Mam ostatnio dziwny problem ze snem i zastanawiam się czy to może mieć związek z czakrami. Chodzi o to, że zasypiam normalnie, ale budzę się po 2-3 godzinach i potem już nie mogę zasnąć. Leżę i mam w głowie natłok myśli, jakieś urywki obrazów, lęk bez konkretnego powodu. Czytałam gdzieś, że blokady w czakrach mogą zakłócać sen, ale nie wiem która konkretnie mogłaby za to odpowiadać. Ktoś miał podobnie?
To co opisujesz, czyli budzenie się w środku nocy z lękiem i natłokiem myśli, to klasyczny obraz rozregulowania w kilku miejscach naraz. Ajna bywa pierwsza wymieniana przy problemach ze snem, bo zarządza tym co dzieje się w głowie gdy zasypiamy, ale szczerze mówiąc rzadko jest jedna winna czakra. Zanim cokolwiek więcej powiem, dopytam, czy te obrazy które masz w głowie są chaotyczne, czy raczej powracające, podobne do siebie?
Bezkształtny lęk bez konkretnej przyczyny to dla mnie sygnał, że warto spojrzeć na Muladharę. Czakra korzenia, gdy jest zablokowana lub niedoczynna, daje właśnie takie poczucie braku gruntu pod nogami, jakbyś nie czuła się bezpiecznie nawet we własnym ciele podczas snu. A noc to moment, kiedy kontrola umysłowa odpuszcza i wtedy blokada może mocniej dawać o sobie znać.
Ja miałam bardzo podobnie jakiś czas temu i po kilku tygodniach pracy z afirmacjami skupionymi na bezpieczeństwie i zakorzenioności naprawdę coś się zmieniło. Nie od razu, ale zaczęłam spać dłużej. Tylko chciałam zapytać, czy to normalne że na początku, zanim się poprawi, bywa gorzej? Bo przez pierwsze dni miałam wrażenie jakby coś się 'ruszało' i spałam jeszcze płycej.
Muszę tu wtrącić swoje trzy grosze. To budzenie się o konkretnej porze w nocy, te 2-3 godziny po zaśnięciu, to odpowiada godzinom energetycznym wątroby i pęcherzyka żółciowego według medycyny chińskiej. W tej tradycji wątroba jest odpowiedzialna za gniew i stłumione emocje. Więc nie szukałabym tu tylko czakr, ale przepracowania emocji związanych z frustracją lub gniewem.
Z tym łączeniem systemów zgadzam się z Sagea05, że trzeba ostrożnie. Ale wróćmy do sedna. Z mojego doświadczenia, gdy ktoś budzi się z chaotycznymi obrazami i lękiem, to Ajna plus Muladhara razem tworzą taki niestabilny układ. Ajna przepuszcza zbyt dużo w nocy, a Muladhara nie daje wystarczającego uziemienia żeby to utrzymać. Próbowałaś w ogóle sprawdzić wahadełkiem stan swoich czakr?
'poznanie' wahadełka to ustalenie jego języka, czyli co oznaczają poszczególne ruchy. Każde wahadełko, a raczej każda osoba z danym wahadełkiem, może mieć inny system odpowiedzi. Zanim zaczniesz diagnozować czakry, musisz zadać mu pytania na które znasz odpowiedź. Trzymasz nad dłonią, pytasz 'pokaż mi TAK' i obserwujesz ruch. Potem 'pokaż mi NIE'. Czy próbowałaś już coś takiego?
Ja też mam wahadełko i też nie robiłam tego 'kalibrowania'. Zawsze myślałam że obrót w prawo to otwarta czakra a w lewo zablokowana i tyle. Czy to jest błędne założenie?
To jest jedno z popularnych uproszczeń i część osób faktycznie tak pracuje, ale problem polega na tym, że to nie jest uniwersalne. U jednej osoby obrót w lewo może znaczyć blokadę, u innej osoby to jest jej naturalne TAK. Dlatego właśnie mówi się o poznawaniu wahadełka, że chodzi o twój osobisty system odpowiedzi, nie o jakiś ogólny klucz.
Wow, tego nie wiedziałem. Zawsze korzystałem z tej zasady prawo/lewo i myślałem że to jest standard. To znaczy że moje poprzednie skanowania mogły być nieprawidłowe?
Ucisk w klatce piersiowej to wchodzi też Anahata w obraz. Zimne dłonie przy przebudzeniu mogą być kwestią uziemienia, ale ucisk w sercu sugeruje że ta czakra też bierze udział w całym tym zamieszaniu. Może warto podejść do tego od strony fizycznej najpierw i zapytać czy w życiu jest coś co tę okolicę szczególnie obciąża, relacje, samotność, coś zamkniętego?
Ucisk w klatce piersiowej przy przebudzeniu to nie jest coś, co bym zignorowała. Masz to regularnie, czy sporadycznie? Bo jeśli to się powtarza kilka razy w tygodniu, to Anahata naprawdę daje znak. Zimne dłonie przy tym to ciekawe połączenie, bo sugeruje że energia nie dociera do kończyn.
Regularnie chyba, ale nie zawsze. Może trzy, cztery razy w tygodniu? Nie zwracałam na to uwagi jako na coś powiązanego ze snem, myślałam że tak po prostu mam.
A co jeśli przy pytaniu 'czy mam na imię X' wahadełko w ogóle się nie rusza? Mnie to się zdarzało i nie wiedziałam czy to znaczy że źle trzymam, czy że coś z energią nie tak.
Strasznie dużo z tej dyskusji się nauczyłem, serio. Ale mam pytanie, bo wcześniej Sasankaa zapytała o ucisk, a nikt nie wrócił do tematu snu. Czy te wszystkie czakry, o których mówimy, Anahata, Ajna, Muladhara, mogą działać jednocześnie i razem psuć sen? Czy to raczej jedna jest główna przyczyna?
Ja się z tym nie do końca zgadzam. Jeśli mamy ucisk w klatce piersiowej i chaotyczne sny, a do tego lęk bez konkretnej przyczyny, to dla mnie Anahata jest równie ważna co Muladhara. Może nawet ważniejsza. Serce energetycznie jest mostem między górną a dolną częścią systemu i zablokowanie go potrafi rozregulować wszystko.
Słuchajcie, trochę mi to kręci w głowie bo mówicie o różnych czakrach i nie wiem od czego zacząć. Czy jest jakiś sensowny sposób żeby sama spróbowała sprawdzić bez wahadełka, zanim nauczę się go używać?
Ja zanim w ogóle zaczęłam myśleć o wahadełku, to po prostu siedziałam spokojnie i przykładałam uwagę do każdego obszaru ciała po kolei. Od dołu do góry. I wyobrażałam sobie kolor danej czakry i sprawdzałam jak na to reaguję, czy widzę go wyraźnie, czy jest blady, czy w ogóle nic nie czuję. To nie jest diagnozy, ale daje jakiś ogląd.
u mnie to było tak, że przy niektórych czakrach kolor przychodził od razu i był intensywny, a przy innych totalnie nic, jakaś pustka albo szarość zamiast koloru. Przy Muladharze długo nie widziałam czerwieni, ciągle wychodziło mi brązowawe albo w ogóle nic. I właśnie ta czakra była u mnie największym problemem.
Przepraszam że się wtrącam, bo normalnie bardziej siedzę w runach, ale czytam ten wątek od początku i naprawdę mnie to porusza. Czy ta wizualizacja kolorów to coś czego można się nauczyć, czy trzeba mieć jakiś naturalny 'dar' do tego? Bo zawsze myślałam że nie mam wyobraźni przestrzennej i to mnie blokuje.
Wracając do Anieli, bo zaczęłam pytać o ucisk i potem wątek poszedł w stronę wahadełka. Mam jeszcze jedno pytanie: czy ten ucisk pojawia się zaraz po przebudzeniu, czy dopiero jak zaczniesz myśleć o czymś stresującym? To dla mnie ważne przy rozróżnieniu czy to jest energia ciała czy reakcja psychosomatyczna na wchodzenie w świadomość.
Ten 'rozmazany moment' przebudzenia to jest właśnie czas, kiedy ciało jeszcze pamiętuje co działo się energetycznie przez noc. Jeśli ucisk jest od razu, to pole energetyczne w okolicach Anahaty naprawdę coś przetwarzało w nocy. Pytanie do Anieli: czy masz w życiu jakieś relacje, które sprawiają że czujesz się nieusłyszana albo że dajesz dużo więcej niż dostajesz?
Mam w życiu kogoś bliskiego, z kim relacja jest... trudna. To znaczy, nie ma konfliktu wprost, ale jest takie stałe napięcie. I zastanawiam się czy to może być właśnie to co masz na myśli, Simma?
To dokładnie to. Nierozwiązane napięcia w relacjach bardzo często lądują w polu Anahaty i ciało nie potrafi się rozluźnić w nocy, bo emocjonalnie nadal 'prowadzi rozmowę'. Sen staje się wtedy przetwarzaniem tego, co w dzień zostało zamknięte bez zakończenia. Mogę zapytać o coś bardziej konkretnego, Aniela? Czy te sny, które masz, mają jakiś powtarzający się motyw, albo budzisz się z poczuciem że coś jest niedokończone?
To co Simma pisze o niedokończeniu, to jest bardzo ważny trop. Przy kartach tarot widzę to często, że pewne energetyczne pętle się nie zamykają i człowiek kręci się w kółko zarówno w snach jak i na jawie. Ale wróćmy do Anieli, bo mnie ciekawi jedno: czy to napięcie w relacji jest czymś świeżym, czy trwa od dłuższego czasu? Pytam, bo przy chronicznym napięciu Anahata może być nie tyle zablokowana co po prostu wyczerpana.
A właśnie, to rozróżnienie między blokadą a wyczerpaniem czakry jest kluczowe i nie zawsze się o tym mówi. Blokada to zastój, energia nie przepływa. Wyczerpanie to coś innego, czakra pracuje, ale oddaje więcej niż dostaje. Przy wyczerpaniu sen jest płytki i niespokojny, ale inaczej niż przy blokadzie.
Słuchajcie, wróciłam do pytania Simmy o sny. Tak, mają jakiś motyw. Często śnię że jestem gdzieś i nie mogę czegoś dokończyć, albo szukam kogoś i nie mogę znaleźć. Nie wiem czy to coś znaczy w kontekście czakr.
