Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co obserwuję u siebie i nie wiem, jak to nazwać. Za każdym razem, gdy jestem w jakimś trudnym momencie emocjonalnym, mam nieodpartą potrzebę jedzenia. Nie głód fizyczny, tylko coś jakby przyciąganie do lodówki. Słyszałam, że może to mieć związek z czakrą splotu słonecznego, ale nie jestem pewna czy to nie jest za proste wyjaśnienie. Czy ktoś to u siebie zna?
To bardzo częsty temat w kontekście manipury. Czakra splotu słonecznego odpowiada za poczucie kontroli, siłę woli i granice ego. Kiedy jest przeciążona albo zablokowana, ciało szuka zastępczego źródła stabilizacji. Jedzenie daje natychmiastowe uczucie wypełnienia, zakorzenienia. Ale zanim przejdziemy dalej, chciałabym zapytać: czy te momenty, o których piszesz, to raczej sytuacje lękowe, czy bardziej związane z bezsilnością wobec czegoś?
Obydwie interpretacje mają sens i nie wykluczają się nawzajem. Muladhara to czakra bezpieczeństwa, przetrwania, zakorzenienia w tym co fizyczne. Kiedy człowiek czuje zagrożenie egzystencjalne, niekoniecznie dosłowne, ale np. brak stabilności emocjonalnej, ciało może próbować 'uziemić się' przez zmysł smaku i dotyku jedzenia. To bardzo pierwotny mechanizm. Manipura z kolei dochodzi do głosu, kiedy chodzi o utratę sprawczości. Czasem oba te obszary są jednocześnie aktywne. Dagmarko, czy te sytuacje bezsilności, o których piszesz, wiążą się bardziej z relacjami, pracą, czymś wewnętrznym?
Czytam i myślę że to bardzo mnie dotyczy. Ja tez mam tak ze jak coś nie wyjdzie albo sie pokłócę z kimś bliskim to od razu ide do kuchni. Nigdy nie kojarzyłam tego z czakrami. Czy można to jakoś sprawdzić, która czakra jest zablokowana? Pytam serio bo nie wiem od czego zacząć.
Ja szczerze mówiąc podchodzę do tego z rezerwą, bo można sobie wszystko tłumaczyć czakrami i dojść do wniosku, że każde nasze zachowanie ma mistyczne przyczyny. Ale ta kwestia mechanizmu obronnego mnie ciekawi niezależnie od interpretacji. Czy ktoś tu widział realną zmianę w tym wzorcu po pracy z czakrami, czy to raczej zostaje na poziomie wyjaśnienia, a nie rozwiązania?
To, co opisujesz, to klasyczny przykład tłumienia w obszarze manipury i równoczesnego zaangażowania anahaty, czakry serca. Kiedy tłumisz potrzebę wyrażenia siebie ze względu na relację, energia nie może przepłynąć do góry i szuka ujścia w dół, do pierwotnych potrzeb. Jedzenie staje się substytutem. Nie mówię, że to jest prosta droga do rozwiązania, ale warto zacząć od pytania, co tak naprawdę chciałaś powiedzieć w tych momentach.
Nie wiedziałam że czakry mogą tak konkretnie wpływać na coś tak przyziemnego jak jedzenie. Myślałam że to bardziej takie duchowe, niematerialne sprawy. Czy to znaczy że praca z czakrami mogłaby pomóc np. na kompulsywne jedzenie? Pytam bo znam kogoś bliskiego kto ma z tym problem i szuka różnych rozwiązań.
Wchodzę w temat bo sama mam podobne obserwacje. Ale zastanawia mnie jedna rzecz: czy to przejadanie zawsze jest mechanizmem obronnym, czy może być też sygnałem, że ciało po prostu potrzebuje więcej energii w trudnych momentach? Bo nie wiem, czy nie nakładamy na to od razu psychologiczno-energetycznej interpretacji, zanim sprawdzimy prostsze wyjaśnienia.
Ja kiedyś słyszałam że to przez trzecią czakrę, ale nie wiem która to jest z numerów. Czy ktoś mógłby jakoś wyjaśnić te numery bo zawsze się mylę która jest która.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Dadzbog.x, bo piszesz o energii, która szuka ujścia w dół. Jak to dosłownie rozumieć? Czy to jest jakaś metafora opisująca procesy psychologiczne, czy mówisz o czymś, co można faktycznie poczuć fizycznie, zlokalizować w ciele?
Właśnie, notatki bardzo pomagają. Zaczęłam zapisywać nie tylko to co jadłam, ale też co się wydarzyło chwilę wcześniej i co czułam w ciele. Po kilku tygodniach naprawdę widać powtarzające się sekwencje. Jeszcze nie wiem co z tym zrobić, ale przynajmniej widzę, że to nie jest losowe. Ruta myślę że obydwa poziomy, i metaforyczny, i fizyczny, mogą być prawdziwe jednocześnie, i nie trzeba wybierać.
To ciekawe z tymi notatkami, ze widzisz powtarzające sie sekwencje. A zapisujesz też gdzie czujesz napięcie w ciele, czy tylko emocje i jedzenie? Bo zastanawiam sie czy samo zapisanie już coś zmienia, czy dopiero jak sie to potem analizuje.
