Forum

Asystent AI
Czakry a potrzeba b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a potrzeba bycia bezpiecznym - energia do znalezienia schronienia

Strona 1 / 3

Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam wrzucić temat który mnie od jakiegoś czasu męczy, bo w różnych materiałach spotykam sprzeczne informacje. Chodzi o czakrę gardła, czyli piąty ośrodek, ale nie w kontekście komunikacji (bo o tym jest wszędzie) tylko o coś, co sama zaczęłam obserwować u siebie. Mianowicie - silny lęk przed brakiem schronienia, przed byciem bez dachu nad głową, przed tym że nie mam gdzie uciec kiedy jest źle. I wiele źródeł mówi że to jest muladhara, pierwsza czakra, bo tam jest bezpieczeństwo i przeżycie. Ale ja mam wrażenie, że u mnie to siedzi wyżej. Dosłownie czuję jakiś ucisk w gardle kiedy myślę o tych lękach. Czy ktoś się z tym zetknął? Czy piąta czakra moze współodpowiadać za ten rodzaj potrzeby bezpieczeństwa?


Odpowiedz
120 odpowiedzi
Wpisy: 301
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

O, dobry temat! Ja też to kiedyś analizowałam i powiem ci, że to nie jest zero-jedynkowe, że jeden lęk = jedna czakra. U mnie np. lęk egzystencjalny wlasnie o to "gdzie będę mieszkać, czy mam gdzie wróćić" - to miałam mocno zakorkowaą muladharę, to było pewne. Ale jednocześnie gubiłam głos, bolało mnie gardło bez powodu, i miałam straszny problem z powiedzeniem komukolwiek "potrzebuję pomocy, nie mam gdzie być". I to już jest wizuddha, piąta. Bo ona odpowiada nie tylko za mówienie ale też za wyrażenie potrzeb, w tym potrzeby ochrony i schronienia. 🙁 Może twój lęk jest złożony i angażuje obie?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wejdę tu z podstawowym pytaniem, ale czy ktoś moze mi wyjaśnić skąd to przekonanie że piąta czakra = gardło = komunikacja? bo czytałam różne rzeczy i raz piszą że to twórczość, raz mówienie prawdy, raz właśnie te potrzeby... skąd to rozbieżności? mam mętlik kompletny


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Galaktyka72, to nie są rozbieżności tylko różne warstwy tej samej czakry. Wizuddha to ośrodek ekspresji - ale ekspresja to nie tylko mówienie słów. To wyrażanie siebie na wszystkich poziomach, w tym wyrażanie potrzeb, granic, próśb o pomoc. Kiedy ta czakra jest zablokowana, człowiek dosłownie nie może wypowiedzieć swoich potrzeb, nawet przed samym sobą. Dlatego Mocarnaa ma rację że może to siedzieć w gardle - nie lęk sam w sobie, ale niemożność zaadresowania go, poproszenia o schronienie, powiedzenia "potrzebuję bezpiecznego miejsca".


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Tylko chwila, bo trochę mi sie tu miesza. Hematytka70, rozumiem ten kierunek, ale zastanawiam się czy nie robimy tu czegoś co lubię nazywać "dopasowywaniem czakry do objawu". Bo jeśli każdy lęk który gdzieś odczuwamy fizycznie, przypisujemy do czakry w tym miejscu ciała, to trochę zbyt prosto? :)) Ból gardła przy stresie ma każdy, niekoniecznie musi to być wizuddha. Mocarnaa - kiedy piszesz o ucisku w gardle, czy to się pojawia tylko przy tym konkretnym lęku, czy masz go ogólnie często?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 193

@Selena91 właśnie o to mi chodzi, że nie jest to tylko przy stresie ogólnym. Ucisk pojawia się konkretnie kiedy myślę o sytuacjach gdzie czuję się bez oparcia, bez schronienia. Przy innych stresach np. zawodowych mam raczej napięcie w barkach i szczęce. Tu jest wyraźna różnica. Prowadziłam notatki przez kilka tygodni i wzorzec wyszedł dość czytelny.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

oj, to co opisujesz z notatkami jest bardzo wartościowe, bo pokazuje własny system, nie książkowy. Stare teksty tantryczne opisywały wizuddha jako czakrę, przez którą człowiek "wypija nektar" albo "truciznę" - metaforycznie chodziło o to co przyjmujemy od świata i jak to przetwarzamy. Schronienie, azyl, dom - to wszysko jest czymś co musi do nas "wpłynąć" z zewnątrz. Jeśli ta czakra jest zakorkowana, człowiek nie potrafi ani poprosić o to schronienie ani go prawdziwie przyjąć, nawet kiedy jest oferowane. Może dlatego lęk nie odpuszcza nawet w momentach gdy jesteś fizycznie bezpieczna? :))


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

oooo Franuś93 to mnie bardzo uderzyło! "nie potrafi przyjąć schronienia nawet kiedy jest oferowane" - to jest coś co ja znam ze swojego życia i nigdy tak tego nie nazwałam. Mam taką tendencję że nawet jak ktoś mi proponuje pomoc, dom na chwilę, oparcie - to jakiś głos mówi "nie mogę, nie wypada, daj sobie radę sama". I potem siedzę w tym lęku jakbym była sama. To moze być to?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

No hej, ale tu zaczynacie mieszać czakry z psychologią i to nie jest ta sama rzecz. jadzia85, to co opisujesz to klasyczny schemat z teorii przywiązania albo syndrom nadmiernej samodzielności - i tego nie wyleczy sie pracą z garłową czakrą. Nie mówię, że czakry to bzdura, ale troszke mi to tu wygląda jak tłumaczenie wszystkiego przez jedną siatkę pojęć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 493

@Weles61, a kto powiedział że to się wyklucza? Serio pytam, nie złośliwie. Bo ja np. uważam że praca z czakrami i praca psychologiczna dotykają tego samego, tylko innym językiem. Jeden mówi "wzorzec z dzieciństwa", drugi mówi "zablokowana wizuddha" - efekt może być ten sam. Poza tym to forum ezoteryczne, nie gabinet, więc hyba można rozmawiać w tym języku bez ciągłego zaznaczania że to "tylko metafora".


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@epidot50)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, zgadzam sie ze Skorpionicą co do możliwego nakładania się tych języków. Ale Weles61 ma rację w jednym - niebezpieczne jest kiedy ludzie zaczynają leczyć psychologiczne rany wyłącznie pracą energetyczną i omijają realne wsparcie. To widze na forach ezoterycznych i to mnie niepokoi. Samo wizualizowanie niebieskiego światła w gardle nie przepracuje traumy związanej z bezdomnością czy brakiem oparcia w domu rodzinnym.


Odpowiedz
Wpisy: 586
(@celestyna_b)
Połączone: 3 miesiące temu

Epidot50, no tak, ale tu raczej nikt nie mówi o zastępowaniu jednego drugim? Mocarnaa pisała o obserwacji własnych wzorców, a Franuś o rozumieniu czakry. To nie jest "zrób ćwiczenie i trauma minie". Mam wrażenie że trochę odpływacie od tematu - bo mnie bardziej ciekawi to co napisała Wrenna, że lęk o schronienie angażuje jednocześnie muladharę i wizuddha. jak to praktycznie rozróżnić ktory ośrodek jest pierwotnie zablokowany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Celestyna_B właśnie to jest trudne 🙂 Ja to rozróżniam tak - muladhara to sam lęk, sama panika "nie przeżyję, nie mam gdzie być", to jest poziom zwierzęcy prawie. A wizuddha to warstwa wyżej - to niemożność wyrażenia tej potrzeby, izolacja w tym lęku, brak głosu żeby poprosić o pomoc. można mieć jedno bez drugiego, ale najczęściej jak jedno jest zablokowane to drugie też jakoś reaguje. U mnie były obie, ale zaczęłam od wizuddha i to trochę otworzyło też muladharę.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

Ok przepraszam że moze głupie pytanie ale czy jest jakiś prosty test żeby sprawdzić czy mam problem z tą czakrą? bo czytam i myślę że moze ja tez to mam, mam duzy problem z proszeniem o cokolwiek, dosłownie gardło mi staje kiedy chcę coś poprosić. ale niewiem jak sprawdzić czy to "energetycznie" czy po prostu jestem nieśmiała :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Ninka51 to bardzo dobre pytanie i szczera odpowiedź jest taka: te dwie rzeczy nie wykluczają się. Nieśmiałość ma swoją energetyczną odpowiedź w ciele. Prosty sposób jaki polecam - połóż rękę na gardle i powiedz na głos "proszę o pomoc". Obserwuj co czujesz, nie myśl, tylko czuj. Napięcie, ucisk, chęć cofnięcia słów? To jest informacja. Nie diagnoza, ale punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

ja robiłam coś podobnego jak Hematytka70 pisze i powiem że to działa ale trzeba powtarzać, nie raz. Mi na poczotku bylo tak ze poprostu nic nie czulam, jakby gardlo bylo zdrewniałe. Potem po jakims czasie zaczełam czuć najpierw ciepło a potem ten ucisk o ktorym Mocarnaa pisze. Więc moze to kwestia ze nie kazdy od razu cos poczuje i to nie znaczy ze nie ma problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

Dodam coś, bo mi się skojarzyło. Numerologicznie piątka w wielu systemach odpowiada właśnie za wolność i ekspresję, ale tez za poszukiwanie schronienia i zakorzenienia na własnych warunkach. Może to nieprzypadkowe, że piąta czakra i piątka jako liczba mają ten wspólny temat "być bezpiecznym ale na swoich zasadach". Ktoś kto ma dużo piątek w układzie może być szczególnie wrażliwy właśnie na tę czakrę.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wrenna, Franuś - to co piszecie o tym że wizuddha to "niemożność przyjęcia schronienia nawet kiedy jest" - to uderza mnie mocno bo to dokładnie mój wzorzec. Mogę być w bezpiecznym miejscu i nadal czuć ten lęk, jakby on był od środka a nie z zewnątrz. Teraz pytanie praktyczne - czy ktoś pracował z wizuddha właśnie pod kątem tego konkretnego tematu i jaką metodą? bo wszędzie czytam o śpiewaniu, mruczeniu, mantrze ham - ale niewiem czy to wystarczy do czegoś tak głębokiego.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Sama mantra ham jest drzwiami, nie całym przejściem. W pracy z głębszymi blokadami wizuddha ważniejsze jest to co nazywam "ćwiczeniem prawdziwego głosu" - nie śpiewanie dla śpiewania ale mówienie rzeczy ktore są trudne do powiedzenia. Jeśli blokadą jest niemożność proszenia o schronienie, to ćwiczenie polega na mówieniu na głos, w bezpiecznym miejscu, do siebie lub do kogoś zaufanego: "potrzebuję miejsca", "potrzebuję ochrony", "potrzebuję się zatrzymać". Brzmi banalnie ale wielu ludzi nie jest w stanie tego powiedzieć bez łez lub bez blokady w gardle.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Genowefka60 czy to sie nie różni bardzo między osobami?, bo ja próbowałam kiedyś podobnych afirmacji mówionych na głos i po prostu czułam się głupio, jakbym sama siebie oszukiwała. Skończyłam na tym że zamknęłam temat i stwierdziłam że to nie dla mnie. ale moze robiłam coś źle?


Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Cesarzyca66 uczucie głupoty to nie jest znak że to nie działa, to często jest znak że bardzo mocno dotykasz czegoś prawdziwego. opór, śmieszność, poczucie absurdu - to obrona. Czakra gardła chroni swoje blokady właśnie przez to że sprawia iż ekspresja wydaje się niemożliwa lub żenująca. Gdybyś przy "potrzebuję pomocy" poczula spokój i nic wiecej, to byłoby dziwniejsze niż to co opisujesz.


Odpowiedz
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Genowefka60 ok, to mnie trochę uspokaja. Bo ta bariera absurdu to u mnie chyba bardzo mocna. Ale mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli gardło sie "broni" i blokuje ekspresję, to czy próbowanie na siłę nie robi czegoś złego? Znaczy, czy nie można sobie zaszkodzić takim forsowaniem?


Odpowiedz
(@genowefka60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Cesarzyca66 nie zaszkodzisz - ale masz rację że siłowanie sie nie jest drogą. Chodzi o regularne, lekkie dotykanie tego miejsca. jak z rozgrzewaniem schłodzonego mięśnia. Nie szarpiesz, tylko powoli przyzwyczajasz. 🙂 Opór nie jest wrogiem, jest informatorem.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

właśnie czytam tę dyskusję o forsowaniu i mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony Genowefka ma rację że opór jest ważnym sygnałem, a z drugiej - znam osoby które latami "obserwowały opór" i nic sie nie zmieniło. Kiedy w końcu efekt? 🙁 Jak długo właściwie trwa praca z wizuddha zanim poczujesz że coś drgnęło?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

to co mówi Genowefka o "informatorze" brzmi ładnie, ale co konkretnie ten opór ma nam mówić? bo jak każde odczucie nazwiemy informacją to zaczynamy kręcić sie w kółko. co z tym robimy po tym jak już "zaobserwowaliśmy"? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Selena91 ojejej, właśnie tu jest ta różnica między obserwowaniem a pracą. Obserwacja to pierwszy krok. Potem jest pytanie - CZEGO ta blokada chroni? Bo wizuddha nie blokuje bez powodu. Za tym uciskiem w gardle jest zwykle jakieś przekonanie o tym co się stanie jak się odezwiesz. I to jest właściwy materiał do pracy. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

to mnie zatrzymało. "przekonanie o tym co się stanie jak się odezwiesz". u mnie to chyba brzmi tak - że jak poprosię o schronienie, to albo mi odmówią, albo że sama prośba jest powodem do wstydu. Jakby potrzeba bycia gdzieś bezpiecznym była czymś za małym żeby ją w ogóle wypowiadać. To ma sens w kontekście czakry gardłowej?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

to co Mocarnaa opisuje - wstyd potrzeby, nie tylko lęk przed odmową - to jest według mnie głębsze niż sama wizuddha. W tradycji tantrycznej byłoby to pomiędzy anahata a wizuddha, między sercem a gardłem. Potrzeba jest odczuwana (serce), ale przekaz do góry jest ucięty zanim dotrze do wyrażenia. Jakby głos nie dostawał "zezwolenia" od wyżej.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Franuś93, ale jak to rozumieć praktycznie. Bo jak mam zablokowanie między dwiema czakrami to co w ogole z tym zrobić, pracować z obiema naraz czy po kolei? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Galaktyka72 to zależy od tego skąd wychodzi blokada. Jeśli wstyd jest starszy niż strach przed odmową - czyli zanim ktokolwiek odmówił, już czułaś że nie wolno prosić - to zaczęłbym od serca. Wizuddha to wtedy objaw, nie źródło


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@epidot50)
Połączone: 3 lata temu

ok, ale żeby nie zostawiać Galaktyki z abstrakcją - to co opisuje Franuś w praktyce często wygląda tak że praca z jedną "odblokowuje" coś w drugiej bez bezpośredniej pracy z nią. Nie ma tu protokołu. To nie jest hydraulika.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@ninka51)
Połączone: 2 miesiące temu

przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem ale skoro nie ma protokołu to po czym w ogóle poznać że idzie w dobrą stronę? bo mnie to troche przeraża, że można robić coś tygodniami i nie wiedzieć czy to działa czy nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Ninka51 u mnie wyglądalo to tak ze zaczełam sie mniej bac przed proszbami w codziennych sytuacjach. nie ze nagle stałam sie odwazna ale ze ten ucisk fizyczny byl mniejszy. małe rzeczy - poprosilam koleżanke o pozyczenie ksiazki zamiast udawac ze nie potrzebuje. to brzmi głupio ale dla mnie to byl sygnał


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

oooo Olesia88 to takie proste i takie celne jednocześnie! Właśnie te małe rzeczy hyba są najlepszym wskaźnikiem. Ja też tak mam - zanim cokolwiek "poczuję energetycznie", zmiana pojawia się najpierw w codziennych gestach. A Ninka51, nie martw się, naprawdę nie ma tu jednego sposobu i to jest chyba ok 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

no tak, małe zmiany w zachowaniu to owszem coś mierzalnego. ale hej, to jest poprostu zmiana nawyku lub odrobina wiecej śmiałości, niekoniecznie efekt pracy z czakrą. mogłoby tak samo wynikać z przeczytania dobrej książki psychologicznej albo z rozmowy z przyjacielem. skad wiadomo że to akurat ta praca energetyczna coś zmieniła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skorpionica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 493

@Weles61 a ma to znaczenie jeśli efekt jest? serio, nie złośliwie. Bo możemy sie spierać o mechanizm w nieskonczoność, ale jak ktoś przestaje mieć ucisk w gardle i zaczyna prosić o pomoc, to czy naprawdę ważne jest czy to "przez czakrę" czy "przez książkę"?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

ma znaczenie jeśli ktoś zamiast psychologa czy rozmowy z bliskim siedzi i wyśpiewuje mantry licząc że samo minie. to jest różnica którą staram sie sygnalizować, nie filozofia dla filozofii


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Weles61 ma tu punkt który warto potraktować poważnie. sama prowadzę notatki z różnych podejść i widzę ze przy pewnych głębszych wzorcach sama praca energetyczna robi za mało. nie mówię że jest bez sensu, ale jako jedyna droga - niewiem. czy ktoś tu faktycznie robi to równolegle z czymś innym, nie tylko czakry?


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

mhm, ja tak. od jakiegoś czasu rozmawiam z terapeutą i jednocześnie prowadzę te notatki o czakrach. i szczerze, to się nie kłóci, raczej jedno drugiemu daje nazwy. terapeuta mówi "wzorzec unikania prośby o pomoc", ja sobie myślę "wizuddha i schronienie", opisujemy to samo z różnych stron


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: