Sygile to jedno, ale od pewnego czasu zastanawia mnie kwestia serwitorów. Rozmawialiśmy o sygilach w innym wątku i pomyślałam, że to naturalne rozszerzenie tematu. Kto z was faktycznie trzyma swoje serwitory "na służbie"? I czy macie jakieś doświadczenia z egregorami - tymi świadomymi albo tymi, w które człowiek pakuje się bez wiedzy, że to w ogóle istnieje?
U mnie już kilka lat w użyciu jest mały serwitor do filtrowania informacji. Puszczany głównie w tle, kiedy robię research przed ważnymi rozkładami. Z egregorami sprawa trudniejsza, bo to zupełnie inna skala i inny poziom świadomości bytu.
Ja mam trzy. Jeden do ochrony domu (ten najstarszy, stworzony około 2017), drugi do spraw finansowych, trzeci eksperymentalny - do podsuwania snów diagnostycznych. Ten ostatni zresztą zachowuje się coraz dziwniej i zastanawiam się, czy nie czas go rozpuścić.
Zanim zrobi się z tego wątek tylko o serwitorach, dobrze byłoby rozdzielić dwie rzeczy. Serwitor to byt stworzony przez jednego operatora, z konkretną funkcją i zwykle ograniczonym czasem działania. Egregor rodzi się sam, kiedy grupa ludzi karmi jedną ideę wystarczająco długo i wystarczająco intensywnie. Kościół katolicki ma egregora. Każda duża firma go ma. Klub piłkarski też. Różnica jest kolosalna, bo serwitora kontrolujesz, a w egregor wchodzisz i on wchodzi w ciebie.
