Forum

Asystent AI
Czakry a przywiązan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a przywiązanie do rutyny - energia bezpieczeństwa vs. nudności

Strona 1 / 2

Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Hej, chciałam rzucić temat bo ostatnio mi się kręci po głowie i nie wiem czy to tylko ja tak mam. Chodzi o tę czakrę podstawy, muladhara, tę od bezpieczeństwa i stabilności. Zawsze słyszałam że jak jest silna to dobrze, bo człowiek czuje grunt pod nogami, jest zakorzeniony i tak dalej. Ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest tak, że jak ta czakra jest ZBYT aktywna albo jakoś zablokowana w trybie "muszę mieć rutynę", to człowiek po prostu staje się... no nie wiem, odrętwiały? Sama zauważam że trzymam się pewnych nawyków jakby od nich zależało moje życie, ale jednocześnie czuję się jak w kółku. I to nie jest przyjemne uczucie spokoju, to bardziej takie duszące. Czy ktoś miał coś podobnego? Zastanawiam się czy to kwestia tej czakry czy może czegoś zupełnie innego.


Odpowiedz
82 odpowiedzi
Wpisy: 564
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo dobre pytanie i cieszę się, że ktoś w końcu poruszył ten aspekt, bo często się go pomija. Muladhara rzeczywiście odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, ale to nie znaczy że im "silniejsza" tym lepiej. Czakra moze być nadaktywna i wtedy właśnie pojawia się to co opisujesz - obsesyjne trzymanie się schematu, strach przed zmianą, poczucie że każde odejście od rutyny grozi katastrofą. Psychicznie to wygląda jak lęk egzystencjalny zamknięty w codzienności. Człowiek nie czuje spokoju, czuje uwięzienie. Warto rozróżnić te dwa stany bo to diametralnie różne energie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

A jak wogóle rozróżnić czy czakra jest nadaktywna czy poprostu zablokowana? Bo mnie sie wydaje że efekty sa podobne i nie bardzo wiem jak to odróżnić u siebie


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

kurde, mnie też to troche myli szczerze mówiąc. Słyszałam że jak jest zablokowana to człowiek nie ma w ogóle poczucia bezpieczeństwa, jest nerwowy, nie może usiedzieć w miejscu. A jak nadaktywna to odwrotnie, ta stagnacja. Ale skąd mam wiedzieć który przypadek u mnie? Bo z jednej strony bardzo lubię swój rytm dnia i jak coś go zaburzy to czuję się źle, z drugiej strony nie powiedziałabym że jestem spokojna, raczej jestem napięta cały czas... 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 564

@Konstancja To co opisujesz moze być właśnie sytuacją, gdzie muladhara jest i nadaktywna i jednocześnie blokuje przepływ w górę. Napięcie przy zachowanej rutynie to charakterystyczny wzorzec. Spokój zewnętrzny, czyli ta rutyna, ale wewnątrz ciągły alarm. Powiedz mi, czy to napięcie jest bardziej w ciele, brzuchu, nogach, czy raczej w głowie, myślach?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

o proszę, okej, ale chwila. Zanim będziemy diagnozować siebie nawzajem, może warto zapytać: czy w ogóle to przywiązanie do rutyny musi wynikać z czakry? Ja mam silną potrzebę schematu i z tego co czytałam to może być po prostu kwestia układu nerwowego, temperamentu, może nawet czegoś neuroróżnorodnego. Nie chcę gasić entuzjazmu, ale trochę dziwnie mi się robi jak każde zachowanie próbujemy wrzucić do szufladki z czakrami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Numerolozka no i masz rację że można to tłumaczyć na różne sposoby. Ale rozmawiamy tutaj o czakrach bo jesteśmy na tym forum, nie? Poza tym niekoniecznie to się wzajemnie wyklucza. Układ nerwowy i energetyka ciała to moze być to samo, tylko opisywane różnym językiem. Mnie interesuje ta perspektywa energetyczna nawet jeśli wiem, że jest jeszcze inna.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się z Numerolożką w tym sensie że lubię mieć jasność co do tego, co robimy. Jeśli mówimy o psychice i emocjach, to mówmy konkretnie jakie objawy, jakie sytuacje. To "energetyczna perspektywa" nic nie mówi jeśli nie wiemy jak to przekłada się na codzienny dzień. Co znaczy że czakra jest "nadaktywna" w praktyce? Jak to wygląda u człowieka, który siedzi przy swoim biurku i idzie spać o tej samej porze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 564

@Syriana67 Praktycznie wygląda to tak, że taki człowiek przy biurku może mieć fizyczne objawy lęku kiedy pojawi się zmiana planu. Nie zwykłe "hmm wolałabym inaczej", ale na prawdę silny dyskomfort, czasem panika. Poza tym często pojawia się coś co nazywam energetyczną nudnością - wszystko jest przewidywalne, nic nie wzbudza ciekawości, życie jest bezpieczne ale płaskie. I człowiek może nawet nie łączyć tych dwóch rzeczy - bo czuje się "bezpiecznie" a jednocześnie czuje że dusi.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

właśnie to "bezpiecznie ale duszę się" to jest dokładnie to co chciałam opisać ale nie umiałam 🙂 dziękuję za to określenie. U mnie tak to wygląda, mam bardzo poukładane życie, wszysko w swoim miejscu i czasie, ale ostatnio czuję jakiś wewnętrzny opor, jakby coś chciało wyjść a nie może. Nie wiedziałam że to może mieć jakiś związek z czakrami, myślałam że to po prostu wypalenie albo nuda


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Topielica, to co opisujesz jest bardzo klasycznym opisem i warto to zatrzymać. To uczucie oporu, czegoś co "chce wyjść" - to często jest sygnał, że wyższe czakry, szczególnie sakralna, zaczyna pchać energię do ruchu, ale muladhara trzyma mocno i nie puszcza. 🙁 Jeśli muladhara jest w trybie "twierdza" to każdy impuls do zmiany, kreatywności, nowego, jest tłumiony. Psychicznie to może się objawiać apatią, brakiem motywacji, poczuciem że chce się czegoś ale nie wiadomo czego.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@rdestowa69)
Połączone: 3 lata temu

o matko, to brzmi jak opis mojego ostatniego roku. mogę zapytać - jak się w ogóle sprawdza stan czakry? Czy jest jakaś metoda żeby to zbadać samemu? Słyszałam o wizualizacjach ale niewiem jak to robić


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Rdestowa69 Jest kilka metod i je porównywałam różne podejścia. Wizualizacja to jedno, ale mnie osobiście bardziej pomogła technika skanowania ciała w medytacji, gdzie "przechodzisz" przez poszczególne punkty i obserwujesz jakie emocje albo odczucia fizyczne pojawiają sie w danym obszarze. Przy muladharze to jest okolica kości ogonowej, podstawa tułowia. :)) Jak jest tam dużo napięcia, ciężkości, albo odwrotnie całkowite odrętwienie, to już coś mówi.


Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Cefeida a ile czasu zajmuje takie skanowanie bo szczerze to jak próbuję medytować to po 5 minutach mi głowa odplywa i nic nie czuje 😀 moze robię coś nie tak


Odpowiedz
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Znachornik.1 haha to normalne na początku, to nie znaczy że nie działa. 🙂 Ważne żeby nie oczekiwać spektakularnych doznań tylko po prostu obserwować co jest, nawet jak jest tylko "nic". Ale to już trochę off-topic względem naszego tematu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

ludzie, wróćmy do tego co powiedziała Helenka, bo mnie bardzo zaintrygowało to z sakralną. Czyli rozumiem że te czakry się "spierają" między sobą jakoś? Muladhara trzyma, sakralna ciągnie w inną stronę? nie wiedziałam że to tak działa, myślałam że albo są zrównoważone albo nie, a tu się okazuje że mogą ze sobą wchodzić w jakiś konflikt


Odpowiedz
Wpisy: 568
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie tyle konflikt ile coś w rodzaju napięcia między potrzebami. Muladhara to przetrwanie, stabilność, korzenie. Sakralna to ruch, zmiana, emocje, kreatywność. Jak jedna jest "zablokowana w nadaktywności" a druga próbuje działać, to żeczywiście czujesz wewnętrzne rozdarcie. Chcesz i nie chcesz. Tęsknisz za nowym ale boisz się ruszyć. psychicznie to moze być wyczerpujące bo te impulsy są sprzeczne i ciągną w przeciwne strony.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja rozumiem że to jest forum ezoteryczne i mam dla tego szacunek ale powiem szczerze: opisujecie tutaj w zasadzie klasyczny lęk przed zmianą i strefę komfortu. To są dobrze zbadane zjawiska psychologiczne, i niekoniecznie trzeba sięgać do koncepcji czakr żeby to opisać. Nie mówię że to złe, tylko że warto wiedzieć co skąd pochodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Wrozbiarz mhm, no ale rozumiesz chyba że ludzie tutaj nie szukają podręcznika do psychologii. Fakt że coś ma też naukowe wytłumaczenie nie oznacza że perspektywa energetyczna jest bezużyteczna. Dla mnie osobiście myślenie w kategoriach czakr bardziej mi pomaga niż "masz strefę komfortu" bo jakos lepiej wiem co z tym robić.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie do Majki bo sie chyba zgubiłam trochę - pisałaś o energetycznej nudności i że to znak że coś nie gra. Ale czy to nie jest tak że KAŻDA nuda jest nudą i po prostu trzeba zmienić coś w życiu? Co sprawia że akurat czakra ma z tym związek a nie po prostu monotonia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 564

@Werbenka61 dobre pytanie, bo to nie jest oczywiste. Energetyczna nudność to nie jest zwykłe "nie mam co robić". To bardziej takie uczucie, że robisz coś co kiedyś miało sens, ale teraz jest jak chodzenie w butach o rozmiar za małych. Ciasno, ale nie rezygnujesz bo to twoje buty i je znasz. Zwykła nuda to sygnał braku stymulacji. To drugie to sygnał że jakaś część ciebie przerosła schemat w którym żyjesz.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

okej, to rozumiem jako rozróżnienie. Ale dalej nie wiem jak to odczuć w praktyce, bo te opisy są dość... ogólne? Jak mam poczuć "przerosłam schemat" a nie po prostu "jestem znudzona"? Czy to różni się jakoś fizycznie, w ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

matko, nie wiem czy dobrze to rozumiem ale u mnie to wygląda tak, ze nudność której mówicie to bardziej jakiś ucisk w klatce? Jak coś chce wybuchnąć a nie może. A zwykła nuda to po prostu... jest płasko. Nie wiem czy to ma związek z czakrami czy to moja fantazja 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Topielica a wiesz co, to co opisujesz to naprawdę interesujące z punktu widzenia skanowania ciała. Ucisk w klatce to okolice czwartej, anahata. Ale też moze być że sakralna jest aktywna a anastata zablokowana i to czujesz jako napięcie między nimi. Prowadzisz jakieś notatki z tego co czujesz? Bo one naprawdę pomagają zobaczyć wzorzec.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 276

@Cefeida notatki? nie, nigdy mi to nie przyszło do głowy, żeby zapisywać co czuje w ciele 😀 A jak mam to notować? Po prostu piszę co czuję po medytacji?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

zaraz, zaraz. Ucisk w klatce to może być na prawdę mnóstwo rzeczy, od postawy ciała przez stres po faktyczne problemy zdrowotne. nie mówię że nie ma w tym nic duchowego, ale czy nie lepiej najpierw wykluczyć oczywiste rzeczy zanim zaczniemy to przypisywać czakrom? Pytam serio, bez ironii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Syriana67 absolutnie tak, to oczywiste. Żadna praca z czakrami nie zastępuje lekarza i nie powinnam była tego pisać bez tego zastrzeżenia. Mam na myśli sytuację gdzie wiadomo że to nie jest nic fizycznego, a mimo to coś tam jest.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

hej a wracajac do tego co pytala Werbenka - mnie tez ta roznica nie jest jasna. Bo jak mam juz wiedziec ze to "energetyczna nuda" a nie po prostu moje zycie jest po prostu nudne i treba cos zmienic? Czy to w ogole jest roznica ktora ma znaczenie praktyczne


Odpowiedz
Wpisy: 564
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

aha, ma znaczenie o tyle, że przy zwykłej nudzie wystarczy dodać nowy bodziec. Nowa praca, hobby, znajomi i sprawa rozwiązana. Przy tym czymś o czym rozmawiamy, możesz zmienić dziesięć rzeczy na raz i dalej będziesz czuła ten sam opór wewnątrz. Zmieniasz dekoracje ale nie strukturę.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@rdestowa69)
Połączone: 3 lata temu

no wiecie, o to jest super powiedziane z tymi dekoracjami. dokładnie tak to czuję u siebie od jakiegoś czasu. Zmieniałam pracę, zmieniałam mieszkanie i ta sama duszność. A skąd to wynika energetycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Rdestowa69, to co opisujesz to klasyczny wzorzec, gdzie muladhara jest silna i zakorzeniona, ale zakorzeniła sie w czymś co już nie służy twojemu wzrostowi. Wyobraź sobie drzewo które puściło korzenie w ziemi ubogiej. Można przesadzić gałęzie, ale korzenie dalej pobierają to samo. Praca z muladharą to nie usuwanie stabilności, tylko przekierowanie jej na nowe podłoże.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

to ładna metafora z tym drzewem, przyznam. Ale dalej uważam że to samo można powiedziec językiem psychologii bez odwoływania sie do energii. "Zakorzeniłaś się w nieaktualnym schemacie" to poprostu schemat poznawczy albo tożsamościowy opór przed zmianą. 🙂 I to jest coś co psychoterapia potrafi opisać i przepracować. Nie mówię że jedno jest lepsze od drugiego, po prostu wolę wiedzieć co jest czym.


Odpowiedz
Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

no ale Wrozbiarz, to już chyba piąty raz kiedy sprowadzasz rozmowę do "to jest psychologia a nie ezoteryka". Słyszałyśmy Cię już za pierwszym razem 🙂 nie chodzi o to żeby ktoś sie mylił, chodzi o to że ludzie tutaj szukają konkretnego języka żeby opisać swoje doświadczenia. I jeśli im pomaga mówić o czakrach, to w czym problem.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

no dobra, właśnie, i poza tym - wiesz co mi pomogło w tym temacie? Że kiedy zaczęłam myśleć o swoim przywiązaniu do rozkładu dnia jako o "muladharze w trybie przetrwania", to jakoś przestało być dla mnie aż tak zawstydzające. Jakby ta metafora dała mi dystans. Czy to jest psychologia czy ezoteryka? Oboje chyba trochę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Stefcia96, eee, to co mówisz o zawstydzeniu bardzo do mnie trafia. Ja przez lata myślałam że coś ze mną jest nie tak, że jestem "nudna" bo potrzebuję tego samego co zawsze. A teraz patrzę na to inaczej. Choć ciagle nie wiem czy to dobrze że ta zmiana spojrzenia pomaga, bo nie wiem czy faktycznie coś zmieniam czy tylko... inaczej to nazywam? 🙂


Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Konstancja i to jest wlasnie to pytanie ktore mnie gryzie w tym temacie. Zmiana nazwy a zmiana stanu to dwie różne rzeczy. Jeśli poczujesz się lepiej bo pomyślisz sobie "to moja muladhara" zamiast "boję się zmian", to jest okej jako doraźna ulga. Ale czy to rzeczywiście przepracowuje ten stan? Nie wiem i szczerze pytam, nie retorycznie.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 564

@Numerolozka to jest na prawdę dobre pytanie i odpowiem tak: sama zmiana języka nie przepracowuje nic. Ale zmiana języka może otworzyć dostęp do narzędzi pracy których wcześniej nie widziałaś. Jak mówisz "boję się zmian" to masz bardzo ograniczony zestaw opcji co z tym zrobić. Jak mówisz "moja muladhara jest w trybie przetrwania i blokuje sakralną", to zaczynasz pracować z ciałem, z oddechem, z uziemieniem. To jest inny rodzaj pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

właśnie przeczytałam cały wątek i chcę zapytać o kamienie, bo to moja działka. Czy ktoś próbował pracy z czarnym turmalinem albo obsydianem przy tym co opisujecie? Bo to klasyczne kamienie do muladhary. Przy tej konkretnej sytuacji, muladhara nadaktywna ale zablokowana, zastanawiam się czy nie lepiej użyć czegoś bardziej "uwalniającego" niż uziemiającego. Hematyt na przykład może wzmocnić i tak już za mocne zakorzenie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 276

@Granacik93 o właśnie, kamienie to moje! Miałam hematyt przy sobie przez kilka tygodni i żeczywiście czułam się jakoś bardziej... ciężko? Nie wiedziałam czemu. A co polecasz zamiast?


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Topielica wiecie co, ja przy takim opisie, ta duszność, chęć ruchu ale nogi jakby przyklejone, wzięłabym raczej karneol. On jest sakralny, pobudza przepływ energii wzwyż. Ale uważaj żeby nie łączyć od razu kilku kamieni bo możesz nie wiedzieć co robi co. Lepiej jeden na raz i obserwuj.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 276

@Granacik93 ok, karneol to ten pomarańczowy, tak? Bo chyba mam coś takiego w pudełku tylko nie wiedziałam co to. I poprostu mam go przy sobie? Nosić przy ciele czy kłaść gdzieś?


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Topielica tak, pomarańczowy albo czerwonawy. 🙁 Możesz nosić w kieszeni albo przy sobie, jak najblizej ciała tym lepiej. Sprawdź najpierw czy możesz go potrzymać chwilę i poobserwuj czy cos czujesz, bo kamienie różnie działają na różne osoby


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@rdestowa69)
Połączone: 3 lata temu

a wracając do tego co pisała Helenka o drzewie które puściło korzenie w złej ziemi - to mnie jakos bardzo uderzyło. Bo ja wlasnie tak to czuję. Tylko co właściwie znaczy "przesadzić" siebie energetycznie? Czy to wogole jest coś co się robi świadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 564

@Rdestowa69 to dobre pytanie i powiem ci jak to rozumiem. Przesadzenie siebie to nie jest jedna decyzja ani jeden rytuał. To raczej seria małych wyborów, gdzie zaczynasz dawać energię rzeczom które cię faktycznie karmią, a nie tylko tym które dają poczucie bezpieczeństwa przez nawyk. :)) Muladhara nie polubi tego z początku, dosłownie poczujesz opór w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

he, "opor w ciele" - a jak go odroznic od normalnego zmeczenia albo ze poprostu nie masz ochoty na cos?, bo to troche ogolne. pytam serio bo chce wiedziec jak to dziala w praktyce a nie w teorii


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Znachornik.1 to naprawde nie jest proste do rozróżnienia i żaden ekspert ci nie powie "to wlasnie ta blokada, a nie zmęczenie". Ale z praktyką zaczynasz to czuć. Zmęczenie jest na powierzchni, odpoczynek pomaga. Ten energetyczny opór jest głębiej i ma inną jakość, jakby coś ciągnie do tyłu kiedy próbujesz iść do przodu. Ale musisz to sam zacząć obserwować, nikt tego za ciebie nie zrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

właśnie zapisuję ten wątek bo to co Majka01 powiedziała o "serii małych wyborów" bardzo mi pasuje do obserwacji. Prowadzę dziennik stanów już od kilku miesięcy i to co widze to że blokady nie znikają od razu, one sie stopniowo "rozluźniają" - to jedyne słowo jakie mi pasuje. Ale musi być regularność. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

oj i właśnie ta regularność to dla mnie odwieczny temat. Bo z jednej strony mówi się żeby "wychodzić ze strefy komfortu" a z drugiej żeby medytować regularnie i budować nowe nawyki. A to nie jest trochę sprzeczne? Jak się ma codzienność do tej całej pracy z muladharą? Bo u mnie jak zaczynam za dużo mieszać w rutynie to wszysko się sypie, nie tylko ezoteryka


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Stefcia96, a właśne, to napięcie ktore opisujesz między regularnością a zmianą, to jest klasyczny dylemat psychologii zmiany, nie ma w tym nic mistycznego. Badania nad tworzeniem nawyków pokazują dokładnie to samo: nowy nawyk wymaga destabilizacji starego systemu. Nie mówię tego złośliwie, po prostu ciekawe że doszłyście do tego samego przez zupełnie inną drogę.


Odpowiedz
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Wrozbiarz ech, no okej, rozumiemy że psychologia też to opisuje. Ale tutaj akurat Stefcia pyta o praktykę, nie o teorię. Jak ty byś jej odpowiedział na to pytanie o codzienność? Bo "badania pokazują" to nie jest odpowiedź na "co robię kiedy mi sie wszystko sypie"


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

muszę przyznać że Danka_F ma rację i to rzadkość żebym sie z nią zgodziła w tym wątku 😀 Wrozbiarz, twoje uwagi są słuszne merytorycznie ale w tej konkretnej dyskusji brzmią trochę jak ktoś kto przychodzi do kuchni i mówi że de facto nie ma różnicy między smakiem a chemią. No, nie ma, ale to nie pomaga w gotowaniu


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: