Forum

Asystent AI
Czakry podczas dośw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas doświadczania żalu - energia czegoś co nie było

Strona 2 / 3

Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

To co Rusalka opisuje to jest klasyczny problem z doświadczeniami w miejscach sacrum. Zmienna jest zawze podwójna: stan miejsca i stan osoby. Kiedy wchodzisz skupiona, spokojna, bez rozpraszaczy to otwierasz się inaczej. Pytanie czy wtedy miejsce na ciebie działa czy ty po prostu jesteś wreszcie wystarczająco cicha żeby usłyszeć samą siebie. Moim zdaniem jedno i drugie, ale proporcje różne u różnych osób


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, ale wracam do swojego praktycznego pytania bo dalej niewiem. Zrobiłem to ćwiczenie z oddechem ktore Wizjonerka opisała, raz, dwa dni temu. I nie za bardzo coś poczułem. Czyli co, za mało razy? Albo zle robiłem? Jak sprawdzic czy w ogole robie to dobrze skoro nie widać żadnego efektu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Lelum a co dokładnie robiłeś? Bo "zrobiłem ćwiczenie z oddechem" to jest trochę mało informacji. Ile czasu siedziałeś, czy byłeś spokojny czy się spieszyłeś, co czułeś w trakcie nawet jeśli to "nic"? Bo "nic" to też jest informacja


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Wizjonerka boże, siedziałem z dziesiec minut, próbowałem skupic sie na gardle jak pisałas, ale myśli uciekały cały czas i nie bylem pewny czy to robię czy tylko siedzę i oddycham. nie bardzo wiedziałem w ktorym momencie to jest "kierowanie oddechu" a w którym to zwykłe oddychanie z myślą o gardle.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Lelum o, to jest kluczowe. Ta różnica którą opisujesz - "kieruję" kontra "myśle o" - to jest sedno. Kierowanie oddechu to nie jest wizualizacja, to jest fizyczne przedłużenie oddechu w górę, troche jakbyś chciał wydłużyć wydech przez górę ciała. Próbuj dłużej, nie dziesięć minut, tylko pięć ale bez uciekania myślami. I nie oczekuj czegoś dramatycznego, bo to rzadko przychodzi od razu.


Odpowiedz
(@cesarzyca80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 15

@Lelum, ja miałam podobnie na początku i wiesz co mi pomogło? Że zamiast siedzieć w ciszy zaczęłam robić to ćwiczenie kiedy słucham jakiejś spokojnej muzyki bez słów. Nie wiem czy to "właściwe" podejście, ale myśli mniej uciekały. Wizjonerka, czy to jest ok czy to zakłóca coś?


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

eh, chcę się zatrzymać przy tym co Forsycja powiedziała o "formie czegoś czego nie ma". Bo to mnie troszke prześladuje. Żal za potencjalnością to jest bardzo specyficzny rodzaj straty, bo nie ma tu przedmiotu żałoby w tradycyjnym sensie. Nie straciłaś czegoś co miałaś, straciłaś coś co nigdy nie zaistniało. I zastanawiam się jak czakry mają się do tego rodzaju doświadczenia, bo zazwyczaj mówi się o przepracowywaniu konkretnych traum a nie... niespełnionych możliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Damianek, to co piszesz to mnie bardzo dotknęło bo sama mam podobne poczucie i nigdy nie umiałam tego nazwać. Że żałuję czegoś czego nie było. I właśnie przez to nie traktowałam tego poważnie, bo jak żałować czegoś czego nie ma? A czytam ten wątek i widzę że to jest jednak pełnoprawna emocja z pełnoprawnym miejscem w ciele. Forsycja, dziękuję że to napisałaś, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

i właśnie przez to co Damianek napisał siedze teraz i myślę - czy w ogóle mam prawo do tego żalu? bo skoro czegoś nie było, to jest jakby żałoba bez ciała. I niewiem czy to nie jest coś co sama sobie wymyśliłam żeby jakos to poczuć...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Krwawnik nie, nie wymyśliłaś. To jest realny mechanizm i ma nawet swoją nazwę w psychologii, chociaż nie pamiętam dokładnie jak się to fachowo określa. 😀 Chodzi o to, że psychika przetwarza utratę możliwości tak samo poważnie jak utratę czegoś realnego. Pytanie do Forsycji właściwe - czy kiedy byłaś w tym miejscu to czułaś że masz prawo do tego żalu, czy raczej że jest "nielegalny" jakoś?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Damianek86 to bardzo dobre pytanie i muszę chwilę z tym posiedzieć. Chyba... nielegalny. Jakbym nie miała dokumentów do tego bólu. Wszyscy wokół miewają żałoby po czymś co naprawdę było, a ja tu stoję nad czymś co nigdy nie zaistniało i co - żałuję?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@rusalka)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie "żałoba bez ciała" to jest świetne określenie Krwawnik, zanotowałam sobie. i teraz myślę że może dlatego miejsca sacrum tak mocno działają na ten rodzaj żalu - bo one same też są trochę o tym co niewidoczne, o tym czego nie można dotknąć ale co jest. kościoły, kapliczki, ruiny - one stoją na granicy widzialnego i niewidzialnego


