hej czy mogę zapytać trochę z boku, bo siedzę tu i czytam, i zastanawiam mnie jedno. dużo mówicie o muladhara i o tym żeby uziemić, ale czy przy tym typie zastoju o którym Mimoza pisze nie powinno sie zacząć od sacral, od czakry sacrum? bo tam jest motywacja i radość życia i jak to jest zablokowane to chyba właśnie tak wygląda, bez chęci do czegokolwiek
ludzie, chcę tu coś zaznaczyć bo widzę że zaczynamy przypisywać objawy do konkretnych czakr bez żadnej diagnozy. "brak chęci i radości" moze siedzieć w świadomości a nie w konkretnym miejscu energetycznym i praca tylko na jednej czakrze może być chybieniem celu. nie mówię że czakry nie mają sensu, mówię że to nie jest takie proste jak "czakra X odpowiada za Y więc weź zajmij się X"
Lobelka ma rację metodologicznie. to jest dokładnie ten problem co opisywałam wcześniej przy grupie kontrolnej. bez systematycznej obserwacji punktu wyjścia nie wiadomo co sie zmieniło i dlaczego. Mimoza, masz w ogóle jakiś sposób żeby śledzić swój stan, chociażby skala 1-10 rano? 😉
nie mam nic systematycznego, to jest mój problem chyba, bo zaczynam coś notować i po trzech dniach rezygnuję. i wlasnie to jest ta sama pętla o której mówiłam, brak energii sprawia że nie robię rzeczy które mogłyby mi pomóc, a nie robienie nie pomaga. nie wiem czy to w ogóle do przełamania
jedno słowo to fajny pomysł ale uważajcie bo to nie da informacji o czakrach, da informację o nastroju. żeby to połączyć z pracą energetyczną trzeba by jeszce notować co się robiło, kiedy, w jakich warunkach. to nie jest krytyka Wierzchoslawy, to jest uzupełnienie, bo inaczej po miesiącu mamy słowa bez kontekstu i nic z tego nie wynika
