Forum

Asystent AI
Czakry a komplikacj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a komplikacje w bieżących relacjach seksualnych i duchowych

Strona 2 / 4

Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Hmm, szczerze? Nie wiem, który był pierwszy. Nie przyglądałam się temu tak uważnie. Mam wrażenie, że to się splata - że czuję coś zanim on się wycofa, jakby przeczucie. Ale może też sobie to dopowiadam po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

To, co opisuje Bluszczyk, z tym przeczuciem zanim coś się stanie - czy to nie może być po prostu intuicja? Jak to odróżnić od czakry, która 'odbiera' energię drugiej osoby? Mam wrażenie, że granica między tymi pojęciami jest dla mnie zupełnie niewidoczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Szamanka Dokładnie moje pytanie. I właściwie: czy ta granica w ogóle jest? Może intuicja i 'odbieranie energii czakrą' to dwie nazwy tego samego, tylko z różnych tradycji? Serio nie retoryczne pytanie, ciekaw jestem co myślą tutaj bardziej doświadczone osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

To jest jedno z tych pytań, gdzie obie odpowiedzi mogą być jednocześnie prawdziwe. Dla mnie 'czakra sakralna odbiera energię' to po prostu bardziej szczegółowy opis mechanizmu tego, co intuicja nazywa ogólnie. Jedno nie wyklucza drugiego. Ale co do Bluszczyk i tego splątania - ten opis z przeczuciem brzmi jak bardzo aktywna sakralna, nie zablokowana. Ciekawe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Twilighta_63 Zaraz, zaraz - czyli aktywna czakra sakralna może powodować właśnie takie napięcie i ściśnięcie? Myślałam, że problemy to zawsze blokada, a nie nadaktywność. To by tłumaczyło trochę moje własne odczucia, bo u mnie raczej za dużo czuję niż za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, Tunia ma dobry trop. Nadaktywna sakralna to równie częsty problem co zablokowana i często wygląda jak nadwrażliwość emocjonalna, zbyt intensywne przywiązanie, trudność z granicami. Bluszczyk, jak to słyszysz - to też jakoś pasuje do twojej sytuacji, czy jednak nie?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

A mnie ciekawi coś innego - mowimy duzo o sakralnej, a Zurawinka pytała czy to idzie razem z sercową. Czy to nie jest tak, że jak jedna jest nadaktywna a druga slaba, to właśnie wtedy jest ten rozjazd między cielesnoscia a uczuciem w relacji? Bo mnie sie wydaje, ze to bardziej o tym balansie miedzy nimi niz o jednej czakrze z osobna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zurawinka94)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Mamunaa O właśnie, to jest dokładnie to o co pytałam! Bardzo dziękuję że to rozwinęłaś! Czy ktoś wie jak sprawdzić czy te dwie są u siebie 'zsynchronizowane' albo nie? Czy to też można zrobić medytacją skanującą, czy to wymaga czegoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Synchronizacja między czakrami to osobny temat i trochę bardziej zaawansowany. Ale w uproszczeniu - jeśli podczas medytacji skanującej sakralna daje ci ciepło, wibrację, cokolwiek żywego, a sercowa jest chłodna i cicha, to masz odpowiedź. Nie potrzebujesz specjalnej metody, to widać przy zwykłym skanie, jeśli robisz go uważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy jest jakiś szybszy sposób żeby to wyregulować niż te długie medytacje? Bo słucham tej rozmowy od dawna i mam wrażenie, że to wszystko jest bardzo czasochłonne. Czy na przykład noszenie dwóch kamieni jednocześnie - karneolu i czegoś na sercową - mogłoby przyspieszyć ten proces?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Otylka86 Różowy kwarc albo awenturyn na sercową to klasyka, ale nie spodziewaj się, że dwa kamienie jednocześnie 'wyregulują' cokolwiek w tydzień. To nie działa jak przełącznik. Kamienie mogą wspierać proces, ale sam proces i tak wymaga czasu i uwagi. Niestety nie ma tu drogi na skróty.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Trochę mnie to frustruje, szczerze mówiąc. Ciągle słyszę że 'to wymaga czasu', ale nikt nie mówi jakiego. Tygodnie? Miesiące? Bo to robi dużą różnicę jeśli chcę coś z tym zrobić w kontekście aktualnej relacji, która nie czeka w miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, to jest dobre pytanie Otylki i myślę że wiele z nas by chciało jakiejś odpowiedzi. Ja rozumiem, że to indywidualne, ale czy ktoś z was miał realne doświadczenie, że praca z konkretną czakrą zmieniła coś w relacji i ile to trwało? Nie teorię, tylko konkretne 'u mnie trwało tyle i stało się to'.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

To uczciwe pytanie i dam uczciwe odpowiedź - u mnie przy pracy z sercową po trudnym rozstaniu pierwsze wyraźne zmiany w tym, jak wchodziłem w kontakty z innymi, poczułem po jakichś sześciu tygodniach regularnej pracy. Ale 'regularnej' to znaczy niemal codziennie, nie raz na tydzień. I nie wiem, czy to była praca z czakrą, czy po prostu czas i uwaga poświęcona sobie. Tak jak Leonek powiedział wcześniej - rozróżnienie bywa trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra, Idzik, sześć tygodni codziennej pracy to brzmi realnie, dziękuję za szczerość. Ale mam pytanie praktyczne: co to znaczy 'niemal codziennie'? Godzina dziennie? Pół godziny? Bo to robi różnicę kiedy pracujesz i masz dom na głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Otylka86 U mnie to były średnio dwie sesje po dwadzieścia minut i jedna dłuższa w weekendy. Ale szczerze - ważniejsza niż długość była regularność. Piętnaście minut skupionej pracy daje więcej niż godzina, kiedy myślisz przy tym o praniu.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchając tej rozmowy o czasie... zastanawiam się czy ja w ogóle robię cokolwiek regularnie, czy tylko czytam i czekam na jakiś znak. To chyba problem sam w sobie, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, bo czytanie o pracy z czakrami to nie to samo co praca z czakrami. Rozumiem że sie boysz zacząc, bo nie wiesz od czego, ale czy próbowałaś chociaż usiąść na kilka minut i po prostu poczuć co się dzieje w tym obszarze sakralnym, bez żadnego celu?


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Próbowałam raz, ale nie wiedziałam czy to co czuję to 'właściwe' czucie, czy wymyślam. I potem przestałam, bo poczułam się głupio sama ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

A to jest właśnie coś, o czym nigdy nie mówią w tych poradnikach - ten moment kiedy siedzisz i myślisz 'czy ja to wmawiam sobie czy naprawdę coś czuję'. Jak wy to przeszliście? Bo mam wrażenie, że ta wątpliwość blokuje bardziej niż jakakolwiek czakra.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Radgost To jest całkowicie normalny etap i nie ma na niego skrótu. Ale jest jedna rzecz, która mi pomogła: przestałam oceniać czy to 'prawdziwe' czucie, a zaczęłam je po prostu notować. Nawet jeśli to było 'chyba nic', to też pisałam. Po kilku tygodniach zaczął się wzorzec i sama zobaczyłam, że coś tam jednak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, to super pomysł z tym notowaniem! Czy to musi być jakiś specjalny dziennik, czy zwykły zeszyt wystarczy? Przepraszam za takie proste pytanie, ale chcę dobrze zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Ilonka_57 Zwykły zeszyt jest w porządku. Naprawdę. Forma nie ma znaczenia, liczy się że to robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

A wracając do tego co mówiła Bluszczyk o poczuciu winy że przestała - to mnie uderzyło, bo ja robię dokładnie to samo. Zaczynam, coś mi nie wychodzi, przestaję, a potem mam wyrzuty sumienia. Czy ta emocjonalna huśtawka wokół samej praktyki to też może być objaw nadaktywnej sakralnej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Tunia60 Może, ale ostrożnie z tym przypisywaniem każdej reakcji emocjonalnej konkretnej czakrze. Wyrzuty sumienia za nieregularność to raczej kwestia psychologiczna niż energetyczna. Chociaż... jedno nie wyklucza drugiego. Co czujesz fizycznie, kiedy to się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Fizycznie? Takie napięcie, tu gdzieś pod żebrami. Chociaż to może być po prostu stres.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Pod żebrami to bardziej okolice splotu słonecznego chyba, nie? Czyli trzecia czakra, nie sakralna? Mówię to jako pytanie, bo naprawdę nie wiem, tylko kojarzę z jakiegoś opisu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Szamanka Masz rację, splot słoneczny to okolice trzeciej czakry, manipura. Odpowiada między innymi za poczucie sprawczości i kontroli. Napięcie tam przy wyrzutach sumienia za brak dyscypliny... to akurat trzyma się kupy bardziej niż sakralna.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zaraz, ale to znaczy że możemy nieświadomie mylić czakry przy pracy? Że ktoś pracuje nad sakralną, a problem siedzi gdzie indziej? Pytam bo to by tłumaczyło czemu czasem praca 'nie skutkuje'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Oksanka63 Tak i to jest bardzo czeste. Dlatego mowie zawsze że zanim zaczniesz cokolwiek robić z konkretną czakrą, warto posiedzieć i posłuchać ciała bez założeń. Nie mówić sobie 'pracuję z sakralną', tylko 'co tu się dzieje'. Inaczej mozna miesiąc pracować nie na tym co treba.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie trochę przeraża, szczerze. Bo jak mam wiedzieć od czego zacząć, jeśli nawet nie wiem czy dobrze lokalizuję problem? Może w ogóle nie sakralna?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Bluszczyk, nie panikuj. Opisałaś konkretne fizyczne odczucia i konkretną sytuację relacyjną. Nie musisz mieć pewności na sto procent. Zacznij od obserwacji tego, co czujesz w ciele, kiedy dzieje się to ściśnięcie, i sprawdź gdzie to dokładnie jest. To ci da więcej niż jakikolwiek schemat z internetu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zurawinka94)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Twilighta_63 Dziękuję bardzo za to, bo ja się też zgubiłam w tej rozmowie o tym co gdzie siedzi. To jest świetna wskazówka żeby wyjść od własnych odczuć, a nie od teorii. Czy ta obserwacja ciała to jest właśnie ta medytacja skanująca o której wcześniej mówiłaś?


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Zurawinka94 Tak, w zasadzie tak. Skan ciała to po prostu świadoma obserwacja od stóp do głowy, bez oceniania. Sakralna to okolice podbrzusza, kilka centymetrów poniżej pępka. Jak siedzisz spokojnie i przenosisz uwagę w ten obszar, to pierwsze co czujesz - ciepło, ucisk, pustkę, mrowienie - to już jest informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, próbowałam ostatnio wieczorem tego skanu. Siedziałam spokojnie, przeniosłam uwagę na podbrzusze i... było coś. Takie lekkie ciepło, ale bardzo ulotne. Po chwili zaczęłam myśleć czy to nie jest po prostu trawienie i cały nastrój prysł. Czy tak to ma działać?


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

To znaczy, że zaczęłaś. Ciepło to jeden z częstszych sygnałów w tym obszarze. A to że natychmiast przyszła myśl o trawieniu - to głowa próbuje zdyskredytować doświadczenie, bo nie umie go skatalogować. Pytanie do ciebie: ta myśl przyszła zanim czy po tym jak poczułaś ciepło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Onyksowa Po. Zdecydowanie po. Jakby mój umysł szukał wyjaśnienia i znalazł najprostsze.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Onyksowa To ważne rozróżnienie które zrobiłaś. Bluszczyk, ta sekwencja - najpierw odczucie, potem racjonalizacja - to klasyczny wzorzec. Problem zaczyna się gdy racjonalizacja jest tak szybka, że wydaje się jednoczesna. Mam pytanie do całej rozmowy: czy ktoś próbował kiedyś robić ten skan po jakimś konkretnym napięciu z partnerem? Bo tu jest wątek relacyjny, który trochę gubi się w technikaliach.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@tunia60)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja próbowałam właśnie tak, po kłótni. I powiem szczerze - nie byłam w stanie skupić się na żadnym obszarze ciała, bo cała byłam jak jeden wielki węzeł. Czy to w ogóle ma sens robić kiedy emocje są świeże?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Tunia60 Pytanie jest dobre i ja bym powiedziała że to zależy co chcesz osiągnąć. Jak chesz zobaczyć co naprawdę siedzi, to właśnie po takim napięciu ciało mówi bez owijania w bawełnę. Ale jak chcesz sie tylko uspokoić, to może być za wcześnie. Sama miałam tak że po kłótni zaczęłam skan i nagle zaczęłam płakać bez powodu. Nie wiem czy to dobrze czy źle ale coś puściło.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Ale zaraz, to jak płakanie 'bez powodu' po kłótni ma być objawem czegoś z czakrą, a nie po prostu reakcją na stres? Mam wrażenie że tu wszystko można przypisać czakrom i to mnie trochę niepokoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 438

@Radgost Słuszna uwaga. Nie wszystko musi być czakrą. Płakanie po kłótni to reakcja nerwowego układu, normalna i ludzka. Pytanie nie brzmi 'czy to czakra' tylko 'gdzie w ciele to siedzisz i czy ten wzorzec się powtarza'. Wzorzec to jest coś innego niż jednorazowa reakcja.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

A co znaczy wzorzec w tym kontekście? Że na przykład zawsze przy napięciu w relacji czuję coś w tym samym miejscu? Bo jeśli tak, to ja chyba mam wzorzec i nigdy nie nazywałam tego słowem wzorzec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Szamanka Dokładnie tak. I to jest właśnie ta obserwacja, o której mówiłam wcześniej z notowaniem. Jeden raz to nic, ale jak przez miesiąc notujesz że przy każdym napięciu relacyjnym masz ściśnięcie w tym samym miejscu - to jest informacja. Co ty czujesz i gdzie, jeśli mogę zapytać?


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 281

@Onyksowa Gardło. Zawsze gardło. Jak chcę coś powiedzieć i nie mówię, albo jak ktoś mi przerywa. Czy to w ogóle łączy się z tematem relacji i sakralną, bo mam wrażenie że jestem nie na temat.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: