Wracając do tematu snu, bo trochę od niego odeszłyśmy. Czy ktoś próbował robić diagnostykę wahadłem akurat przed snem i to jakoś wpływało na jakość nocy? Zastanawiam się czy samo skupienie na czakrach wieczorem nie pobudza zamiast uspokoić.
To ciekawe co mówi Gituska, bo ja właśnie to robiłam, siadałam wieczorem z intencją 'sprawdzę co się dzieje' i potem mój mózg nie chciał się wyłączyć. Myślałam że robię coś pożytecznego a może właśnie to było częścią problemu. Czy to jest powszechny błąd u osób zaczynających?
U mnie było tak samo na początku. Ten błąd polega na tym że traktujemy wieczór jako czas diagnozy, a powinien być czasem wyciszania. Diagnoza aktywuje umysł analityczny, a tego właśnie Ajna nie potrzebuje przed snem. Potrzebuje instrukcji żeby zwolnić, nie nowych pytań do rozwiązania.
Dorzucę coś z innej strony, bo słucham tego wątku i mam jedno spostrzeżenie. W astrologii są planetarne tranzyta ktore bezpośrenio wpływają na jakość snu i na energię poszczegulnych czakr. Neptun w tranzycie przez Ryby teraz szczegulnie podbija wrażliwość Ajny. Może dlatego tyle osob w tym wątku ma problem akurat z tą czakrą i tym kołowym myśleniem.
Dobra, ale teraz mam pytanie do Alchemika, bo to ciekawe co mówi o gardłowej. Czy to znaczy że dla każdej czakry jest jakiś odpowiednik fizycznego działania które można robić wieczorem zamiast analitycznej diagnostyki? Bo jeśli tak, to to by łączyło to o czym Simma mówiła na początku, żeby zaczynać od ciała, a nie od historii.