Tak, mam w notatkach i ciało. Głównie klatka piersiowa, coś jakby ucisk, i wtedy właśnie idę jeść. Ciekawe że wcześniej tego w ogóle nie rejestrowałam, jakby było nieświadome. Brygidka71 pytasz o typ sytuacji, to chyba zawsze chodzi o momenty, kiedy ktoś mówi coś, na co mam wewnętrzną odpowiedź, ale jej nie daję. Taka zawieszona reakcja.
Ten ucisk w klatce piersiowej to bardzo konkretna wskazówka. Anahata reaguje właśnie tak, gdy energia zatrzymuje się na poziomie relacji, nie może przejść do wyżej, do vishuddhy, gardła, czyli do wyrażenia. Dagmarka, czy ten ucisk pojawia się w tym samym momencie co impuls do jedzenia, czy najpierw jedno, a potem drugie?
Słuchajcie, mam wrażenie że rozmawiamy teraz o czymś bardzo bliskim terapii somatycznej, gdzie właśnie śledzi się te połączenia między emocją a miejscem w ciele. Nie mówię że to to samo co praca z czakrami, ale ciekawe że dochodzi się do podobnych obserwacji różnymi drogami. Czy ktoś z was łączył te dwa podejścia?
Wracając do pytania Ruty, bo to ważne. Kiedy energia zatrzymuje się i nie idzie ku wyrażeniu, a zamiast tego pojawia się jedzenie, to nie jest tak że przepływa gdzieś indziej. Raczej zostaje jakby uziemiona, ciało szuka zakorzenienia bo czuje zagrożenie. Ale to tylko jeden model, Dadzbog.x pewnie to inaczej opisze.
Czy jak się ma problem z jedzeniem od zawsze to znaczy że ta czakra była zablokowana od dziecka? Czy to może być coś co się nabywa.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale czytam to od dłuższego czasu i mam pytanie może naiwne. Czy można pracować z czakrami żeby zmienić ten wzorzec z jedzeniem, nie znając całej teorii? Znaczy, czy wystarczy medytacja na dany obszar ciała, czy to musi być bardziej świadome?
Mnie ciągle zastanawia jedna rzecz w tym wszystkim. Mówicie o muladarze i manipurze i anahatie, ale jak ja próbuję to wszystko połączyć z tym co czuje, to sie gubie. Czy możliwe że u różnych osób ten mechanizm jedzenia wiąże sie z inną czakrą? Bo u mnie to bardziej gardło chyba sie ściska niż brzuch.
To co Zaneta mówi o gardle jest ciekawe, bo od początku zakładaliśmy że w tym temacie chodzi głównie o manipurę i muladharę. Ale może warto popatrzeć na to szerzej: czy mechanizm jedzenia jako odpowiedź na tłumioną emocję nie może być związany z każdą czakrą, zależnie od tego co konkretnie jest blokowane? Bo to by trochę zmieniało podejście do pracy nad tym.
Ja zaczełam od bardzo prostego dziennika i dopiero po kilku tygodniach zaczęłam widzieć jakieś powtórzenia. Wcześniej wydawało mi się że każdy przypadek jest inny, ale jak to zapiszesz to się okazuje że to ten sam scenariusz w kółko, tylko w innym kontekście. Nie wiem czy notatki są dla każdego, ale u mnie to naprawdę coś zmieniło w rozumieniu siebie.
Dagmarka, a ty kiedy zaczęłaś pisać te notatki to już wiedziałaś że szukasz połączenia z czakrami, czy to przyszło dopiero później? Bo zastanawiam się czy to ma znaczenie z jakim nastawieniem zaczynasz obserwować.
To ciekawe co Dagmarka mówi o braku siatki pojęć. Zastanawiam się czy nie jest tak, że jak zaczynamy od teorii, to dopasowujemy obserwacje do tego co już wiemy, zamiast zobaczyć co naprawdę się dzieje. Czy ktoś zaczynał od teorii czakr i miał z tym problem?
Przepraszam że znowu pytam, ale to co mówicie o pułapce teorii trochę mnie przeraża. Jak mam w ogóle zacząć jeśli każde sposób może mnie gdzieś zaprowadzić nie tam? Czy jest jakiś sposób żeby się przed tym zabezpieczyć?
Pytanie może głupie ale czy ta praca z czakrami to może też zaszkodzić? Nigdy o tym nie pomyślałam ale teraz jak o tym czytam to mi przyszło do głowy.
A propos tego co Sara pyta, mnie też zastanawiało czy można to robić samodzielnie czy raczej z kimś. Bo z jednej strony Karolcia pyta o podstawy, z drugiej pojawia się kwestia bezpieczeństwa. Czy medytacja na czakry to coś co można bezpiecznie robić w domu bez żadnego prowadzenia?
Wracając trochę do tematu, bo zaczełam sie zastanawiać. Czy ten wzorzec z jedzeniem może się zmieniać? Tzn. czy ktoś miał tak że po jakiejś pracy ten impuls żeby iść jeść stał się słabszy, albo zaczął się pojawiać w innym kontekście?
