Mam problem z czymś, co zaczęło się jakieś dwa miesiące temu i nie wiem już co o tym myśleć. Zaczęło się od intensywnych snów, ale teraz to się dzieje też na jawie - widzę jakieś błyski, cienie w kątach, czasem coś jakby nakładające się obrazy na rzeczywistość. Nie bolą mnie oczy, sprawdziłam u okulisty, nic nie znalazł. Kolega, który trochę się zna, powiedział że to nadaktywna Ajna i że sam fakt, że to się dzieje na jawie jest niepokojący. Czytałam też gdzieś o krzyżowaniach sieci i że to szczególnie niebezpieczne miejsca. Czy ktoś miał coś podobnego? Czy ta czakra naprawdę może tak szaleć, że człowiek zaczyna coś widzieć?
Zanim wszyscy rzucą się z diagnozami - powiedz mi najpierw, jak dawno zaczęłaś pracować z czakrami albo w ogóle z energetyką? Bo to ważne. Takie objawy mogą mieć różne źródła i ślepe przyklejanie etykietki 'nadaktywna Ajna' nic tu nie pomoże, a może nawet zaszkodzić przez efekt nocebo.
Zgadzam się z Edkiem, że nie warto od razu przyklejać łatki, ale sam opis brzmi dość charakterystycznie. Te nakładające się obrazy na jawie to nie jest rzadkość przy rozregulowanej szóstej czakrze. Mam pytanie do Ciebie - te cienie i błyski, czy pojawiają się o konkretnych porach? Rano, wieczorem, w stresie?
No i tu masz odpowiedź na połowę pytania. Praca wyłącznie na Ajnie bez równoczesnego wzmacniania dolnych czakr to klasyczny błąd. Muladhara i Swadhisthana muszą być stabilne, żeby cokolwiek wyżej miało sens. Jak budujesz dom od dachu. Ale zanim cokolwiek doradzę - co to są te krzyżowania sieci, o których wspominasz? Skąd masz tę informację?
Ja wiem co to krzyżowania sieci, czytałam o tym. Chodzi o miejsca, gdzie przecinają się linie siatki Hartmanna albo Curry'ego. Podobno w takich punktach energia jest zaburzona i jeśli się tam śpi albo spędza dużo czasu, to może to wywołać różne problemy, też te z nadaktywnością czakr. Miałam klientkę, u której bioenergoterapeutka wykryła właśnie taki problem ze strefą snu.
Wracając do Dianki - siatka Hartmanna to osobny temat i nie mieszałbym tego teraz. Najpierw ustalmy co się dzieje z samą Ajną. Dianka, robiłaś te medytacje z YouTube codziennie? Jak długo trwały sesje?
To pulsowanie to niekoniecznie zły znak samo w sobie, ale codziennie przez dwa miesiące bez żadnej pracy z uziemieniem - to już brzmi jak przepalanie bezpiecznika. Edek, zgadzasz się że tu chodzi o brak balansu z Muladharą?
Przeważnie neutralne, czasem trochę niepokojące, ale żadnego bólu ani strachu. Choć raz zobaczyłam wyraźną sylwetkę w drzwiach sypialni i to mnie przestraszyło. Czy to może być już coś więcej niż tylko czakra?
Mam podobny problem od jakiegoś czasu, trochę mniej intensywny, ale też widzę rzeczy kątem oka. U mnie to się zaczęło samo, bez żadnych medytacji, więc nie wiem co o tym sądzić. Czy to może być naturalne otwarcie trzeciego oka czy raczej rozregulowanie?
Dorzucę swoje trzy grosze, bo pracuję z kamieniami i mam pytanie do Dianki - czy nosisz jakiś ametyst, lazuryt albo fluoryt? Te kamienie są silnie połączone z trzecim okiem i jeśli ktoś nosi je bez intencji uziemienia, to mogą nakręcać i tak już rozbudzoną Ajnę. U mnie było tak, że ciągale trzymałam ametyst przy łóżku i miałam tak intensywne sny, że w końcu go stamtąd zabrałam.
Moim zdaniem bardzo możliwe, że to potęguje cały efekt. Zabrałabym go ze sypialni chociaż na próbę, na tydzień dwa, i zobaczyła czy coś się zmienia. To nic nie kosztuje a może dać odpowiedź. Do uziemienia lepiej mieć przy łóżku turmalin czarny albo hematyt.
Wróćmy na chwilę do tych krzyżowań sieci, bo mam wrażenie że temat przepadł. Czy to prawda, że spanie w węźle Hartmanna może powodować takie objawy jak u Dianki? Słyszałem że to może być nawet poważne dla zdrowia, nie tylko dla energetyki.
To co napisał Edek o ametyście mnie zastanawia. Nigdy bym nie pomyślał, że kamień przy łóżku może cokolwiek zmienić w tym co się dzieje z czakrami. Czy to działa w obie strony? Znaczy, czy dobry kamień mógłby też pomóc, a nie tylko zaszkodzić?
Ale chwila, jeśli ametyst przy łóżku może nasilać wizje, to co z ludźmi, którzy noszą go na co dzień jako biżuterię? Oni wszyscy mają problem z trzecim okiem?
Zabrałam ten klaster już do salonu, dziś rano. Ale mam pytanie - co z moją bransoletką z lapis lazuli, którą dostałam niedawno? Ona też może być problemem?
Lapis lazuli to też czakra gardła i trzeciego oka, więc tak, może dokładać. Ale zanim się pozbywasz wszystkiego, najpierw sprawdź jedno: jak śpisz bez tego klastra przez kilka nocy? Zmiany notuj, dosłownie zapisuj co widzisz, jak śpisz, czy wizje są mniej intensywne. Bez danych to zgadywanie.
Dobry pomysł z notatkami. Dianka, mam jeszcze jedno pytanie bo mi to nie daje spokoju od początku - te mantry OM z tych medytacji na YouTube, czy robiłaś je głosowo czy tylko mentalnie? Bo to robi sporą różnicę w tym ile energii idzie w Ajnę.
Głośna mantra OM wibruje fizycznie w kości czaszki, inaczej pobudza okolicę trzeciego oka niż mentalna. Nie mówię że jedno złe a drugie dobre, ale to kolejna zmienna. Edek, co o tym myślisz w kontekście tego co Dianka opisuje?
Słucham tego wszystkiego i mam pytanie, może naiwne. Dianka opisuje widzenie sylwetki w drzwiach sypialni. To jest chyba coś, z czym powinien się zapoznać lekarz, nie? Nie atakuję podejścia energetycznego, ale to konkretny objaw.
Nikodem ma rację i to ważne żeby to tu wybrzmiało. Przy takich objawach jak wyraźna sylwetka w drzwiach wykluczenie przyczyn fizycznych powinno być pierwszym krokiem, nie ostatnim. To nie jest sprzeczne z pracą energetyczną - jedno nie wyklucza drugiego. Dianka, byłaś ostatnio u lekarza z jakimkolwiek tematem?
Byłam jakiś czas temu na kontroli ogólnej i nic nie było niepokojącego. Ale przyznam że o tych wizjach nie mówiłam lekarzowi, bo nie wiedziałam jak to ująć. Może faktycznie powinnam.
Rozumiem ostrożność, ale znam kilka osób, które chodziły z takimi objawami po lekarzach i jedyne co dostały to skierowanie do psychiatry i lek na sen. Nie mówię żeby nie chodzić, ale medycyna konwencjonalna po prostu nie ma narzędzi do diagnozy zaburzeń energetycznych.
Zgadzam się z Nikodemem co do kolejności. I właśnie dlatego ten wątek z krzyżowaniami sieci, który wcześniej pojawił się od Wrozki, jest o tyle ciekawy że teoretycznie mógłby mieć też fizjologiczne wyjaśnienie - wpływ na układ nerwowy przez pola elektromagnetyczne. Ale to naprawdę osobny temat.
O sieciach geopatycznych mogę powiedzieć tyle, że efekt węzła to kwestia, którzy badacze przyjmują a którzy odrzucają nawet w środowisku geobiologów. Nie chcę tu dawać ostatecznej odpowiedzi bo jej po prostu nie mam. Co do Dianki - czy ktoś w tym wątku ma doświadczenie z pracą z nadaktywną Ajną od strony praktycznej, bo to jest główny temat? Bo zaraz nam umknie.
No to czekam dalej na odpowiedź w sprawie tych węzłów sieci. Edek napisał że geobiolodzy się spierają, ale to mi nic nie mówi praktycznie. Jak Dianka śpi akurat w węźle Hartmanna i Curry'ego naraz, to jest jakieś ryzyko że to nasila te wizje czy nie?
Właśnie, bo mi się wydaje że trochę za bardzo poszliśmy w kierunku geopatii, podczas gdy podstawowy problem Dianki to nadaktywna Ajna po kilku miesiącach intensywnych medytacji. To jest najprostsze wyjaśnienie i od niego powinniśmy zaczynać.
Rasphul, masz rację że może za bardzo skomplikowaliśmy sprawę. Chciałam jeszcze wrócić do jednej rzeczy - ta sylwetka w drzwiach pojawiła się tylko raz i późno w nocy, kiedy byłam bardzo niewyspana. Czy przy nadaktywnej Ajnie niedobór snu to dodatkowy czynnik ryzyka?
