Ojej Kasjopeja to bardzo ciekawe, daj znać jak będzie dłużej. Bo ja właśne mam ten problem że zaczynam coś nowego i po trzech dniach zapominam albo nie czuje efektu i porzucam. 😀 Może brak regularności to jest właśnie mój problem z czakrą sakralną? Że ona też jest nieregularna?
To co piszesz Apolonko to bardzo trafna obserwacja. Energia idzie tam gdzie uwaga ale jeśli uwaga skacze to energia tez skacze. Regularność nie jest nudna, ona jest fundamentem. bez niej nawet najpiękniejszy rytuał jest jednorazowym fajerwerkiem.
Fajerwerk, regularność, energia uwagi... słuchajcie ale to jest po prostu opis prokrastynacji i braku nawyków. piszę to bez złośliwości. Psychologia tego wyjaśnia przez mechanizmy wzmocnień i pętli nawyku. Czemu wam nie wystarcza ta odpowiedź?
Mam pytanie trochę z boku. Bo mówicie o oknie czasowym na marzenia rano, ale co jeśli ktoś pracuje zmianowo albo ma małe dziecko i rano to chaos? Czy ta metoda działa tez w środku dnia albo wieczorem?
A czy to "okno" musi być aktywne? Znaczy, czy muszę wtedy świadomie coś sobie wyobrażać, czy wystarczy poprostu usiąść i nie robić nic? bo ja jak próbuje świadomie fantazjować to jakos nic nie przychodzi, a jak siedzę i "nie powinam" to głowa odlatuje sama. 😀
Dokładnie to co Onyksowa mówi. Jak chcę żeby głowa mi pojechała to puszczam sobie ambient albo biorę do ręki kamień i poprostu go trzymam. To działa jak wyzwalacz. Ale to się buduje przez powtarzanie, na początku może nie działać.
Hm, a kamień to konkretny jakiś czy dowolny? Pytam bo mam kilka i nie wiem czy ma znaczenie który. Przepraszam że może to głupie pytanie przy tej rozmowie.
Hej, czytam ten wątek od początku i jedno mi nie daje spokoju. Wszyscy mówią o czakrze sakralnej ale Apolonka na początku pisała też o trzecim oku. Czy to nie są dwie różne sprawy? Bo wyobraźnia to bardziej trzecie oko nie?
kurcze, obie czakry mają tu swój udział i to jest właśne clou całej dyskusji. Trzecie oko to wizje i interpretacja obrazów, sakralna to energia i płynność twórcza. Jak masz dużo wizji ale zero energii żeby je realizować, albo dużo energii ale obrazy nie przychodzą, to czujesz różnicę.
kurde, basieńka dziękuję że wróciłaś do tego bo ja sama troszke zgubiłam ten wątek. Myślę że u mnie problem jest właśnie na styku tych dwóch. Mam dużo fantazji (trzecie oko?) ale one sie pojawiają nie wtedy kiedy chcę tylko kiedy nie chcę. Stellaria, czy to brzmi jak coś konkretnego?
brzmi jak niezła komunikacja między czakrami, tyle że bez twojej kontroli nad timing'iem. To nie jest defekt, to jest kwestia tego że jedna pobudza drugą bez filtra od strony gardłowej czy solarnej. Pytanie brzmi, czy kiedy wyobraźnia "odpala nie w porę", to kompletnie cię wyrywa z rzeczywistości czy tylko troszke.
no nie, trochę, nie kompletnie. Mogę wrócić do zadania jak ktoś do mnie mówi albo jak coś piszczy na komputerze. Tylko że te powroty są irytujące i rozpraszające same w sobie. Jakby mózg nie mógł zdecydować gdzie jest
To co opisujesz to jest klasyczny tryb default mode network, jeśli ktoś chce sobie sprawdzić w literaturze naukowej. Nie mówię tego żeby podważać rozmowę o czakrach, poprostu to ma opis w neurobiologii i może pomóc zrozumieć mechanizm. Praktycznie oznacza to że twój mózg szuka czegoś bardziej stymulującego niż to co robi w danej chwili.
to co Onyksowa pisze o tym default mode network... czy to znaczy że jak mózg odpływa sam z siebie to to jest coś normalnego i nie trzeba z tym walczyć? :)) bo ja zawze myślałam że muszę to kontrolować i tłumiłam to w pracy, a potem wieczorem nie mogłam nic wymyślić jakby skończyła mi się para
no i wlasnie. jak się dobrze czytacie, to Onyksowa właśnie powiedziała że to neurobiologia, a nie praca z czakrami. nie mówię żeby kończyć dyskusję, bo techniki mogą się nakładać, ale troszke uczciwe przyznanie że rozmawiamy o psychologii pod inną nazwą byłoby odświeżające 🙁
czytam tę wymianę i mysle że szukacie sporu tam gdzie go nie ma. mechanizm i znaczenie to dwie różne warstwy tej samej rzeczy. neurobiologia opisuje jak, tradycja energetyczna opisuje po co i w jakim kontekście. obie odpowiedzi mogą być prawdziwe jednocześnie, nie muszą się wykluczać
wracając do Apolonki przez chwilę bo jej pytanie wisi bez pełnej odpowiedzi. napisała że wyobraźnia odpala nie wtedy kiedy chce i że powroty do zadania są irytujące same w sobie. to brzmi jak brak progu, czyli brak sygnału który mówi mózgowi "teraz możesz" i "teraz wracamy". czy próbowałaś jakiegoś kotwiczenia, czegoś co wyraźnie oddziela czas roboczy od okna?
może być jedno i drugie. najprościej: jeden zapach (olejek, kawa, cokolwiek) tylko na czas tego okna, albo jeden konkretny przedmiot który trzymasz tylko wtedy. chodzi o to żeby ciało dostało sygnał zewnętrzny, bo wewnętrzny postanowienie nie wystarcza, szczególnie na początku. to nie magia w sensie cudownym, to warunkowanie, ale od czakry sakralnej można powiedzieć, że to "tworzysz rytuał przejścia"
to ciekawe bo ja mam olejek lawendowy i używam go i do relaksu i przy medytacji i przed snem... może dla tego mi nie działa. że sygnał jest wszedzie i przez to nie jest sygnałem?
ja mam do tego celu cynamon, tylko i wyłącznie przy pisaniu. nigdzie indziej. i rzeczywiście po kilku tygodniach zaczęło działać prawie automatycznie, siadam, czuję cynamon i głowa wchodzi w inny tryb. nie wiem czy to sakralna czy asocjacja, ale efekt jest
a da sie to zastosować bez żadnego olejku? bo w biurze nie mogę hyba sobie odpalać kadzidełek ani nic. współpracownicy by mnie zjedli 😀
dobry pomysł z tą herbatą, ja akurat mam swoją ulubioną która piję tylko przy pewnych rzeczach, moze mogłabym ją przypisać do tego okna na wyobraźnię. nie myślałam o tym w ten sposób wcześniej
hej, ja mam pytanie może trochę z innej beczki ale jakos powiązane. mówiliście o tym że wyobraźnia odpala się nie wtedy kiedy chcemy. a co jeśli ktoś ma odwrotny problem, tzn. chce odpalić wyobraźnię i ona nie odpala? bo u mnie to raczej tak wygląda niż nadmiar. czy to inna czakra czy ten sam problem od drugiej strony?
to może być ta sama czakra ale w innym stanie, nie nadaktywna tylko zablokowana. u Apolonki wyobraźnia ucieka bez kontroli, u ciebie może jest stłumiona albo nie ma kanału żeby wypłynąć. 😉 jak to wygląda u ciebie w praktyce, próbujesz i masz pustkę czy masz coś ale to jakieś mgławicowe i nieuchwytne?
ta "mgła z cienkim głosem" to bardzo znajomy obraz. energia jest ale nie ma ujścia. to często kwestia tego że gdzies między sakralną a gardłową jest blokada ekspresji. wyobraźnia generuje, ale forma nie może wyjść. czy masz podobnie z wyrażaniem siebie werbalnie albo twórczo poza fantazjowaniem?
czytam tę rozmowę o sakralnej i gardłowej i zaczynam się gubić, ile tych czakr jest zaangażowanych w jedno fantazjowanie? bo zaczęliśmy od sakralnej, potem było trzecie oko, teraz gardłowa. czy one wszystkie naraz działają na wyobraźnię czy to zależy od osoby?
