Chcę poruszyć temat, ktury chyba mało kto łączy wprost z energetyką ciała, a mnie od dawna nie daje spokoju. Chodzi o osoby z bardzo wysoką empatią - takie, które dosłownie wchłaniają emocje innych ludzi i potem nie wiedzą, co z tym zrobić. U takich osób czakry, szczególnie ta sercowa i splotowa, są niemal permanentnie przeciążone. I teraz pytanie do dyskusji: czy wy w ogóle pracujecie nad energetycznym przygotowaniem sie do praktyk, czy po prostu siadacie i lecicie z tym co macie. Bo moim zdaniem empatyk bez odpowiedniego uziemienia przed medytacją czy rytuałem robi sobie niezłą krzywdę.
To jest bardzo ważny temat i cieszę się, że ktoś w końcu go poruszył. Pracuję z wieloma osobami i naprawde widać różnicę między kimś, kto wchodzi w praktykę bez przygotowania, a kimś, kto ma chociażby podstawowe rytuały ochronne albo zakotwiczenie. U empatyków sprawa jest tym trudniejsza, że oni często nawet nie zdają sobie sprawy, że to co czują w trakcie medytacji to nie jest ICH własny materiał emocjonalny. Jak rozpoznajecie, że czakra sercowa jest przeciążona, a nie po prostu aktywna? Bo to jest klucz do całej tej rozmowy.
Przepraszam, że od razu pytam, bo jestem dość nowa w tym temacie - ale jak to wogóle wygląda to przeciążenie? Tzn. jakie są objawy? :)) Bo ja często czuję sie bardzo zmęczona po kontakcie z ludźmi, szczególnie z tymi którzy mają jakieś problemy i zastanawiam się czy to jest właśnie to o czym mówicie, czy po prostu jestem introwertyczką i tyle 🙂
No wlasnie, to jest ciekawa sprawa! Moim zdaniem kluczowe jest właśnie to uziemienie o którym Iwonka pisała. Ja sam nie jestem może empatykiem z natury ale praktykuję już jakiś czas i widzę ze jak nie zrobic porządnego uziemienie przed seansem to potem głowa chodzi i człowiek przetwarza cudze śmieci przez kolejne dwa dni. Polecam wizualizację korzeni, serio działa. Wyobrażasz sobie ze z podstawy kręgosłupa wychodzą korzenie głęboko w ziemię i wszystko co zbędne odpływa. Prosta technika a naprawdę robi robotę.
Hm ale mam pytanie bo coś mi tu nie gra. Mówicie o przeciążeniu czakry sercowej i splotowej u empatyków jako o czymś co jest prawie regułą. Ale czy macie na to jakieś konkretne podstawy poza własnym odczuciem? Bo przeciążenie to jedno, a nadwrażliwość sensoryczna to drugie i obawiam się, że te dwie rzeczy się tu miesza. Nie mówię, że czakry nie istnieją, sama pracuję z tym modelem, ale chcę żeby rozmowa była rzetelna.
O matko, nareszcie ktoś założył taki wątek! Ja od miesięcy szukałam informacji właśnie o tym! Jestem totalnie empatką i naprawde nie wiedziałam jak to powiązać z czakrami, zawze myślałam, że to tylko moja cecha charakteru. Dziękuję Iwonka że to napisałaś, to bardzo pomocne!
Słuchając tej rozmowy myślę o czymś innym. Może to nie jest tak, że empatycy mają słabsze czakry czy bardziej podatne, tylko że po prostu nie uczą sie z nimi pracować bo nikt im nie mówi, że to w ogóle potrzebne. Jakby... to jak chodzić boso po ostrym żwirze i mówić, że masz słabe stopy, podczas gdy inni po prostu założyli buty. Przygotowanie energetyczne to te buty. Czy wy w ogóle zaczynacie od tego zanim zrobicie cokolwiek z czakrami?
To co Darka napisała jest trafne, ale troche upraszcza sprawę. Nie chodzi tylko o to, że nikt nie uczy, bo empatycy często intuicyjnie czują, że potrzebują jakiejś ochrony, ale nie mają języka ani struktury żeby to zrozumieć. A poza tym sam uziemienie to za mało jeśli ktoś ma chronicznie otwarta czakrę serca. Trzeba najpierw zamknąć to nieszczelne miejsce a dopiero potem iść w głębsze praktyki. Bez tego każda medytacja moze bardziej otworzyć niż pomóc.
Ale jak to "zamknąć"? Mam wrażenie, że wszędzie piszą żeby czakry otwierać, a tu mówicie żeby zamykać. Jestem troszke zdezorientowana. Czy to nie jest sprzeczne?
Hej, mogę zapytać coś troche z innej strony? Czy to ma jakiś związek ze znakiem zodiaku? Bo słyszałam, że np. Ryby i Rak są z natury bardziej empatyczne i zastanawiam sie czy to znaczy, że te osoby automatycznie mają jakiś typ czakr który jest bardziej narażony. Może to naiwne pytanie, ale jestem ciekawa
Powiem szczerze, że trochę inaczej na to patrzę. Czakra splotu słonecznego to jest centrum mocy osobistej i ona u empatyków jest często ZBYT aktywna, nie za słaba. Bo oni wyczuwają innych właśne przez tę czakrę i jest ona permanentnie pobudzana. Sercowa idzie za nią. Więc moim zdaniem zamiast skupiać się na "zamykaniu" sercowej, lepiej pracować z trzecią czakrą i jej regulacją.
No dobra ale jak w praktyce wygląda to "przygotowanie energetyczne" przed medytacją? Tzn. co konkretnie sie robi, jak długo, jak często? Bo czytam różne rzeczy i jedni mówią 5 minut intencji, inni że przynajmniej 20 minut ćwiczeń oddechowych. Trochę ciezko się w tym połapać komuś kto zaczyna.
Ok ale powiem wam szczerze ze jak słyszę "to zależy od ciebie i nie ma jednej odpowiedzi" to troszke mnie to frustruje, szczególnie jak ktoś na początku drogi i szuka czegoś konkretnego. Jakieś ćwiczenie, krok po kroku, cokolwiek. Rozumiem że każdy jest inny ale jakiś punkt startowy by sie przydał dla empatyków którzy nie wiedzą od czego zacząć
No dobra to ja zacznę, bo czekam na coś konkretnego i mi się tu cierpliwość kończy. Bylica napisała żeby zacząć od uziemienia i intencji ochrony - to już wiem, ale jak dokładnie ta intencja ma wyglądać? Czy wystarczy poprostu pomyśleć "chronię się" czy to musi być jakaś konkretna formułka, wizualizacja, słowa? Bo jak mam to robić codziennie to chciałabym wiedzieć co właściwie robię a nie tylko, że "ustawiam intencję" bo to brzmi dla mnie jak nic.
aha, intencja to nie formułka, to kierunek uwagi. Możesz powiedzieć głośno albo w myślach, możesz zwizualizować np. światło otaczające ciało, możesz poprostu wziąć kilka głębokich oddechów i świadomie poczuć granice swojego ciała zanim wejdziesz w medytację. Co działa - to już jest kwestia twoja. Ale jeśli chcesz punkt startowy: trzy oddechy, przy każdym wydechu wyobraź sobie, że odpychasz co nie twoje. Tyle. Prosto.
Ja bym dodał do tego co Bylica mówi że uziemienie przed medytacją naprawde zmienia rzecz z gruntu. 😉 Ja kiedys szedlem prosto w seans bez przygotowania i potem bylam rozklecony psychicznie na pare godzin, naprawde. Teraz zawsze min 10 minut stoje boso albo robie te oddechy. U mnie działa kombinacja: ziemia pod stopami + wyobrażenie korzeni. Mozliwe ze śmieszne brzmi ale przynajmiej nie chuję się potem jak wywrócona skarpeta.
Weles, "korzenie" to bardzo popularna wizualizacja i na pewno pomaga, ale zastanawiam sie czy to działa dlatego że to "energetyczne uziemienie" czy po prostu dlatego że skupiasz uwagę na ciele i wychodzisz z głowy na chwilę. Bo efekt może być ten sam, tylko interpretacja inna. Nie mówię że twoja wersja jest zła, po prostu ciekawa jestem czy ktoś tu odróżnia te dwa wyjaśnienia.
Ale wracając do tego co Walentynkaa pisała wcześniej o zamykaniu czakry serca - to jak to wlasciwie wygląda? Bo dalej nie rozumiem czy to jest coś co się robi przed każdą medytacją, po medytacji, czy cały czas? I czy jak jestem empatką to powinnam to robić tez w ciągu dnia np. przed wyjściem do pracy?
Kurcze, ta wizualizacja z kwiatem ktury się przymyka jest piękna! Walentynkaa, czy mogę zapytać skąd ją masz, z jakiejś konkretnej szkoły czy tradycji? Bo chciałabym poczytać więcej o tym podejściu. 😛 I dziękuję bo to jest pierwsza rzecz w tym wątku którą czuję że naprawde rozumiem i mogę spróbować 🙂
Mam wrażenie że za bardzo skupiacie się na czakrze serca i tracicie z oczu resztę. U empatyków bardzo często zaburzona jest tez czakra gardła - bo oni czują bardzo dużo ale nie wyrażają, połykają emocje. I to też generuje przeciążenie. Mówicie o splecie i sercu, ok, ale to niepełny obraz.
No właśnie, myślę że warto, bo u mnie osobiście to gardło jest tym które daje mi znać że coś ze mną nie tak - ból gardła, chrypka bez infekcji, uczucie guza. I zawsze to się pojawia po trudnych kontaktach z ludźmi. Czytałam że to właśnie połknięte emocje empatyczne.
oj, to co Thalia opisuje to znam dobrze, i nie tylko z opisow. Ale zastanawiam sie czy to jest specyfika empatyków czy ogólnie osób które tłumią emocje. Bo niekoniecznie trzeba być empatykiem żeby mieć zablokowaną czakrę gardła z tego powodu.
To co piszecie o gardle i o tym "ból bez infekcji" to mnie uderzyło. U mnie jest dokładnie tak od dłuższego czasu i zawze to zrzucałam na stres. Czy jest jakiś sposób żeby odróżnić czy to jest faktycznie blokada energetyczna gardła czy poprostu napięcie mięśniowe? Bo nie chcę ignorować czegoś fizycznego.
Przepraszam że wchodzę w środek ale mam pytanie trochę od podstaw, bo jestem tu dość nowa w temacie czakr. Czy to jest tak że empatyk to zawze ktoś kto ma ktoras czakrę "inaczej"? Czy może empatia to cecha charakteru i czakry to zupełnie osobna sprawa? Trochę się gubię w tym co czytam tutaj.
boże, ale to nie znaczy że każdy empatyk jest "zepsuty energetycznie" albo coś, bo tu widze że niektore wypowiedzi w tym watku troche tak brzomią. Empatia to jest dar, tylko jak każdy dar mozna go miec bez umieje obslugi. I to jest wlasnie ten temat - nauka obslugi, nie naprawa usterki.
i własnie, to ze empatia to dar a nie choroba to wazna rzecz bo tu sie troche zaczyna rozmowa krecic w strone "co z tym zrobic zeby nie bolalo" zamiast "jak to obsluzyc". te przeciazenia czakr to sa sygnaly ze cos wymaga uwagi, nie ze jestes zepsuta
ok ale jak obsłużyć dar to taka ładna teoria, w praktyce jak wychodzisz z pracy po 8 godzinach i jesteś totalnie rozklejona to raczej nie myślisz "och jakie piękne sygnały". bardziej myślisz kiedy to w końcu przestanie. więc to pytanie o ulgę jest jak najbardziej na miejscu imo 🙂
