Bluszczyk, to co opisujesz - chcę i boję się jednocześnie - to jest bardzo charakterystyczny sygnał że sakralna i manipura są ze sobą w napięciu. Sakralna przyciąga, manipura blokuje. I tutaj wahadło może faktycznie niczego nie rozstrzygnąć, bo ono odczyta to napięcie, nie jego źródło.
A ja chciałam wrócić do wahadła, bo moje pytanie trochę zginęło. Mamunaa mówiła o poznaniu wahadła przez pytania na które zna się odpowiedź. Ale co jeśli ktoś jest bardzo sugestywny i podświadomie 'popychał' wahadło w stronę odpowiedzi którą chce zobaczyć? Czy to w ogóle można jakoś kontrolować?
Mam wrażenie że ta rozmowa o wahadle oddaje się trochę od samego początku tematu, czyli od czakr i relacji. Ja przynajmniej chciałam dopytać o coś co Onyksowa powiedziała wcześniej - że napięcie manipury może pochodzić z czegoś wcześniejszego niż ta relacja. Czy to znaczy że praca z tą konkretną osobą w ogóle nie pomoże, póki nie przepracuje się tamtego 'wcześniejszego'?
Dziękuję za tę rozmowę, bo słucham i dużo mi to daje. Chciałam tylko powiedzieć że u mnie jest dokładnie ta różnica intensywności o której Szamanka mówi. I odkryłam że moje napięcie jest silniejsze kiedy osoba jest dla mnie ważna. Jakby ważność = zagrożenie dla manipury. Czy to jest znane zjawisko czy tylko moje coś dziwnego?
Leonek, tak. Dokładnie tak. Im bardziej mi zależy tym gorzej. I teraz rozumiem dlaczego ta rozmowa o wahadle mnie trochę odciągnęła - bo może podświadomie chciałam oddelegować decyzję na coś zewnętrznego zamiast siedzieć z tym ściskaniem.
To jest ciekawe spostrzeżenie Bluszczyk. I generalnie - czy ten impuls żeby sięgnąć po wahadło, karty, kamień, cokolwiek - nie jest często właśnie taką ucieczką od siedzenia z trudnym uczuciem? Pytam szczerze, bo sam mam taką tendencję z afirmacjami. Zamiast uznać że jest źle, zaczynam recytować że jest dobrze.
A ja chcę zapytać o coś praktycznego bo ta rozmowa idzie bardzo w filozofię. Bluszczyk, czy próbowałaś w ogóle jakiegoś konkretnego ćwiczenia na manipurę? Bo czytałam o medytacji z żółtym światłem i wydaje mi się że to szybciej da efekt niż analizowanie skąd pochodzi napięcie.
Mam pytanie i nie wiem czy dobrze rozumiem. Mówimy o manipurze jako o czymś co 'przechowuje wzorce' - ale co to konkretnie znaczy? Bo brzmi trochę jak metafora, a chciałabym wiedzieć czy to jest jakoś opisane co się tam dzieje, czy to jest tylko poetycki skrót.
Tunia60, to dobre pytanie i nie zasługuje na poetycki skrót. Kiedy mówimy że manipura 'przechowuje wzorce', mamy na myśli że ciało fizycznie zapamiętuje stany napięcia i rozluźnienia, które towarzyszyły określonym sytuacjom. To nie jest metafora w sensie literackim - to opis mechanizmu, który można zaobserwować choćby w napięciu mięśni przepony. Wzorzec to skrót na to, że twoje ciało reaguje teraz tak jak nauczyło się reagować wcześniej, zanim w ogóle zdążysz pomyśleć.
Słucham tej rozmowy i myślę sobie, że u mnie to chyba oba naraz. Bo jest i napięcie na samą myśl, i napięcie kiedy coś konkretnego się dzieje. I teraz nie wiem czy to znaczy że mam podwójny problem, czy że jedno nakłada się na drugie i nie potrafię oddzielić co jest czym.
Bluszczyk, nakładanie się to bardzo częsta sytuacja i nie musisz tego teraz rozdzielać na siłę. Ale skoro już wróciłaś do swojego tematu - chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówiłaś wcześniej o tym że im bardziej ci zależy tym gorzej. Czy to napięcie pojawia się też w kontakcie fizycznym, czy głównie przed nim albo po?
Ale zaraz, bo mam pytanie do Idzika. Mówisz 'klasyczny schemat' - klasyczny dla kogo? Bo mi się wydaje że prawie każdy człowiek czuje trochę napięcia przed bliskością i po. To nie musi być od razu kwestia czakr, to może być zwykła psychologia relacji.
Dobrze, ale wróćmy do czegoś konkretnego bo ta rozmowa trochę kręci się w kółko. Bluszczyk - czy ty w ogóle próbowałaś czegoś praktycznego na tę blokadę? Bo słyszałam że kamień taki jak cytryn albo tygrysie oko nosi się przy sobie i podobno to rozluźnia manipurę. Czy ktoś próbował?
Dziękuję Leonek za to doprecyzowanie, bo właśnie nosiłam swój kamień w torebce i nie wiedziałam że umiejscowienie ma znaczenie. To tłumaczy pewnie czemu nie czułam żadnej różnicy. Bluszczyk, czy ty używasz jakichś kamieni w ogóle?
Zurawinka94, mam kilka kamieni ale szczerze to bardziej leżą na półce. Jakoś nie czuję intuicji jak ich używać, bo każdy mówi co innego i nie wiem od czego zacząć. A wracając do tego co Leonek powiedział o umiejscowieniu - czy to znaczy że trzeba je przykładać fizycznie, czy wystarczy że leżą w pobliżu podczas medytacji?
Bluszczyk, w pracy z manipurą fizyczny kontakt ma znaczenie, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz. Leżące kamienie w pobliżu to dobry start do medytacji, ale jeśli chcesz żeby coś rzeczywiście weszło głębiej, warto trzymać kamień bezpośrednio na okolicy pępka, może nawet z ręką na wierzchu. To nie chodzi o magię samą w sobie, tylko o skupienie uwagi w konkretnym miejscu.
Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie, może trochę z boku, ale wydaje mi się ważne. Mówicie o manipurze i sakralnej, o napięciu przed i po bliskości. Ale czy ktoś brał pod uwagę że może tu chodzić też o czwartą czakrę, czyli sercową? Bo jeśli ktoś boi się że mu zależy, to może blokada jest właśnie tam, a nie w brzuchu?
