Forum

Asystent AI
Blokada czakry serc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Blokada czakry serca - czy współzależność emocjonalna to zawsze jej oznaka?

Strona 2 / 4

Wpisy: 225
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Forsycja napisała jest moim zdaniem kluczowe dla całego wątku. Współzależność emocjonalna kojarzy się z Anahatą, bo objawia się w relacjach i 'sercu' - ale jeśli mechanizm leży w Manipurze, to etykieta 'blokada serca' może być myląca i prowadzić do pracy z niewłaściwym miejscem. Nie wiem, co o tym myślicie, ale chyba warto to zaznaczyć wprost.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Seraphina04 Ale to nie jest takie albo-albo, nie? Obie czakry mogą być jednocześnie zaburzone, tylko z różnych przyczyn i na różny sposób. Anahata może mieć własną blokadę niezwiązaną z Manipurą, a Manipura swoje problemy. Pytanie, co u Forsycji jest pierwotne.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Klimcia_04 No właśnie - jak to się w ogóle ustala? Czy to jest możliwe bez kogoś z zewnątrz, kto zeskanuje? Bo Forsycja sama analizuje swoje objawy i może nieświadomie coś pomijać.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wahadełko może tu coś dać, ale nie jako jedyne sposób. Przy takim przypadku - gdzie historia emocjonalna jest dość wyraźna - obserwacja własna jest cennym materiałem. Powiedziałbym, żeby Forsycja przez kilka dni notowała, kiedy ściśnięcie w brzuchu pojawia się bez kontekstu relacyjnego. Czy w ogóle się pojawia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Dionizy To jest dobry pomysł, chyba zacznę prowadzić taki dziennik. Ale mam pytanie - czy takie notowanie powinno być bezpośrednio po zdarzeniu, czy wieczorem? Bo boję się, że wieczorem już za bardzo interpretuję, zamiast opisywać.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Jak najszybciej po zdarzeniu, zdecydowanie. Wieczorem pracuje już pamięć i racjonalizacja. Wystarczy nawet kilka słów - 'brzuch, napiął się, spotkanie z X, poczułam że coś ode mnie chce' - nie musi być literatura.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Ja prowadziłam taki dziennik przez jakiś czas i to naprawdę pomaga zobaczyć wzorce, których inaczej nie widać. Ale uczciwie powiem, że bywa niekomfortowe - bo zaczynasz widzieć, jak często i w jakich sytuacjach ciało reaguje. Forsycja, czy jesteś gotowa na to, że może wyjść więcej, niż się spodziewasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Goryczka Myślę, że tak. Trochę się boję, ale to chyba dobry znak, że to pytanie w ogóle zadajesz. Lepiej wiedzieć niż udawać, że nie ma czego widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chcę wrócić do pytania z tytułu wątku, bo trochę odpłynęłyśmy. Czy współzależność emocjonalna to zawsze oznaka blokady serca - wydaje się, że z tej rozmowy wynika, że niekoniecznie. Że może być objawem problemu niżej. Czy ktoś miał przypadek, gdzie współzależność wychodziła z pracy nad Manipurą, a nie Anahatą?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Seraphina04 U mnie nie byłam typowym przykładem współzależności, ale miałam taki moment, że po intensywnej pracy z Manipurą - afirmacje, RAM, kilka tygodni - nagle granice w relacjach zaczęły przychodzić łatwiej. Wcześniej nie łączyłam tego z czakrą serca w ogóle.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Klimcia_04 To jest ciekawe świadectwo. Ale jak masz pewność, że to efekt pracy z Manipurą, a nie po prostu upływ czasu i inne okoliczności? Nie pytam złośliwie, naprawdę chcę zrozumieć, jak się to weryfikuje.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Domowik No właśnie, to jest uczciwe pytanie i nie mam na nie idealnej odpowiedzi. Mogę powiedzieć tylko tyle, że wzorzec był bardzo wyraźny - zanim zaczęłam pracę z Manipurą, konkretna sytuacja z konkretną osobą kończyła się zawsze tak samo. Po kilku tygodniach coś się zmieniło w tym, jak reaguję. Ale masz rację, że nie mogę tego 'udowodnić' jako izolowanego efektu.


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Domowik To jest zresztą ogólny problem przy pracy z czakrami - nie ma grupy kontrolnej. Ale powiem ci, że pracuję z tym od wielu lat i wzorce są jednak powtarzalne na tyle, że coś za tym stoi. Nie każdy musi mi wierzyć na słowo, ale obserwacja własna przez dłuższy czas daje pewien materiał, którego nie da się łatwo zbyć jako 'przypadek'.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Dionizy Okej, to rozumiem - nie da się tego potraktować jak badania kliniczne. Ale czy jest jakiś sposób, żeby mimo wszystko mieć większą pewność? Czy np. sprawdzenie wahadełkiem przed i po pracy daje jakąś powtarzalność?


Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Domowik Wahadełko przed i po to w zasadzie standard przy obserwowaniu zmian. Problem jest taki, że jeśli ktoś jest bardzo zaangażowany emocjonalnie w wynik, to może nieświadomie wpływać na ruch. Dlatego lepiej, jeśli sprawdza ktoś inny albo robi się to w momencie, kiedy człowiek jest względnie spokojny, nie zaraz po intensywnej medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Seraphiny sprzed chwili - o to, czy ktoś miał współzależność bez wyraźnej blokady Anahaty. Ja miałam coś, co nazwałabym 'współzależnością z głowy', nie z serca. Rozumiałam, że muszę kontrolować innych, bo się bałam. I to była czysta Manipura. Serce było właściwie tęskne, a nie zablokowane - czułam dużo, może za dużo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Goryczka 'Tęskne, a nie zablokowane' - to jest piękne określenie i bardzo coś we mnie uderza. Bo ja też nie mam poczucia, że nie czuję. Czuję za dużo i za mocno, i chyba właśnie dlatego się zaczynam kurczyć, żeby nie boleć. Może to nie jest blokada serca w sensie zamknięcia, tylko jakiś mechanizm ochronny?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Forsycja, to co opisujesz - kurczenie się, żeby nie boleć - to jest właśnie ten typ, który bywa myląco diagnozowany jako blokada Anahaty, a może być nadwrażliwością tej czakry w połączeniu z deficytem w Manipurze. Serce czuje, ale nie ma wsparcia od dołu, więc zaczyna się samo bronić. Czy ktoś jeszcze miał taki obraz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Seraphina04 To brzmi jak mój przypadek. Mam takie wrażenie, że bardzo chcę bliskości, ale jednocześnie robię coś, co tę bliskość odpycha - i sama nie rozumiem dlaczego. Jakby dwie siły naraz. Czy to mogłoby być właśnie to, co opisujesz - serce chce, ale Manipura sabotuje?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Irminka To jest jeden z częstszych wzorców. 'Chcę, ale odpycham' bywa efektem tego, że Anahata jest otwarta na wejście, ale Manipura nie daje poczucia bezpieczeństwa do tego, żeby zostać w bliskości. Więc ciało wchodzi w bliskość i zaraz uruchamia mechanizm wyjścia. Czy to się u ciebie pojawia też z przyjaźniami, czy tylko z relacjami romantycznymi?


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Dionizy Chwilę muszę się zastanowić... Chyba głównie romantyczne, ale też z rodziną mam coś podobnego. Z koleżankami jakoś łatwiej. Może dlatego, że tam stawka jest mniejsza?


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Irminka 'Mniejsza stawka' to jest właśnie Manipura w działaniu. Im bardziej coś jest dla ciebie ważne, tym bardziej poczucie wartości jest zagrożone. Przyjaciółki są bezpieczniejsze, bo nie definiują cię tak bardzo. Przynajmniej takie mam wrażenie po swojej drodze.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy ktoś próbował pracować z Anahatą i Manipurą jednocześnie, albo sekwencyjnie? Bo ja słyszałam różne zdania - że trzeba najpierw ustabilizować dolne czakry, zanim w ogóle dotykać serca, ale z drugiej strony niektórzy mówią, że jeśli serce bardzo woła, to nie można go ignorować. Jak to robicie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Klimcia_04 Ogólna zasada jest taka, żeby iść od dołu - bez podstawy serce nie ma na czym stać. Ale to nie jest sztywna reguła. Jeśli ktoś ma mocne napięcie w Anahacie, które blokuje całą resztę, to można zacząć od lekkiej pracy z sercem, żeby 'odblokować oddech', a potem zejść do korzenia i Manipury. Zależy od człowieka.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Dionizy Właśnie próbuję to sobie przełożyć na siebie. Mam ucisk w klatce, ale teraz coraz bardziej widzę, że brzuch reaguje wcześniej. Może powinnam zacząć od Manipury, a do Anahaty wrócić gdy tamto się trochę uspokoi? Czy to brzmi sensownie?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Forsycja, brzmi sensownie i jest zgodne z tym, co obserwujesz u siebie. Dodałbym tylko, żeby nie rezygnować całkowicie z ćwiczeń oddechowych, bo one delikatnie pracują na poziomie Anahaty bez forsowania. Głęboki, spokojny oddech to minimum, które można robić równolegle z pracą z Manipurą.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy przy tej całej pracy z Manipurą i Anahatą ktoś uwzględniał zewnętrzne czynniki środowiskowe? Czytałem coś o geopatii i zastanawiam się, czy np. miejsce, w którym się śpi, może nasilać blokady albo utrudniać ich odpuszczanie. Nie wiem, może to zbyt daleko od tematu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Domowik Niezupełnie daleko, bo geopatyczne promieniowanie może wpływać na ogólny stan układu energetycznego, a przez to nasilać to, co już jest zaburzone. Jeśli ktoś ma predyspozycję do rozregulowania jakiejś czakry, a śpi na skrzyżowaniu siatek Hartmanna, to odblokowanie idzie wolniej. Ale to raczej czynnik nasilający, nie pierwotna przyczyna.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Seraphina04 Skąd w ogóle wiadomo, że się leży na takim miejscu? Czy jest jakaś prosta metoda sprawdzenia dla kogoś, kto nie ma doświadczenia z wahadełkiem?


Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Goryczka Wahadełko to najprostsza opcja, ale jest też obserwacja - jeśli w konkretnym miejscu budzisz się regularnie zmęczona, masz gorszy sen niż w innych miejscach, albo zwierzęta omijają to miejsce, to są sygnały, które warto potraktować poważnie. Nie każdy musi od razu sięgać po sprzęt.


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Seraphina04 To jest coś, o czym nie myślałam wcześniej. Mój kot faktycznie nigdy nie kładzie się na mojej stronie łóżka, zawsze po drugiej albo na krześle. Nie wiem, czy to cokolwiek znaczy, ale teraz zaczynam się zastanawiać. Czy to razem z blokadami, o których rozmawiamy, mogłoby się wzajemnie nakręcać?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Forsycja, zachowanie kota to jeden z tych sygnałów, które bioenergoterapeuci traktują serio. Koty faktycznie mają tendencję do unikania stref z tzw. promieniowaniem przeciążającym, a wybieranie stref węzłowych siatek - ale to nie jest żadna reguła bezwzyjątkowa. Czy ten wzorzec jest stały, czy zdarza ci się, że jednak na twoją stronę przychodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Dionizy Teraz jak się zastanawiam, to chyba zawsze albo idzie po drugiej stronie, albo na krzesło przy oknie. Zdarzyło się może raz czy dwa, że leżał przy moich nogach, ale to naprawdę rzadko. Nie przywiązywałam do tego wagi, bo myślałam, że po prostu lubi to krzesło.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

A mnie zastanawia, czy geopatia to w ogóle coś, co można odczuć bezpośrednio - mówię o samej sobie, nie przez kota. Bo jak mam się czuć gorzej w jednym miejscu, to skąd mam wiedzieć, że to nie jest po prostu zły materac albo to, że sypiam na lewym boku? Serio pytam, bo to brzmi trochę jak szukanie wyjaśnienia wszędzie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Goryczka I masz rację, że to trzeba odróżnić. Dlatego obserwacja powinna być długofalowa i uwzględniać zmienne - jak śpisz w innym miejscu, np. u kogoś, na kanapie, w hotelu, i jakość snu jest wyraźnie inna, to jest trop. Jeden zły sen nic nie znaczy, ale wzorzec powtarzający się w tym samym miejscu - to już jest pytanie warte zadania.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Goryczka Właśnie, ja też mam podobne wątpliwości. Ale z drugiej strony to nie musi być jedno albo drugie. Można mieć zły materac I leżeć na skrzyżowaniu siatki. Chyba chodzi o to, żeby nie przypisywać geopati wszystkiego, ale też nie wykluczać z góry. Czy jest jakiś sposób, żeby to w miarę oddzielić?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja raz przestawiłam łóżko o może pół metra i przez kilka nocy spałam znacznie lepiej. Nie wiem czy to geopatia, placebo czy cokolwiek innego, ale poprawa była wyraźna. Może warto po prostu spróbować i zobaczyć, co się stanie - bez naklejania etykietki co to jest?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Klimcia_04 To jest uczciwe podejście. Efekt zmiany miejsca śpiania jest mierzalny w sensie subiektywnym - albo czujesz się lepiej, albo nie. Nie musisz tego tłumaczyć geopatią, żeby wynik był dla ciebie realny. Różnica jest wtedy, gdy próbujesz zrozumieć mechanizm, bo to już wymaga innych narzędzi.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Klimcia_04 Okej, ale pół metra to całkiem mało. Czy nie mogło to być przypadkowe? Mam na myśli - może po prostu te noce były spokojniejsze z innych powodów, nie masz żadnego punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Goryczka Masz rację, nie mam. Nie prowadziłam żadnych notatek, nie mierzyłam snu. To były moje subiektywne odczucia. Ale czy te odczucia w ogóle coś znaczą, skoro nie można ich sprawdzić obiektywnie? Bo wtedy chyba cała diagnostyka czakr też odpada.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - i tu jest clou całej dyskusji o geopati i o czakrach w ogóle. Pracujemy z subiektywnym odczuciem, które traktujemy jako dane wejściowe. Problem nie w tym, czy odczucie jest 'obiektywne', tylko czy jest spójne i powtarzalne. Forsycja, wracając do ciebie - zauważasz jakiś rytm w tym uczuciu ucisku w klatce? Że np. rano jest inne niż wieczorem, albo w pewnych miejscach słabnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Dionizy Tak, to ciekawe że pytasz, bo rano jest zdecydowanie gorzej. Tuż po przebudzeniu mam takie wrażenie ociężałości w klatce, jakby coś zalegało. W ciągu dnia odpuszcza, szczególnie jak jestem na zewnątrz albo zajęta czymś. Wieczorem bywa różnie - czasem wraca, szczególnie kiedy jestem sama z myślami.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz - rano gorzej, na zewnątrz lepiej - to akurat pasuje zarówno do teorii geopatycznej jak i do zwykłego wzorca kortyzolowego. Nie wiem jak to rozróżnić. Ale to że na zewnątrz jest lepiej - czy to może być uziemienie? Kontakt z ziemią, trawą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Domowik Raczej chodzę po chodniku, nie po trawie. Więc nie wiem czy to uziemienie w takim sensie. Ale może samo wyjście z mieszkania coś zmienia - powietrze, ruch, inne bodźce. Nie potrafiłabym powiedzieć co konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam na chwilę do tego, co Seraphina mówiła wcześniej o nadwrażliwości Anahaty i deficycie w Manipurze, bo to mi chodzi po głowie. Forsycja, to uczucie ociężałości rano - czy ono siedzi bardziej w klatce piersiowej, czy jednak niżej, w brzuchu? Bo jeśli brzuch, to może Dionizy miał rację, że Manipura reaguje wcześniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Goryczka Jak teraz skupiam się na tym pytaniu, to chyba jednak bardziej klatka, ale brzuch też jest napięty. Jakby jedno i drugie, ale klatka jest bardziej na wierzchu, a brzuch głębiej. Nie wiem czy to ma sens jako opis.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ma sens. 'Na wierzchu' i 'głębiej' to są różne warstwy pracy energetycznej. Klatka może być tym, co odbierasz jako pierwszy sygnał, bo Anahata jest bardziej na powierzchni twojej uwagi, ale Manipura może być źródłem napięcia, które serce tylko odzwierciedla. Irminka, mam pytanie do ciebie - ty też opisywałaś ten wzorzec przyciągania i odpychania. Czy u ciebie napięcie fizyczne jest gdzieś zlokalizowane?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Seraphina04 Chyba najbardziej w ramionach i szyi. Jakby ciało chciało się zwinąć do środka. W klatce też coś czuję, ale to drugoplanowe. Czy to może mieć związek z Vishuddhą, czy to już za daleko od tego co omawiamy?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Irminka Vishuddha i Anahata są ze sobą powiązane - jeśli gardło jest zablokowane, to serce często 'zatrzymuje' emocje, bo nie ma gdzie ich wysłać. Ramiona i szyja mogą być napięte właśnie dlatego, że coś nie przechodzi dalej. To nie jest daleko od tematu, to jest górna część tego samego łańcucha.


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Irminka Ja miałam napięcie w ramionach przez długi czas i nikt mi nie powiedział, że to może mieć coś wspólnego z czakrami. Zawsze myślałam, że to od komputera. Może jedno i drugie naraz - ale to napięcie miało bardzo emocjonalny smak, trudno to inaczej nazwać.


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Goryczka 'Emocjonalny smak' - tak, to jest dokładnie to. To nie boli tak jak boli mięsień po treningu. To jest jakieś inne napięcie. I właśnie dlatego zaczęłam szukać, bo fizycznie nie mogłam tego wytłumaczyć.


Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Irminka Właśnie to 'inne napięcie' jest kluczem. Mięsień boli konkretnie, punktowo, po wysiłku. A to co opisujesz - i co Forsycja opisuje w klatce - ma inny charakter. Jakby napięcie miało jakiś ładunek. Pytanie do ciebie: czy to napięcie w ramionach pojawia się bardziej w kontakcie z konkretną osobą, czy raczej losowo?


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Seraphina04 Teraz jak o tym myślę, to raczej po konkretnych rozmowach. Szczególnie takich, gdzie coś chcę powiedzieć, a nie mówię. Albo gdzie czuję, że mówię nie to, co naprawdę chcę. To ciekawe że to pytanie od razu coś mi uświadomiło.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

To co Irminka opisuje - napięcie po nieopowiedzianym - to klasyczny wzorzec Vishuddhy. Ale nie chcę teraz uciec od pytania Forsycji, bo to był rdzeń tematu. Forsycja, wracam do ciebie: to uczucie ociężałości rano, zanim wstaniesz, zanim cokolwiek się wydarzy - czy ono ma jakiś ton emocjonalny, czy to czysto fizyczne? Bo to rozróżnienie dużo zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 401
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hmm. Chyba jednak emocjonalne. Nie boli, nie uciska fizycznie. To bardziej jak... przeczucie czegoś, co zaraz się stanie, ale nic się nie staje. Jakby stan oczekiwania na coś złego. Czy to ma jakiś sens w kontekście Anahaty, czy raczej wskazuje na coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz, Forsycja - to oczekiwanie na coś złego zanim cokolwiek nastąpi - brzmi bardziej jak lęk antycypacyjny. A lęk to Muladhara, nie Anahata. Seraphina, czy możliwe że ktoś ma zablokowaną podstawę, a odczuwa to w sercu? Nigdy nie byłam pewna czy te blokady mogą się 'przenosić' w górę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Goryczka Tak, mogą i często tak jest. Czakry nie działają niezależnie - jeśli korzenna jest niestabilna, serce kompensuje, bierze na siebie poczucie zagrożenia, które powinno być zakorzenione niżej. Pytanie do Forsycji jest takie: czy ten lęk dotyczy konkretnych relacji, czy bardziej egzystencji jako takiej - czy boisz się kogoś stracić, czy boisz się że świat jest niepewny?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Seraphina04 Trudne pytanie. Chyba jedno i drugie, ale... gdybym miała wskazać, to bardziej że ktoś odejdzie. Że zostanę sama. Że zrobię coś złego i kogoś stracę. To nie jest strach przed świtem czy życiem ogólnie, to jest konkretnie - że relacje są kruche i ja je psuję.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

To brzmi bardziej jak Anahata niż Muladhara, bo centrum tego lęku jest relacja, a nie bezpieczeństwo materialne. Ale Goryczka ma rację, że te rzeczy się nakładają. Forsycja, czy masz poczucie że musisz zasługiwać na to żeby być przy kimś? Bo to byłoby ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Domowik No tak. Tak. Ciągle mam wrażenie że wystarczy jeden błąd i wszystko się posypie. Nie wiem czy to jest zasługiwanie, ale... chyba właśnie tak to działa u mnie. Muszę być wystarczająco dobra. Jak przestanę się starać, to znikną.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówisz, Forsycja, to jest dokładnie to co ja miałam przez bardzo długi czas. To uczucie że jesteś warunkowo kochana. I to nie musi znaczyć że tak jest, ale tak to odczuwasz. Czy to właśnie jest ta współzależność o której pisałaś na początku? Bo jak teraz czytam twój opis, to tytuł wątku nabiera nowego sensu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Klimcia_04 Chyba tak. Dlatego w ogóle ten wątek założyłam. Bo zastanawiałam się czy współzależność - to ciągłe monitorowanie czy relacja jeszcze jest, czy jestem wystarczająca - to zawsze jest objaw Anahaty, czy może być czymś innym. Nie chciałam za szybko przyklejać etykietki.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze że to powiedziałaś wprost. Bo współzależność emocjonalna nie zawsze pochodzi z serca - może wynikać z niestabilnej Muladhary i lęku przed brakiem, może z Manipury i potrzeby kontroli, może z Anahaty i deficytu miłości własnej. To nie jest jeden do jednego. Pytanie brzmi: skąd przychodzi ten impuls, żeby kontrolować relację - ze strachu czy z głodu bliskości?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Dionizy A czy to można w ogóle rozróżnić? Bo u mnie strach i głód bliskości wyglądają identycznie od środka. Jak mam poznać który to?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Goryczka To jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Jeden trop: strach zwęża, głód ciągnie. Kiedy działasz ze strachu, chcesz zminimalizować ryzyko, kontrolujesz. Kiedy działasz z głodu, szukasz, otwierasz się. Ale mogą się mieszać - i wtedy praca jest dokładnie o tym, żeby je rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Ja słucham tej rozmowy i myślę sobie, że mam i jedno i drugie. I teraz nie wiem czy moja czakra serca jest zablokowana, nadaktywna czy po prostu... zdezorientowana? Czy to jest w ogóle możliwy stan?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Irminka Zdezorientowana - podoba mi się to słowo. W zasadzie rozregulowanie Anahaty to może być właśnie taki stan, gdzie czakra raz jest otwarta za mocno, a raz się zamyka. Nie stała blokada, tylko brak stabilności. Czy twoje reakcje emocjonalne w relacjach są bardzo zmienne? Raz bardzo intensywne, innym razem jakbyś była za szybą?


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Seraphina04 Za szybą - tak to wygląda. Dokładnie. Szczególnie kiedy ktoś jest dla mnie ważny, to albo czuję za dużo i nie umiem tego unieść, albo nagle nic. Zero. I sama siebie nie rozumiem wtedy.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

To 'za szybą' to jest coś, co rozumie chyba każda osoba co tu pisze. Ja miałam okresy kiedy byłam emocjonalnie nieosiągalna dla własnej rodziny. Siedziałam przy nich i nic nie czułam. Potem płakałam sama w nocy bez powodu. Czy ktoś wie jak to się ma do geopatii, bo wcześniej rozmawialiśmy o miejscu spania - zastanawiam się czy te wahania też mogą mieć związek z tym gdzie jestem fizycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Klimcia_04 Nie wiem czy wahania emocjonalne to geopatia, ale mam taką obserwację: ja mam wyraźnie gorsze 'dni za szybą' kiedy siedzę długo w jednym miejscu w domu, szczególnie przy biurku. Może to nie geopatia, może to brak ruchu, może siedemnaście innych rzeczy. Ale korelacja jest.


Odpowiedz
Wpisy: 401
Rozpoczynający temat
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do swojego pytania z początku - czy współzależność to zawsze oznaka Anahaty. Chyba już widzę że odpowiedź brzmi 'niekoniecznie', bo ta rozmowa pokazuje że to samo uczucie może mieć źródło w kilku miejscach naraz. Ale mam jeszcze jedno pytanie: skąd w ogóle zacząć? Jeśli nie wiem czy to serce, korzenie, Manipura, to od czego zaczynam pracę?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Forsycja, to naprawdę dobre pytanie bo ono dotyka czegoś, co mnie też długo zastanawiało. Skąd wiedzieć czy to serce jest źródłem, czy tylko miejscem gdzie objaw się manifestuje? Mam jeden trop, ale nie wiem czy wystarczający: spróbuj sobie przypomnieć kiedy to się zaczęło. Czy był moment w życiu, konkretny, po którym zaczęłaś tak funkcjonować? Bo jeśli tak, to tamten moment może wskazać gdzie szukać.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: