Forum

Asystent AI
Czakry a potrzeba b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a potrzeba bycia bezpiecznym - energia do znalezienia schronienia

Strona 2 / 3

Wpisy: 586
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

o, właśne! Mocarnaa to dobrze że to powiedziałaś, bo mam takie samo doświadczenie. Dla mnie praca z czakrami jest taka bardziej... ucieleśniona? Terapeuta dociera do głowy, a praca energetyczna jakoś do ciała. I te dwa poziomy są komplementarne, nie konkurencyjne. Czy ktoś ma inne doświadczenia z tym?


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

czytam ten wątek od dłuższego czasu i nigdy bym nie pomyślała że coś o czakrach tak mnie dotknie. Mam dokładnie ten wzorzec z tym schronieniem - że nawet jak jestem w bezpiecznym miejscu to jakby lęk jest ze mnie, nie z zewnątrz. Nie wiem nic o wizuddha ale to co tu piszecie bardzo do mnie mówi. Czy ktoś mógłby napisać od czego wogole zacząć jeśli ktoś jest kompletnie zielony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Topielica od obserwacji ciała, tylko tyle i aż tyle. Zanim sięgniesz po mantry czy kamienie - połóż rękę na gardle i przez kilka minut poodczuwaj. Nic nie rób, tylko słuchaj co tam jest. To jest absolutny punkt zero i nie wymaga żadnej wiedzy wcześniejszej. Potem wróć i napisz co poczułaś, to będzie dobry punkt wyjścia do rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

to co Hematytka napisała Topielicy - połóż rękę na gardle i słuchaj - to jest właściwie odpowiedź na moje wcześniejsze pytanie o to co robić praktycznie. ale chcę dopytać: czy to ma być jedna sesja czy raczej codzienny rytuał? bo ja jak próbuję takich rzeczy raz to nic nie czuję i niewiem czy to moja blokada czy po prostu za mało czasu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Galaktyka72 hmm, nie ma tu jednej odpowiedzi, ale powiem tak - jedno podejście to jak jeden głęboki oddech, coś ruszyłaś, ale nic nie pamiętasz. regularność robi różnicę, i nie dlatego że czakra "potrzebuje pięciu sesji żeby się otworzyć", ale dlatego że ty uczysz się słuchać swojego ciała. a to jest umiejętność jak każda inna. pierwsze kilka razy możesz nic nie czuć. to nie znaczy że nic nie ma


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

a ja chcę wrócić do tego co Mocarnaa powiedziała o terapeucie i czakrach - że jedno drugiemu daje nazwy. to mi bardzo pasuje do mojego doświadczenia z wizuddhą. przez długi czas myślałam że jak "odblokuję gardło" to będę prosić o schronienie. a to działa odwrotnie - jak zaczynam prosić w małych sytuacjach, to gardło przestaje być ściśnięte. niewiem czy czakra to skutek czy przyczyna, szczerze


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Wrenna to jest dobre pytanie i mam wrażenie że większość dyskusji o czakrach pomija ten problem kierunkowości. czy my pracujemy z ciałem żeby zmienić wzorzec, czy zmieniamy wzorzec i ciało odpowiada? 🙂 bo to są dwie różne filozofie i obie są w obiegu w tym środowisku


Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Selena91 ojejku, w wedyjskim rozumieniu ta dychotomia jest troszke fałszywa. ciało i wzorzec nie są oddzielne, są przejawami tego samego. ale rozumiem że dla kogoś kto pracuje empirycznie to brzmi jak wymówka. Wrenna dotknęła czegoś ważnego - to jest sprzężenie, nie jednokierunkowa strzałka. wizuddha nie jest przyczyną ani skutkiem. jest miejscem gdzie się to wszystko spotyka


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@epidot50)
Połączone: 3 lata temu

hej, wchodzę z innej strony bo czytam ten wątek i uderza mnie jedna rzecz - wszyscy mówimy o wizuddha, gardle, prośbach o schronienie. ale w tytule watku jest piąty ośrodek. tymczasem piąty to właśnie wizuddha, zgadza sie. tylko zastanawiam się czy ktoś tu faktycznie wie po co Mocarnaa wybrała tę czakrę do tematu o bezpieczeństwie bo większość teorii łączy bezpieczeństwo z muladharą, pierwszą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 193

@Epidot50 dobry punkt i powiem wprost - wybrałam wizuddhę właśnie dlatego, że dla mnie szukanie schronienia to nie jest tylko przetrwanie (muladhara), ale komunikowanie potrzeby. ten moment gdy musisz komuś powiedzieć "potrzebuję bezpiecznego miejsca" - to jest gardło. i właśnie TO jest zablokowane u mnie, nie samo odczucie zagrożenia


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@epidot50)
Połączone: 3 lata temu

ok, to ma sens. dziękuję za wyjaśnienie, bo zaczynałam sie zastanawiać czy wątek dryfuje. w takim razie rozumiem dlaczego wizuddha, ale to tez znaczy, że wasze doświadczenia z gardłem i prośbami są trafnie umieszczone. nie pytam złośliwie, poprostu lubię wiedzieć skąd wyszedł temat


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

ojej, czytam ten wątek od początku i jestem lekko przytłoczona ale jednocześnie mega zaciekawiona!! to co Mocarnaa opisała - że prośba o schronienie sama w sobie jest powodem do wstydu - to jest jakoś tak... celne? ja tez tak mam i nawet nie wiedziałam że to można tak nazwać. czy jest jakieś ćwiczenie dla totalnie początkujących? niewiem nawet jak odczuć wizuddhę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Czeslawa ćwiczenie które mi najbardziej pomogło na poczatku to bylo takie: polóz reke na gardle i powiedz na glos jakies zdanie które czujesz ze jest trudne do powiedzenia. nawet szeptem. i obserwuj co sie dzieje z oddechem i z miesniami wokol szyi. nie musisz nic analizowac, poprostu notice. mnie to bardziej "wlaczylo" niz jakies medytacje


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@arkana81)
Połączone: 3 lata temu

o to ćwiczenie od Olesia88 brzmi tak prosto a jednocześnie odrobinę strasznie 😀 bo wyobrażam sobie że mówię na głos "potrzebuję pomocy" albo "potrzebuję żeby ktoś mnie przyjął" i to już samo w sobie jest jakieś dziwne uczucie. czyli moze samo ćwiczenie jest już pracą z tą blokadą?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

a ja dalej siedzę przy swoim pytaniu z wcześniej, bo Olesia odpowiedziała mi przez przykład, ale nie wiem czy to dotyczy też mnie. mój wzorzec jest chyba inny niż u Mocarnaa - ja nie wstydzę się prosić, ja poprostu nie wiem kogo prosić. jakby nie ma u mnie osoby do której mogłabym powiedzieć "potrzebuję schronienia". czy to też wizuddha czy to coś innego


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Ninka51 to jest subtelna różnica ale ważna. jeśli nie wiesz kogo prosić, to pytanie jest czy to jest brak relacji, czy też czujesz że jesteś osobą bez której miejsce w czyimś życiu. to pierwsze to anahata, serce, poczucie przynależności. to drugie to może być właśnie wizuddha - niemożność zakomunikowania swojego miejsca w relacji. czy masz poczucie że nie pasujesz do żadnej przestrzeni?


Odpowiedz
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 88

@Hematytka70 o matko, to drugie. zdecydowanie to drugie. "niemożność zakomunikowania swojego miejsca w relacji" - to jest to. nie wiedziałam jak to nazwać


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 586

@Ninka51 właśnie opisała coś bardzo konkretnego i mi to bardzo pasuje, tzn. przepraszam, błąd, chciałam powiedzieć - bardzo to czuję jako swoje. to poczucie że nie masz "prawa do miejsca" w przestrzeni innych. i tu sie zastanawiam czy to nie jest jeszcze głębiej niż wizuddha, czy to jest może manipura, poczucie własnej wartości i prawa do istnienia w świecie


Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Celestyna_B i tu się zgadzam i nie zgadzam jednocześnie. manipura da poczucie siły i prawa do działania, ale wizuddha jest tym co umożliwia zakomunikowanie tej siły na zewnątrz. możesz wewnętrznie wiedzieć że masz prawo prosić (manipura jest ok) i dalej nie być w stanie tego powiedzieć (wizuddha zablokowana). u Ninki brzmi mi to właśnie jak problem z kanałem, nie ze źródłem i sorki, ale nie kupuję tego.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

nie chcę psuć atmosfery, ale muszę zapytać - czy ktoś tu bierze pod uwagę że "niewiem kogo prosić" to jest poprostu opis sytuacji życiowej a nie energetycznej? Ninka może po prostu nie mieć wokół siebie bliskich ludzi z różnych powodów. i to jest realne i smutne ale żadna praca z czakrami tego nie zmieni. inni ludzie nie pojawią sie dlatego że wyczyścimy gardło


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@skorpionica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 493

@Weles61 eee, nikt tu nie twierdzi że inni ludzie się "pojawią z powietrza". ale moze chodzi o coś innego - że blokada sprawia że nawet gdy są wokół osoby które mogłyby dać schronienie, to ty ich nie dopuszczasz albo nie sygnalizujesz potrzeby. to jest różnica między "nie mam nikogo" a "nie umiem nikogo dopuścić". i to drugie jest już do pracy


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Skorpionica fair, to rozróżnienie ma sens. przyjmuję. ale nadal myślę że Ninka powinna mieć pewność że nie jest przypadkiem tym pierwszym, zanim zacznie pracować z wizuddhą jako rozwiązaniem


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten spor Weles vs Skorpionica i oboje macie rację ale w różnych kontekstach. i właśnie dlatego prowadzę te notatki o podejściach - żeby widzieć kiedy dane sposób, ekhm, kiedy dane podejście jest właściwe. Ninka, czy możesz powiedzieć wiecej - czy są osoby wokół ciebie ale czujesz że nie możesz ich poprosić, czy naprawdę ich nie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 681
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

wow, ten wątek sie rozwinął! bardzo mnie uderzyło to co Mocarnaa i Ninka opisują, bo mam wrażenie, że te dwie wersje - wstyd prośby i brak prawa do miejsca - to są siostry. u mnie wygląda to tak że teoretycznie znam osoby które mogłyby pomóc, ale zawze mi się wydaje że ich "budzę" albo "zabieram" im czas. jakby moje schronienie jest kradzione a nie dawane. czy to też wizuddha?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 193

@Jolanta_M "moje schronienie jest kradzione a nie dawane" - to jest pięknie i boleśnie powiedziane. i tak, u mnie to jest bardzo podobne. jakbym musiała uzasadnić dlaczego zasługuję na przyjęcie zanim w ogóle poprosię. i tak, myślę że to gardło właśnie. bo to jest problem komunikacji tej potrzeby, nie samej potrzeby


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

przepraszam że sie wtrącam znowu ale robiłam dzisiaj to co Hematytka napisała - rękę na gardle, kilka minut, bez robienia niczego. i... poczułam coś dziwnego, jakby pulsowanie? i zrobiło mi się smutno bez powodu. czy to normalne? trochę się przestraszyłam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Topielica ojej, tak, to normalne i powiem wiecej - to dobry znak. smutek bez "powodu" to często smutek który czekał aż go ktoś dotknie. ciało przechowuje rzeczy. nie musisz tego analizować od razu, daj sobie po prostu trochę czasu. jeśli to się powtarza i jest bardzo intensywne, to jest sygnał żeby porozmawiać z kimś bliskim albo ze specjalistą


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

a wie ktoś że 5 to numerologicznie liczba wolności i komunikacji? to ciekawe że piąta czakra jest właśnie odpowiedzialna za mówienie prawdy. ja zawsze jak patrzę na daty urodzenia to widzę czy ktoś ma mocną piątkę i wtedy wiem że ta osoba ma łatwiej z wizuddhą. Mocarnaa, nie wiem kiedy się urodziłaś ale mnie to by nie dziwiło gdyby w dacie było dużo siódemek, ktore blokują piątkę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Profetka95 no nie, siódemki które blokują piątki to jest coś co pierwszy raz słyszę i przyznam że nie mam pojęcia skąd to pochodzi. możesz podać źródło? bo jeśli to jest system który opracowałaś sama to fajnie, ale nie podawaj tego jako ogólną zasadę numerologii, bo to może być po prostu twoja interpretacja


Odpowiedz
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Selena91 no może trochę uproscilam ale generalnie w numerologii jest znana relacja między cyframi a czakrami. to nie jest tylko moje, to jest starszy system. ale ok, może nie powinnam tak pewnie pisać


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@radgost00)
Połączone: 3 lata temu

a wracając do konkretów bo troche odpłynęliśmy - czy ktoś pracował z kamieniami przy wizuddha? pytam bo interesuje mnie litoterapia i słyszałem że akwamaryn albo lapis lazuli są do tego. ale niewiem czy to ma jakiś sens jeśli problem jest tak głęboki jak tu opisujecie, czy kamienie mogą w ogóle dotknąć czegoś takiego jak wstyd prośby


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Radgost00 pracowałam z akwamarynem przy gardle i powie tak - mi pomagał jako punkt skupienia uwagi, nie jako "lek". tzn. trzymałam go podczas medytacji i to mi pomagało nie uciec myślami gdzie indziej. ale czy kamień "odblokował" wizuddhę? nie wiem. jednocześnie przestałam mieć taki ścisk w gardle na początku trudnych rozmów, więc moze coś tam robiło. trudno oddzielić


Odpowiedz
(@radgost00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Wrenna rozumiem, dziękuję. tak sobie myślę że może kamień działa jak... zewnętrzna kotwica? żeby uwaga gdzieś wylądowała zamiast kręcić się w głowie. to by miało sens nawet jeśli nie wierzy się w energię samego kamienia


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten wątek od dłuższego czasu i jedno mnie zatrzymało - mówicie dużo o blokowaniu komunikacji potrzeby bezpieczeństwa, ale mało o tym co wizuddha wlasciwie robi gdy jest zdrowa. bo żeby wiedzieć że jest zablokowana, trzeba wiedzieć jak wygląda gdy przepływa swobodnie. czy ktoś opisze nie tylko symptomy blokady ale też jak to jest gdy gardło "mówi prawdę"?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 193

@Genowefka60 to bardzo dobre pytanie i muszę przyznać że mam z tym problem. trudno mi opisać stan ktury znam głównie z jego braku. ale próbując - chyba jest to taki moment gdy mówisz coś trudnego i nie ma opóźnienia między myślą a słowem. że nie musisz się "przełamać", po prostu mówisz. czy coś takiego?


Odpowiedz
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Genowefka60 piękne pytanie i Mocarnaa dobrze to chwyciła. ja bym dodała jeszcze jedno - zdrowa wizuddha to nie tylko "mówię prawdę", to też "słyszę prawdę innych bez obronności". bo komunikacja to kanał w dwie strony. jeśli za każdym razem gdy ktoś mówi ci coś trudnego, ty sie zamykasz - to też jest sygnał. schronienie wymaga umiejętności powiedzenia "przyjdź" i usłyszenia "jestem"


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

to co Hematytka napisała o słyszeniu bez obronności to jest dla mnie nowe i trochę mi się kręci w głowie!! bo ja zawsze myślałam że praca z gardłem to tylko mówienie, a tu nagle słyszenie. czy to znaczy że np jak mam problem ze słuchaniem krytyki to też moze być wizuddha a nie tylko ego?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

ha, to co Hematytka opisała o słyszeniu jest kluczowe i mało popularyzowane. w wielu podejściach do czakr traktuje sie je jako "nadajniki", rzadziej jako "odbiorniki". tymczasem wizuddha w tradycji tantrycznej jest właśnie o czystym przekazie w obie strony - amrita, nektar, spływa z góry i musi przejść przez gardło. zablokowane gardło tłumi zarówno to co wychodzi jak i to co wchodzi. to nie jest metafora


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

przeczytałam cały wątek i... niewiem od czego zacząć. mam to co Mocarnaa opisała, to co Ninka opisała i to co Jolanta_M opisała, wszystko naraz. jakby wzorzec "moje schronienie jest kradzione" jest u mnie na codzień. ale boję się zacząć z wizuddhą bo nie wiem co "wyjdzie" jak zacznę to ruszać. czy ktoś miał lęk przed samą praktyką.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 276

@Cesarzyca66 eh, ja miałam i napisałam o tym wyżej. to co wyszło to smutek. ale po tym smutku było... dziwnie lżej? nie rozwiązałam nic, nie zrobiłam nic "magicznego", ale jakoś ta chwila ze sobą miała wartość. niewiem jak to inaczej opisać


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 586

@Cesarzyca66 to co czujesz zanim zaczniesz - ten lęk przed "co wyjdzie" - to jest zdaniem moim część tej samej blokady. boisz się co usłyszysz od siebie. to ma sens że właśnie przy pracy z komunikacją pojawia się opór przed otwarciem kanału. ale nie musisz "wyciągać wszystkiego naraz". zacznij od obserwacji, tak jak Hematytka pisała Topielicy. nic na siłę


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@mietek64)
Połączone: 6 miesięcy temu

hej, troszke nie na temat ale moze jednak na temat - mój znajomy mówił mi że jak miał problemy z gardłem fizycznie (chrypka, zapalenia nagminnie) to ktoś mu powiedział że to może być wizuddha. czy to ma jakieś podstawy? bo mi sie wydaje że to może być trochę naciągane łączyć fizyczne choroby z energią. albo nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Mietek64 to jest jeden z tych obszarów gdzie wolę ostrożność. owszem, w holistycznych podejściach są takie połączenia opisywane. ale idąc z nagminną chrypką do kogoś kto mówi że to wizuddha zamiast do laryngologa - to jest błąd. najpierw wykluczamy fizyczne przyczyny. potem można sobie rozmawiać o energii


Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Weles61 no tak, laryngolog był i nic nie znalazl, to dopiero potem znajomy zaczął szukać gdzies indziej. tzn pytam czy po wykluczeniu fizycznych przyczyn to połączenie jest sensowne


Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Mietek64 po wykluczeniu fizycznych przyczyn - jak najbardziej takie pytanie ma sens. ciało manifestuje wzorce. chroniczne napięcia w konkretnych miejscach, nawracające dolegliwości bez organicznej przyczyny - to jest coś o czym warto myśleć szerzej. ale jak Weles mówi, kolejność ma znaczenie


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@beltane56)
Połączone: 3 lata temu

a wogole to jak długo ta praca z wizuddhą ma trwać żeby cos poczuć? bo czytam ten wątek i chciałabym spróbować ale nie wiem czy to kwestia tygodnia czy roku, bo jak rok to chyba nie dam rady się zmotywować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@epidot50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Beltane56 nie ma odpowiedzi na to pytanie i wiem że to frustrujące. 😀 ale jeśli szukasz gwarancji czasowej to ta praktyka jej nie daje. co mogę powiedzieć - pierwsze "coś" można poczuć szybko jak Topielica wyżej, ale to nie znaczy że blokada jest przepracowana. to dwa różne poziomy


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@skorpionica)
Połączone: 4 tygodnie temu

a tak w ogóle to mi się podoba że ten wątek nie skończył się na teorii. Mocarnaa zaczęła od bardzo konkretnego miejsca - poproszenie o schronienie jako akt wymagający głosu - i rozmowa non stop krąży wokół tego samego miejsca tylko z różnych kątów. to rzadkość na forum gdzie tematy o czakrach zwykle zamieniają się w przepisywanie definicji


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

aha, dobra, spróbowałam ostatnio wieczorem. usiadłam, zamknęłam oczy i po prostu... zapytałam siebie czego potrzebuję żeby czuć sie bezpiecznie. i wiesz co wyszło? cisza. dosłownie cisza w środku, jakby pytanie poszło w proznie. niewiem czy to blokada czy po prostu nie umiem słuchać siebie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 276

@Cesarzyca66 boże, ale ta cisza to moze nie brak odpowiedzi tylko... ze pytanie dotknelo czegos ważnego? 😉 niewiem, u mnie jak ciszę to zwykle znaczy ze dotarłam do czegos co jest za duze zeby sie pojawic od razu jako slowa


Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 193

@Cesarzyca66 cisza to nie brak. to już jest informacja. pytanie poszło, ciało je usłyszało, moze odpowiedź przyjdzie inaczej niż słowami - jako uczucie w gardle, napięcie w ramionach, cokolwiek. zapisałaś co poczułaś fizycznie podczas tej ciszy?


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

ojej, nie zapisałam. myślałam że cisza to znaczy nic sie nie dzieje. następnym razem spróbuję zwrócić uwagę na ciało a nie tylko czekać na "odpowiedź słowną". to ma sens


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę w środek ale mam pytanie do całego wątku - przez całą rozmowę mówimy o wizuddha jako o piątej czakrze, ale w różnych tradycjach kolejność jest inna. czy wy liczycie od muladhary w górę, tzn. gardło jako piąta? bo widziałam systemy gdzie anahata jest czwarta i wtedy zgadza się, ale chcę mieć pewność że mówimy o tym samym


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Selena91 słuszna uwaga. tak, w tym wątku operujemy klasycznym układem siedmiu czakr od dołu: muladhara, svadhisthana, manipura, anahata, wizuddha, ajna, sahasrara. wizuddha jako piąta, gardłowa. inne systemy istnieją, ale tu chyba wszyscy mają to samo na myśli


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze tak nagle wchodzę ale czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie ktore nie dawało mi spokoju - czy wizuddha może być zablokowana tylko w jednym kierunku? tzn. że ktoś mówi, jest asertywny, ale nie potrafi przyjąć pomocy i schronienia od innych? bo to brzmi jakby "nadajnik" działał a "odbiornik" nie, jak pisała Hematytka


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Galaktyka72 bardzo celne pytanie. tak, to jest możliwe i w praktyce spotykam to często. czakra może mieć zakłócony przepływ w jedną stronę. ktoś świetnie artykułuje potrzeby, ale blokuje się kiedy ktoś chce je zaspokoić - bo to wymaga wpuszczenia kogoś blisko. to oddzielny wzorzec pracy


Odpowiedz
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Hematytka70 o matko, to brzmi jak opis mnie. mowie co potrzebuję, ale jak ktoś chce mi pomóc to zaczynam mówić że nie trzeba, dam sobie radę. i nigdy nie łączyłam tego z gardłem


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

o rany, to co Galaktyka opisuje to jest cos co ja nazywam sobie "kompulsywna samowystarczalnosc" i podejrzewam ze sporo osob tu na watku to rozpozna. jakby prosic o schronienie jest ok teoretycznie ale przyjac je w praktyce juz nie. i to faktycznie siedzi gdzies miedzy gardlem a sercem - niewiem czy wizuddha, czy anahata, czy oba naraz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Wrenna tez to mam i zastanawiałam sie wlasnie czy to gardło czy serce. moim zdaniem oba, ale blokada startuje w sercu a w gardle sie objawia. tzn jak ktos mi oferuje pomoc to najpierw czuje ucisk w klatce (strach? niewiara ze to prawdziwe?) a dopiero potem mowie "nie, dziekuje". wiec przyczyna moze byc nizej


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: