Forum

Asystent AI
Czakry podczas prze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas przeżywania zawiedzenia - spadek i odbudowa energii

Strona 1 / 3

Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@olusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

hmm, hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio bardzo nurtuje. Przeżywam takie rozstanie, które kompletnie mnie rozłożyło i mam wrażenie że coś we mnie jakby... zgasło? Nie wiem jak to inaczej opisać. Chodzi mi o to że wcześniej miałam sporo energii, byłam aktywna, robiłam swoje, a teraz nawet wstanie rano jest problemem. Słyszałam że takie zawiedzione uczucia bardzo mocno uderzają w czakrę serca i generalnie rozwalają cały układ energetyczny. Czy ktoś przez to przechodził? I czy jest jakaś praca z czakrami która faktycznie pomaga się z tego podźwignąć? Bo szczerze to już niewiem co z tym zrobić


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 321
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi naprawdę znajomo i wiele osób przez to przechodzi. Zawiedzione uczucia - szczególnie rozstanie albo zdrada - rzeczywiście mocno uderzają w czakrę serca, czyli anahata. Ale z mojego doświadczenia sprawa nie ogranicza się tylko do niej. kiedy anahata jest mocno zaburzona, zaczyna ciągnąć za sobą splott słoneczny (manipura) - bo tracimy poczucie własnej wartości i sprawczości - i czakrę sakralną (svadhisthana), bo blokuje się przepływ emocji i radość z życia. Mam wrażenie że właśne to opisujesz tym "zgaśnięciem". Możesz mi powiedzieć więcej? Czy to bardziej taki żal, smutek, czy raczej pustka i brak napędu?


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Ja tez przez cos podobnego przeszłam jakiś czas temu i... no, to był koszmar. Czułam sie dosłownie jakby ktoś wyjął ze mnie baterię. Nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. Dopiero jak zaczełam troche pracować z czakrami (na początku zupełnie po omacku) poczułam jakąś różnicę. Ale nie wiem czy moje doświadczenia są trafne bo jestem tu raczej nowa w tym temacie... 🙁 więc słucham co mówią bardziej doświadczone osoby 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

@Olusia, hej! Ja bym ci powiedziała żebyś zaczęła od afirmacji bo to naprawdę działa cuda na czakrę serca. Codziennie rano przed lustrem powtarzaj: "jestem godna miłości, moje serce jest otwarte i uzdrowione" i po kilku tygodniach poczujesz ogromną różnicę, naprawdę. Energia wraca jak się regularnie pracuje z przekonaniami. Do tego polecam różowy kwarc trzymany przy sobie cały czas, to niesamowicie wspiera anahata


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 321

@Szanta55 afirmacje mogą być pomocne jako uzupełnienie, ale nie zastąpią głębszej pracy, szczególnie kiedy ktoś jest w środku ostrego kryzysu energetycznego. Powtarzanie "jestem uzdrowiona" kiedy człowiek ledwo wstaje z łóżka może wręcz zwiększyć frustrację bo słowa nie pokrywają się z odczuwaną rzeczywistością. To nie jest kwestia złej woli, tylko że system energetyczny potrzebuje najpierw stabilizacji, a dopiero potem budowania. Czy pracowałaś kiedyś z kimś w takiej sytuacji czy bardziej z siebie to wiesz?


Odpowiedz
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Jarzebinka no wiesz, czytałam o tym sporo i afirmacje naprawdę pomagają. Louise Hay cały system na tym zbudowała. Ale ok, może masz rację że jak ktoś jest w dole to najpierw trzeba coś innego... nie wiem, nie pomyślałam o tym tak


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, ja właśnie szukałam czegoś takiego! Też jestem w podobnej sytuacji co autorka wątku i bardzo chce wiedzieć co robić. Jarzebinka, wspomniałaś o bioenergoterapii w tytule - czy to jest właśnie ten kierunek na ktury patrzysz? Bo ja słyszałam różne rzeczy na ten temat, jedni mówią że pomaga, inni że to pic na wodę. Jak to wogóle wygląda w praktyce przy takiej blokadzie po zawiedzieniu?


Odpowiedz
Wpisy: 954
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

no nie, eee, zatrzymajmy sie chwilę. Nie neguję że zawiedzione uczucia robią swoje ze stanem psychicznym i fizycznym, bo to jest oczywiste i ma pełne uzasadnienie psychologiczne. Ale to skakanie od razu do "moje czakry są zablokowane" trochę mnie niepokoi. Czy nie jest tak że poprostu człowiek jest po rozstaniu i potrzebuje czasu, wsparcia bliskich, może rozmowy ze specjalistą? Zamiast szukać gdzie konkretnie w ciele ta energia nie płynie? Pytam szczerze, bo widzę to tutaj nagminnie i zastanawiam się czy to nie jest ucieczka od realnej pracy z emocjami


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 133

@Hania_W rozumiem co mówisz i nie powiem żebyś nie miała racji bo część tego co napisałaś pewnie jest prawdą. Ale ja nie traktuje tego jako alternatywy dla "normalnego" radzenia sobie - to jest dla mnie uzupełnienie. Rozmawiam z przyjaciółkami, staram się funkcjonować, ale szukam tez jakichś narzędzi do pracy z własnym ciałem i energią bo tak to czuję. Nie wiem jak to wyjaśnić - po prostu mam wrażenie że tu jest coś więcej niż tylko smutek w głowie


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie weszłam w ten wątek i chce tylko zapytać - to uczucie "zgaśnięcia" o którym pisze autorka... czy to moze być właśnie znak że czakra serca jest zamknięta, czy raczej wypalona? Bo gdzies czytałam że to różne stany i wymagają innego podejścia. Nie wiem czy dobrze rozumiem tę różnicę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 321

@Teofilka.pl to dobre pytanie. Zamknięta czakra to taka która się broni, chroni, jest jakby zaciśnięta - często objawia się jako chłód emocjonalny, dystans, trudność w odczuwaniu. Wypalona to co innego - to taka co była bardzo aktywna, zbyt dużo przez nią przechodziło i teraz jest po prostu wyczerpana. To co opisuje Olusia brzmi bardziej jak to drugie, ale bez bezpośredniej pracy z osobą trudno powiedzieć na pewno. Dlatego pytałam o szczegóły - czy to bardziej pustka, czy moze ból, żal, poczucie że serce po prostu nie reaguje.


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@olusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

aha, bardziej pustka i brak napędu, tak jak pisałaś wcześniej. Żal też jest, ale gdzieś głęboko schowany. Jakbym go zapakowała i postawiła w kącie bo nie daję rady go ruszyć. Czy to ma znaczenie dla tego jak pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

O matko, to brzmi jak typowe zablokowanie emocji. Ja miałam coś podobnego rok temu po bardzo trudnej sytuacji i wtedy wlasnie zaczęłam pracę z czakrami na poważnie. Olusia, czy próbowałaś w ogóle jakiś medytacji skierowanych na serce? Nawet takie podstawowe wizualizacje ze światłem? Mnie to pomogło chociaż wyjść z tego stanu zamrożenia i chociaż trochę poczuć co tam siedzi


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - medytacje z wizualizacją mi też troche pomogły, ale zawsze się gubię w trakcie. Myśl mi ucieka i potem siedzę i nie wiem czy w ogóle cokolwiek robiłam dobrze. Czy to znaczy że to nie działa, czy poprostu potrzeba praktyki? 😀 przepraszam że się wtrącam z takim głupim pytaniem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Krwawnik nie ma głupich pytań! Uciekające myśli to kompletna norma na początku, dosłownie każdy przez to przechodzi. Ja na początku wracałam do oddechu - jak myśl uciekała to poprostu wracałam do czucia klatki piersiowej jak się unosi. Nie wymagaj od siebie perfekcji, medytacja to praktyka a nie egzamin 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@immortela_01)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam mieszane uczucia. Helenka, dobrze że pomagasz, ale generalnie trochę upraszczamy temat. To "zapakowywanie żalu w kąt" o którym pisze autorka to nie jest tylko kwestia zablokowanej czakry - to mechanizm obronny który ma swoją funkcję. I praca z wizualizacjami bez zrozumienia co tam siedzi moze być niewystarczająca albo nawet nieproduktywna. Nie mówię że złe - mówię że niekompletne. Czy ktoś tu wspominał o bioenergoterapeucie? Bo to chyba warto rozważyć przy takim stanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Immortela_01 tak, właśnie o to pytałam wcześniej ale temat się trochę rozjechał 🙂 Czy chodzi ci o to żeby znaleźć konkretną osobę która z tym pracuje? I co taka osoba właściwie robi - dotyka, diagnozuje czakry rękami, czy jak to wygląda?


Odpowiedz
Wpisy: 321
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Bioenergoterapia przy takim stanie to rzeczywiscie temat osobny i ważny. Terapeuta pracuje z polem energetycznym - część przez dotyk, część bez, zależy od podejścia. W przypadku wyczerpania po silnym przeżyciu emocjonalnym chodzi przede wszystkim o to żeby system nerwowy i energetyczny dostał sygnał że może zacząć wychodzić ze stanu alarmowego. Samo to często jest pierwszym krokiem który odblokowuje resztę. Ale - i to ważne - nie każdy bioenergeterapeuta pracuje tak samo i nie każde podejście będzie trafne dla każdej osoby. Zanim ktoś wyda pieniądze warto porozmawiać najpierw telefonicznie i zobaczyć czy jest kontakt


Odpowiedz
Wpisy: 954
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobra, Jarzebinka, to przynajmniej brzmi rozsądnie i nie obiecuje cudów. Ale to co napisała Szanta z tymi afirmacjami przed lustrem jako rozwiązanie dla kogoś kto ledwo wstaje rano - to na prawdę mnie boli. Takie rady mogą robić ludziom krzywde, bo jak afirmacje nie zadziałają (a nie zadziałają w takiej sytuacji) to człowiek myśli że to jego wina, że źle powtarza, że jest niewystarczający. To jest toksyczny pozytywizm w czystej postaci


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Hania_W no nie przesadzaj, nikt nie mówi że afirmacje to jedyne co trzeba robić. Ja tylko zaproponowałam coś co mi pomogło. Nie zasługuję na taki atak


Odpowiedz
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Hania_W ech, no ok, przepraszam jeśli to zabrzmiało jak atak, ale na prawdę nie miałam złych intencji. po prostu afirmacje mi wtedy bardzo pomogły i chciałam się podzielić. nie wiedziałam że to może kogoś skrzywdzić, serio


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 954

@Szanta55 eee, no dobra, rozumiem. nie chodziło mi o ciebie osobiście tylko o sam mechanizm -, że takie rady w złym momencie mogą bardziej zaszkodzic niż pomóc. nie ma urazy


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

hej, żeby nie zostawiać tego w zawieszeniu - Olusia, wróćmy do ciebie bo trochę zjechaliśmy. pytałaś czy to ma znaczenie że żal jest "zapakowany w kąt". moim zdaniem tak, i to spore. jak emocja jest wyparta a nie przepracowana, to ona gdzieś siedzi i blokuje, nie znika sama. właśnie dlatego medytacja nastawiona na czucie a nie tłumienie może pomóc - żebyś wogole wiedziała co tam jest


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@olusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

no tak, wlasnie o to mi chodzi - ja czuję że COŚ tam jest ale jakbym przez szybę na to patrzyła. nie wiem czy to ma sens. czy takie uczucie "przez szybę" to jest właśnie ten stan po wyczerpaniu czakry o którym pisała Jarzebinka?


Odpowiedz
Wpisy: 321
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

to opisujesz bardzo trafnie. ten stan "przez szybę" to klasyczny objaw po silnym wyczerpaniu pola energetycznego - system jakby się odciął żeby się nie spalić do reszty. to nie jest blokada w sensie aktywnego zamknięcia, bardziej... coś jak tryb oszczędzania energii. i dlatego mówię, że tu nie wystarczy "otwierać" czakrę, bo ona nie jest zamknięta - ona jest poprostu prawie pusta


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

ooo, to jest bardzo ważne rozróżnienie. czyli siłowe "otwieranie" mogłoby jej zaszkodzić? bo gdzieś czytałam o takich ćwiczeniach na otwieranie serca i teraz nie wiem czy to dobry pomysł w takiej sytuacji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 321

@Teofilka.pl właśnie, dlatego pytam zawsze o kontekst zanim cokolwiek polecę. intensywne ćwiczenia na otwieranie przy wyczerpaniu to troszke jak bieganie maratonu z zerową glukozą. najpierw trzeba coś doładować, dopiero potem pracować nad przepływem


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

okej, ale jak to wygląda praktycznie? to doładowanie? bo rozumiem teorię ale zupełnie nie wiem od czego zacząć. i to jest właśnie moje pytanie od samego początku tego wątku haha - a co z tą bioenergoterapią?


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@immortela_01)
Połączone: 3 lata temu

Lubczyk, zanim pójdziesz szukać bioenergoterapeuty to chcę dorzucić jedno spostrzeżenie. to co opisuje Olusia - mechanizm obronny, dysocjacja emocjonalna, wyczerpanie - to są rzeczy ktore mają dobrze zbadane odpowiedniki w psychologii. nie mówię że bioenergoterapia nie może pomóc, ale naprawdę warto żeby obok tego był też jakiś kontakt z psychologiem albo chociażby grupą wsparcia. terapia energetyczna i psychologiczna nie są sprzeczne


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

właśne to mnie zawze trochę hamuje, ta kwestia czy szukać terapeuty czy bioenergetyka czy może oboje na raz. czy to finansowo w ogóle realne dla przeciętnej osoby... sorki, że takie przyziemne pytanie ale jednak 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Krwawnik to wcale nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. 🙁 ja sama się z tym borykałam. bioenergoterapeuta bywa drogi, psycholog też. w praktyce wiele osób robi jedno albo drugie na zmianę, zależy od możliwości tylko bez urazy, brzmi to jak wróżenie z fusów.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@lila03)
Połączone: 3 lata temu

czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie do Jarzebinki - skąd wiadomo że to wyczerpanie pola a nie poprostu epizod depresyjny? bo objawy które opisuje Olusia brzmią mi bardzo podobnie do tego drugiego i trochę mnie niepokoi że skupiamy się na czakrach zamiast rozważyć to


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 321

@Lila03 to słuszna uwaga i nie ma między tymi rzeczami ostrej granicy, bo z mojej perspektywy stan energetyczny i stan psychiczny to dwie strony tego samego. ale tak, zawze mówię że jesli ktoś przez dłuższy czas nie może wstać z łóżka, nie je, nie śpi albo ma myśli o zrobieniu sobie krzywdy - to najpierw lekarz. olusia, jak to u ciebie wygląda z tymi podstawami?


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@olusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

śpię tyle co zwykle, jem, funkcjonuję. po prostu wszysko jakby bez smaku i bez siły. nie jest tak źle żeby do lekarza, ale dzięki że pytasz, serio. to bardziej taka szara codzienność niż całkowita niemoc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Olusia, ja notowałam przez jakiś czas swój stan dzień po dniu - to moze brzmieć dziwnie, ale potem jak patrzyłam na tygodniowy zapis to dużo lepiej widzialam czy idę ku górze czy w dół. może coś takiego by ci pomogło? chociaż jeden zdanie dziennie, jak sie czujesz, co czujesz w klatce piersiowej


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

o, to fajny pomysł! ja tez próbowałam coś takiego i rzeczywiscie pomaga zobaczyc wzorzec. Olusia a czy czujesz jakis róznice w zależnosci od pory dnia? bo ja np rano mam najgorzej a wieczorem jakos mi sie odpuszcza trochę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 133

@Azalia_D tak, u mnie podobnie! rano jest najciężej, wieczorami troche lepiej. czy to coś znaczy energetycznie? szczerze nigdy o tym nie myślałam w tych kategoriach


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@spinel76)
Połączone: 2 lata temu

rano jest ciężej bo po nocy poziom energii życiowej jest najniższy - ciało regeneruje ale nie zawze do pełna, szczególnie jak jest jakieś zaburzenie. nie jest to żaden dowód na cokolwiek konkretnego, ale wzorzec rano-wieczór warto obserwować przy pracy z czakrami, bo potem widać postęp (albo jego brak) i to jest ważna informacja


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

wiecie co, dobra a wracam do pytania o bioenergoterapię bo nadal nie dostałam konkretnej odpowiedzi 🙂 jak znaleźć kogoś dobrego? jest jakaś certyfikacja, coś co pozwala odróżnić rzetelną osobę od przypadkowej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@immortela_01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Lubczyk.2 tutaj będę szczera - w Polsce nie ma jednej uznanej certyfikacji dla bioenergoterapeutów i to jest problem. są różne szkoły, kursy, stowarzyszenia, ale żadna nie ma statusu regulowanego zawodu. najlepsza metoda to rekomendacje od zaufanych osób i rozmowa z terapeutą przed pierwszą sesją - jak ktoś obiecuje cuda i szybkie efekty, to bym uciekała


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

no dobra, to jak nie ma certyfikacji to ja serio nie wiem jak to ocenić. bo każdy moze sobie wydrukować dyplom i powiedzieć że jest bioenergoterapeutą? to trochę dziwne że coś takiego w ogóle działa bez żadnej regulacji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 321

@Lubczyk.2 no właśnie to jest ten problem. ale kilka rzeczy możesz sprawdzić - czy osoba pracuje od dłuższego czasu, czy ma opinie od realnych ludzi których możesz zapytać, czy na pierwszym spotkaniu pyta o twój stan zdrowia i historię, czy mówi wprost co robi a czego nie robi. to nie są gwarancje ale dają jakiś obraz. i uważaj na kogoś kto obiecuje konkretne efekty po jednej sesji


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@lila03)
Połączone: 3 lata temu

szczerze? trochę mnie bawi ta dyskusja o certyfikatach w kontekście bioenergoterapii. bo albo wierzysz że pole energetyczne istnieje i coś na nie działa, albo nie wierzysz - a certyfikat nie robi tu żadnej różnicy. to nie jest jak lekarz gdzie dyplom oznacza że ktoś ma sprawdzoną wiedzę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@immortela_01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Lila03 no to jest logiczne co piszesz, ale jednak pewne minimum weryfikacji ma sens nawet bez regulowanego zawodu. czy ktoś przynajmniej jakiś czas ćwiczył, czy chodzi o podstawowy etykę pracy, czy np. nie usiłuje zastąpić lekarza przy poważnych objawach. to chyba nie jest za wiele oczekiwać


Odpowiedz
(@lila03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Immortela_01 zgoda, tyle że to minimum jest wspólne dla każdego kto pracuje z ludźmi, niekoniecznie specyficzne dla bioenergoterapii. ale dobra, nie chcę tu rozkręcać debaty o sensowności całej dziedziny bo to nie jest ten wątek 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: