Forum

Asystent AI
Czakry a niezdolnoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a niezdolność do delegowania - energia kontroli i nieufności

Strona 2 / 3

Wpisy: 183
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta dyskusja kręci sie w kółko. Magus mówi jedno, Damianek drugie, a między nimi nie ma przełomu od dobrej chwili. może warto wrócić do konkretów - ktoś tutaj faktycznie używa jakichś technik ochrony przy delegowaniu, przy tej sytuacji kiedy oddajesz komuś zadanie i zaraz czujesz lęk? Co konkretnie robicie?


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dobrze że Zephyra to podciąga, bo żeczywiście weszliśmy w filozofię a temat był praktyczny. Przy delegowaniu - i to jest ważne, bo tu manipura spotyka się z kwestią energetycznego "przepuszczania" cudzej energii - ja robię dwie rzeczy. Po pierwsze, zanim powiem komuś "weź to zadanie", to chwilę oddycham i wyobrażam sobie że przesuwam energię tego zadania do tej osoby świadomie, nie z pozycji "odczepiam się od tego bo muszę" tylko z pozycji "daję ci to celowo". Ta drobna zmiana nastawienia zmienia wszysko energetycznie. Po drugie, po delegowaniu - i to jest ta ochrona o której mówił Nekromanta - zamykam ten temat w sobie, wyobrażam sobie że zamykam furtkę między sobą a tym zadaniem. Nie zrywam z nim kontaktu, ale przestaje być częścią mojego pola


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Energetyczka, to co piszesz o "przesuwaniu energii zadania" - jak to wygląda w praktyce? Mówisz że wyobrażasz sobie ale czy to dosłownie wizualizacja czy raczej zmiana myślenia o tym? Bo nie jestem pewna czy mam wystarczająco rozwinięte zmysły energetyczne żeby to poczuć.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 613

@Sylka na początku to poprostu zmiana myślenia i to zupełnie wystarczy. Nie musisz "czuć energii" żeby ta praktyka dzialala. Z czasem to co jest tylko myślowe zaczyna mieć komponent cielesny - zaczynasz czuć różnicę w ciele. 😛 Ale nie stawiaj sobie poprzeczki za wysoko, to nie jest konkurs na najbardziej wrażliwą.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@mlecznia66)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dziękuję za ten wątek i za to co napisała Energetyczka, bo właśne tego szukałam. Mam jedno pytanie - czy ta "furtka" którą zamykacie po delegowaniu, to nie sprawia że potem tracimy kontakt z tym zadaniem zupełnie? Bo mi się zdarza że dałam coś komuś i potem w ogóle nie wiem jak idzie, i to mnie stresuje bardziej niż kontrolowanie. :))


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hela84)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 71

@Mlecznia66, to co opisujesz to ciekawy paradoks. Zamykasz furtkę, tracisz kontakt, i wtedy lęk wraca inną drogą - przez niepewność zamiast przez kontrolę. Jakby energia kontroli szukała sobie innego ujścia. Może problem nie jest w furtce ale w tym że manipura wciąż nie ma zaufania do tej drugiej osoby?


Odpowiedz
(@mlecznia66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Hela84 o matko, to chyba trafione. Naprawdę bo jak dam zadanie komuś komu ufam, to nie mam tego niepokoju. A jak dam komuś w kim nie jestem pewna - i wtedy właśne powinnam zamknąć furtkę - to się denerwuję że za mało kontroluję. To chyba nie jest problem z ochroną energetyczną tylko z tym brakiem zaufania w manipurze, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

No i wlasnie wróciłiśmy do sedna, bo o to chodzi z tą manipurą i delegowaniem. Zablokowana czakra nie pozwala zaufać, więc techniki ochrony to jest trochę plaster na ranę - pomagają, ale jeśli pod spodem jest ten brak zaufania, to on znajdzie sobie inną drogę. Sam miałem tak przez lata


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@sabcia00)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że się wtrącam, ale mam pytanie do Mikolajka - kiedy piszesz że "zablokowana czakra nie pozwala zaufać", to znaczy że ta blokada jest przyczyną braku zaufania? czy na odwrót, brak zaufania blokuje czakrę? bo to wgl zmienia jak podchodzisz do tego prbobemu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Sabcia00 dobre pytanie i szczerze - niewiem co było pierwsze. przy mnie to wyglądało tak, że jakiś wczesny wzorzec (pewnie z dzieciństwa, nie będę filozofował) wytworzył brak zaufania, ten brak zaufania "osiadł" w ciele jako napięcie w obszarze manipury, i potem to napięcie samo z siebie generowało lęk niezależnie od sytuacji. Tak to czułem.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Mikolajek, a jak to rozpoznałeś że to jest właśnie manipura a nie np. splot słoneczny ogólnie albo po prostu napięcie mięśniowe? Pytam serio bo zawsze się zastanawiam jak ludzie lokalizują co i gdzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Wierzchoslawaa przez sesje z bioenergoterapeuta, o tym pisałem wcześniej. Samemu bym tego nie zlokalizował. Ona mi pokazała punkt i powiedziała "tutaj jest twardość, tutaj nie przepływa", i jak dotknęła tego miejsca to miałem taki flash emocjonalny. może sugestia, moze nie, ale byłem zaskoczony, że tam jest coś do przepracowania.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

O matko, ten flash emocjonalny który opisuje Mikolajek - ja miałam coś podobnego i to było dosłownie niesamowite. Terapeutka dotknęła okolic splotu słonecznego i mnie zalała jakaś fala smutku, totalnie bez powodu. Ona mówi że to "pamięć tkankowa". Nie wiem czy to właściwe określenie ale coś w tym jest. :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabcia00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Wierzchoslawaa a ta "pamięc tkankowa" to co - dosłownie ciało zapamietuje emocje? bo to troche brzmi jak z psychologii somatycznej a nie z czakr. czy to sie jakos laczy z tym co mówiła Energetyczka o manipurze?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Pamięć tkankowa to termin z psychosomatyki, nie z bioenergoterapii. Bioenergoterapeutki często to pożyczają bo brzmi naukowo, ale to dwie różne rzeczy. Nie znaczy że doświadczenie Wierzchosławy jest nieprawdziwe - ale warto wiedzieć że te systemy pojęciowe sie mieszają i niekoniecznie mówią o tym samym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Zephyra68 eh, no może i mieszają, ale mi w praktyce to nie przeszkadzało. Jak coś działa to działa, nie muszę wiedzieć z której szufladki pochodzi nazwa. Zresztą czakry też nie wzięły się znikąd, przez tysiące lat różne kultury dochodzily do podobnych wniosków o ciele i energii. To hyba nie przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

Albo to dla tego że ciało ludzkie jest wszędzie takie samo i wszyscy ludzie mają splot słoneczny który napina się przy stresie. Rozne kultury mogły to zauważyć i opisać różnymi językami. to nie dowód że opis czakr jest dokładny, tylko że obserwacje były podobne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Magus89 dobra, ale to jest ta sama dyskusja co wcześniej. Mapa nie jest terenem, ok, to rozumiemy. Tylko że ta mapa działa dla wielu osób przy nawigowaniu. Możemy przyjąć że model czakr to metafora robocza? Bez rozstrzygania czy jest "dosłownie prawdziwy"? :))


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wracam do tego co powiedziała Mlecznia wcześniej, bo to zostało trochę bez rozwinięcia. Pisała że zamknięcie furtki sprawia że traci kontakt z zadaniem i wtedy lęk wraca jako niepewność. To jest bardzo konkretny problem praktyczny i jest na to odpowiedź. Chodzi o to żeby furtka nie oznaczała "nie interesuje mnie to", tylko "to jest pod opieką kogoś innego". To subtelna różnica ale ona zmienia cały energetyczny ładunek tej czynności. Furtka odcina kontrolę, nie odpowiedzialność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Energetyczka, o właśne! To jest dokładnie to czego mi brakowało. Bałam się że jak zamknę tę furtkę to jakby... odpuszczam odpowiedzialność. A to nie o to chodzi. Dziękuję bardzo, na prawdę, to mi wiele rozjaśnia. Ale jak to ćwiczyć żeby naprawdę poczuć tę różnicę a nie tylko rozumieć ją głową?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam podobne pytanie do Mleczni. Bo rozumiem rozróżnienie między kontrolą a odpowiedzialnością - to jest logiczne. Ale jak to "poczuć" jeśli do tej pory te dwie rzeczy były u mnie zlane w jedno? Czy to jest coś co przychodzi samo z praktyką czy trzeba jakiegoś konkretnego ćwiczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 613

@Sylka jest jedno ćwiczenie które mi dużo dało. Siadasz, oddychasz, i dosłownie wyobrażasz sobie że trzymasz w rękach jajko. Czujesz jego wagę, kruchość. A potem powoli kładziesz je w cudzych dloniach. Nie rzucasz, nie cofasz rąk gwałtownie, tylko spokojnie przenosisz ciężar. I zostaje ten moment gdy jajko jest już w czyichś rękach a ty jeszcze czujesz jego kształt na swoich dłoniach - to jest ta różnica. Wciąż wiesz co to jest, wciąż ci zależy, ale to już nie twój ciężar.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wanessa_z)
Połączone: 3 lata temu

o to ćwiczenie z jajkiem to jest super obraz. chyba rozumiem o co chodzi. ale mam głupie pytanie - czy to ćwiczenie działa jeśli ta osoba której dajesz naprawde jest niekompetentna? bo to nie jest irracjonalny lęk tylko realna ocena sytuacji. czy manipura to odróżnia czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hela84)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 71

@Wanessa_Z to nie jest głupie pytanie, to jest kluczowe pytanie. Bo manipura zablokowana nie odróżnia realnego zagrożenia od iluzorycznego - ona poprostu sygnalizuje "utrata kontroli" i reaguje tak samo na obie sytuacje. Różnica jest w tym co robi głowa - ale głowa tez może nie odróżniać, szczególnie jeśli wzorzec lęku jest stary.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie dla tego sama praca z czakrą bez refleksji nad tym CO konkretnie wywołuje lęk moze nie wystarczyć. Można rozluźnić manipurę i nadal nie wiedzieć czy tamta osoba jest naprawdę niekompetentna. To dwie różne warstwy pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Zephyra ma rację i to rzadko się zdarza żebym tak pisał 😉 Ale tutaj - tak. Czakra to nie detektor rzeczywistości. Uspokojona manipura sprawi że będziesz spokojniejsza przy delegowaniu, ale nie zagwarantuje że wlasciwie oceniasz kompetencje drugiej osoby. 🙁 To już jest robota dla głowy albo dla terapeuty.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

hmm ok, ale to znaczy że praca z czakrami to jest trochę takie... kalibrowanie swojej reakcji emocjonalnej a nie zmiana obiektywnej sytuacji? czy dobrze to rozumiem? bo trochę zmienia mi to obraz tego co tu wszyscy robią


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Irenka80 tak, mniej wiecej. Ale to nie jest mało. Skalibrowana reakcja emocjonalna to często wszysko co potrzeba żeby zacząć racjonalnie oceniać sytuację. Jak jesteś w panice to nie myslisz dobrze. Jak jesteś spokojna to widzisz więcej. Więc nie bagatelizowałbym tego "tylko kalibrowania".


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@cebulka83)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, trochę z boku - czytam ten wątek od początku i zastanawiam się czy ktoś tu naprawdę zmienił coś w życiu przez tę pracę z manipurą. Nie oceniam, serio pytam. Bo teorii jest dużo, ale konkretnych "delegowałam i nie zwariowałam" historii tu nie ma za dużo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 613

@Cebulka83 zadała konkretne pytanie i słusznie. U mnie ta zmiana była rozłożona na długo i nie umiałabym wskazać jednego momentu. Ale jest jedna rzecz którą pamiętam - przestałam sprawdzać maile w środku nocy czy ktoś wykonał moje polecenia. To brzmi banalnie ale dla mnie to był przełom. Brzuch przestał być twardy rano po przebudzeniu. Czy to czakra? Nie wiem. Ale coś sie zmieniło fizycznie i to zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

ja mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia! kilka miesięcy temu zaczęłam ćwiczenia z czakrami i po jakimś czasie dałam koleżance projekt który normalnie bym trzymała przy sobie. i siedziałam z tym dyskomfortem, dosłownie fizycznie mi było nieswojo w brzuchu przez dwa dni. ale nie cofnęłam. i wyszło dobrze. i ten dyskomfort następnym razem był mniejszy. nie wiem czy to "praca z manipurą" czy po prostu ćwiczenie nowego zachowania, ale hej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Wierzchoslawaa ojejej, i to jest właśnie to o czym pisał Magus - nie wiemy co "zrobiło robotę". Ale efekt jest. 😉 I to jest warte uwagi bez względu na to jaką przyklejamy mu etykietkę.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

To co napisała Energetyczka o mailach w nocy... to mnie uderzyło. Ja sprawdzam powiadomienia na telefonie. Dosłownie budzę sie w środku nocy i zanim jesze właściwie wiem co robię, już patrzę czy ktoś odpisał na zlecenie które dałam. Czy to jest ten moment kiedy wiadomo że coś jest nie tak z manipurą? Że ciało samo szuka kontroli nawet przez sen?


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@hela84)
Połączone: 4 lata temu

oj, to co opisujesz Sylka to klasyczny wzorzec nadaktywności solarnej. Ciało szuka potwierdzenia że "wszystko pod kontrolą" nawet gdy umysł śpi. I tu jest właśnie ta cienka granica między odpowiedzialnością a lękiem który udaje odpowiedzialność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wanessa_z)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Hela84 ale jak rozróżnić co jest co? Serio pytam, bo jak mysle o tym że sprawdzam ten telefon, to mi się wydaje że to jest normalne, że tak się robi jak ktoś na ciebie liczy. A dopiero jak to teraz czytam to myślę, hej, może to nie jest takie normalne?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

no właśne i tu jest pies pogrzebany bo to co nas zjada od środka często wygląda na zewnątrz jak profesjonalizm i zaangażowanie. szef chwali, klienci są zadowoleni, a ty tymczasem śpisz 5 godzin. świetna zamiana 😉


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Zanim za bardzo pójdziemy w stronę "wszysko to czakry", to chcę powiedzieć że budzenie się nocą i sprawdzanie telefonu moze być zwykłym nawykiem wytworzonym przez smartfony. Nie każde zachowanie ma korzeń energetyczny. Czasem aplikacja po prostu świeci za mocno na ścianie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Zephyra68 no jasne, ale mówisz o nawyku jakby nawyk powstawał w próżni. Skąd się wziął ten nawyk? 😛 Jeśli ktoś nie sprawdza telefonu kiedy jest na wakacjach i mu nie zależy, a sprawdza kiedy oddał projekt komuś innemu, to jest informacja o czymś więcej niż o jasności ekranu.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

ojej no, mam pytanie które mnie od jakiegoś czasu nurtuje w kontekście całej tej rozmowy. Mówicie o ochronie przed wchłanianiem cudzej energii, ale w tym wątku chodzi raczej o oddawanie własnej energii w formie kontroli i sprawdzania. to trochę odwrotny kierunek. Czy macie jakieś techniki specyficznie na ten przepływ - żeby energia nie odpływała przy delegowaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 613

@Magus89 poruszył coś ważnego i chcę się przy tym zatrzymać. Ochrona przed wchłanianiem cudzej energii i ochrona przed odpływem własnej to dwa różne mechanizmy, ale przy problemie z delegowaniem często działają razem. Kiedy oddajesz zadanie, otwierasz się podwójnie - przepuszczasz energię niepokoju tej drugiej osoby do siebie, a jednocześnie twoja własna energia kontroli ucieka za zadaniem. Wyobraź sobie taką dyszącą rurę w dwie strony. Dlatego zamknięcie tej furtki o której mówiłam wcześniej działa na obie strony jednocześnie - zatrzymuje twój odpływ i blokuje napływ cudzego lęku. To nie są osobne techniki, to ten sam gest.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

okej to jest dla mnie nowe ujęcie. zawsze myślałam o ochronie energetycznej jako o tarczy która nie wpuszcza, a tu mówisz że to też jest korek który nie wypuszcza. mam pytanie praktyczne, bo naprawdę niewiem - czy ta furtka to coś co wyobrażasz sobie fizycznie podczas medytacji czy to jest coś co czujesz w ciele.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 613

@Salomejka no, dla mnie zaczelo sie od wyobrażenia, a po kilku tygodniach ćwiczeń zaczęłam to czuć fizycznie. Coś w okolicach splotu słonecznego, takie lekkie ściśnięcie które rozluźnia się gdy świadomie "zamykam". Ale nie zakładaj, że tak samo będzie u ciebie. Ciało każdego mówi troche innym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@mlecznia66)
Połączone: 2 lata temu

słuchajcie, chcę wrócić do tego co powiedziałam wcześniej o utracie kontaktu z zadaniem kiedy zamykam tę furtkę. próbowałam ćwiczenia z jajkiem i... coś się ruszyło. nie wiem czy to właśnie to, ale poczułam że jak wyobrażam sobie że kładę jajko w czyichś dłoniach i one są spokojne i pewne, to ten ucisk w brzuchu odpuszcza troche. nie całkowicie, ale trochę. czy tak powinno być na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Mlecznia66 tak, tak i tak! na początku to jest wlasnie "trochę"! nie ma co oczekiwać że za pierwszym razem wszystko pęknie, to byłoby podejrzane szczerze mówiąc. ten ucisk odpuszcza warstwami i to jest dobry znak że ćwiczenie w ogóle coś robi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@cebulka83)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie ale czy ktoś próbował połączyć te ćwiczenia z czymś bardziej namacalnym? bo mnie ten obraz jajka działa tylko kiedy siedzę i medytuję, a jak potem wstaję i wracam do życia to wszystko wraca. jest jakiś sposób żeby to przenieść do codzienności, nie tylko na matę?


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobre pytanie Cebulka i nie ma na nie magicznej odpowiedzi. Przenoszenie czegokolwiek z medytacji do życia wymaga czasu i powtórzeń. Mózg musi zbudować nowy wzorzec reagowania i żadna pojedyncza sesja tego nie zapewni. Jeśli oczekujesz że wyobrażenie jajka raz na dwa tygodnie zmieni jak działasz w pracy, to będziesz rozczarowana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Nekromanta więc jak często trzeba to ćwiczyć? i w ogóle zastanawiam się - czy to co opisujecie to jest coś co można robić samemu czy potrzeba kogoś kto prowadzi?, bo trochę się boję że sama źle to zrobię i sobie coś... nie wiem, przestawię nie tak jak trzeba


Odpowiedz
(@hela84)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 71

@Irenka80, no nie, "przestawić nie tak jak trzeba" przy ćwiczeniu z wyobrażeniami jest praktycznie niemożliwe. To nie jest chirurgia. Możesz ćwiczyć i nie poczuć nic - to najgorszy scenariusz. natomiast rozumiem że przy pracy z energią bezpieczniej jest mieć kogoś z doświadczeniem, zwłaszcza gdy chodzi o otwieranie warstw które mogą być mocno zaciśnięte.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Mogę tutaj dodać jedno zastrzeżenie? Mówicie o "otwieraniu warstw" jakby to był proces ktory wymaga specjalisty, ale jednocześnie Energetyczka pisze że wystarczy wyobraźnia i oddech. To nie moze być naraz bardzo niebezpieczne i bardzo proste. Jedno wyklucza drugie. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Zephyra68 nie wyklucza, bo to zależy od głębokości pracy. Oddech i wyobraźnia to powierzchnia. Jak ktoś zaczyna kopać głębiej, na przykład przez seanse bioenergoterapii albo intensywne odosobnienia, to już inna skala. Cebulka pyta o codzienność, nie o odosobnienie zen. 😀


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: