Forum

Asystent AI
Czakra gardła a tar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a tarczyca - czy energetyczne i medyczne mogą się pokrywać?

Strona 3 / 5

Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zgadzam się z Wiolka88. Świadomość to punkt startowy, nie meta. Znam osoby które analizują swoje blokady latami i nic nie zmieniają, bo zatrzymują się na rozumieniu. I znam takie które zaczęły ćwiczyć pranajamę bez głębokiej analizy i coś puściło. Chyba nie ma jednej drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

A można zapytać głupie pytanie? Co to jest pranajama w kontekście pracy z gardłem - bo słyszałam już to słowo kilka razy w tym wątku i nie wiem czy to coś specyficznego dla Vishuddhy czy ogólne ćwiczenie oddechowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Elina87 nie głupie pytanie. Pranajama to ogólnie techniki oddechowe z jogi - 'prana' to energia życiowa, 'ajama' to kontrola. Dla gardła najczęściej poleca się Ujjayi, taki oddech z lekkim zwężeniem gardła, słyszysz dźwięk podobny do szumu morza. Bezpośrednio angażuje ten obszar. Ale są różne warianty i nie każdy musi pasować do każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, dziękuję za to wyjaśnienie o pranajamie, bo ja też nie byłam pewna! Chcę zapytać o coś trochę z boku - czy przy pracy z wahadłem nad sobą samą można w ogóle uzyskać wiarygodny wynik jeśli chodzi o gardło? Bo mi się wydaje że moje własne napięcia mogą wpływać na ruch wahadła nad moją czakrą gardła. Kiedy myślę o tym obszarze od razu się spięłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Brygida54 to jest jeden z częstszych problemów przy autodiagnostyce. Dlatego część praktyków woli skanowanie dłonią zamiast wahadła, właśnie dlatego że dłoń jest mniej podatna na bezwład emocjonalny. Albo prosi drugą osobę o skanowanie. Ale powiedz - to spięcie kiedy myślisz o gardle, czy ono jest zawsze, czy pojawia się w konkretnych sytuacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy jeszcze do tego wątku tarczycy i medycyny który był na początku, bo trochę odpłynęliśmy. Mnie ciągle zastanawia jedna rzecz - czy ktoś tu ma doświadczenie z tym, że po pracy energetycznej z gardłem zmieniło się coś konkretnego w badaniach tarczycy? Nie pytam o cuda, pytam o obserwacje - czy ktoś to śledził równolegle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Hortensja_66 ja nie śledziłam wyników równolegle, ale widziałam taką relację na innym forum - kobieta opisywała że przez rok robiła regularnie medytacje na Vishuddhę i wizualizacje, i wyniki TSH się jej wyrównały. Ale przyznała też że zmieniła leki i dietę w tym czasie. Więc jak Kinia05 mówiła wcześniej - za dużo zmiennych. Mnie to nie przekonuje jako dowód, ale też nie odrzucam.


Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Dreamweaver90 właśnie o to mi chodzi - ta historia z forum jest dla mnie prawie nic nieznacząca bez wiedzy co jeszcze się zmieniło. Nie mówię że praca z czakrą nic nie daje, po prostu wyniki tarczycy to takie konkretne liczby i trudno mi przyjąć że sama wizualizacja je przesuwa. A jednocześnie nie wiem jak to sprawdzić lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

No i właśnie to mnie zatrzymuje przy całej tej dyskusji. Rozumiem że energetyka i medycyna to dwa różne poziomy i nie muszą się wykluczać, ale kiedy ktoś mówi 'wyrównały mi się wyniki TSH po medytacjach', to ja naprawdę potrzebuję wiedzieć co jeszcze się zmieniło. Bo tarczyca to nie jest coś co reaguje na wizualizację w próżni. Albo ja czegoś nie rozumiem i chętnie bym to zrozumiała.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Pelcia, a czy ktokolwiek tu twierdził że wizualizacja zastępuje leczenie? Bo czytam wątek i nie widzę takiej tezy. Mówimy raczej o tym że praca z Vishuddhą może wspierać, nie że leczy. To spora różnica i wydaje mi się że trochę dyskutujemy z argumentem którego nikt nie postawił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Otylka może masz rację że nikt tego wprost nie napisał. Ale ta historia z forum którą przytoczyła Dreamweaver - to brzmiało jakby sugerowała związek przyczynowy. Więc dopytywałam.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja myślę że obie macie rację po trochu. Dreamweaver przytoczyła cudzą historię i sama przyznała że nie wiadomo co tam właściwie zadziałało. Ale to pytanie jest ważne - co z tymi z nas które mają potwierdzone problemy z tarczycą i pracują równolegle energetycznie? Czy ktoś to świadomie łączył i obserwował siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja łączyłam, ale z innego powodu niż tarczyca - miałam kłopoty z głosem, takie chrypki bez powodu, i zaczęłam pracować z gardłem energetycznie równolegle do laryngologa. Lekarz nie znalazł nic fizycznego, więc trochę z rozpędu trafiłam do medytacji. Nie wiem co zadziałało, ale chrypki minęły. Tyle mogę powiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Wiolka88 a jak długo to trwało zanim coś poczułaś zmianę? I czy robiłaś coś konkretnego z Vishuddhą, czy bardziej ogólna medytacja?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

mniej więcej miesiąc zanim chrypki przestały wracać regularnie. Robiłam Ujjayi który Kinia opisała wcześniej, plus wizualizację niebieskiego światła w gardle. Głupkowato brzmi jak to piszę, ale serio pomagało mi się skupić na tym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie brzmi głupkowato, brzmi jak ukierunkowana uwaga na konkretny obszar ciała - i to samo w sobie może mieć efekt, niezależnie od tego jak to nazwiemy. Mam pytanie do Pankracego - bo wróciłam do początku wątku - ty masz jakieś konkretne objawy fizyczne przy gardle, poza tym napięciem w trudnych rozmowach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Kinia05 tak, mam też tendencję do chrypnięcia kiedy jestem zdenerwowany. I czasem takie uczucie jakby coś stało w gardle, nie fizycznie bolesne, bardziej jak ucisk. Badania tarczycy wyszły mi w normie, więc lekarz machnął ręką.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

o tym ucisku w gardle słyszałam już od kilku osób w różnych wątkach. U mnie tez to bylo, i lekaz też nic nie znalazł. Ciekawa jestem czy ten ucisk masz zawsze czy tylko w konkretnych sytuacjach - bo to może mieć znaczenie przy diagnostyce Vishuddhy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Marlenka raczej sytuacyjnie, czyli podobnie jak to napięcie przy trudnych rozmowach. Choć raz czy dwa miałem to bez wyraźnego powodu, po prostu rano wstałem i był ucisk.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To co mówisz o tym porannym ucisku bez powodu - to ciekawe. Bo sytuacyjny ucisk łatwo wytłumaczyć emocjami, ale ten 'bez powodu' jest osobny. Może to właśnie ten warto zbadać energetycznie, bo nie ma oczywistego wyzwalacza emocjonalnego. Brygida - a ty miałaś coś podobnego? Bo pamiętam że pisałaś o tym spiętym gardle.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Faddi tak, u mnie też bywają takie momenty bez wyraźnego powodu! Bardzo dziękuję że o tym wspomniałeś, bo sama się zastanawiałam czy to w ogóle warte uwagi. Tylko nie wiem od czego zacząć - od wahadła, od dłoni, od medytacji?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Brygida54 a co jest dla ciebie bardziej naturalne - siedzisz spokojnie i zaczynasz od ciała, czy wolisz mieć coś w ręku? Bo to nie jest pytanie o to co jest lepsze obiektywnie, tylko co tobie łatwiej będzie utrzymać uwagę przy.


Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Otylka szczerze? Chyba łatwiej mi z czymś w ręku, bo jak siedzę cicho to mój umysł zaczyna wędrować w pięciu kierunkach na raz. Dlatego interesowało mnie wahadło, ale skoro pisałaś wcześniej że dłoń jest mniej podatna na bezwład emocjonalny, to może warto spróbować dłonią?


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - jak się skanuje dłonią czakrę gardła u siebie samej? Fizycznie zbliżam dłoń do gardła i czekam na jakieś odczucie? Bo to brzmi dość prosto ale zakładam że jest jakiś haczyk.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Elina87 mniej więcej tak, ale haczyk jest w tym żeby najpierw 'skalibrować' dłoń na obszarze który na pewno jest neutralny, żeby mieć punkt odniesienia. Inaczej nie wiesz co czujesz, bo nie masz porównania. Najpierw trzymaj dłoń nad nadgarstkiem albo kolanem przez chwilę, zanotuj w głowie jak to czujesz, a potem przenieś nad gardło.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Mam może naiwne pytanie, ale czytam ten wątek od jakiegoś czasu i nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli ktoś ma realne problemy z tarczycą, leki, kontrole co kilka miesięcy, to czy praca energetyczna w ogóle ma tu sens? Pytam serio, nie złośliwie. Mam wrażenie że to dwie różne skale problemu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Heksanka60 dobre pytanie i nie naiwne. Myślę że sensowna odpowiedź jest taka: praca energetyczna przy poważnej chorobie tarczycy nie jest alternatywą dla leczenia i nikt rozsądny tak tego nie powinien stawiać. Ale jako coś równoległego, co pomaga w kontakcie z własnym ciałem i może wspierać ogólną równowagę - czemu nie? Kluczowe słowo to 'równolegle', nie 'zamiast'.


Odpowiedz
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Otylka okej, to rozumiem i to brzmi rozsądnie. Ale mam wrażenie że granica między 'równolegle' a 'zamiast' jest dość łatwa do przekroczenia, zwłaszcza jak komuś bardzo zależy na wyniku. Nie wiem, może za dużo czytałam o przypadkach gdzie ludzie rezygnowali z leków na rzecz energetyki.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Bo czytałam o kilku takich historiach i mnie to niepokoi. Nie wiem, może za bardzo generalizuję na podstawie paru skrajnych przypadków.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Heksanka60 nie generalizujesz, to realne ryzyko. Ale chyba nie można z tego powodu stwierdzić że praca energetyczna jest zła sama w sobie, prawda? Raczej że ludzie czasem podejmują złe decyzje pod wpływem emocji albo desperacji. To trochę inne.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgadzam się z Pelcią. Granica 'równolegle versus zamiast' jest rzeczywiście cienka i łatwa do przekroczenia, szczególnie kiedy ktoś jest zmęczony leczeniem, efektami ubocznymi leków, długim procesem. Ale to jest problem z motywacją i stanem emocjonalnym człowieka, nie z metodą. Wahadło czy medytacja nad gardłem nikomu tarczycy nie wyleczą i nie zaszkodzą - zaszkodzi decyzja o odstawieniu leków bez konsultacji.


Odpowiedz
Wpisy: 285
Rozpoczynający temat
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to wracając do tematu bo trochę odpłynęliśmy - mam pytanie konkretnie o tę diagnostykę. Czytałem gdzieś o czymś co nazywało się 'praca z bezwładem wahadła' i nie do końca rozumiem co to znaczy. Czy to jest odrębna technika czy po prostu opis mechanizmu działania wahadła?


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

to dobre pytanie i trochę zależy kogo pytasz, bo różne tradycje różnie to opisują. Ale w skrócie - bezwład wahadła to tendencja do kontynuowania ruchu który już się zaczął, czyli jeśli podświadomie 'chcesz' żeby wahadło kręciło się w daną stronę, ono będzie to robić przez sam impuls mięśniowy, nie przez żadną energię. 'Praca z bezwładem' to według mnie ćwiczenie się w rozpoznawaniu tego efektu i minimalizowaniu go. Ale Otylka pewnie to lepiej wyjaśni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Faddi dobrze to ująłeś. Dodam tylko że bezwład wahadła jest często przywoływany jako argument przeciw wahadłu w ogóle - 'to ty to ruszasz, nie żadna energia'. I to jest po części prawda, bo ruch pochodzi od mikrodrgań nadgarstka. Ale pytanie brzmi: skąd biorą się te mikrodrgania? Ideomotorycznie, czyli z podświadomości. I tu jest sedno - czy podświadomy sygnał jest mniej wartościowy niż 'obiektywny'? Nie jestem pewna że jest.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest właśnie ta granica która mnie zawsze interesuje - gdzie kończy się sugestia własna a zaczyna rzeczywisty odczyt. Jak ty to u siebie rozróżniasz, jeśli w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Kinia05 szczerze? Nie zawsze rozróżniam i myślę że nikt w stu procentach nie jest w stanie. Co robię żeby to ograniczyć - staram się nie wiedzieć z góry czego szukam. Czyli jeśli badam czakrę gardła bo mam objawy z gardłem, to przed sesją staram się nie myśleć 'na pewno jest zablokowana', bo wtedy wahadło mi to potwierdzi niezależnie od rzeczywistości. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale ćwiczenie tej neutralności jest chyba ważniejsze niż sama technika.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, bo to jest dokładnie mój problem - ja zanim zacznę diagnostykę to już mam teorię co jest nie tak. I pewnie bym potwierdzała tę teorię każdym sposóbm jakiego bym użyła. Czy jest jakiś sposób żeby to obejść? Nie wiem, może zacząć od obszaru który mnie nie boli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Brygida54 to co mówisz jest naprawde mądre. Ja właśnie tak zaczęłam swoją naukę diagnostyki - od obszarów bez objawów, żeby mieć jakiś punkt odniesienia zanim wezmę się za te z problemem. Inaczej naprawde nie wiesz czy 'odczytujesz' coś czy tylko potwierdzasz to co wiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale to brzmi jak nauka od tyłu, nie? Czyli żeby nauczyć się diagnozować problem, najpierw ćwiczysz na braku problemu. Jak potem wiesz że umiesz coś wykryć, skoro nigdy nie wiedziałaś że tam coś jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Elina87 właśnie, i to jest ten haczyk o którym mówiłam na początku przy skanowaniu dłonią - kalibracja. Chodzi o to żeby wiedzieć jak 'wygląda' neutralne pole energetyczne dla ciebie konkretnie. Każdy czuje trochę inaczej, więc musisz mieć własny punkt zero. Wtedy odchylenie od zera coś oznacza.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to zakłada że 'neutralny' obszar rzeczywiście jest neutralny energetycznie, prawda? Co jeśli ktoś ma ogólnie zaburzone pole i nie ma na sobie żadnego neutralnego miejsca do kalibracji? Pytam bez ironii, serio mnie to zastanawia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Hortensja_66 to jest właściwie głębokie pytanie. W praktyce stosuje się wtedy kalibrację zewnętrzną - czyli nie na własnym ciele, tylko np. trzymasz dłoń nad stołem, wodą, czymś co nie ma pola emocjonalnego. Ale masz rację że to też nie jest idealne, bo środowisko ma swoją energię. W sumie to jeden z argumentów za tym, żeby diagnostykę siebie robił ktoś drugi, bo jego emocje nie są zaangażowane w twój problem.


Odpowiedz
Wpisy: 285
Rozpoczynający temat
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówisz o kalibracji zewnętrznej. Wróćmy na chwilę do tego bezwładu wahadła - czy rozumiem dobrze, że 'praca z bezwładem' to de facto ćwiczenie się w tym żeby nie wnosić do odczytu swojej projekcji? Czyli bardziej psychologiczna technika niż energetyczna?


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

myślę że obie te rzeczy się nie wykluczają. Nawet jeśli przyjmiesz model czysto psychologiczny - podświadomość przetwarza sygnały z ciała, których świadomość nie łapie. Wahadło może być sposobem na wydobycie tego co już wiesz, tylko nie wiesz że wiesz. Przy tarczycy i gardle to szczególnie ciekawe bo napięcie w tej okolicy jest bardzo fizycznie odczuwalne, tylko często go nie zauważamy.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co Faddi mówi o napięciu które jest, ale go nie zauważamy - to mi bardzo pasuje do mojego doświadczenia z chrypkami. Lekarz nic nie znalazł, ale jak zaczęłam robić Ujjayi i skupiać uwagę na gardle, to zauważyłam że przez większość dnia byłam tam napięta i w ogóle tego nie rejestrując. Nie wiem czy to 'energetyczne' czy 'fizyczne', ale to napięcie było realne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Wiolka88 ale to co opisujesz brzmi po prostu jak napięcie mięśniowe z nieświadomości, nie? Dużo ludzi nosi napięcie w barkach i szyi i też tego nie zauważa. Dlaczego to miałoby być związane z czakrą gardła a nie po prostu ze stresem i postawą ciała?


Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Pelcia bo ja nie mówię że to NIE jest stres i ciało. Mówię że dla mnie praca z Vishuddhą była sposobem żeby w ogóle to zauważyć i zająć się tym. Czy nazwiemy to czakrą czy nie, efekt był taki sam. Nie walczę o etykietkę.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@genowefka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dawna i chciałam tylko napisać że ten argument Wiolki bardzo mi pomógł to sobie poukładać. Bo ja też się zawsze blokowałam na pytaniu 'ale czy to naprawdę energia czy ciało' - a może to po prostu nie musi być albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 285
Rozpoczynający temat
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

To co Genowefka napisała na końcu - że nie musi być albo-albo - to chyba jest klucz do całej tej rozmowy. Bo ja zacząłem ten wątek właśnie z tym pytaniem, czy energetyczne i medyczne mogą się pokrywać, i chyba odpowiedź brzmi: mogą, i to bez sprzeczności. Ale wracając do tego bezwładu wahadła - czy dobrze rozumiem, że ćwiczenie się w neutralności to jest właśnie 'praca z bezwładem'? Bo Faddi mówił że to i psychologia i energia, a ja ciągle nie wiem jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: