Od listopada śnią mi się te same dwa scenariusze, a właściwie ich warianty. Pierwszy - jestem w domu babci, która zmarła 8 lat temu. Wszystko stoi na swoim miejscu, dokładnie tak, jak pamiętam, ale ja jestem za szybą i nie mogę wejść. Drugi - próbuję dodzwonić się do mamy (żyje, wszystko ok), telefon dzwoni w pustkę. Czasem podnosi, ale słyszę tylko swój głos w słuchawce, jak echo. Oba sny mają tę samą atmosferę - ogromny smutek, ale nie wiadomo czego dotyczy. Sprawdziłam, Neptun mam natalnie w 12. domu, więc pomyślałam najpierw, że to "klasyczna aktywacja". Ale to się dzieje już pół roku i nie ustaje. Czy 12. dom rzeczywiście tak długo trzyma jeden temat, czy szukać czegoś innego?
@Zorka Atmosfera "blisko, ale nieosiągalne" jest bardzo charakterystyczna - i niekoniecznie to wyłącznie 12. dom. Jak masz Księżyc w horoskopie? Bo sny z postaciami matczynymi i babcinymi częściej idą przez Księżyc niż przez Neptuna, choć Neptun je oplata.
