Forum

Asystent AI
Czakra gardła a tar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a tarczyca - czy energetyczne i medyczne mogą się pokrywać?

Strona 2 / 5

Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że może głupio zapytam, bo nie znam się za bardzo na czakrach, ale słucham tej rozmowy i zastanawiam się - czy nie jest tak że po prostu tarczyca to tarczyca, a reszta to nakładamy na to nasze interpretacje? Jak można odróżnić że coś jest naprawdę energetyczne od tego że po prostu mamy chorobę i tyle?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Pelcia to jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja nie twierdzę że energetyczne zastępuje medyczne. Ale obserwuję od lat że zmiany w stanie czakr często wyprzedzają zmiany w zdrowiu fizycznym, i że praca energetyczna bywa pomocna jako uzupełnienie. Czy to działa przez wiarę, przez ciało, przez coś innego - nie wiem. Ale widzę efekty.


Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Otylka dziękuję że to tak wytłumaczyłaś, bo ja też miałam w głowie to pytanie co Pelcia, tylko bałam się zapytać żeby nie wyjść na ignorantkę. Naprawdę mi to rozjaśnia tę całą sprawę. A jak to jest z tymi kamieniami na Vishuddhę - słyszałam że akwamaryn, ale nie wiem czy w przypadku tarczycy to nadal ma sens?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Brygida54 akwamaryn tak, i turkus też jest często wymieniany przy gardle. Ale mam wrażenie że przy tarczycy warto zacząć od obserwacji - czy ciągnie Cię do tych kolorów, błękitów, turkusów? Ciało i energetyka często same pokazują co jest potrzebne, zanim jeszcze przeczytasz co powinnaś użyć.


Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Kinia05 ojej, a jak rozpoznać czy ciągnie mnie do tych kolorów dlatego że czakra tego potrzebuje, czy po prostu dlatego że lubię turkus? Bo ja od zawsze nosiłam niebieskości i teraz nie wiem czy to był jakiś sygnał czy po prostu moda 🙂


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Brygida54 to jest dobre pytanie i szczerze - nie ma na nie pewnej odpowiedzi. Ale ja bym sprawdziła inaczej: czy kiedy trzymasz turkus lub akwamaryn przy gardle, czujesz coś? Jakieś rozluźnienie, ciepło, może delikatne mrowienie? Ja tak testowałam kamienie - nie przez teorię, tylko przez ciało.


Odpowiedz
Wpisy: 285
Rozpoczynający temat
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

To co Otylka mówi o wyprzedzaniu - to jest dla mnie jedno z ważniejszych spostrzeżeń w tym wątku. Mama miała przez lata problemy z wyrażaniem siebie, i dopiero po latach pojawiły się problemy z tarczycą. Nie mówię że to na pewno połączone, ale... ta kolejność zastanawia.


Odpowiedz
Wpisy: 285
Rozpoczynający temat
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

A przy okazji kamieni - czytałem ostatnio o czymś co nazywa się pracą z bezwładem wahadła i zupełnie nie rozumiem co to jest. Coś innego niż zwykłe wahadełko? Ktoś się z tym spotkał?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

bezwład wahadła to inaczej ideomotoryka - zjawisko, gdzie bardzo małe, nieświadome ruchy mięśni dłoni wprawiają wahadło w ruch. Część praktyków uważa, że właśnie przez te mikroruchy podświadomość sygnalizuje to, czego nie dostrzega świadomy umysł. Inni traktują to czysto energetycznie. W kontekście diagnostyki czakr - oba podejścia prowadzą do podobnej praktyki, różni je tylko interpretacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Otylka więc to znaczy że wahadło może po prostu pokazywać nasze własne przekonania, nie jakąś obiektywną energię? Bo jeśli ręka rusza wahadłem nieświadomie, to może 'diagnoza' to w gruncie rzeczy to, co już gdzieś w środku wiemy?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Faddi tak, i to jest właściwie najuczciwsza odpowiedź. Nie wiem czy jest 'coś więcej' niż ideomotoryka, nie mam jak tego sprawdzić. Ale też nie przekreśla to użyteczności wahadła - jeśli podświadomość coś sygnalizuje, to warto to zobaczyć, niezależnie od mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tylko że to rodzi kolejne pytanie - jeśli wahadło pokazuje moje przekonania, to co jeśli mam błędne przekonanie o własnej czakrze? Mogę nieświadomie 'zakręcić' wahadło tak jak chcę, żeby zobaczyć, nie tak jak jest. Jak to w ogóle kontrolować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Hortensja_66 ja właśnie dlatego zawsze testuję wahadło na czymś co już znam zanim zacznę diagnozę. Czyli najpierw pytam o coś, na co znam odpowiedź, żeby zobaczyć czy moje ruchy są w tej chwili czytelne. To taki reset kalibracyjny. Nie wiem czy to eliminuje błędy ale przynajmniej zmniejsza szum.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale wracając do tej tarczycy i czakry gardła - bo jakoś odpłynęliśmy - czy ktoś tutaj rzeczywiście miał potwierdzone medycznie problemy z tarczycą i jednocześnie pracował energetycznie? I co z tego wyniknęło? Bo to jest chyba sedno całego tematu, a gadamy o wahadłach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Elina87 mam znajomą z Hashimoto, która robi regularnie medytacje na Vishuddhę i mówi że jej wyniki TSH są bardziej stabilne odkąd zaczęła, ale jej endokrynolog o tym nie wie i raczej by tego nie pochwalił. Nie mówię że to dowód, ale ona sama widzi różnicę.


Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Kinia05 ale jak można stwierdzić że to medytacja, a nie leki, dieta, mniej stresu albo po prostu remisja? Hashimoto potrafi samoistnie fluktuować. Nie jestem złośliwa, naprawdę pytam, bo chcę zrozumieć jak wy to rozróżniacie.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Pelcia no właśnie i to jest uczciwe pytanie. Chyba nie da się rozróżnić przy jednej osobie. Ale jeśli widzisz ten wzorzec u wielu ludzi, że praca energetyczna idzie w parze z poprawą - to może coś jest. Nie dowód, ale signal.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

Ja czytałam że stres jest jednym z wyzwalaczy chorób autoimmunologicznych w tym Hashimoto. I jeśli medytacja redukuje stres, to może mechanizm jest właśnie przez to - niekoniecznie bezpośrednio energetyczny, ale efekt jest. Może to jedno i to samo opisane inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Dreamweaver90 to brzmi dla mnie bardzo sensownie. Czyli czakra gardła jest zablokowana bo trzymamy emocje w sobie, to powoduje napięcie i stres, stres niszczy tarczycę. Łańcuszek przyczynowy bez żadnej magii, ale punkt wyjścia energetyczny. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właściwie Dreamweaver i Balbinka trafiają w coś ważnego. Ja nie staram się udowodnić że czakra to coś nadnaturalnego. Mówię że wzorzec energetyczny - czyli jak ktoś reaguje, jak oddycha, jakie napięcia trzyma w ciele - jest widoczny wcześniej niż zmiana laboratoryjna. I praca z nim coś zmienia, czy to przez stres, przez świadomość, przez ciało. Mechanizm może być przyziemny.


Odpowiedz
Wpisy: 285
Rozpoczynający temat
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego bezwładu wahadła - bo mam wrażenie że to ważne dla diagnostyki - czy to znaczy że ktoś kto jest bardzo sceptyczny i 'nie chce' żeby wahadło się kręciło, może nieświadomie je blokować? Tzn. ideomotoryka działa w obie strony?


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

tak, to jest znany problem nawet w badaniach nad efektem ideomotorycznym. Oczekiwania wpływają na mikruchy. Dlatego część badaczy robiła eksperymenty z zawiązanymi oczami - żeby wyeliminować tę zmienną. Przy diagnostyce czakr to trochę trudniej zawiązać oczy samemu sobie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@genowefka)
Połączone: 1 rok temu

A czy kamień można trzymać przy gardle zamiast wahadła? Bo jakoś bardziej mi odpowiada taki bezpośredni kontakt niż obserwowanie jak coś się kręci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Genowefka jak najbardziej, to całkowicie inna metoda ale działa podobnie jako sygnał - obserwujesz co czujesz kiedy kamień leży na gardle, czy robi się ciepło, czy coś się rozluźnia, czy odwrotnie. Przy akwarynie ja zawsze czuję takie lekkie pulsowanie gdy czakra jest napięta.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mi się kojarzy z tym co Pankracy pisał o mamie na początku wątku - ona nigdy nie mówiła czego chce, i teraz ma problemy z tarczycą. Jeśli to wzorzec a nie przypadek, to ciekawe czy praca z wyrażaniem siebie - niekoniecznie nawet medytacja, po prostu ćwiczenie mówienia czego chce - miałaby jakiś wpływ na fizyczną stronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Hortensja_66 właśnie to mnie w tym wszystkim najbardziej uderza - że wzorzec mojej mamy jest taki czytelny w retrospekcji. Nigdy nie mówiła czego chce, całe życie tłumiła swoje zdanie, a teraz tarczyca. Ale z drugiej strony zastanawiam się - czy to nie jest trochę zbyt łatwa narracja? Tzn. czy nie przykładamy schematu do historii, bo pasuje?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

To uczciwe pytanie, Pankracy. Ja też się z tym zmagałam. Wzorzec emocjonalny i choroba mogą współistnieć bez żadnego związku - po prostu tak się złożyło. Ale czy próbowałeś kiedyś zapytać mamę, czy ona sama czuje jakiś związek między tym jak funkcjonuje a tym jak się czuje fizycznie? Czasem sami pacjenci to widzą, tylko nikt ich nie pyta.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie, bo to co opisujesz z mamą - to brzmi jak coś, co mogłaby sama potwierdzić albo zanegować. Ona w ogóle jest otwarta na takie rozmowy? Bo mam wrażenie że całe to rozważanie 'czy to przypadek czy wzorzec' można trochę skrócić pytając źródła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Elina87 mama jest dość tradycyjna, raczej sceptyczna wobec tego co ja teraz czytam. Rozmawiałem z nią ostrożnie i ona sama powiedziała coś w stylu 'pewnie stres' - ale nie wchodziła głębiej. Nie wiem czy nie chce, czy po prostu tak to bagatelizuje.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

To 'pewnie stres' to ciekawe, bo stres to dla wielu ludzi takie bezpieczne słowo - wyjaśnia wszystko bez wchodzenia w szczegóły. Ale stres skąd, z czego, jaki? Mam znajomą która mówiła to samo, a jak zaczęłyśmy rozmawiać głębiej, to okazało się że od lat nie powiedziała mężowi nic trudnego. Dosłownie nic.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Kinia05 i co się stało kiedy zaczęła mówić? Bo to jest chyba kluczowe w tym całym wątku - czy zmiana wzorca zachowania cokolwiek zmieniła fizycznie?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Hortensja_66 ciężko powiedzieć wprost, bo zaczęła też wtedy terapię i zmieniła leki. Ale mówiła, że poczuła coś w gardle jakby się 'odkorkowało' - jej słowo, nie moje. Wyniki się ustabilizowały, ale jak mówię - za dużo zmiennych naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

To 'odkorkowało' jest bardzo wymowne. Ja mam podobne doświadczenie z wizualizacją na Vishuddhę - fizyczne uczucie jakby coś puszczało w okolicach szyi. Nie wiem czy to czakra, mięsień czy wyobraźnia, ale za każdym razem to samo miejsce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Marlenka a czy to uczucie pojawia się tylko przy wizualizacji ukierunkowanej na gardło, czy też przy innych medytacjach? Pytam bo zastanawiam się czy to nie jest po prostu efekt skupienia uwagi na konkretnym miejscu - kiedy myślisz o gardle, czujesz gardło.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Faddi szczerze? Nie sprawdzałam tego kontrolnie. Teraz jak pytasz, to nie jestem pewna. Przy medytacji na serce też coś czuję w klatce piersiowej, więc może masz rację że to kwestia kierowania uwagi. Ale czy to umniejsza doświadczeniu? Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

Chyba nie umniejsza - nawet jeśli to mechanizm uwagi, to relaksacja miejscowa ma znaczenie. Czytałam że napięcie mięśni gardła i szyi może wpływać na tarczycę przez ukrwienie i unerwienie. Więc świadome rozluźnianie tego obszaru, cokolwiek je powoduje, może mieć sens fizjologiczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Dreamweaver90 masz jakieś źródło do tego o ukrwieniu i tarczycy? Brzmi sensownie ale wolałabym wiedzieć skąd to pochodzi, zanim zacznę powtarzać dalej.


Odpowiedz
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Pelcia czytałam w którymś artykule o osteopatii szyjnej, ale nie zapamiętałam tytułu. Raczej nie było to naukowe w ścisłym sensie, więc nie cytowałabym tego jako pewnik. Ale logika była taka - napięcie struktur szyi, krążenie, ukrwienie gruczołu.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

To trochę przypomina mi to co mówiłam wcześniej o łańcuszku - emocje, napięcie, fizjologia. Czyli może nie trzeba w ogóle mówić o energii żeby uzasadnić pracę z czakrą gardła przy problemach z tarczycą? Sama relaksacja szyi jest warta zachodu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Balbinka_N dokładnie i myślę że to jest most dla sceptyków. Nie musisz wierzyć w czakry żeby uznać że rozluźnianie napięć w konkretnych partiach ciała jest pomocne. A jak przy okazji zrobisz to z intencją i wizualizacją, to może działa podwójnie.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@genowefka)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do kamienia przy gardle - czy jest jakaś konkretna pozycja w jakiej to robić? Leżeć, siedzieć? I jak długo trzymać? Pytam bo próbowałam z akwarynem ale nie byłam pewna czy robię to 'dobrze'.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Genowefka ja zazwyczaj kładę się na plecach i kładę kamień na dołku przy szyi, tuż poniżej jabłka Adama. Leżę z zamkniętymi oczami jakieś dziesięć, piętnaście minut, spokojny oddech. Nie ma jednej właściwej metody, ale pozycja leżąca pomaga bo kamień sam trzyma się miejsca bez napinania ręki.


Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Wiolka88 o, to jest dla mnie bardzo pomocne, dziękuję że tak dokładnie opisałaś! Nigdy nie wiedziałam gdzie dokładnie ten kamień umieszczać, bo różne źródła podają różne miejsca. Mam lapis lazuli i nie byłam pewna czy on też pasuje do gardła czy tylko do trzeciego oka.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Brygida54 lapis lazuli jest przypisywany głównie do Ajna, ale część tradycji używa go też przy Vishuddha - z uwagi na kolor i związek z wyrażaniem prawdy. Ja bym powiedziała: użyj i poczuj co się dzieje, teoria teorią ale reakcja ciała jest ważniejsza niż przyporządkowanie w podręczniku.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tego co Pankracy napisał o mamie i narracji którą przykładamy - myślę że to jest ważny trop. Bo jeśli diagnozujemy czakry na podstawie historii życia, to łatwo o potwierdzenie swojej tezy. Każdy może powiedzieć 'aha, w dzieciństwie się bałem, więc Muladhara' albo 'nie wyrażałem siebie, więc Vishuddha'. Gdzie jest granica między trafną obserwacją a dopasowywaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 285
Rozpoczynający temat
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tematu bo przez weekend próbowałem trochę poeksperymentować. Robiłem tę wizualizację z niebieskim światłem w okolicach gardła i rzeczywiście czułem coś ciepłego w tamtym miejscu. Ale nie wiem czy to czakra, czy po prostu skupiłem się na tym miejscu tak mocno że zaczęłem je czuć - co zresztą Faddi wcześniej tu sugerował. Chciałem też spytać o ten bezwład wahadła, bo czytałem gdzieś takie pojęcie w kontekście diagnostyki czakr. Co to właściwie jest?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Bezwład wahadła to taka potoczna nazwa na zjawisko, kiedy wahadełko 'kontynuuje' ruch, który wcześniej wykonywało. Czyli jeśli trzymasz je nad jedną czakrą i ono kręciło się w kółko, a potem przesuwasz do kolejnej - może przez chwilę nadal kręcić się tak samo, nie reagując od razu na nowe miejsce. Doświadczone osoby uczą się to odróżniać od właściwej odpowiedzi. Ale - pytanie do ciebie: czy ty w ogóle pracujesz z wahadełkiem, czy dopiero o tym czytasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Otylka dopiero czytam. Wahadełko mam, ale jeszcze go nie używałem do tej diagnostyki. Trochę się boję że nie będę umiał odróżnić własnych ruchów od 'odpowiedzi'. To w ogóle jest możliwe dla początkującego?


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

to pytanie które słyszę bardzo często i szczerze - nie ma jednej odpowiedzi. Jedni łapią to szybko, inni miesiącami ćwiczą i nigdy nie są pewni. Mnie zajęło długo zanim przestałam się zastanawiać czy to ja poruszam wahadłem. Ale to chyba nie jest najważniejsze na tym etapie. Jak długo siedzisz z tym tematem wahadła kontra gardło - chodzi ci bardziej o diagnostykę czakry czy o zrozumienie co się dzieje z mamą?


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobry punkt, Hortensja_66. Bo te dwa wątki trochę się mieszają i nie wiem czy Pankracy sam wie co go bardziej ciągnie. Pankracy - bo jak chodzi o matkę, to wahadło i tak nie da ci odpowiedzi, skoro skanujesz siebie a nie ją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Kinia05 masz rację, chyba się zaplątałem. Zaczęło od pytania o tarczycę i czakrę gardła ogólnie, potem wyszła historia mamy, a teraz jestem przy wahadle. Chyba chcę to wszystko naraz rozgryźć. Skupię się - interesuje mnie ta diagnostyka dla siebie, bo od jakiegoś czasu mam trudności z wyrażaniem się, dosłownie czuję opór kiedy muszę coś powiedzieć wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to jest ciekawe co piszesz o tym oporze przy mówieniu wprost. Ja miałam coś podobnego - taki fizyczny ścisk w gardle zanim miałam powiedzieć coś trudnego. Nie przy każdej rozmowie, tylko przy konkretnych sytuacjach. Wiesz kiedy u ciebie to się pojawia - zawsze, czy tylko w pewnych okolicznościach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Marlenka raczej w konkretnych - kiedy muszę się nie zgodzić z kimś bliskim, albo kiedy ktoś mnie o coś pyta i wiem że moja odpowiedź ich nie ucieszy. W pracy na przykład nie mam tego aż tak.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi bardzo specyficznie - relacyjnie, nie ogólnie. Zastanawiam się czy to nie jest bardziej kwestia dynamiki z konkretnymi osobami niż stan samej czakry. Vishuddha ma związek z wyrażaniem siebie, jasne, ale jeśli to odpala się tylko przy bliskich - to może wchodzi też Anahata, serce? Strach przed reakcją kogoś ważnego to trochę inna sprawa niż czakra gardła sama w sobie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Faddi dobra obserwacja. Zresztą w diagnostyce czakr rzadko kiedy mamy do czynienia z izolowaną blokadą jednej czakry. Często Vishuddha jest zablokowana dlatego że Anahata wysyła sygnał 'nie bezpieczne' - serce blokuje gardło, żeby chronić relację. To nie wyklucza pracy z gardłem, ale zrozumienie skąd blokada pochodzi daje lepszy punkt startowy. Pankracy, czy próbowałeś kiedyś pracować z czakrą serca?


Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Otylka nie, skupiłem się na gardle bo to tam czuję fizycznie. Ale to co mówisz o sercu blokującym gardło - to brzmi jakbyś opisywała dokładnie to co u mnie czuję. Jak mam powiedzieć coś trudnego bliskiej osobie, to napięcie jest na dole gardła i w klatce jednocześnie. Jak to rozróżnić - gdzie zacząć pracę?


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym powiedziała od serca, bo gardło to często efekt, nie przyczyna. Ale też - i to chyba ważne - czy samo rozgryzione 'skąd' nie wystarczy? Mam na myśli że świadomość mechanizmu już coś zmienia, bez specjalnego ćwiczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Balbinka_N nie zawsze, niestety. Ja wiedziałam od lat co się u mnie dzieje emocjonalnie i dlaczego - a i tak napięcie w gardle wracało za każdym razem. Sama świadomość mi nie wystarczyła, potrzebowałam pracy z ciałem, oddechu, medytacji ukierunkowanej. Może zależy od osoby?


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: