Od jakiegoś czasu mam dziwne uczucie w klatce piersiowej - nie ból, bardziej jakby ktoś położył mi coś ciężkiego na mostku. Nie jest to fizyczne, znaczy lekarz nic nie znalazł, EKG w porządku. Zastanawiam się czy to klasyczna blokada Anahaty czy może coś innego. Czytałam że czakra serca reaguje na żal i straty, ale ja akurat nie przeżywam teraz żadnej wyraźnej traumy. Czy to uczucie ciężaru musi być emocjonalne? Może są inne przyczyny energetyczne?
To bardzo ciekawe pytanie, bo dużo osób zakłada od razu 'Anahata zablokowana = niesprzedany ból'. Ale niekoniecznie. Ciężar w klatce piersiowej przy czakrze serca może też oznaczać nadczynność, nie tylko blokadę. Czakra może być przeciążona energią innych ludzi, szczególnie jeśli ktoś jest empatyczny i wchłania emocje z otoczenia. Czy masz dużo kontaktu z osobami, które przeżywają coś trudnego?
Rozdzieliłabym tu kilka rzeczy. Nadczynność Anahaty to szerokie pojęcie i przeciążenie empatyczne jak najbardziej się w to wpisuje. Ale zanim pójdziemy dalej - jak długo masz to uczucie i czy jest stałe, czy pojawia się w konkretnych sytuacjach albo z konkretnymi ludźmi?
Ja bym się zgodziła z Runiarką co do tej izolacji. Często jak ludzie opisują taki ciężar na mostku to sie okazuje że Anahata jest raczej skutkiem niż przyczyną. U mnie kiedyś było podobnie i wyszło że to Manipura była rozregulowana - brak granic, brak poczucia własnej siły i wtedy serce bierze na siebie całe obciążenie. Próbowałaś w ogóle skanować inne czakry?
A jak to w ogóle skanować samodzielnie? Bo słyszałam o wahadełku ale nie wiem od czego zacząć żeby to miało sens.
Ale to jest takie subiektywne, nie? Jak rozróżnić czy się coś naprawdę czuje czy tylko sugeruje sobie?
Wracając do Granacik - czy ten ciężar jest symetryczny? Bo czytałam gdzieś że jeśli coś czuć bardziej po lewej stronie klatki to inaczej się interpretuje niż po prawej. Nie pamiętam dokładnie ale chyba lewa to przyjmowanie energii a prawa to dawanie?
Ten podział na lewą i prawą stronę funkcjonuje w różnych systemach, ale nie traktowałabym tego jako niezawodny wskaźnik. Bardziej skupiłabym się na tym co powiedziała wcześniej Hyzop - że Anahata może być wtórnie przeciążona gdy Manipura nie robi swojej roboty. Czy masz w ogóle poczucie że ostatnio trudno ci mówić 'nie' albo trzymać granice w pracy?
Słucham tej rozmowy i mam pytanie bo jestem sceptyczna - czy nie może to być po prostu stres somatyzowany? Lekarz nic nie znalazł, pojawia się po pracy, mija na spacerze. To brzmi jak klasyczna reakcja na stres, nie koniecznie energetyczna.
Dziękuję za tę rozmowę, czytam uważnie bo sama mam czasem podobne odczucia. Chciałam zapytać - czy jest jakaś mantra albo afirmacja którą można stosować konkretnie przy tym ciężarze w Anahacie? Czytałam że YAM jest dla czakry serca ale nie wiem jak to praktycznie stosować.
Czy to nie jest tak, że jeśli czakra serca jest zablokowana to nie da się jej odblokować samą mantrą bez wcześniejszego przepracowania emocji? Mam wrażenie że mantry to taka naklejka na głębszy problem.
Dziękuję Runiarka za wytłumaczenie tej kwestii z mantrą! To naprawdę coś zmienia w moim podejściu. Ale chciałam dopytać - jak długo trzeba stosować YAM żeby poczuć jakąś różnicę? Czy to kwestia dni, tygodni? Bo nie chcę wyciągać pochopnych wniosków że nie działa jeśli po prostu za krótko próbuję.
A u mnie się ostatnio właśnie pojawił taki dziwny płacz. Bez powodu, wieczorem. Zastanawiałam się czy to nie przemęczenie, ale w kontekście tej rozmowy... może jednak coś pracuje? To mogłoby być związane z tym ciężarem?
Właśnie, mój płacz był taki... dziwnie lekki? To brzmi paradoksalnie, ale po nim poczułam się trochę mniej ściśnięta w tej klatce. Może Opalinka ma rację że to jakościowo inne.
Czy kamienie mogłyby tu pomóc? Bo przy czakrze serca chyba chodzi o różowy kwarc? Mam taki i zastanawiam się czy trzymanie go przy sercu podczas medytacji coś by dało Granacik.
Zaraz, turmalin czarny to nie jest do uziemienia i ochrony? Czyli to Muladhara, nie Anahata. Trochę się gubię w tym co do czego służy.
Dobra, to mnie zastanawia jedno. Czy nie przesadzamy trochę z tą diagnozą? Bo z jednej strony mówi się tu o Anahacie, z drugiej że może Manipura, z trzeciej że Muladhara jako przyczyna. Czy to nie jest trochę tak że każde wyjaśnienie pasuje?
Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie które może jest naiwne - czy ten ciężar w klatce może być związany z kimś konkretnym? Mam na myśli takie połączenie energetyczne z osobą. Bo kiedyś słyszałam o nitkach czy sznurach między ludźmi i zastanawiam się czy to może tu pasować.
To ostatnie co Bryza napisała trochę mnie niepokoi w dobrym sensie. Bo faktycznie jest jedna relacja z którą mam mocne poczucie że coś ciągnie - matka. Nie ma złej relacji, ale jest bardzo angażująca. Nie wiem czy to dobry trop czy za dużo dywaguję.
Teraz jak o tym myślę... to chyba po. Po długich rozmowach przez telefon szczególnie. Nie po każdej, ale po tych gdzie dużo problemów na mnie wysypuje. To może być coś?
To jest bardzo ważna obserwacja i nie ma tu żadnego dywagowania. Jeśli ciężar pojawia się regularnie po konkretnym rodzaju kontaktu z konkretną osobą - to nie jest przypadek. To ciało informuje. Ale zanim ktokolwiek będzie mówił o przecinaniu kordów z matką, chciałabym żebyś się zastanowiła - czy masz też momenty gdy ta relacja daje ci energię? Bo to ważne czy mówimy o kordzie który drenuje czy o zwykłym przeciążeniu emocjonalnym po trudnej rozmowie.
Hmm. Chyba to drugie - przytłoczenie. Nie czuję się pusta, raczej jakby coś za dużo naraz. Po kilku godzinach spokoju trochę mija. To by znaczyło że to nie kord tylko... co? Zwykłe emocjonalne przemęczenie?
Niekoniecznie zwykłe - to może być kwestia otwartej Anahaty bez wystarczającej ochrony własnego pola. Empatki to mają często, że nie ma fizycznego kordu, ale czakra serca jest jak otwarte okno i wszystko wchodzi bez filtra. To trochę inny problem niż przecięcie połączenia.
Przejmuję cudze stany zdecydowanie. W kolejce w sklepie potrafię wyjść z dziwnym nastrojem bo ktoś obok był nerwowy. To jest chyba ten drugi przypadek?
Czekaj, to brzmi jak empatia ale nie wiem czy to czakrowe. Moja koleżanka tak ma i poszła do psychologa, mówił że to nadwrażliwość układu nerwowego. Skąd wiadomo że to energetyczne a nie po prostu psychologiczne?
To naprawdę nie musi się wykluczać i nie wiem czemu zawsze to traktujemy jak albo-albo. Nadwrażliwość układu nerwowego i praca z Anahatą mogą iść równolegle. Jedna osoba idzie do psychologa i to jej pomaga. Inna robi medytację z sercem i to jej pomaga. Pytanie co działa dla Granacik, nie co jest jedyną prawdą.
Byłam, serce zbadane, płuca też, nic nie wykazało. Lekarz powiedział że to prawdopodobnie stres somatyczny. Dlatego w ogóle zaczęłam szukać w innych kierunkach - nie mam organicznej przyczyny, ale odczucie jest realne.
