Forum

Asystent AI
Czakry podczas dośw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas doświadczania nudy - застой energii

Strona 2 / 3

Wpisy: 213
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

to co mówi Cyrkonia to sedno sprawy praktycznej. i tu właśne rozróżnienie między naturalnym spowolnieniem a blokadą ma znaczenie - bo przy spowolnieniu wystarczy dostosować intensywność pracy, tempo, wymagania wobec siebie. przy blokadzie to nie wystarczy i faktycznie trzeba coś odblokować. problem w tym żeby wiedzieć z czym sie mamy do czynienia.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

przepraszam że wchodzę, czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie ktore mi chodzi po glowie - czy ktoś miał tak że pracował z czakrami na zastój/marazm, i to nie pomogło albo nawet było gorzej. pytam bo trochę czytam o tym ale mam wrażenie ze na forach zawsze jest historia sukcesu a mi zależy na wiedziec jak to bywa na prawdę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Drozdzia o, to odważne pytanie i tak, miewałam momenty kiedy praca z czakrami nic nie dawała albo wręcz mnie bardziej nakręcała do analizowania siebie zamiast poprostu żyć. myślę że można się uzależnić od szukania blokad i to samo w sobie staje się problemem


Odpowiedz
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 120

@Drozdzia pyta o to o czym rzadko się mówi głośno. Widziałam przypadki kiedy intensywna praca energetyczna przy czymś co było zwykłą depresją robiła komuś realną krzywdę, bo odsuwała od sięgnięcia po faktyczną pomoc. to nie demonizowanie czakr, to po prostu uczciwe postawienie sprawy


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

dziękuję Lobelka że to powiedziałaś, bo właśne o to mi chodziło. słyszałam już o osobach które intensywnie pracowały z czakrami, wszysko "blokowały i odblokowywały", a potem okazalo się że miały zwykłą depresję sezonową i po prostu traciły czas. to nie atak na temat wątku, naprawdę mnie to ciekawi, tylko... jak rozróżnić kiedy to jest moment na pracę energetyczną, a kiedy na lekarza?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

to jest na prawdę ważne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi ale jakiś punkt orientacyjny to: jeśli ten marazm trwa ponad kilka tygodni, zaburza codzienne funkcjonowanie - jedzenie, sen, wychodzenie z domu - to żadna praca z czakrami nie powinna zastępować wizyty u specjalisty. można robić jedno i drugie, ale nie zamiast.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

no tak ale to jest granica którą każdy wyznacza inaczej prawda? dla jednej osoby "zaburza funkcjonowanie" to nie wychodzi z łóżka, dla innej wystarczy że jest mniej produktywna. i jak tu ocenić na ile serio brać swój marazm a na ile po prostu przeżywać go?


Odpowiedz
Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

właśnie dla tego to pytałam na początku, bo sama nie wiem czy moja nuda to "tylko nuda" czy coś głębszego. i trochę czuję że wątek się przesunął w stronę kiedy iść do lekarza co jest ważne, ale mnie bardziej interesuje ta faza pomiędzy, kiedy jeszcze nie ma podstaw do alarmu ale człowiek czuje że coś jest nie tak. co z czakrami w tym środkowym miejscu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Mimoza_85 trafnie to ujmujesz. ta "faza pomiędzy" to właśnie przestrzeń gdzie praca z czakrami ma sens. i wracając do sezonowości którą Genio poruszył, powiedziałabym że jesienno-zimowy marazm przy normalnym funkcjonowaniu to klasyczny zastój sacrum i manipury jednocześnie. sacrum mówi że nic nie sprawia przyjemności, manipura że nie ma po co dzialac. te dwa razem dają taki właśnie bezdenny brak chęci


Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Plejadka60 o, to ciekawe bo ja zawsze myślałam o tym jak o jednej blokadzie, a ty mówisz że dwie czakry naraz. to znaczy że trzeba pracować z obiema równocześnie czy po kolei? bo pamiętam że ktoś kiedyś mi mówił że przy jednoczesnej pracy z kilkoma czakrami można się zagubić i nie wiadomo co wywołało co


