Siedziałem ostatnio nad kilkoma materiałami o czakrze gardła i zaczałem się zastanawiać nad czymś, o czym rzadko się mówi - co się dzieje energetycznie u osób, ktore mają zaburzenia mowy? Jąkanie, mutyzm, różne afazje. Wishuddha to oczywisty trop ale im dłużej o tym myśle, tym bardziej czuję, że to wcale nie jest takie proste. Znam jedną osobę, która się jąka od dziecka, i jej czakra serca wydaje mi się dużo bardziej zaburzona niż gardłowa. Jakby blokada była głębiej, a gardło to tylko miejsce, gdzie to wypływa na wierzch. Czy ktoś pracował z kimś takim albo sam przez to przechodził? Ciekaw jestem waszych spostrzeżeń, bo mam wrażenie, że w polskiej ezoteryce ten temat jest jakoś pomijany.
no właśnie, tez o tym myslalem jakis czas temu. widzhuddha to pierwsze skojarzenie ale jak sie głębiej pokopie to czakra splotu słonecznego tez moze byc winowajcą. jąkanie czesto idzie razem z lękiem i niepewnoscią a to już solar plexus. znam przypadek chłopaka co nie mógł mówic w ogole przy obcych - klasyczny mutyzm wybiórczy - i energetycznie czulem ze mu blokada siedzniała gdzies kolo brzucha, nie gardła. ciekawe czy to jest regula czy wyjątek
Ooo, to ciekawy wątek! Ja też intuicyjnie czuję że gardło to bardziej objaw niż przyczyna. Ale mam pytanie do Celtyka - jak to "czułeś" że blokada jest przy brzuchu? Skanowałeś tę osobę rękami czy to było bardziej takie ogólne wrażenie? Bo chcę się upewnić czy mówimy o tym samym.
Dobra, wtrącę się bo widze że to idzie w dobrą stronę, ale jedna rzecz mnie niepokoi. Piszecie o konkretnych osobach i diagnozujecie je energetycznie. Zaburzenia mowy jak mutyzm czy afazja mają zazwyczaj neurologiczne albo psychologiczne podłoże i przypisywanie tego wyłącznie blokadzie czakry to może być mylące dla kogoś, kto szuka realnej pomocy. Czakry można badać równolegle, nikt nie mówi że nie, ale żeby nie wychodzić z założenia że to jest wystarczające wyjaśnienie. Powiedziawszy to - temat sam w sobie jest wartościowy i ciekawe jak to wygląda energetycznie.
ja czytalm gdzies że czakra gardła to nie tylko mówienie ale tez sluchanie - i zastanawiam sie czy u osob ktore np nie słucza innych albo są bardzo zamkniete tez moze byc to powiazne z takimi zaburzeniami? bo moja siostrzenica ma problemy z mowa od małego i ona tez jakoś nie nawiazuje kontaktu wzrokowego łatwo. czy to moze byc tez czakra trzeciego oka albo serca? naprawde nie wiem tylko pytam bo temat mnie zainteresowl
właśnie to mnie zastanawia w tym temacie - jak w ogóle sprawdzić u siebie czy mam zablokowaną czakrę gardła jeśli nie mam żadnych oczywistych problemów z mową, ale np. trudno mi powiedzieć co czuję, zawsze mam wrażenie że słowa grzęzną? to też się tu liczy?
kurcze, właśnie, to co Olusia pisze to moim zdaniem bardziej typowy przykład blokady wishuddhy niż jąkanie. Niemożność wyrażenia siebie, uczucie że słowa się nie chcą wydostać, mówienie nie tego co się chce powiedzieć - to klasyka. Zaburzenia mowy to moze być bardziej skrajny przypadek tej samej blokady, tylko głębiej zakorzeniony i być może od urodzenia. Ciekawe czy ktoś próbował z kimś takim pracować systematycznie przez dłuższy czas i widział jakieś zmiany.
czytam ten wątek od początku i mam mieszane uczucia. z jednej strony rozumiem to podejście bo sama pracuję z czakrami i dużo mi to daje. ale mam brata ktury się jąka od dziecka i wiem jak on przez to cierpiał, chodził do logopedy latami, do terapeutów. i jakoś mi głupio teraz myśleć że to "tylko blokada energetyczna". nie wiem. moze to razem. ale wolę nie mówić mu o czakrach bo może odebrać to źle
Rozyczka, to bardzo uczciwe podejście i nikt tu chyba nie sugeruje żeby powiedzieć komuś z jąkaniem "masz zablokowaną czakrę, idź medytować zamiast do logopedy". Pytanie dotyczy tego, co sie dzieje energetycznie, nie co zamiast medycyny robić. I to co piszesz o bracie jest właśnie ciekawe - jak on ma z wyrażaniem emocji? Bo to moze pokazywać czy to bardziej manipura czy wishuddha.
przepraszam że się wtrącam bo jestem raczej tu nowa jeśli chodzi o czakry i może to głupie pytanie ale - czy zaburzenia mowy u dzieci to znaczy że się urodziły już z zablokowaną czakrą? bo nie rozumiem jak to działa, czy czakry można mieć zablokowane od urodzenia czy to się blokuje dopiero przez życie
Wrócę do sedna bo wątek się troche rozszedł. Pytanie było o to gdzie tkwi przeszkoda energetyczna - i to jest właściwe pytanie, ale wymaga rozróżnienia między różnymi typami zaburzeń mowy. Jąkanie, mutyzm wybiórczy, afazja, dysartria - to bardzo różne rzeczy i energetycznie też będą wyglądać inaczej. Przy jąkaniu mamy zazwyczaj napięcie, więc szukałbym tu połączenia wishuddhy z manipurą - lęk przed oceną, napięcie w ciele. Przy mutyzmie wyborczym to jest bardziej serce i gardło razem - coś co blokuje kontakt z innymi. Przy afazji po urazie neurologicznym - szczerze mówiąc niewiem czy tam w ogóle praca z czakrami ma sens jako główne sposób, bo uszkodzenie jest fizyczne.
o wlasnie, to co Ambrozy pisze ma sens. bo znam kogoś kto sie jadka bardzo ale jest mega otwarty i nie przejmuje sie tym specjanie, a inny znajomy prawie nie jadka ale przy ludziach nie mowi prawie nic ze wstydu. i ten drugi jest zdecydowanie bardziej zamkniety energetycznie jak mi sie wydaje. więc moze to właśnie ta akceptacja jest kluczem?
Słuchajcie, dorzucę coś praktycznego bo widze że dyskusja kręci sie bardziej wokół teorii. Jeśli ktoś chce sprawdzić czy ma zablokowaną czakrę gardła - jest kilka prostych sygnałów: problem z mówieniem NIE, trzymanie uczuć dla siebie, strach przed konfliktami słownymi, ciągłe chrząkanie albo suchość w gardle bez powodu. To są dużo częstsze objawy niż zaburzenia mowy. Zaburzenia mowy to ekstremalny koniec spektrum, ale naprawdę warto zacząć od tych codziennych drobiazgów.
ja tez mam pytanie odnośnie technik - bo czytałam o mantrach do wizualizacji wishuddhy, że HAM to mantra tej czakry. ale czy samym śpiewaniem tego dźwięku można coś odblokować czy to za mało? i jak długo trzeba to robić żeby poczuć różnicę?
aha, sama śpiewam HAM regularnie od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć że coś tam sie rusza. Ale nie powiem że to wystarczy samo z siebie. Połączyłam to z wizualizacją niebieskiego światła w okolicy gardła i z ćwiczeniami oddechowymi. Dopiero razem to działa, przynajmniej u mnie. Sama mantra to według mnie za mało, potrzeba intencji i skupienia. A co do czasu - u mnie coś poczułam po kilku sesjach, ale trwałe efekty to raczej kwestia tygodni regularnej pracy.
wracam do wątku, bo widze że zrobiło się tu kilka ciekawych gałęzi naraz. chciałem dodać coś do tego co Modrzewka pisze o HAM - śpiewanie mantry to dobry punkt wyjścia ale mysle że kluczowa jest intencja i to co robimy z ciałem przy tym. sam śpiewam HAM z ręką na gardle żeby czuć wibrację dosłownie fizycznie, i to daje inny efekt niż samo śpiewanie "w powietrze". jakby ta wibracja wchodziła do środka. czy ktoś jeszcze tak robi?
tak, właśnie tak! ręka na gardle robi ogromną różnicę. ja nawet trochę naciskam delikatnie, żeby poczuć czy gardło jest spięte czy otwarte. i to jest ciekawe bo przy HAM jak mam dzień że coś mnie gniecie, to głos wychodzi inaczej, bardziej płasko, i sama czuję że tam jest opór. a kiedy to mija - dźwięk jest pełniejszy. to całkiem dobry "termometr" stanu czakry 🙂
o super, właśnie szukałam czegoś konkretnego! a jak długo śpiewacie ten HAM za jednym razem? bo czytałam że 3 minuty to minimum żeby coś poczuć ale gdzie indziej było że 10-15 minut. nie wiem ktore podejście jest lepsze na początek
a mam pytanie bo wracle chce dopytać o to co Ambrozy pisał wcześniej o różnych typach zaburzeń. on napisał że jąkanie, mutyzm i afazja to różne sprawy energetycznie - ale nie rozwinął tego za bardzo. bo np mam wrażenie że mutyzm wyborczy to coś zupełnie innego niż jąkanie, bo w mutyzmie dziecko fizycznie MOŻE mówić ale nie mówi w pewnych sytuacjach. to wygląda bardziej na czakrę splotu słonecznego niż gardła nie?
no i tu jest wlasnie ciekawy watek - bo jak słucham o tym mutyzmie to mysle o czymś co ktos mi kiedys mowił o "blokadach piętrowych". czyli jedna czakra blokuje sygnal do góry i gardło wychodzi niejako "na sucho" bez energii z dołu. czy to ma sens u kogoś kto rozumie to lepiej? bo intuicyjnie czuje że to jest klucz ale niewiem jak to technicznie opisac
ha, ma sens, Celtyku. ja bym to opisał inaczej - nie tyle blokada "piętrowa" co zerwana komunikacja między centrum emocjonalnym a centrum wyrazu. jakby gardło chciało mówić ale nie dostaje "paliwa". i wtedy nawet otwieranie wishuddhy bez pracy z manipurą i anahą może dawać słabe efekty. dlatego przy takich przypadkach zaczynałbym od ziemi, nie od gardła
przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem ale - jak wogole wyglada "praca z manipurą" konkretnie. bo słyszę o czakrach od jakiegoś czasu ale wciąż nie wiem co to znaczy w praktyce. medytacja? ćwiczenia? coś jeszce?
o wow dziękuję Lobelko za to zestawienie, właśnie tego mi brakowało! miałam pojęcie o czakrze gardła, ale nie wiedziałam że trzeba zacząć od niżej. to tłumaczy dlaczego moja praca z wishuddha szła tak opornie - może poprostu robiłam to od złej strony 🙂
wracam jeszcze do tego wątku o mojego bracie bo kilka osób nawiązało do jąkania. on przez lata miał taką strategię żeby unikać słów ktore go blokują - zamieniał je na inne, żeby nie ujawnić jąkania. i zastanawiam się czy to nie jest właśnie ta wtórna warstwa o której Ambrozy pisał. całe życie uczył się omijać własny głos. logopeda bardzo pomagał ale ta warstwa lękowa i wstydu jest chyba głębiej
czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie troche z boku - czy ktoś próbował podejść do tego od strony numerologii?, bo imię i data urodzenia mogą wg różnych systemów wskazywać na pewne predyspozycje do problemów z ekspresją. piszę to bo znam jedną osobę z jąkaniem i jej liczba drogi życiowej to 5 co jest wlasnie liczbą komunikacji i ekspresji. zastanawiam sie czy to przypadek
no, hesperus, to ciekawy trop, ale myślę że w tym wątku skupiamy sie na warstwie energetycznej i czakrycznej. numerologia to osobna gałąź i mogłoby się zrobić za szeroko. nie odrzucam - moze być korelacja - ale nie chciałbym żebyśmy się za bardzo rozsypali w różne systemy jednocześnie
mam pytanie do wszystkich którzy tu piszą o technikach - czy ktoras z was próbowała pracy z czakrą gardła przy pomocy kryształów? 😛 czytałam o niebieskitm kalcycie i akwamaryno, że dobrze działają na wishuddhę. ale nie wiem czy przy zaburzeniach mowy to ma w ogóle sens stosować czy moze za silne działanie?
