach, o czakrach i to wszystko jest piękne. Ale czy jest w ogóle jakiś prosty sposób dla totalnego laika żeby ocenić stan swoich czakr bez żadnego sprzętu i bez doświadczenia? Bo ja jestem na początku i czuję że jest dużo do ogarnięcia naraz.
Jest kilka takich uproszczonych kluczy. Generalnie ciało poniżej pępka to czakry podstawy i sakralna, okolica brzucha i przepony to Manipura, klatka piersiowa to Anahata, gardło mówi samo za siebie, głowa to Ajna i korona. Problem ze snem to najczęściej Ajna albo korona, ale jak masz niespokojny sen z lękami, to wchodzi też podstawa.
Słucham tego wszystkiego i mam pytanie do Simmy, bo wcześniej wspomniałaś o kalibracji wahadełka. Rozumiem że pytam je o coś prawdziwego żeby poznać jego język. Ale co jeśli sama nie jestem pewna co jest prawdą? Tzn. czy pytać o fakty fizyczne, jak na przykład czy mam na imię tak i tak, czy o coś głębszego?
Zacznij od faktów absolutnie pewnych. Imię, kolor czegoś przed tobą, coś co widzisz tu i teraz. Wahadełko musi poznać swój ruch dla czegoś niezaprzeczalnego, zanim zaczniesz je pytać o energie. To jak kalibracja termometru w lodzie zanim zmierzysz temperaturę ciała.
Mam inne zdanie niż Alchemik w tej kwestii. U mnie metalowe wahadełko działało świetnie przez lata i nigdy nie miałam z nim problemów ze zakłóceniami. Myślę że to kwestia dopasowania do konkretnej osoby, a nie ogólna reguła. Ktoś może mieć lepszy kontakt z metalem niż z kryształem.
A wracając do samego snu, bo trochę zgubiłam wątek. Felicytka pytała o prostą metodę, Aniela pyta o wahadełko, ale ja się zastanawiam czy są jakieś objawy w samym śnie, nie przed zaśnięciem, tylko w trakcie, które wskazują na konkretne czakry? Bo ja mam bardzo żywe sny i budzę się w środku nocy o tej samej porze.
Czakry i meridiany to dwa różne systemy, nie ma bezpośredniego przełożenia jeden do jednego. Można próbować łączyć ale to juz bardziej interpretacja niż tradycja. Powiem tylko że budzenie o trzeciej to bardzo czesto sygnał że ukłąd nerwowy jest przeciążony, bez względu na to który system zastosujesz do analizy.
Okej, to ja próbuję podsumować dla siebie co tu usłyszałam. Mam kłopoty ze snem, budzę się zmęczona, mam dużo myśli wieczorem. Gituska mówiła żeby obserwować ciało przez kilka dni. Antaresaa sugerowała że to może być Ajna albo Manipura zależy od szczegółów. Czy dobrze rozumiem że nie ma jednej odpowiedzi i muszę to sama poczuć?
Dobrze to ująłaś Aniela. Ale chcę dodać jedną praktyczną rzecz bo widzę że kilka osób tutaj jest na początku drogi. Zanim zaczniesz się zastanawiać którą czakrę odblokowywać, sprawdź najpierw podstawy. Regularny sen o stałych porach, jedzenie, ruch. Jeśli Muladhara jest w chaosie bo życie jest w chaosie, to żadna medytacja Ajna nie pomoże długoterminowo.
Właśnie jak Gituska mówi o Muladharze to sobie uświadomiłam że ja też miałam podobny czas, dużo zmian, i właśnie wtedy zaczęły się te problemy ze snem. Ale nigdy nie łączyłam tego z czakrą korzenia, myślałam wyłącznie o głowie i Ajnie. Czy to możliwe że przegapiłam coś podstawowego?
To co opisuje Damianek przypomina mi mój stan sprzed kilku lat. To uczucie zawieszenia podczas zasypiania, jakby ciało ląduje ale umysł jeszcze lata, to było u mnie właśnie Muladhara plus Manipura. Żołądek się zaciskał każdego wieczoru bez powodu. Wyszłam z tego przez codzienne ćwiczenia uziemienia, ale trwało to kilka tygodni zanim poczułam różnicę.
Chcę zapytać o coś co mnie nurtuje od jakiegoś czasu w kontekście całej tej rozmowy. Mówicie dużo o Muladharze i Ajnie a niemal w ogóle o Anahata. Czy blokada czakry serca nie wpływa na sen? Bo mam wrażenie że nieprzepracowane emocje z relacji potrafią nie puścić równie mocno co lęki.
Słuchajcie, wracam do tego wahadełka bo przez całą tę rozmowę siedzi mi w głowie. Simma wcześniej mówiła o kalibracji od rzeczy pewnych. Ale co jeśli chcę sprawdzić stan czakry podczas gdy mam problem ze snem, tzn. sprawdzić wieczorem kiedy już jestem rozregulowana? Czy wtedy wynik będzie wiarygodny czy właśnie zafałszowany przez moje zmęczenie?
To bardzo dobre pytanie i szczerze, lepiej je zadać teraz niż po miesiącu frustracji. Zmęczenie i napięcie wpływają na rękę, a ręka prowadzi wahadełko. Wieczór to nie jest najlepszy moment na diagnostykę. Lepiej sprawdzić rano, po wypoczęciu, nawet jeśli wypoczynek był niepełny. Wtedy sygnał jest czystszy.
Nie do końca tak to działa. Wahadełko nie mierzy chwilowego nastroju, mierzy stan pola energetycznego, które zmienia się wolniej niż samopoczucie. Rano możesz czuć się okej, ale Ajna nadal będzie nadaktywna jeśli naprawdę tak jest. Chodzi o to że zmęczona ręka zniekształca ruch, a nie że pole energetyczne znika po śnie. Powiedz mi, od jak dawna trwa ten wieczorny schemat?