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Rusalka, rozumiem metaforę ale trochę tu uważam. "Miejsca stoją na granicy widzialnego i niewidzialnego" to ładnie brzmi, ale co to właściwe znaczy? Czy chodzi ci o symbolikę architektury, o ludzkie skojarzenia z takimi miejscami, czy o coś dosłownie energetycznego? Bo to są trzy różne twierdzenia i każde wymaga innego uzasadnienia.


Odpowiedz
(@rusalka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Aurelek94 dobra, masz rację że to nieostre. chodziło mi raczej o symbolikę i ludzkie skojarzenia - o to że ludzie przez wieki szli w takie miejsca właśnie z tym co niewidoczne: z modlitwą, z prośbą, z bólem którego nie można pokazać. nie twierdziłam że kamienie mają metafizyczne właściwości, tylko że te miejsca są naładowane ludzką historią niewidzialnych przeżyć


Odpowiedz
Wpisy: 551
(@hortensja65)
Połączone: 7 miesięcy temu

okej ale tu się troche kłóci kilka wątków w tej dyskusji i chcę to nazwać. rusalka mówi o symbolice i historii, Obsydianka mówiła wcześniej o "nagromadzonej energii" - i to NIE jest to samo. jedno jest twierdzeniem kulturowym i psychologicznym (człowiek reaguje na symbole), drugie jest twierdzeniem o naturze miejsca. czy możemy się umówić co właściwie twierdzimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Hortensja65, to słuszna uwaga. Ja twierdzę to drugie - że miejsce może przechowywać coś więcej niż tylko historię w sensie kulturowym. Ale rozumiem że to teza której nie da sie łatwo obronić i że samo moje doświadczenie to za mało. Mogę powiedzieć że tak to czuję i że ta teza ma sens w systemie, w którym pracuję. Nie mogę powiedzieć że mam na to dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 673
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

no dobra, dobra i to jest uczciwa odpowiedź. serio. i właściwie to jest też odpowiedź na pytanie Forsycji o legalność żalu - w systemie kulturowym i psychologicznym żal za potencjalnością jest jak najbardziej "legalny", udokumentowany, normalny. w systemie energetycznym - miejsce sacrum może być przestrzenią gdzie ten żal ma dodatkowe... pole działania? niewiem jak to lepiej ująć


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

właśnie zastanawiam się czy to nie jest tak że miejsce sacrum działa jak... lustro? że ono nie dodaje czegoś od siebie, tylko pozwala zobaczyć wyraźniej to co się w sobie niesie. może dla tego Forsycja w ciszy tego miejsca usłyszała coś czego w codziennym hałasie nie słyszała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Brygitka, to jest chyba najbliższe temu co czułam. Że nic mi to miejsce nie zrobiło "extra", tylko że nagle to co byłam w stanie zobaczyć. 😀 Jakby hałas ucichł i ten kształt czegoś co nie zaistniało stał się widoczny. Nie wiem czy to czakry, nie wiem czy to architektura, nie wiem czy cisza - ale coś w tej kombinacji.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie a ja mam pytanie trochę z innej strony - Forsycja, czy po tym doświadczeniu poczułaś się lepiej czy gorzej? bo czytam ten wątek od początku i niewiem czy to co opisujesz to był rodzaj ulgi czy rodzaj otwarcia czegoś co potem bolało bardziej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Kupala88 o, to trudne pytanie. ani lepiej ani gorzej chyba? bardziej... uregulowanie. jakby coś co było rozchlapane po całym ciele zebrało się w jedno miejsce i można było na to spojrzeć. boli tak samo ale inaczej. czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Forsycja, to co opisujesz to jest dokładnie to co w pracy z czakrami nazywamy "integracją". Energia żalu ktora była rozproszona - i przez to jadowita, wchodziła wszedzie, w gardle, w klatce, w brzuchu - zbiera sie w jeden punkt. To nie jest przyjemne ale jest zdrowsze niż rozproszenie. Pytanie teraz praktyczne: czy po powrocie robiłaś cokolwiek żeby z tym dalej pracować, czy zostawiłaś to jak jest?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 255

@Wizjonerka ojjj, właśne to mnie zastanawia w tej pracy z czakrami wogóle - skąd wiedzieć, że energia jest "rozproszona" a nie poprostu że jest mi smutno? mam na myśli jaka jest różnica między "zablokowana czakra serca" a zwykłym ludzkim smutkiem? bo jak czytam tę rozmowę to czasem mam wrażenie że to są opisy tego samego tylko różnym językiem


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 673

@Lelum ojej no, a moze i są? mam na myśli - może "czakra" to jest jeden z języków opisywania czegoś co się dzieje w ciele i psychice, a smutek to inny język. i obydwa mogą być trafne jednocześnie. ja tak na to patrzę i to mi ułatwia pracę bez kłótni o to który opis jest "prawdziwy"


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Edek_60, rozumiem tę perspektywe i w pewnym sensie jej nie kwestionuję, ale mam z nią jeden problem. jeśli "czakra" to tylko metafora smutku to po co w ogóle używać słowa czakra? co ono dodaje ponad to co mamy w psychologii? naprawde pytam, nie złośliwie


Odpowiedz
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Hortensja65, myślę że dodaje lokalizację w ciele. psychologia powie "smutek", czakra powie "smutek który siedzi w klatce piersiowej i blokuje oddech". to jest różnica praktyczna - wiesz gdzie szukać i gdzie skierować uwagę. przynajmiej tak to rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

mnie to co Damianek napisał troche otwiera, bo ja właśnie tak to czuje -, że to nie jest rozlany wszędzie smutek, tylko że on jest konkretnie... tu, za mostkiem. i kiedy w tym wątku jest mowa o czakrze serca to ja wiem co mam na myśli, bo mam do tego adres fizyczny w ciele. nie wiem czy to "energia" w jakimś mistycznym sensie ale to nie jest abstrakcja


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@cesarzyca80)
Połączone: 3 lata temu

ojej, ja też tak mam! że smutek ma miejsce w ciele. u mnie to zawsze gardło, kiedy coś mnie bardzo boli to jakbym miała coś utkniętego w gardle i nie mogła mówić. i dlatego to ćwiczenie z oddechem które Wizjonerka opisywała zrobiło na mnie takie wrażenie bo nagle coś się tam... niewiem, ruszyło? przepraszam że wchodzę z tym takim osobistym


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Cesarzyca80 nie przepraszaj, to jest bardzo konkretna obserwacja. gardło to czakra gardłowa i tak, ona ma silny związek z tym co nie zostało powiedziane, nie wyraziło sie, zostało zablokowane. lelum pytał wcześniej jaka jest różnica między czakrą a smutkiem - właśnie to jest odpowiedź. czakra gardłowa to nie "smutek" tylko konkretnie "coś co nie mogło wybrzmieć"


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

dobra, Wizjonerka, to jest konkretna odpowiedź i dziękuję. ale mam follow-up bo dalej nie do końca rozumiem. mówisz że czakra gardłowa wiąże sie z tym co nie zostało powiedziane - ale czy to nie jest poprostu... znana psychologia? że tlumimy emocje i to się gdzies odkłada w ciele? co w tym jest "energetycznego" ponad to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Lelum szczerze? nie będę udawać że mam na to naukowy dowód. mogę powiedzieć co widze w praktyce, że praca z tym punktem w ciele przynosi efekty których sama praca słowna nie dawała. czy to jest "energia" czy "somatyzacja" jak powiedzieliby psychologowie, moze to jest to samo. mnie to akurat nie przeszkadza


Odpowiedz
Wpisy: 551
(@hortensja65)
Połączone: 7 miesięcy temu

wlasnie ta odpowiedź Wizjonerki jest dla mnie ciekawsza niż wszystko co było wcześniej, bo ona mówi wprost: nie wiem czy to energia czy psychologia. i ok, to uczciwe. ale to znaczy ze cały czas rozmawiamy jakby to były różne rzeczy, a może nie są?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Hortensja65 masz rację że to może nie być różnica rodzajowa, tylko różnica języka. ale chcę wrócić do wątku Forsycji bo trochę odpłynęliśmy. Forsycja, ta "integracja" o której mówiła Wizjonerka - czy ona miała jakiś moment? znaczy czy to był jeden konkretny oddech, jeden moment ciszy, czy to przychodziło falami przez cały czas w tym miejscu?


Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Obsydianka.x falami chyba. nie było jednego "klik". bardziej jak... najpierw byłam roztargniona, myślałam o głupotach, potem nagle to usiadło. i siedzieliśmy tak długo, ten żal i ja, bez żadnego ruchu. nie wiem jak długo. mogła być godzina albo kwadrans, straciłam poczucie czasu


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@rusalka)
Połączone: 2 lata temu

o, to poczucie braku czasu w miejscu sacrum to jest coś o czym czytałam. nie wiem czy to czakry, ale że czas jakby przestaje być liniowy, że człowiek wychodzi i nie wie ile minęło. czy ktoś jeszcze to miał? nie tylko w kościołach, w lesie też mi się zdarzyło coś takiego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 221

@Rusalka, mi sie to zdarzyło przy wodzie. nad rzeką siedziałam i zupełnie straciłam wyczucie czy to były 20 minut czy dwie godziny. ale nie wiem czy to "energetyczne" czy poprostu brak bodźców i wyciszenie


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

no to jest klasyczny efekt "przepływ" albo poprostu deprywacja bodźców, nie trzeba czakier do wyjaśnienia. ale rozumiem że doświadczenie jest inne kiedy jesteś w nim niż kiedy potem opisujesz je słowami


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Aurelek94 a dlaczego "przepływ" albo "deprywacja" miałyby być lepszym wyjaśnieniem niż energia miejsca? psychologia też jest tylko modelem. mam wrażenie, że w tej dyskusji jedno wyjaśnienie jest z automatu traktowane jako poważniejsze


Odpowiedz
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Damianek86 bo da się go sprawdzić i powtórzyć. nie twierdzę że psychologia ma rację absolutną, mówię że ma metodę weryfikacji. to nie jest kwestia ideologii tylko tego co można testować


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@buławka)
Połączone: 8 miesięcy temu

przepraszam że wchodzę, czytam ten wątek od dłuższego czasu i jedno mnie nurtuje. Forsycja mówiła że żałowała czegoś co nie zaistniało, jakiejś potencjalności. i teraz się zastanawiam czy ta energia żalu za czymś potencjalnym jest inna niż żal za czymś co faktycznie było i minęło. bo intuicyjnie mi się wydaje że to musi być inna czakra albo inaczej leżeć w ciele?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Bulawka wiecie co, to jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi z podręcznika. intuicyjnie powiedziałabym że żal za tym co było to bardziej czakra splotu słonecznego - ego, tożsamość, to co "moje". a żal za potencjalnością to może faktycznie serce, bo to jest tęsknota za czymś co nie zdążyło sie skrystalizować. ale to moje rozumowanie, nie dogmat


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

kurde, to ciekawe co Wizjonerka mówi o splecie słonecznym. bo ja mam wrażenie że kiedy żałuję czegoś co straciłam, to boli mnie bardziej górna część brzucha. a kiedy żałuję czegoś co mogło być a nie było, to to jest bardziej... w środku klatki. czy to pasuje do tego co piszesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Brygitka tak, pasuje. splot słoneczny jest właśnie tam, w okolicy żeber dolnych i nadbrzusza. a serce wyżej. to że czujesz różnicę fizyczną to jest ważna obserwacja, nie przypadek


Odpowiedz
Wpisy: 673
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobra, ale zanim pójdziemy za daleko w mapowanie bólu na czakry, mam pytanie do Brygitki i innych: czy te odczucia w ciele są stałe? znaczy czy żal za tym samym zawsze boli w tym samym miejscu, czy to się zmienia w zależności od nastroju, dnia, kontekstu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Edek_60 hmm, dobra uwaga. hyba... nie jest zawsze tak samo. czasem to przenosi się wyżej w gardło. nie jestem pewna czy to znaczy że czakra się zmienia czy że żal jest złożony z kilku warstw


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

mnie ten wątek o potencjalności wciąga coraz bardziej. bo Forsycja, jeśli dobrze rozumiem, nie straciła czegoś konkretnego - straciła możliwość. i teraz myślę że może dlatego to jest trudniejsze do przepracowania, bo nie ma konkretnego "czego" żałować. jest jakiś kształt który nigdy nie miał formy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Kupala88, dokładnie to. i chyba dlatego tak trudno mi było to wogole nazwać przez długi czas. bo jak komuś mówisz "żałuję że on odszedł" to jest zrozumiałe. ale jak mówisz "żałuję czegoś co nie zdążyło istnieć" to ludzie patrzą dziwnie, jakbyś żałowała powietrza


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@rusalka)
Połączone: 2 lata temu

"żałuję powietrza", kurczę Forsycja, to jest silny obraz. i właśnie dlatego te miejsca sacrum chyba pomagają, bo one nie pytają "a co konkretnie straciłaś". one poprostu są. i mogą trzymać ten żal nawet bez nazwy


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

ciekawa dyskusja. 🙁 wchodzę bo mam inne podejście. Forsycja opisuje coś co w tradycjach wschodnich ma swoją nazwę, nie będę teraz szukać sanskrytu, ale chodzi o żal za tym co istniało w możliwości, w polu potencjału. i z energetycznego punktu widzenia to pole potencjału jest jak najbardziej realne, ma swoją strukturę. pytanie tylko czy te czakry to dobry model do opisu tej konkretnej energii, czy moze jest coś bardziej odpowiedniego


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

... i z energetycznego punktu widzenia to pole potencjału nie znika. zostaje gdzieś jako niedokończona wibracja. to zresztą nie jest tylko mój pomysł, w kilku tradycjach mówi się o tym że niezrealizowane możliwości pozostawiają ślad energetyczny, coś jak otwarta pętla. pytanie do Forsycji, czy w tym miejscu sacrum czułaś że ta pętla się domknęła, czy raczej że ktoś ją po prostu... trzymał razem z tobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@forsycja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Numerolog.2 to drugie. zdecydowanie to drugie. nie było domknięcia, bardziej jak... ktoś usiadł obok i nie wymagał żeby to miało sens. i właśnie to mi pomogło. nie żebym przestała żałować, ale żeby przestać się wstydzić że żałuję czegoś co nie ma nazwy 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

to co mówi Forsycja o wstydzie to jest dla mnie klucz do tej całej dyskusji. bo czakra serca to nie tylko miłość w romantycznym sensie, to też akceptacja siebie i tego co czujemy. i może blokada którą ludzie noszą przy żalu za potencjalnością jest właśnie wstydowa, nie żałobna. żal za czymś co nie zaistniało czujemy jako "irracjonalny" więc go dusimy i to go zatrzymuje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Obsydianka.x ha, o, to mnie uderzyło. bo ja sama nieraz myślałam że "nie mam prawa żałować" bo to się nie wydarzyło, bo nie straciłam nic konkretnego. i rzeczywiście to powoduje że to siedzi, nie odpuszcza. ale nie wiedziałam jak to połączyć z czakrami, tylko że coś jest zablokowane


Odpowiedz
Wpisy: 673
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

no nie, zaraz, zaraz. Obsydianka, czy ty nie mieszasz teraz dwóch rzeczy? wstyd i zablokowana czakra to nie jest to samo. wstyd to emocja poznawcza, czakra to ośrodek energetyczny. nawet jeśli przyjmujemy że czakry istnieją, to nie każde uczucie wstydu = blokada serca. bo wtedy każdy kto kiedykolwiek sie wstydził ma zablokowaną czakrę serca, a to trochę za szeroko


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Edek_60 nie twierdzę że to równanie jeden do jednego. mówię że wstyd który blokuje przeżywanie emocji może z czasem manifestować się energetycznie. to nie jest natychmiastowe, to jest proces. i owszem, nie każdy wstyd. ten chroniczny, tłumiony, ten który nie pozwala nawet przyznać że coś czujesz


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 673

@Obsydianka.x okej, to jest bardziej precyzyjne i mogę z tym polemizować mniej gwałtownie 🙂 ale nadal brakuje mi jakiegoś kryterium. kiedy "przeżywanie zablokowane wstydem" staje sie "blokadą czakry"? co za tym przemawia poza tym że to dobrze brzmi?


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

wchodzę w tę wymianę między Edek a Obsydianką bo to mnie kręci. Edek pyta o kryterium i rozumiem to pytanie, ale mam wrażenie że ono zakłada z góry że jest jakiś wspólny standard. a moze przy pracy z energetyką kryterium jest po prostu to co czujesz w ciele, i nic poza tym. nie udowodnialne dla innych, ale realne dla siebie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Damianek86 ale wtedy to nie jest wiedza, to jest przekonanie. i okej, przekonania są ważne ale nie można ich potem używać jako wyjaśnienia dla kogoś innego. "bo ja tak czuję" to nie jest argument w dyskusji o tym jak działają czakry


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: