Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio zastanawia. Mam taki okres w życiu że nic mnie specjalnie nie kręci, nie ma żadnych wielkich wydarzeń, praca, dom, rutyna. I zastanawiam się czy taka nuda albo marazm jakoś wpływa na czakry? Czytałam gdzies że energia może zastygać i robią się blokady ale nie bardzo rozumiem jak to działa właśnie w takich zwykłych, szarych momentach życia. Czy ktoś miał coś takiego i wie jak to wygląda od strony energetycznej?
O tak, to bardzo ciekawy temat! Ja to czuję na własnej skórze - jak mam taki okres bez weny, bez niczego, to dosłownie czuję jakby coś w klatce piersiowej było zakorkowane. Piszą że to czakra serca albo splot słoneczny mogą wtedy szwankować. U mnie to właśnie tak, jakby ktoś przykleił mi coś ciężkiego do środka i energia nie płynie. A ty gdzie to czujesz fizycznie, jak masz taką nudę?
Ja mam podobne odczucia jak Wiedunka opisuje, więc pewnie nie jestem wyjątkiem. Ale mnie bardziej zastanawia co to konkretnie znaczy że "energia zastyguje" - bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią że zastój to zawsze blokada, a inni że to może być po prostu naturalny etap i ciało samo odpoczynkt. Więc ktury jest ten właściwy kierunek myślenia?
Mnie uczono że te dwie rzeczy to jednak co innego. Naturalny odpoczynek energetyczny, taki kiedy ciało i psyche po prostu wolniej pracują, różni się od blokady. Blokada to jakby ściana, a spowolnienie to jakby rzeka w sezonie suchym - wciąż płynie, tylko wolniej. Problem jest jak to spowolnienie trwa za długo i zaczyna się kumulować w jednym miejscu. Nuda przewlekła potrafi robić właśnie to - szczególnie w okolicach trzeciej czakry, czyli manipury. To ta odpowiedzialna za wolę i działanie, jak ona zaczyna zasypiać to człowiek nie ma motywacji do niczego i koło się zamyka.
To rozróżnienie jest ważne i dobrze że padło. Dodam tylko że w takich zastojach rzadko kiedy jest tylko jedna czakra. Najczęściej jest efekt domina - jedna zwalnia, ciągnie za sobą sąsiednie. Widziałam to wielokrotnie. Ale zanim zaczniecie szukać co i gdzie, warto najpierw ustalić kiedy ten stan sie zaczął i czy był jakiś konkretny moment albo po prostu narastał stopniowo. To zmienia podejście do pracy z tym.
U mnie raczej narastało stopniowo, nie ma jednego konkretnego momentu. Po prostu w pewnym momencie zorientowałam się że nic mnie nie cieszy i że jakoś tak wszystko jest... płaskie. Ale nie wiem czy to na pewno kwestia czakr czy może poprostu życie ma takie swoje rytmy i to normalne?
no wiecie, no właśnie i tu bym sie zatrzymał. Bo czytam ten wątek i widze że od razu wszyscy lecą w stronę czakr, blokad, energii. Tymczasem to co opisujesz - płaskość, brak radości, rutyna - to są normalne stany psychiczne które każdy ma. Czy na prawdę każde takie uczucie musi być "zastygniętą energią"? Może po prostu masz nudny okres w życiu i tyle?
Hmm, to jest dobry punkt. Ale przecież w wielu tradycjach to psychika i energia są nierozłączne, więc praca z jednym siłą rzeczy dotyka drugiego. Nie wiem, może sie mylę, ale wydaje mi się że rozbijanie tego na "albo-albo" jest trochę sztuczne?
Klarysa ma rację co do nierozłączności, ale Przemko też zadaje sensowne pytanie. W literaturze dotyczącej systemów czakrowych - czy to wedyjskich czy bardziej współczesnych zachodnich interpretacji - zastój energii i stany depresyjne czy apatyczne są opisywane jako wzajemnie się wzmacniające, nie jako to samo zjawisko. Innymi słowy: nuda moze prowadzić do zastoju energetycznego, ale zastój energetyczny to nie to samo co nuda. Warto by pytający ustalił ktury kierunek tu mamy - czy stan psychiczny generuje blokadę, czy może odwrotnie.
A czy jest jakiś sposób żeby to w ogóle sprawdzić? Mam na myśli czy można jakoś samodzielnie ocenić czy to blokada energetyczna czy "tylko" stan psychiczny? Bo jak czytam tę dyskusję to czuję że to ważne rozróżnienie ale nie wiem jak do tego podejść praktycznie.
Szczerze? 😉 Samodzielna diagnoza czakryczna jest dosyć zawodna, bo większość ludzi czuje to co chce poczuć albo co sugeruje treść którą właśne przeczytali. Widziałam dziesiątki przypadków na różnych forach gdzie ktoś przeczytał opis zablokowanej manipury i nagle ją "poczuł". To nie jest złośliwość z mojej strony, po prostu umysł jest podatny na sugestię. Jeśli naprawdę chcesz wiedzieć co sie dzieje energetycznie, to warto skorzystać z osoby która potrafi to odczytać z zewnątrz.
o matko, to znaczy, że jak teraz mam ochotę powiedzieć że czuję coś w okolicach przepony to moze to być sugestia z tego wątku? 😀 nigdy o tym nie myślałam, że tak mozna na siebie wpłynąć samemu
eee, haha Bogusia no trochę tak właśnie działa autosugestia! Ale to nie znaczy że nic nie ma - raczej że trzeba podejść do tego uważniej. Ja na przykład zanim zacznę "sprawdzać" czakry, staram sie wejść w stan spokoju i dopiero wtedy skanować ciało bez żadnych oczekiwań co powinnam znaleźć. I powiem szczerze że czasem to co wtedy czuję zaskakuje mnie, bo jest inne niż to co "podpowiadała" mi teoria.
Zapisuję sobie ten wątek bo mam podobny problem do Mimozy i właśnie próbuję rozgryźć czy to czakry czy coś innego. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy jest jakaś różnica między zastojem energii z nudy a zastojem z przepracowania? Bo ja miewam obie wersje i zastanawiam sie czy pracuje się z nimi tak samo.
a jak się uziemia przy przepracowaniu to nie wychodzi z nudy przy okazji? pytam bo miałem raz taki okres że robiłem cwiczenia uziemiające i po tygodniu byłem tak spokojny że właściwie nie chciało mi się nic 😀 może przesadziłem z tym uziemianiem
bo jak przesadzisz z uziemianiem to wychodzi ze jestes tak zakorzeniony ze nie chce ci sie wgl ruszac 😀 chyba trzeba balansowac, nie tylko jedna czakre na raz targetowac
no ale skąd wiadomo co "widać" w czakrze serca? serio pytam, bo coraz bardziej gubię sie w tej metodologii. macie jakiś konkretny sposób żeby ocenić stan czakry czy to zawsze jest intuicja i odczucia subiektywne
Mam wrazenie że co chwila ten wątek skręca w stronę "czy czakry istnieją" i za każdym razem ktoś to delikatnie prostuje i wraca do tematu. Może warto zostać przy tym co Faustynka pytała - czyli jak rozróżnić rodzaj zastoju. bo to praktyczne pytanie i nikt tak naprawdę nie odpowiedział konkretnie jak przy nudzie versus przepracowanie inaczej pracować.
właśnie, dziękuję Lobelka bo mi tez umknęło. Plejadka wspomniała że przy nudzie energia "siada i gęstnieje na dole" - to co to znaczy dla praktyki? inne ćwiczenia, inaczej medytować?
to ciekawe co Plejadka mówi o ruchu fizycznym, bo ja gdzieś czytałam że joga dla manipury i swadhisthany faktycznie się różni. 😛 przy manipurze bardziej dynamiczne asany, przy sakralnej bardziej płynne, falujące. niewiem czy ktoś miał okazję to porównać na sobie
ja próbowałam! i powiem że coś w tym jest. kiedy czuję taki ciężki marazm, te statyczne pozycje nic mi nie dają, wręcz pogłębiają ten stan bo siedzę i myślę że nic nie czuję 😀 natomiast jak wejdę w coś z przepływem, jakieś sun salutation albo zwykły szybki marsz, to po chwili coś jakby się odblokuje. ale to może być zwykły efekt dotlenienia, kto wie
Właśnie to "kto wie" jest kluczowe. Efekt fizjologiczny dotlenienia, wydzielenia endorfin i rozluźnienia napięcia mięśniowego jest dobrze udokumentowany i wystarczająco tłumaczy poprawę samopoczucia po ruchu. nakładanie na to narracji czakrowej jest możliwe, ale dodaje warstwę interpretacyjną, której weryfikacja jest niemożliwa. Nie mówię że zła, mówię że nieweryfikowalna.
no ale Norbert, to że coś jest nieweryfikowalne nie znaczy że nieprawdziwe, nie? tak tylko mówię. mnie interesuje bardziej praktyczne pytanie - jak ty Wierzchoslawaa mówisz że "coś się odblokowuje", czy to jest konkretne odczucie w ciele, ciepło, mrowienie, coś w tym rodzaju?
a ja mam pytanie trochę z boku - czy ta nuda o której Mimoza pisała na początku może miec cos wspolnego z porą roku? 🙁 bo mnie zawze jesienią dosłownie wszysko lezy i mam wrażenie ze to nie jest to samo co letnia nuda tylko jakos inaczej i glębiej
ojej Bogusia, to bardzo dobre pytanie i coś w tym jest, u mnie też tak jest że jesienią to jakby inne uczucie niż kiedy wiosną poprostu nic mi się nie chce. wiosenna nuda jest bardziej taka... niecierpliwa? a jesień to taki marazm bez dna. ale nie wiem jak to się przekłada na czakry
sezonowość to wgl ciekawy temat bo w ayurwedzie mówia ze energia ciała sie zmienia z porami roku i ze niektóre czakry są bardziej aktywne w innych sezonach. jesień to podobno czas kiedy energia naturlanie sie wycofuje do środka, więc moze ten marazm to nie blokada tylko normalny cykl
oj, no i to jest dobry punkt, ale co ma zrobić człowiek który ma pracę, zobowiązania, nie może sobie powiedzieć "no dobra, naturalny cykl, hibernuję do wiosny" 😀 serio, praktycznie jak sobie z tym radzić kiedy ten jesienno-zimowy marazm jest ale życie nie czeka
