Forum

Asystent AI
Czakry a potrzeba m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a potrzeba mentora - energia ucznia i opiekuna

Strona 1 / 3

Wpisy: 88
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam sie nad czymś co nie daje mi spokoju już od jakiegoś czasu. 🙁 Czytałam różne rzeczy o czakrach i wszędzie pojawia się ten wątek - że żeby naprawdę rozwinąć swoją energię to potrzebny jest mentor, nauczyciel, ktoś kto poprowadzi. I to rozumiem. Ale co z ludźmi którzy są w miejscach gdzie nie mają takiego wyboru? Mam na myśli np. kogoś w więzieniu, w szpitalu psychiatrycznym, w domu dziecka - miejscach gdzie nie decydujesz sam o tym z kim przebywasz i kto na ciebie wpływa. Czy ta energia ucznia, ta otwartość czakr w momencie kiedy szukasz mistrza - moze kogoś skrzywdzić jeśli trafi na złego opiekuna? Czy czakra korony i serca są bardziej podatne właśnie wtedy?


Odpowiedz
99 odpowiedzi
Wpisy: 116
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawe pytanie, ale mam wątpliwości czy to faktycznie działa tak mechanicznie. Tzn. ta "otwartość ucznia" to według mnie bardziej metafora niż coś co można uchwycić w kategoriach czakr. Skąd wogóle bierzesz to założenie że szukanie mentora otwiera konkretne czakry? Bo mi to brzmi jak coś wyrwanego z kontekstu


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie zgodzę się z Gorzysławem w całości. Jasne, trzeba ostrożnie z nadmiernym dosłownością, ale tu jest realny temat do analizy. Jeśli ktoś jest w instytucji zamkniętej i ma ograniczony wybór co do tego kto jest jego "autorytetem" - to rzeczywiście może dojść do niezdrowych zależności energetycznych. Nie mówię o jakiejś magii 1:1, ale o tym że czakra solarna (manipura) i serca (anahata) bardzo reagują na relacje władzy. Osoba, ktora jest pod czyimś wpływem instytucjonalnym - zwłaszcza jeśli jest tam wbrew swojej woli - może mieć te czakry mocno zaburzone. To nie jest abstrakcja, widziałam to w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 482

@Karolcia no dobra ale "widziałam to w praktyce" to jest bardzo szerokie sformułowanie. W jakiej praktyce? Bo to troche zmienia ocenę. jeśli masz na myśli własne obserwacje w pracy albo coś podobnego to chętnie posłucham, ale jak to intuicja to jednak wolę to rozróżnić.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Blanka.2 pracuję z ludźmi którzy wychodzą z różnych instytucji - nie będę się bardziej rozpisywać o szczegółach, bo to prywatne sprawy tych osób. Ale tak, to są obserwacje z konkretnych rozmów i sesji, nie intuicja. Zauważam że osoby ktore przez dłuższy czas były pod autorytarnym opiekunem - niezależnie czy to była rodzina zastępcza, zakład, placówka - mają charakterystyczny wzorzec w manipurze. Albo skrajnie przeciążona albo jakby wygaszona. I to potem wymaga pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 753
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisujesz Karolcia jest bardzo bliskie temu co w starszych tradycjach nazywano "więzią mistrza i ucznia" - i tam zawsze podkreślano że ta więź niesie ogromne ryzyko. Uczeń otwierając się na nauczyciela dosłownie oddaje część swojego pola energetycznego pod jego opiekę. W tradycjach tantrycznych był nawet specjalny rytuał zgody, coś na kształt energetycznego kontraktu. Jeśli ta zgoda jest wymuszona albo nieświadoma - a w instytucji zamkniętej trudno mówić o pełnej świadomości i wolności - to rzeczywiscie może dojść do czegoś co można by nazwać energetycznym nadużyciem. Nie chodzi tylko o serce czy koronę, ale o całą oś od muladhary w górę. Korzeń odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i gdy jest ono zaburzone przez przymusowe środowisko, reszta po prostu nie ma na czym stać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptun85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Nocnica a to co opisujesz z tym "energetycznym kontraktem" - masz jakieś źródło do tego? bo brzmi to interesująco ale chciałbym wiedzieć z jakiej tradycji dokładnie, żeby samemu poczytać. Bo znam trochę tantry ale nie trafiłem na taki opis.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 753

@Szeptun85 piszę ci osobno bo to rozległy temat - to pochodzi głównie z tradycji tybetańskiej (relacja guru-czela) oraz z Kashmir Shaivism. Tam to jest wprost opisane: Shaktipat, przekaz energii między mistrzem a uczniem, jest możliwy tylko gdy uczeń świadomie sie otwiera. Problemy zaczynają się gdy ta otwartość jest wymuszona kontekstem, strachem, uzależnieniem. Polecam poszukać tekstów o Abhinavagupcie jeśli chcesz głębiej


Odpowiedz
Wpisy: 733
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do początku - ta kwestia z instytucjami zamkniętymi to jest naprawdę trudny temat i mysle że mało kto tu o tym mówi wprost. Bo jedno to mieć złego mentora z wyboru, można od niego odejść. A drugie to być w miejscu gdzie jesteś zdany na konkretnego człowieka i nie masz alternatywy. To zupełnie inna dynamika energetyczna. Pytanie do Basieńki - skąd ci się ten temat wziął, masz kogoś bliskiego w takiej sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Zdzichu57 tak troszke. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale mam kogoś bliskiego kto był przez kilka lat w placówce resocjalizacyjnej i wyszedł z tego bardzo... zmieniony. I nie w dobrym sensie. Zaczęłam się zastanawiać czy to tylko psychologia czy jest tez jakiś wymiar energetyczny tego co tam przeszedł. Opiekunowie byli różni, część naprawdę w porządku ale część - no, powiedzmy że nie.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Basieńka, to ważny wątek i rozumiem skąd to pytanie. Powiem tak: w pracy z czakrami rzeczywiście spotykamy sie z tym że relacje władzy i zależności zostawiają ślad. Ale tu trzeba być precyzyjnym, bo łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że "energia opiekuna" wchodzi do kogoś jak wirus. To nie tak działa. To co zostaje to pewien wzorzec - uczeń, wychowanek, podopieczny uczy się reagować na władzę w konkretny sposób i to się potem odbija w ciele i polu energetycznym. Manipura jak mówiła Karolcia, ale też gardłowa - avishuddha - bo osoba w instytucji często uczy się nie mówić co naprawdę myśli. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Ok, to teraz mam pytanie bardziej praktyczne: czy jest jakiś sposób żeby zdiagnozować taki ślad w czakrach u kogoś kto przez to przeszedł? I co ważniejsze - czy można coś z tym zrobić samodzielnie, bez mentora, skoro mentorzy są właśne problemem w tej historii? Trochę ironiczne że leczenie ma polegać na znalezieniu dobrego mentora, kiedy cały problem zaczął się od złego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 733

@Gorzyslaw zadał dobre pytanie o samodzielną pracę. Bo tu jest ciekawy paradoks i myśle że nie ma na to jednej odpowiedzi. Z jednej strony - tak, można pracować samemu, są techniki medytacyjne, praca z oddechem, z ciałem które nie wymagają żadnego mistrza. Z drugiej - jeśli problem polega właśnie na tym że ktoś nauczył sie wypierać to co czuje, to praca samemu moze być utrudniona bo sam z siebie możemy nie dostrzec co jest zablokowane. trochę jak próba zobaczenia własnych pleców bez lustra.


Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 116

@Zdzichu57 no to porównanie z lustrem jest akurat trafne. Tyle, że lustrem nie musi być koniecznie "mistrz" w ezoterycznym sensie, nie? Może to być terapeuta, przyjaciel, jakaś wspierająca grupa. Czy w tej tradycji o której mówicie koniecznie chodzi o kogoś z duchowym autorytetem czy wystarczy ktoś życzliwy i uważny?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@inkantkaa)
Połączone: 3 lata temu

o matko, właśnie to samo pomyślałam czytając Gorzyslawa. To jest taka troche pułapka. Jak ktos byl skrzywdzony przez autorytety to potem musi zaufac kolejnemu autorytetowi zeby to naprawic? to brzmi jak... nie wiem, jakos to nie gra. Czy mozna to przepracowac samemu przez medytacje albo prce z kryształami?


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@wojslawa)
Połączone: 3 lata temu

ale jak w praktyce to rozpoznać? tzn. mam znajomą która wyszła z domu dziecka i jest strasznie nieufna wobec wszystkich, w ogóle nie moze zbudować normalnej relacji. to jest właśnie ta manipura o której mówicie czy może anahata? i czy da się to jakoś szybko poprawić, bo ona naprawdę cierpi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Wojslawa słowo "szybko" mnie tu zatrzymuje. Wzorce które budowały się latami nie znikają po tygodniu pracy z czakrami. Twoja znajoma moze potrzebować różnych form wsparcia równolegle, nie tylko energetycznego. 😉 A co do diagnozy - nieufność i trudności z relacjami to może być i manipura (poczucie własnej wartości, granic) i anahata (zamknięcie na bliskość) i nawet muladhara (podstawowe poczucie bezpieczeństwa). Bez pracy z konkretną osobą nie powiem ci co jest priorytetem.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawde dobre pytanie Gorzysław i chyba najważniejsza kwestia w całym tym wątku. Moim zdaniem nie musi to być "mistrz" w sensie duchowym. Najważniejsza jest jakość obecności tej osoby i to że relacja jest oparta na szacunku i zgodzie. Mentor energetyczny to ktoś kto pomaga ci zobaczyć twoje własne wzorce, a nie ktoś kto narzuca ci swoją wizję. W instytucjach zamkniętych ten drugi typ jest niestety częstszy bo system daje im władzę bez mechanizmów kontroli


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@macierzanka)
Połączone: 2 miesiące temu

czytam ten watek i mam dreszcze. moja siostrzennica była w rodzinie zastepcze gdzie "opiekunka" stosowała takie metody ze... no, długa historia. teraz ma 19 lat i boi sie wszystkiego. zawze mysłałam ze to czysto psychologiczne ale to co tu piszecie o muladharze i tym ze nie ma na czym stac - to jakos sie klei z tym co widze u niej. czy jest jakis rytuał albo praca energetyczna ktora mozna zrobic za kogoś bliskiego, jezeli ta osoba sama nie jest zainteresowana? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 753

@Macierzanka to bardzo ważne pytanie i muszę być szczera: praca energetyczna za kogoś bez jego wiedzy i zgody jest etycznie wątpliwa, nawet w najlepszej intencji. Możesz otaczać ją swoją troską i modlitwą, ale wchodzenie w czyjeś pole bez zgody - nawet z miłości - może przynieść odwrotny efekt. To tez trochę powtórzenie wzorca z instytucji: ktoś decyduje za kogoś co mu jest potrzebne.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

Mocne to co napisała Nocnica. Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób ale to ma sens. Chęć "naprawienia" kogoś bez pytania go o zgode, nawet energetycznie, to tez jest jakiś rodzaj przekroczenia granicy.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@szeptun85)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, to co napisała Ametystka mnie jakoś mocno zatrzymało. bo ile razy słyszymy "robię to dla twojego dobra" i ktoś decyduje za nas co nam pomoże. i to jest hyba rdzeń tego całego problemu z instytucjami - tam ta "zgoda" jest fikcją bo co ci zrobią jak nie będziesz współpracować. więc jak to ma sie energetycznie. jak ktoś był lata w miejscu gdzie niby miał opiekunów ale de facto nie mógł odmówić - to to jest inny rodzaj blokady niż zwykła nieufność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Szeptun85 to jest dokładnie to pytanie które sobie zadaję od jakiegoś czasu. i myślę że tak - jakościowo to jest co innego. nieufność po złej relacji z wyboru to jedno. a coś co budowało się w warunkach gdzie nie było żadnej możliwości wyjścia - to zostawia inny ślad. nie tylko emocjonalny. w ciele też widać różnicę, napięcia są głębiej, jakby bardziej pierwotne.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

hmm, hej, wchodzę z boku bo czytam od początku i mam jedno konkretne pytanie: czy ktoś tu w ogole pracował z kimś kto był np. w więzieniu albo w zamkniętym ośrodku dla nieletnich i widział jak to wygląda energetycznie? bo dużo tu teorii a ciekawi mnie czy ktoś ma realne doświadczenie w tej kwestii, nie tylko koncepty


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Gorzyslaw tak, ale nie będę opisywać szczegółów bo to nie moje historie do opowiadania. mogę powiedzieć tylko tyle że wzorce są inne niż u osób które np. miały trudne dzieciństwo w domu. trudniej dotrzeć do pierwotnego miejsca gdzie to sie zaczęło, bo jest więcej warstw. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 753
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

chcę wrócić do tego co napisał Szeptun o zgodzie bo to jest coś co mnie też nie daje spokoju od jakiegoś czasu. w tradycjach które znam, zgoda ucznia nie jest formalnością - to jest warunek od którego zależy czy przekaz w ogóle działa. jeśli ktoś "otwiera" czyjeś pole bez prawdziwego przyzwolenia, to co się tam dzieje jest rodzajem energetycznego zaburzenia, nie uzdrowienia. i właśnie dla tego instytucje zamknięte są tak trudne energetycznie - nie ma tam przestrzeni na autentyczną zgodę, więc każda relacja władzy zabarwia się czymś co trudno potem odpleść


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 482

@Nocnica o proszę, mam pytanie, bo serio nie rozumiem tej logiki. mówisz że przekaz działa tylko przy zgodzie - ale skąd wiesz że tak jest? bo to brzmi jak ładna zasada etyczna opakowana w energetyczny język. a gdzie dowód że to faktycznie tak działa a nie że poprostu tak nam sie podoba myśleć?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 753

@Blanka.2 rozumiem sceptycyzm i nie mam "dowodu" w sensie empirycznym, tego nie obiecuję. ale mam wieloletnie obserwacje własne i z pracy z ludźmi. i tradycje na których się opiera to nie są pojedyncze opinie - to są systemy rozwijane przez stulecia z bardzo konkretną obserwacją skutków. możesz to odrzucić jako nienauko we, to twoje prawo. ale pytasz skąd wiem - widzę, pracuję, obserwuję. to jest moja podstawa.


Odpowiedz
Wpisy: 482
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

ok, szanuję że to mówisz wprost zamiast zasłaniać się "starożytną mądrością". to przynajmniej uczciwe. dalej jestem sceptyczna ale rozumiem skąd to bierzesz


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@macierzanka)
Połączone: 2 miesiące temu

troche gubie sie w tej dyskusji ale chce zapytac o cos praktycznego. 🙂 mowiłam wczesniej o siostrzenicy. ona ma teraz 19 lat i sama zaczyna sie interesowac czyms w stylu medytacji, sama z siebie. czy to moze byc jakis sygnał ze jej muladhara zaczyna sie sam naprawiac? ze ciało wie co robic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Macierzanka to ładne pytanie i powiem tak - ten ruch ku sobie, ku ciszy, ku czemuś spokojnemu, to jest zawsze dobry znak. Niezależnie od tego czy nazwiemy to muladharą czy nie. 🙁 To że ktoś po trudnych doświadczeniach wogóle szuka narzędzi do wyciszenia - to już jest ogromny krok. Ale uwazałabym z interpretowaniem tego jako "naprawiania sie" - bo to może stawiać za wysokie oczekiwania. Ona po prostu robi coś dobrego dla siebie


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@inkantkaa)
Połączone: 3 lata temu

a mozna zapytac - co rozumiecie przez ta "muladhare" w kontekscie instytucji? 😀 bo czytam i widze ze kilka osob sie powoluje na te czakre ale ktos mowil tez o manipurze. to gdzie tak naprawde siedzi ten slad po czymsi takim? bo rozumie ze to nie musi byc jedna czakra ale chetnie bym wiedziala jak wy to rozumiecie


Odpowiedz
Wpisy: 733
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Inkantkaa to dobre pytanie i myśle ze tu jest troszke nieporozumienie w dyskusji bo różne osoby mówią o różnych rzeczach. muladhara to bezpieczeństwo, zakorzenieni, podstawa - i to jest logiczne przy instytucjach bo tam właśnie bezpieczeństwo jest zaburzone na poziomie fundamentalnym, nie masz kontroli nad własnym ciałem i przestrzenią. ale manipura to wola, sprawczość, poczucie własnej siły - i to tez jest uderzane gdy ktoś przez lata nie miał żadnego wyboru. 😛 więc pewnie chodzi o obie, i pewnie o splot między nimi


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@wojslawa)
Połączone: 3 lata temu

czyli można mieć zablokowane kilka czakr naraz? myślałam że to idzie jakos po kolei, że jak naprawisz jedną to następna. czy to nie działa w ten sposób?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Wojslawa nie ma tu jednej kolejności ktora by obowiązywała zawsze. To zależy od osoby, od historii, od tego co było najbardziej uderzone. czasem pracuje sie od dołu do góry, jak w klasycznym podejściu, a czasem trafia się najpierw w środek i to odblokowuje całą resztę. To nie jest schemat który możesz zastosować jak instrukcję.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

mam wrażenie że za dużo tu mowimy o czakrach jako osobnych skrzynkach do naprawy. a co jeśli problem jest w przepływie między nimi, nie w żadnej konkretnej. bo w tym co opisuje Basieńka z tym jej bliskim, chodzi hyba o coś co przenika całość, nie jeden punkt


Odpowiedz
Wpisy: 88
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie Gorzysław, o to mi chodzi. on jakby... nie jest w sobie wogole. rozmawiasz z nim i masz wrażenie że gdzieś z tyłu jest, nie tu. i to nie jest kwestia jednej czakry chyba. dla tego pytałam czy jest coś co działa na całe pole a nie punktowo


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

Basieńko, to co opisujesz to moze być efekt długotrwałego przebywania w miejscu gdzie trzeba było "wyłączyć sie" żeby przetrwać. to jest taka strategia przeżycia - wychodzisz z ciała energetycznie, bo w ciele jest za ciężko. i potem już nie wiesz jak wrócić. pracowałam z kimś takim i powiem że kamienie zakorzenienia bardzo pomagały na początku, czarny turmalin, obsydian, coś co daje kontakt z ziemią


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 733

@Serafinka_L to co opisujesz brzmi jak dysocjacja, i to jest coś co ma tez bardzo konkretną nazwę w psychologii i wymaga konkretnej pomocy. 🙂 kamienie mogą być uzupełnieniem, ale boje sie ze takie rady bez kontekstu mogą komuś dać złudne poczucie ze wystarczy obsydian. serio - to jest ważne żeby przy tak poważnych rzeczach mówić wprost że to wymaga specjalisty


Odpowiedz
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Zdzichu57 no jasne, że mówiłam o uzupełnieniu, nie zastępstwie. ale wiesz, są ludzie którzy nie pójdą do specjalisty z różnych powodów i wtedy lepiej mieć jakieś narzędzia niż nic


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

eh, to co Zdzichu napisał jest ważne i nie dam rady tego ominąć. "to co opisujesz" w wykonaniu Basieńki - to naprawdę brzmi jak ktoś kto potrzebuje realnej pomocy psychologicznej, a czakry mogą być co najwyżej dodatkiem. i nie mówię tego żeby dyskredytować ten wątek, mówię to bo zależy mi żeby ta osoba faktycznie dostała pomoc a nie tylko pięknie brzmiące wyjaśnienia


Odpowiedz
Wpisy: 88
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

rozumiem i dziękuję, on jest teraz pod opieką - jest terapeuta w tym. 🙂 pytałam tu o wymiar energetyczny bo czułam że psychologia sama to nie wszystko, ale rozumiem wasze obawy. nie szukam zamiennika, szukam uzupełnienia


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

ok, dobrze, że to powiedziałaś Basieńko bo sie troche bałem że idziemy w stronę "zamiast terapeuty". skoro jest specjalista to super, i to naprawde zmienia kontekst pytania. bo teraz możemy mówić o uzupełnieniu a nie o zastępstwie i to jest już zupełnie inna rozmowa


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@wojslawa)
Połączone: 3 lata temu

mam głupie pytanie może, ale wróćmy do tego co powiedział Zdzichu o przepływie między czakrami. jak w ogóle się poznaje że to jest problem z przepływem a nie z konkretną czakrą. czy to jest coś co się czuje, czy trzeba kogoś kto to zobaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 733

@Wojslawa nie głupie, tylko trudne. szczerze? myslę, że ciężko to samemu rozróżnić na początku. jak jesteś w środku tego, to nie masz perspektywy. i wlasnie dla tego ten mentor czy opiekun energetyczny o którym Basieńka pisała na początku - ma sens. nie po to żeby robić za ciebie ale po to żeby mieć drugi punkt widzenia


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: