Hej, mam takie pytanie bo ostatnio troche czytałam i zastanawia mnie jedna rzecz. Chodzi mi o to że jak próbuję zaplanować dzień, zrobić listę zadań, ustawić sobie godziny i tak dalej, to albo mi idzie super płynnie albo w ogóle nie mogę się do tego zabrać i chodzi jakby pod prąd. I teraz przeczytałam coś ciekawego, że ta energia do planowania i tworzenia struktury wiąże się z konkretną czakrą, bodajże z manipurą albo z czymś w okolicach splotu słonecznego. Czy to ma sens? Czy ktoś pracuje z czakrami właśnie pod kątem organizacji dnia, pracy, nauki? Bo kojarzę że czakry to raczej temat na emocje i relacje a nie na "zrób listę zadań" 🙂
To ma jak najbardziej sens i dobrze trafiłaś z manipurą. Splot słoneczny to ośrodek woli, celowego działania, poczucia sprawczości. Kiedy manipura jest aktywna i przepływa przez nią energia, człowiek naturalnie czuje że wie czego chce, potrafi to zaplanować i co ważniejsze, ma motywację żeby zrealizować. Brak tej energii daje właśne to co opisujesz, opór przed strukturą, prokrastynacja, poczucie że wszysko jest za trudne albo bez sensu. Ale żeby nie było zbyt prosto, to nie jest jedyna czakra w tej układance.
Dobra, ale to jak to naprawic i jak szybko mozna poczuc roznice? bo mnie tez to dotyczy, codziennie mam te same problemy z ogarnieciem dnia i zawsze myslalem ze to kwestia charakteru a nie jakichs energii
aha, o właśnie to mnie interesuje! Ja już od jakiegoś czasu czuję że mam problem z dolnymi czakrami i teraz jak czytam o tej manipurze to myślę że to wszysko jest połączone. Mam wrażenie że moje dni są totalnie chaotyczne mimo że staram się planować. Polecacie jakieś konkretne ćwiczenia? Medytację z kolorem żółtym próbowałam ale nie czułam za dużo
Okej ale zanim ktoś rzuci się w wir medytacji z żółtym światłem, to moze warto zapytać, czy ten problem z planowaniem dnia nie jest po prostu kwestią nawyków albo przeciążenia? Nie mówię że praca z czakrami jest bez sensu, bo sama z tym pracuję, ale trochę mnie irytuje kiedy wszysko się tłumaczy energetycznie a człowiek może po prostu potrzebuje zeszytu i długopisu. Czasem brak struktury to brak struktury, a nie zablokowana manipura.
Ta nieregularność którą opisujesz jest dla mnie ciekawsza niż sam problem z planowaniem. Zauważyłaś czy te gorsze dni mają jakiś wzorzec? Pora miesiąca, faza księżyca, coś w otoczeniu, dieta, sen? Pytam bo praca z czakrami to jedno ale jeśli da się znaleźć powtarzający się wzorzec to łatwiej trafić w przyczynę.
Właśnie chciałam napisać coś podobnego. Jak sie pracuje z czakrami to nie można tego odrywać od cyklu, bo energie falują i to normalne. Ja na przykład wiem że przy nowiu mam totalny zjazd z energii do działania i żadne planowanie nie ma sensu, to nie jest moment na strukturę tylko na refleksję. Za to przy pełni mogę góry przenosić. To nie jest blokada czakry, to poprostu cykl.
Ale czy to nie jest troszke wymówka? Jakby przy nowiu nic nie robię bo czakry, przy pełni nie zdążam bo za mało czasu... nie wiem, jakoś mało to dla mnie przekonujące
A ja mam pytanie może trochę z boku, bo dopiero zaczynam i nie za dobrze rozumiem, ta manipura to jest ta żółta czakra przy pepku tak? Zawsze mi te nazwy uciekają. I jak ona ma sie do tej o której mówił Swietopelk, że bez niej nie działa, tej muladary czy jak to się wymawia?
Mam notatki z kilku różnych źródeł na temat manipury i jest jedna rzecz która u nich wszystkich sie powtarza, a o której jeszcze nie padło w tym wątku. Chodzi o to że manipura łączy się z poczuciem własnej wartości i z tym czy wierzymy że nasze plany w ogóle mają sens. To znaczy, można mieć masę energii i chęci do działania ale jeśli gdzieś głębiej siedzi przekonanie że i tak nic z tego nie wyjdzie, albo że nie zasługujemy na zorganizowane życie, to manipura będzie blokowana od środka, nie z zewnątrz.
To co napisała Znachorka jest moim zdaniem kluczem do całej tej dyskusji. Bo mozna medytować z żółtym światłem ile wlezie, ale jeśli przekonania są takie jak opisuje, to praca będzie tylko powierzchowna. Energia wraca do blokady. Znam to z własnego doświadczenia, bardzo długo kręciłem sie w kółko właśnie dlatego.
No dobrze ale jak to zmienić w praktyce? bo to brzmi jak coś bardzo długoterminowego. Mam rozumieć że zanim sie nauczę planować dzień to najpierw muszę przepracować poczucie własnej wartości? to trochę... przytłaczające
Chcę się odnieść do tego co pisał Swietopelk o muladharze jako fundamencie. Mam takie pytanie bo jest to dla mnie niejasne, skąd wiadomo że problem leży w manipurze a nie właśnie w muladharze? Bo jak ktoś ma chaos w planowaniu to może poprostu nie czuje się bezpiecznie w życiu i stąd brak struktury, a nie z powodu czakry odpowiedzialnej za wolę?
Okej to ja chyba mam obie zablokowane 😀 bo wszysko co wymieniłeś do mnie pasuje. Ale wracając do pytania z początku wątku, bo mi zależy na tym aspekcie nauki i planowania, czytałam że w tradycji wedyjskiej uczenie się czegoś nowego, zdobywanie wiedzy, ma związek z czakrą gardła albo z adzną, nie z manipurą. To by trochę zmieniało obraz co nie?
To co pisałam na końcu o tradycji wedyjskiej i nauce, to mi siedzi w głowie i chce sie tym podzielić bo to akurat pasuje do tematu. Czytałam że w wedach uczenie się, zdobywanie wiedzy i struktura poznawcza są przypisane do manipury właśnie ale też do wizhuddhi, tej gardłowej. I teraz myślę czy przypadkiem nie mam zablokowanych obu, bo z nauką też mam dziwnie, raz idzie świetnie a raz totalny mur. Czy ktoś ma podobnie że te dwie czakry jakby ze sobą gadają?
Hej, wchodzę w środek i przepraszam jeśli to było już gdzieś wyżej ale przewijałam i nie znalazłam. Mam takie pytanie konkretne jak sie w ogóle rozróżnia te symptomy? Bo czytam że muladhara daje brak gruntu, manipura daje brak inicjatywy, i szczerze to dla mnie brzmi tak samo. Jak ja siedzę i nie mogę zacząć planowac dnia to skąd wiem z której czakry to pochodzi?
No właśnie i to jest według mnie clue całej tej dyskusji. Ludzie lubią przypisywać jedno konkretne uczucie do jednej konkretnej czakry a rzeczywistość jest taka że te same zewnetrzne objawy mogą mieć zupełnie różne źródła energetyczne. I tyle samo można powiedzieć że mają różne źródła psychologiczne, biochemiczne, ze snu, z relacji. Więc zanim ktoś zacznie otwierać manipurę to moze warto sprawdzić co innego.
Jeden ze sposobów który stosuję i który polecam na początek to skanowanie ciała. Kładziesz sie, zamykasz oczy i powoli przechodzisz uwagą od stóp w górę, zatrzymujesz się przy każdym obszarze. Szukasz napięcia, ciężkości, pustki, chłodu albo czegoś co wyróżnia się z reszty. Obszar brzucha i splotu słonecznego przy manipurze często daje uczucie ściśnięcia albo pustki gdy czakra jest zablokowana. Muladhara to okolice bioder, ud, kości ogonowej. To nie jest technika niezawodna, ale daje wskazówkę.
dobra to brzmi jak cos co moglbym wyprobowac. ale ile czasu to zajmuje, bo jak mam wolne to mam dosłownie chwile rano zanim zaczyna sie chaos. 5 minut wystarczy?
Okej słuchajcie, próbowałam czegos podobnego kilka razy i kompletnie nic nie czułam. Żadnego napięcia, żadnej pustki, nic. 🙁 Czy to oznacza że mam wszystko odblokowane i jestem w idealnym stanie 😀 czy że po prostu to nie działa?
Może z trzy razy? Za każdym razem leżałam, starałam się skupić, i po jakichś 5 minutach zaczynałam myśleć o innych rzeczach i tyle. Może po prostu mam za krótki czas skupienia żeby to działało.
Wracając do wątku krokus z tą nieregularnością, bo mi to gdzieś zostało. Mam wrażenie że ta nieregularność którą opisujesz, raz działa raz nie, to jest osobny trop do zbadania. W moich notatkach z kilku tekstów pojawia sie pojęcie rytmów energetycznych i to że manipura jako czakra ognia podlega naturalnym wahaniom związanym z porami dnia. Rano przed południem to jej szczytowy czas, po 15 jest wyraźny spadek. 😛 Czy te twoje dobre dni mają coś wspólnego z tym że więcej robisz rano?
To co pisze Znachorka o rytmach to jest mocno związane z ajurwedą, tam jest cały system zwany dinacharya, codzienna rutyna oparta o guny i żywioły o różnych porach. I manipura faktycznie odpowiada żywiołowi ognia który szczytuje przed południem. ale powiem szczerze, nie każdy tekst z jakim sie spotkałam to potwierdza w odniesieniu do czakr, niektóre tradycje nie łączą tak bezpośrednio czakr z porą dnia.
matko, serafinka, a nie mieszasz przypadkiem dwóch różnych systemów? Bo ajurweda i system czakr to są rzeczy które się przenikają, ale nie są tożsame. Pytam serio bo sama nie jestem pewna gdzie kończą się te nakładki i wolę żeby ktoś to rozjaśnił zanim pójdę w złym kierunku.
Jest coś co mnie zastanawia w tym całym wątku. Dużo mówimy o blokowaniu i odblokowaniu, o tym co nie działa. Ale ktoś kiedyś spytał jak wygląda manipura DZIAŁAJĄCA. Bo moze zamiast szukać co jest nie tak, warto wiedzieć jak ma wyglądać gdy jest okej? Pytam bo mam wrażenie że łatwiej mi pracować z obrazem tego co chcę osiągnąć niż z obrazem problemu.
Dobre pytanie. Kiedy manipura jest zdrowa, to nie jest żaden stan euforii ani supermocy. To poprostu czujesz że zaczynasz rzeczy i je kończysz bez wewnętrznego oporu. Masz energię do działania która nie jest nerwowością ani naładowaniem, tylko spokojną gotowością. Planujesz i realizujesz, a jak coś nie wychodzi to po prostu próbujesz inaczej zamiast się blokować. Przynajmniej tak to opisują ci z którymi rozmawiałem.
O właśnie to brzmi jak opis kogoś kogo znam i bardzo jej zazdroszczę 😀 Zawsze wiedziałam że ona ma coś czego ja nie mam, może to ta czakra. Ale serio, ta spokojna gotowość to jest coś zupełnie innego niż to co ja mam, bo ja jak mam dużo energii to jest to bardziej chaos i skakanie między pięcioma rzeczami naraz. To tez może być objaw?