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Wierzchoslawaa po kolei, od dołu. to nie jest dogmat ale logika jest prosta, najpierw uziemienie, potem ruch energii w górę. przy marazmie zaczynam od muladhary żeby w ogóle było z czego ciągnąć, potem manipura. sacrum przychodzi sama kiedy tamte dwie zaczynają działać. ale to moje podejście, inne szkoły robią inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

dodam tylko ze w tradycji tantry kaszmiskiej jest inne podejście - tam energia nie idzie od dołu do góry linearnie, tylko pracuje się z tym gdzie jest zacisk. więc jesli jesień to sacrum i manipura to tam właśne. nie mowię ze Plejadka się myli, mówię ze jest więcej niż jeden model


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Genio93 matko, to jest akurat interesująca uwaga, bo różne szkoły jogi i tantryzmu faktycznie różnią sie w kwestii kierunku przepływu. problem polega na tym że bez żadnej obiektywnej metody weryfikacji nie wiemy ktora z nich opisuje rzeczywistość, a która po prostu działa przez efekt placebo i skupienie uwagi. zaznaczam że to nie dyskwalifikuje praktyki, tylko wymaga pewnej intelektualnej pokory. :))


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

no i tu Norbert znowu wyciąga placebo jak zawsze. okej, rozumiem, ale mam pytanie w drugą stronę: jeśli efekt jest taki sam i czlowiek wychodzi z marazmu, to czy naprawde ważne jest czy to czakra czy endorfiny? praktycznie nie widzę różnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Weles61 różnica jest kiedy efekt nie przychodzi. 😀 jeśli ktoś przez miesiąc "pracuje z czakrami" i nic sie nie zmienia, a mógłby w tym czasie skorzystać z innej formy pomocy, to wybór ma znaczenie. nie mówię że praca energetyczna jest zła, mówię że nie powinna być jedynym sposóbm.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

dobra ale możemy trochę zejść na ziemię? bo dyskusja robi się filozoficzna a mnie interesuje konkret. Plejadka mówiła o muladhara najpierw, mam rozumieć że to np. chodzenie boso po trawie i te sprawy? bo czytałam że uziemienie to podstawa i to zawsze powtarzają ale nigdy nikt nie mówi co to naprawdę robi z energią przy takim zimowym marazmie


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@klarysa)
Połączone: 10 miesięcy temu

chodzenie boso po zamarzniętej trawie w listopadzie to taki sobie pomysł 😀 ale serio, rozumiem co Cyrkonia ma na myśli. mi zawsze mówiono że uziemienie to przede wszystkim cokolwiek co łączy z ciałem i z tym co fizyczne. gotowanie, dotykanie ziemi, drzew, nawet zmywanie naczyń. nie musi być ritualistyczne


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

ooo to ciekwe bo ja wlasnie przy takim marazmie jedyne co mi poamga to gotowanie! nigdy bym nie pomyslala że to moze byc cos z muladharą. to znaczy że nie trzeba robić żadnej specjalnej medytacji tylko po prostu cos konkretnego fizycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Bogusia tak właśnie! i to jest chyba najlepszy dowód że to działa, że człowiek przypadkowo na to wpada zanim w ogóle usłyszy o czakrach. ja tak samo, zanim zaczęłam cokolwiek czytać o energii, zauważyłam że z marazmu wyrywa mnie sprzątanie albo pieczenie chleba. dopiero potem ktoś mi wytłumaczył dlaczego to moze tak działać.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@faustynka_04)
Połączone: 3 lata temu

to jest interesujące zestawienie bo wychodzi na to że najbardziej skuteczne rzeczy przy zastoju energii są kompletnie niemagiczne w sensie dosłownym. ruch, gotowanie, sprzątanie. to troszke podważa potrzebę całej nadbudowy czakrowej nie? albo inaczej, może ta nadbudowa jest przydatna jako mapa ale nie jako przepis?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 120

@Faustynka_04 mapa to dobre słowo i sama bym tak powiedziała. mapa nie musi być terytorium żeby być użyteczna. widze to w tarota tak samo, karty nie przepowiadaja przyszłości ale pomagają popatrzeć na sytuację z innej perspektywy. czakry mogą działać podobnie, jako język do opisania czegoś co inaczej trudno nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@przemko)
Połączone: 2 lata temu

to mi sie podoba jako ujęcie. ale mam jedno zastrzeżenie, bo widziałem już kilka razy że ta "mapa" staje się bardzo dosłowna i ludzie zaczynają traktować ją jak diagnozę. "moja manipura jest zablokowana" brzmi jak coś konkretnego, a to wciąż interpretacja. czy to nie rodzi ryzyka że człowiek będzie szukał problemu z czakrą zamiast popatrzeć na realną sytuację życiową?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Przemko, no wlasnie to chyba jest mój problem od początku tego wątku, bo zaczęłam się zastanawiać czy jestem znudzona życiem czy zablokowana energetycznie i sama już nie wiem co pierwsze. może to głupie pytanie ale czy te dwie rzeczy mogą być tym samym? czy nuda to objaw blokady czy blokada to objaw nudy?


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Mimoza_85 to wcale nie jest glupie pytanie, to jest sedno całej tej dyskusji. i uczciwa odpowiedź jest taka że prawdopodobnie obie strony sie nakręcają. nuda obniża ruch energii, zastój energii pogłębia nudę. koło. dla tego interwencja z zewnątrz, cokolwiek co przerywa ten krąg, ma sens, nieważne czy to nazwiesz pracą z czakrami czy po prostu zmianą rutyny.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

no właśnie to koło które Plejadka opisała, nuda obniża energię, zastój pogłębia nudę, to jest dokładnie mój przypadek z zeszłej zimy. i naprawdę nie wiedziałam od której strony ugryźć., ale mam pytanie praktyczne, bo Plejadka mówiła o muladhara najpierw i o gotowaniu i sprzątaniu, ok. ale ile czasu zanim coś poczujesz? bo ja jak zaczęłam wtedy te uziemienia to przez kilka dni nic, i myślałam że może robię coś nie tak


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Wiedunka kilka dni to za mało żeby ocenić. ja mówię minimum dwa tygodnie regularnej pracy zanim cokolwiek analizujesz. ale ważniejsze pytanie, jak to robiłaś? bo "uziemienie" to bardzo pojemne słowo i jedni siedzą 10 minut na ziemi i czekają na oświecenie, a inni realnie angażują ciało


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 324

@Plejadka60 aha, no właśnie robiłam głównie siedzenie na ziemi w ogrodzie, ale po kilku minutach zaczynałam myśleć o czym innym i chyba to nie było pełne skupienie. moze o to chodzi? bo Wierzchoslawaa mówi o dwóch minutach z uwagą, a ja robiłam dwadzieścia z głową gdzie indziej


Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Wiedunka to ma znaczenie, tak. skupienie jest ważniejsze niż czas. ale nie byłabym zbyt surowa dla siebie, bo podczas marazmu rozproszenie jest naturalną częścią stanu. samo siedzenie na ziemi ma wartość fizyczną niezależnie od tego gdzie lata głowa, tylko efekt jest słabszy. pytanie do ciebie, czy w tym czasie w ogole czułaś ciało, ciężar, temperatutę podłoża?


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, a propos tego co mowila Plejadka o kole, to mi sie przypomina ze w tradycji buddyjskiej jest cos takiego jak "mentalna formacja" - stan umysłu który sam siebie podtrzymuje. i to pasuje dokladnie do nudy jako zastoju, bo nuda wyłącza chęć robienia czegokolwiek co by ją przerwało. to jest troche inny język niz czakry ale mowi o tym samym moim zdaniem


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Genio93 oj proszę nie mieszać buddyjskiej psychologii kontemplacyjnej z koncepcją czakr, to jednak dwa różne systemy i każdy z nich ma własną spójność wewnętrzną. używanie ich zamiennie rozmywa oba. to tak jakby powiedzieć, że freudowskie id to mniej wiecej to samo co ahamkara w sankhji


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Norbert72, a nie sądzisz że jeśli różne systemy dochodzą do podobnych obserwacji to to jest ciekawe samo w sobie? nie chodzi o to że są identyczne, ale że moze opisują coś realnego z różnych stron. mi to nie przeszkadza że ktoś zestawia te dwa języki


Odpowiedz
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Weles61 sądzę, że to może być ciekawe jako hipoteza, ale nie jako argument za prawdziwością któregokolwiek z nich. dwa mity ktore mówią podobne rzeczy to nadal dwa mity. podobieństwo nie jest dowodem


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

ojej możemy wrócić do konkretów bo znowu zaczyna się filozofia 😀 Wiedunka pytała o czas, mnie też to interesuje. bo ja mam tendencje do rzucania rzeczy po tygodniu jak nie widze efektów. ile realnie trzeba dać sobie czasu na pracę z czakrami przy takim właśnie marazmie?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@klarysa)
Połączone: 10 miesięcy temu

kurde, to zależy od tego jak głęboka jest blokada, przynajmniej tak mi zawze tłumaczono. ale szczerze to ja nie wiem czy da się to zmierzyć obiektywnie. sama miałam taki moment kiedy po kilku tygodniach poczułam jakiś shift ale nie wiem czy to przez medytacje czy przez to że po prostu czas minął i sezon się zmienił


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@faustynka_04)
Połączone: 3 lata temu

to jest ciekawy problem który Klarysa podnosi, czyli jak odróżnić efekt pracy energetycznej od naturalnego upływu czasu. przy marazmie sezonowym szczególnie bo wiosna i tak przychodzi. to jest ta sama trudność co w badaniach klinicznych bez grupy kontrolnej


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

hmm ale czy nie mozna poprostu sprawdzic na sobie? tzn robic przez jakis czas i obserwowac czy sie cos zmienia? nie kazdy moze miec grupe kontrolna 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Bogusia oczywiście że można i to jest całkowicie sensowne podejście, tylko trzeba być świadomym że nie można wtedy mówić że "to na pewno zadziałało". można powiedzieć "mi pomagało" i to jest uczciwe stwierdzenie. mam notatki z kilku miesięcy własnych obserwacji i naprawdę cięszko cokolwiek z tego jednoznacznie wyciągnąć


Odpowiedz
Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

wracając do tego co Plejadka powiedziała, że nuda i zastój sie nakręcają, to mam wrażenie że mój problem jest właśnie taki że nie wiem jak przerwać ten krąg od którego końca. bo jak jestem znudzona to nie mam siły na żadne uziemienie ani medytację, a jak mam siłę to jestem już jakoś mniej znudzona. czy ktoś miał tak że po prostu nie mógł zacząć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Mimoza_85 tak, dokładnie tak i to jest chyba najczęstszy problem! u mnie wyjście było takie że zaczęłam od absolutnego minimum, dosłownie dwie minuty, nie żadna godzinna medytacja. i to głupie ale działało, bo raz że cokolwiek robiłam, a dwa że nie mogłam powiedzieć sobie że nie mam na to czasu ani sił


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@gniewko75)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten wątek od początku i mam głupie pytanie, ale mnie zawze interesowało czy nuda w sensie czakrowym to jest coś innego niż nuda jako poprostu brak bodźców. bo mogę być znudzony bo siedzę w domu i nic nie ma w tv, a mogę być znudzony zyciem głębiej. czy to jest ta sama blokada czakrowa czy różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Gniewko75 to nie jest głupie pytanie, mnie tez to zastanawia. bo intuicja mi mówi że to powinno być inne zjawisko energetycznie, ale nie umiem tego uzasadnić. może ktoś bardziej doświadczony coś powie?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

różnica jest i to dość istotna, choć obie mogą prowadzić do podobnych objawów zewnętrznych. nuda z braku bodźców to chwilowy przepływ który szuka ujścia, coś jak woda w zablokowanej rurze, energia jest ale nie ma gdzie iść. to co nazywacie "nudą życia" to głębszy zastój, bliżej kwestii celu i sensu, bardziej związany z anahata i vishuddha niż z niższymi czakrami. to nie to samo i nie leczy się tak samo


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gniewko75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 46

@Ambrozy okej, a jak odróżnić jedno od drugiego u siebie? pytam serio bo brzmi logicznie ale niewiem jak to sprawdzić w praktyce


Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Gniewko75 proste kryterium, choć niedoskonałe. daj tej nudzie odpowiednią porcję stymulacji, wyjdź, spotakj kogoś, rób cokolwiek. jeśli odpuszcza po godzinie to był brak bodźców. jeśli po kilku dniach aktywności wciąż wraca to samo przytłumienie, masz do czynienia z czymś głębszym. Mimoza, mam wrażenie że ty piszesz właśnie o tym drugim


Odpowiedz
Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ambrozy, tak, myślę że masz rację. bo ja nie jestem znudzona dlatego że nie mam co robić, raczej mam co robić ale nic z tego nie sprawia że chcę to robić. to jest wlasnie to chyba. i to mnie trochę przeraża jak to tak nazwałeś wprost


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Mimoza_85, cieszę się że coś z tego było pomocne. ten strach ktory opisujesz jest zrozumiały, ale warto go potraktować jako informacje, nie jako wyrok. to że coś zostało nazwane nie czyni tego gorszym, wprost przeciwnie, energetycznie rzecz jasna, nieuświadomiony zastój pracuje głębiej niż ten który widzimy.


Odpowiedz
(@gniewko75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 46

@Ambrozy boże, a jak długo moze trwac taki nieuświadomiony zastój zanim w ogole zacznie dawac sygnaly. pytam bo jak czytam ten watek to zaczynam sie zastanawiać czy u mnie nie dzieje sie cos podobnego i poprostu nie łączyłem kropek


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Mimoza, to co napisałaś na końcu jest ważne i nie pozwól żeby cię to przerażało za bardzo. to że umiesz to nazwać to już coś. pytam z ciekawości, bo Ambrozy mówił o tej stymulacji jako teście, próbowałaś ostatnio coś z zewnątrz, wyjście, ludzie, cokolwiek i sprawdzałaś czy to odpuszcza?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

hmm, gniewko, to jest dobre pytanie ale jednocześnie trochę niebezpieczne, bo łatwo zacząć we wszystkim widzieć zastój energii. 🙂 znam ludzi którzy każdą chwilę zmęczenia interpretują jako problem czakrowy i to tez nie jest zdrowe podejście. czasem człowiek jest poprostu zmęczony.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gniewko75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 46

@Weles61 no dobra, ale jak odróżnić jedno od drugiego? bo masz racje że mogę nadinterpretować, ale z drugiej strony mogę też zbyt szybko zrzucić na zmęczenie coś co jest głębsze


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

to co Weles mówi jest ważne. jeśli szukasz różnicy, patrz na cykliczność. zwykłe zmęczenie ma rytm, przychodzi i odpuszcza po odpoczynku. to co tu omawiamy nie odpuszcza po weekendzie ani po urlopie. wraca do tego samego poziomu niezależnie od okoliczności zewnętrznych.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Plejadka to jest super kryterium, zapisuję. ja właśnie nie wiedziałam jak to opisać, ale u mnie tak jest, po urlopie przez dwa dni jest lepiej a potem znowu tak samo. myślałam że po prostu praca tak działa na wszystkich


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: