Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co mnie trochę nie daje spokoju. Chodzę regularnie na msze, jestem osobą wierzącą, i kilka razy podczas liturgii miałam bardzo silne odczucia w okolicy serca i gardła - jakby coś drżało, rozchodziło się w piersi. I śniło mi się potem, że te miejsca świecą zielonym i niebieskim światłem. Czy ktoś próbował łączyć doświadczenia z rytuałów religijnych z czakrami? Chodzi mi o to, czy to możliwe, że uczestnictwo w obrzędach religijnych faktycznie coś robi z naszym polem energetycznym, i że sny potem to "pokazują"?
Oj, to ciekawy temat bo sam od dawna się nad tym głowię. Mam znajomą ktora chodzi do kościoła co niedziela i mówi że czuje coś jakby prąd w dłoniach podczas modlitwy wspólnotowej. Ja z kolei bywam na różnych obrzędach, troche neosłowiańskich trochę tu i ówdzie, i faktycznie coś się dzieje z energią gdy jest dużo ludzi razem zaangażowanych w jeden rytuał. Czy to czakra serca czy gardła - nie wiem, ale że coś się pobudza to nie ma wątpliwości. A te sny ze świecącymi miejscami to bardzo ciekawe, bo kolory się zgadzają z tradycyjnym opisem czakr. Zielony to serce (anahata), niebieski to gardło (vishuddha). Przypadek?
Hmm, ale chwila. Czy to nie może być po prostu emocje, wzruszenie podczas mszy, muzyka, wspólnota i tyle? Nie mówię, że czakry nie istnieją, ale czy na pewno można powiedzieć że rytuał religijny "otwiera" czakrę, a nie że człowiek jest po prostu poruszony i potem ma żywe sny? Szczerze pytam, bo sam niewiem jak to rozróżnić.
A te sny z kolorowymi miejscami w ciele to chyba nie są przypadkowe, prawda? 🙁 Bo czytałam że kiedy jakąś czakra jest aktywna lub sie "otwiera", to wlasnie ona może sie pojawić w snach jako światło albo ciepło w konkretnym miejscu. To jakby podświadomość pokazuje to co się dzieje na poziomie energetycznym podczas dnia. Macie podobne doświadczenia?
Ojej, wlasnie dlatego weszłam w ten wątek bo ja mam dokładnie to samo! Po niedzielnych mszach, albo po modlitwach grupowych, często śnią mi się kolory. Raz był taki piękny sen w którym widziałam jak cały kościół jakby pulsował złotym i różowym światłem. Nigdy nie łączyłam tego z czakrami ale teraz gdy tak piszecie to wow, to naprawdę ma sens. Złoty/żółty to moze manipura (solar plexus)? A różowy to chyba nadal serce? Czy dobrze kojarzę?
Zatrzymajmy się na chwilę bo tu pojawia się kilka różnych rzeczy naraz i warto je rozplątać. Po pierwsze - rytuał zbiorowy, niezależnie czy to msza, obrzęd neosłowianski czy cokolwiek innego, generuje wspólne pole energetyczne. To nie jest kwestia wiary w konkretną tradycję tylko samej zbiorowej intencji i skupienia. Gdy wiele osób kieruje uwagę w jedno miejsce, to pole jest realne i silne. Po drugie - sny które przychodzą po takich doświadczeniach to nie prosta projekcja emocji. Ciało subtelne potrzebuje czasu żeby "przetworzyc" co sie stało z energią, i właśnie we śnie ten proces jest widoczny dla świadomości. Kolory które pojawiają się w snach po rytuałach - szczególnie kiedy odpowiadają lokalizacjom czakr - to moim zdaniem na prawdę wartościowa informacja diagnostyczna o stanie pola.
A to znaczy, że sny po rytuale można traktować jak rodzaj informacji zwrotnej co sie działo z energią. Bo jakby ciało we śnie pokazuje bilans? To by tłumaczyło dlaczego po niektórych mszach mam spokojne, łagodne sny, a po innych zupełnie chaotyczne, pełne jakiegoś niepokoju.
Ojej, ten wątek jest niesamowity, tyle tutaj wartościowych rzeczy. Ja chciałam dodać ze mam podobne doświadczenie co Przemyslawa - po różnych mszach (chodzę i do kościoła i na spotkania grupy medytacyjnej) miewam sny gdzie widze jakby "dziury" albo ciemne plamy w ciele, zwłaszcza w okolicy brzucha. I zawsze się budzę z poczuciem, że coś jest nie tak, jakaś blokada. 😛 Czy to normalne że rytuał zamiast otworzyć moze ujawnić blokadę?
ojejej, ale zaraz bo mam wątpliwość. Skąd wiemy że ciemna plama w śnie to blokada czakry, a nie po prostu jakiś inny symbol? Sny są bardzo subiektywne. Mogę śnić o czarnej plamie w brzuchu i to może mieć milion znaczeń. Czy nie robimy tu troche nadinterpretacji?
Wracając do tego co pisał Spinel83 - o tyle nie zgadzam sie z tym "ciało we śnie mówi przez kolory", że to założenie dość mocno upraszcza. bo co jeśli ktoś wogole nie widzi kolorów we śnie? Mam znajomego który śni w szarościach i co, jego czakry są wyłączone? Pytam serio, bo ta logika mi gdzies kuleje.
A to co mówi Hilek79 - czy to nie jest trochę tak, że każdy ma swój "język" przez ktory podświadomość się komunikuje. Bo ja na przykład rzadko widzę kolory, ale za to czuję we śnie temperatury i to jest bardzo konkretne. raz miałam sen że mam gorący kamień przy gardle i to było akurat kiedy miałam angine, więc może i wisudha dawała sygnały?
Talizmania, ale angina to infekcja bakteryjna, nie blokada energetyczna 🙂 rozumiem metaforę, ale jednak wolę nie mieszać chorób z czakrami. to mi trochę przeszkadza w tej dyskusji, że te dwie rzeczy bywają traktowane zamiennie
Właściwie to chyba nikt tu nie mówił, że czakra POWODUJE chorobę? Raczej że moze być jakiś wspólny mianownik, ze stan energetyczny i stan fizyczny są powiązane, nie że jedno jest przyczyną drugiego. Przynajmniej tak to rozumiem z tej rozmowy. 🙁
ojjj, żeby nie było - powiązanie ciało-energia to stara koncepcja, starożytna wrecz. Ale uwazajcie żeby z tego "powiązania" nie wyciągać wniosku że wystarczy popracować z czakrami zamiast iść do lekarza. To jest ten moment gdzie ezoteryka zaczyna być niebezpieczna i mówię to jako osoba z niemałym stażem w temacie.
a ja chciałam zapytać bo może to głupie ale - te sny po rytuałach ktore opisywała Whisperia ze złotym pulsującym kościołem - czy to nie mogło być po prostu wrażenie z samej mszy, odtworzone przez mózg? 🙁 Jak to odróżnić że to informacja o czakrach, a nie zwykłe "rejestrowanie" przez mózg tego co widziałaś?
Ale mózg nie odtwarza wiernie, on przetwarza i miesza i dodaje od siebie. Różowy kolor we śnie o kościele moze być ze snu sprzed tygodnia, albo z okładki książki którą przeglądałaś, albo dosłownie z czegokolwiek. Naprawdę nie chcę gasić entuzjazmu, bo te przeżycia brzą autentycznie, ale tę konkretną logikę uważam za dziurawą.
no Izoldka ma rację jeśli chodzi o mechanizmy snu, mózg tak wlasnie działa. Ale to nie przekreśla tego ze SEN JAKO CAŁOŚĆ może mieć sens symboliczny, nie każdy element osobno. To różnica miedzy analizowaniem pikseli a oglądaniem obrazu. Nie wiem czy dobrze to tłumaczę ale chodzi mi o to ze nie musisz wiedziec skąd wziął sie różowy kolor, żeby całe doświadczenie znaczyło coś dla ciebie.
kurde, właśnie o to chodzi i myślę że to jest klucz do całej dyskusji o snach po rytuałach. ten kontekst osobisty jest ważniejszy niż podręcznikowy schemat. Jak po mszy śni mi sie ogień to sprawdzam co ogień dla mnie osobiście znaczy, zanim sięgnę po jakiś klucz snów.
ale jak ktoś zupełnie nie zna systemu czakr to skąd ma wiedziec ze te odczucia po rytuale w ogole sie z nimi łączą? Ja na przyklad dopiero zaczynam i jak czytam te opisy to brzmi super ale kompletnie niewiem od czego zaczac obserwować u siebie. Czy jest jakiś sposób zeby w ogóle zaczac to "rozpoznawac"?
W sumie to mi sie podoba ten pomysł z dziennikiem ale mam inne pytanie do grupy - czy tu ktoś doświadczył czegoś "nieprzyjemnego" po rytuale? Bo cała dyskusja brzmi bardzo pozytywnie, otwieranie, ciepło, piękne sny. A ja raz po bardzo intensywnym nabożeństwie miałem przez kilka nocy bardzo ciężkie sny i czułem się jakbys przygnieciony. Czy to tez jest "informacja"?
albo po prostu byłes zmęczony, przebodźcowany, i spałes niespokojnie. nie każdy ciężki sen to "energia w ruchu". czasem ciężki sen to za duzo kawy i za mało powietrza w pokoju. serio mówię to bez złośliwości, ale mam wraznenie ze w tym wątku wszystko dostaje mistyczne wyjaśnienie jako domyślne.
no to Pajeczyna trochę mnie rozczarowała bo to jest właśne to podejście "albo jedno albo drugie". Ja nie twierdzę że ten ciężki sen był TYLKO energią albo TYLKO kofeiną. Może było i jedno i drugie? Czy to musi być wykluczające?
no, wiesz co mnie zastanawia w tym całym wątku - czy ktoś próbował porównać sny PO rytuałach z różnych tradycji? Bo Whisperia mówiła o mszy, ale co jeśli ktoś chodzi i na mszę i na coś innego? Czy sny są inne zależnie od rodzaju rytuału?
to jest właściwie bardzo ciekawe pytanie Dadzbog i sama zastanawiałam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam takie przeczucie, że rodzaj rytuału kształtuje "ton" energetyczny a przez to i rodzaj obrazów które pojawiają się później. Rytuały z ogniem i rytuały z wodą zostawiają zupełnie inny ślad - u mnie tak jest. Ale żeby to porównać rzetelnie to trzeba by mieć kogoś kto uczestniczy regularnie w kilku tradycjach naraz.
ja akurat mam takie doświadczenie, od lat chodzę i na msze i na obrzędy słowiańskie. I mogę powiedzieć tyle - po obrzędach ze śpiewem zbiorowym sny są głośniejsze, bardziej zatłoczone obrazami. Po cichszych ceremoniach są prostsze, jakby bardziej wyostrzone. Nie wiem czy to czakry czy coś innego, ale różnica jest wyraźna
to co mówi Telimena_M pasuje do tego że śpiew grupowy aktywuje czakrę gardłową i przez to cały system jest jakby pobudzony mocniej. Dlatego te sny są bogatsze po zbiorowych rytuałach ze śpiewem. To dosyć logiczne z punktu widzenia energetyki.
Leonek ma rację co do ostrożności ale sam mechanizm współdziałania czakr jest opisywany w tradycyjnych tekstach. Problem jest taki, że my często bierzemy zachodni skrót myslowy i przykładamy go do starszego, bardziej zlozonego systemu. Czakra gardłowa w oryginalnym ujęciu to nie tylko krtań i śpiew, to dużo szerszy kompleks. Więc porównywanie śpiewu grupowego z wizja-snową jest może naciągane, ale nie absurdalne.
