Mogę dodać coś z innej strony? Przy pracy z kartami często pojawia się motyw, że blokady w gardle przy pieniądzach nie dotyczą wyrażania wartości samej w sobie, tylko lęku przed odpowiedzią - co powie druga osoba, jak zareaguje. Jeśli Edmund, to co opisujesz to bardziej strach przed reakcją niż przed powiedzeniem - to może czakra gardłowa jest tylko miejscem gdzie to ląduje, a źródło leży wyżej albo niżej.
Inkantka, to interesująca obserwacja - zastanawiam się teraz czy to nie jest właśnie to. Bo kiedy rozmawiam o pieniądzach sam ze sobą to nie ma ucisku, tylko kiedy mam to powiedzieć komuś. Czyli może masz rację że to nie jest tylko gardłowa?
Edmund, to co opisujesz - ucisk tylko przy drugiej osobie - to klasyczny wzorzec związany też z czakrą solarną, nie tylko gardłową. Czakra splotu słonecznego to poczucie własnej mocy w relacji. Kiedy czujesz że ktoś ma przewagę - szef, klient - ona się kurczy i gardło to tylko komunikuje. Czy kiedy rozmawiasz o pieniądzach z kimś kto jest 'niżej' od ciebie, też masz ten ucisk?
Edmund, to co opisujesz - ucisk tylko przy drugiej osobie - to klasyczny wzorzec związany też z czakrą solarną, nie tylko gardłową. Czakra splotu słonecznego to poczucie własnej mocy w relacji. Kiedy czujesz że ktoś ma przewagę - szef, klient - ona się kurczy i blokuje gardło niejako z góry. Czy ten ucisk pojawia się zanim zaczniesz mówić, czy dopiero w połowie zdania?
Janeczka, właściwie to... zanim. Jakbym już wiedział co chcę powiedzieć, szykował się do tego, i wtedy już przychodzi. Nie czekam nawet na reakcję drugiej osoby.
Edmund, to co mówisz, że ucisk przychodzi zanim zaczniesz mówić, jest naprawdę istotną informacją. To znaczy że ciało jest szybsze niż świadomość - reaguje na sam zamiar, nie na sytuację. W pracy z czakrami to często wskazuje na wzorzec zapisany głębiej, nie w tej inkarnacji. Nie mówię że tak jest na pewno, ale warto to mieć z tyłu głowy.
Wracając do konkretów z poprzednich postów - Janeczka wspomniała o solarnej, Inkantka o gardłowej jako miejscu manifestacji. Czy ktoś próbował kiedyś pracować z obydwoma jednocześnie? Mnie ciekawi czy to w ogóle ma sens, czy lepiej iść po kolei.
Edmund, a co z czakrą sakralną w kontekście zarabiania? Pytam, bo temat wątku dotyczy pracy poza korzeniową, i do tej pory skupiliśmy się mocno na gardłowej i solarnej. Ale sakralna to też przepływ - nie tylko emocji, ale i zasobów. Czy ktoś tu pracował z nią pod kątem finansów?
Jadzia, tak, to też. Kiedy klient chce mi zapłacić powyżej standardu, automatycznie mówię 'nie ma potrzeby' albo zaproponuję rabat. Nie wiem po co, po prostu wychodzi.
Hej, przepraszam że się wtrącam, ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy czakra sakralna to nie jest ta pomarańczowa? I czy ona akurat jest powiązana z pieniędzmi, czy to jednak inna? Trochę mi się to wszystko miesza.
Edmund, to co opisujesz z rabatami to klasyczny temat przy rozkładach kart - często pojawia się jako 'strach przed byciem zbyt widocznym'. Jakbyś dostał dużo, to ktoś to zauważy, oceni, zazdrości. Czy masz gdzieś w głowie przekonanie że duże pieniądze przyciągają problemy?
Inkantka, szczerze... tak. Mój ojciec zawsze mówił że jak ktoś dużo zarabia to albo kradnie, albo ma kłopoty z urzędem skarbowym. Nie pamiętam żeby powiedział to złośliwie, po prostu tak uważał.
Edmund, to jest teraz prawdopodobnie najważniejsza rzecz jaką powiedziałeś w całym wątku. To przekonanie ojca, które wchłonąłeś jako dziecko, może siedzieć w kilku czakrach jednocześnie - korzeniowej jako wzorzec bezpieczeństwa, solarnej jako autoryzacja działania, sakralnej jako ograniczenie przepływu. Gardłowa to tylko ostatnie miejsce, gdzie to wypływa na zewnątrz.
Wioletka, można samodzielnie, ale wymaga dużo uczciwości wobec siebie. Problem z przekonaniami przejętymi od rodziców jest taki, że one się nie czują jak 'przekonania' - czują się jak fakty o świecie. Edmund, teraz jak to napisałeś wprost, czy to brzmi dla ciebie jak coś w czym naprawdę wierzysz, czy już widzisz że to nie twoje?
Edmund, to pytanie do ciebie - teraz jak to napisałeś wprost o ojcu, czy to przekonanie brzmi dla ciebie jak coś obcego, czy nadal gdzieś w środku czujesz że 'on miał rację'? Bo to robi ogromną różnicę w tym, jak można z tym pracować.
Celestyna, szczerze mówiąc... gdzieś jeszcze czuję że miał rację. Znaczy rozumiem że to nieprawda, ale emocjonalnie to inne. Jakby dwie warstwy - jedna wie, druga nie wie.
Edmund, to co opisujesz, te dwie warstwy, to jest właśnie punkt w którym praca z czakrami może być inna niż sama psychoterapia. Terapia często dotrze do tej warstwy 'wiem', ale energetyczna może dotknąć tej drugiej, głębszej. Tylko pytanie - czy ty w ogóle czujesz fizycznie gdzieś w ciele to przekonanie? Gdzie ono siedzi?
Janeczka, to dziwne pytanie, ale jak próbuję poczuć... chyba w klatce. Nie w brzuchu, nie w gardle, ale gdzieś w środku klatki piersiowej.
Poczekajcie, klatka piersiowa to czakra serca, nie? Czyli jednak nie solarna ani gardłowa jako pierwotne miejsce, tylko anahata? Czy to ma sens w kontekście pieniędzy - że blokada jest tam, a pozostałe to tylko jak się objawia?
Jurek, hmm. Jak o tym myślę... tak, chyba szerzej. Jak ktoś mnie chwali, też coś ściska. Jak ktoś robi mi przysługę bez okazji, czuję się nieswojo.
No to to jest już coraz wyraźniejszy wzorzec. W kartach mam klienta który ma podobny schemat - blokada przy przyjmowaniu w ogóle, nie tylko pieniędzy. Edmund, a pamiętasz żeby ojciec albo mama przyjmowali z łatwością pomoc od innych, komplementy, podarunki?
Inkantka, ojciec nie, zdecydowanie. Mama... chyba też nie za bardzo. Jak ktoś coś przynosił to zaraz szukała jak się odpłacić.
O, to jest coś co rozumiem bo u mnie w domu było podobnie. Ale nie wiedziałam że to może siedzieć w czakrze serca, myślałam że te wzorce rodzinne to bardziej korzeniowa. Czy to może być jednocześnie w obu?
Wróćmy na chwilę do praktyki, bo wątek poszedł bardzo głęboko w diagnozę, co jest ciekawe, ale Edmund na początku pytał też o konkretne sposoby pracy. Czy ktoś ma doświadczenie z pracą właśnie z czakrą serca pod kątem zarabiania, przyjmowania pieniędzy? Bo to rzadziej się omawia niż solarna czy korzeniowa.
Myślę że przy takiej pracy zbieg okoliczności jest trudny do oddzielenia od efektu i może nie trzeba tego rozdzielać. Jeśli po czymś robimy inaczej niż zwykle, to coś zadziałało, nieważne dokładnie co. Edmund, a ty w ogóle próbowałeś kiedyś świadomie pracować z czakrą serca? Jakąkolwiek metodą?
Przepraszam że znowu się wtrącam z takim podstawowym pytaniem, ale jak się pracuje z czakrą serca pod kątem pieniędzy? Zawsze myślałam że serce to relacje i miłość, nie pieniądze. Czy jest jakaś konkretna technika czy medytacja?
Pracowałem z solarną głównie, bo gdzieś czytałem że o zarabianiu. Z sercem nie, nie widziałem połączenia. A czytałem ostatnio o pracy z bezwładem wahadła i zastanawiałem się czy ktoś to zna, czy można tym sprawdzić stan czakr.
