Forum

Asystent AI
Czakry a biegunowoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a biegunowość w zachowaniu - od ekstremum do ekstremum

Strona 3 / 6

Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Drozdzia, Mantra - nie wiem czy ona jest wrażliwa w tym sensie. Ona nie interesuje się tymi tematami. Ale masz rację że jest coś co działa między nami jak sprzężenie. Kiedy jestem w trybie siły, ona się uspokaja i jakby opiera. Kiedy jestem otwarta i miękka, ona zaczyna sama przejmować stery. I to jest może odpowiedź na pytanie Hortensji - w kontakcie z silnymi emocjami innych idę w tryb siły, ale z tą konkretną osobą jakoś inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Klimcia, zatrzymaj się na chwilę z tą konkretną osobą, bo to jest teraz bardzo ciekawy wątek i nie chcę żebyśmy go puściły. Mówisz że ona opiera się kiedy ty jesteś w sile, i przejmuje stery kiedy jesteś otwarta. Czy to znaczy że ty te tryby dostosowujesz do niej, świadomie albo nie? Bo to by była informacja o tym jak manipura i anahata działają właśnie w relacji, nie tylko wewnętrznie.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Kiedy mówicie manipura i anahata - manipura to ta czakra brzucha i siły, a anahata to serca? Żeby się nie zgubić w tej rozmowie. Bo wtedy ta biegunowość którą Klimcia opisuje to jest właśnie skakanie między tymi dwoma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 277

@Zorza69 tak, dokładnie. Manipura to trzecia czakra, słoneczny splot, związana ze sprawczością i wolą. Anahata to czwarta, serce, związana z otwarciem i miłością. I to jest właśnie to co Klimcia opisuje - że jej centrum energetyczne skacze między nimi bez pośredniego punktu.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Hania_W zadała bardzo konkretne pytanie i chcę je wzmocnić. Klimcia, czy zauważyłaś że ta biegunowość której doświadczasz wewnętrznie, ma swoje lustro na zewnątrz - że przyciągasz sytuacje albo osoby które tę biegunowość podtrzymują? Bo to by sugerowało że praca z czakrami samymi w sobie może nie wystarczyć - że jest też warstwa wzorca relacyjnego.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Sprawiedliwa, to jest bardzo trafne pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka że tak. Mam w życiu osoby które jakby potrzebują jednego mojego trybu albo drugiego i rzadko kogoś kto przyjmuje mnie niezależnie od tego w którym jestem. I nie wiem jeszcze czy to jest mój wzorzec przyciągania, czy czakry które emitują różne sygnały w różnych stanach, czy wszystko naraz. Ale czuję że gdzieś tu jest klucz.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Klimcia, to co teraz powiedziałaś jest dla mnie kluczem do całego tematu. Że rzadko masz kogoś kto przyjmuje cię niezależnie od trybu. Ale chcę zapytać inaczej - czy ty sama siebie przyjmujesz niezależnie od trybu? Bo mam wrażenie że ta biegunowość którą opisujesz jest może wzmacniana przez ocenianie jednego trybu jako lepszego od drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Hania, to mnie zatrzymało. Uczciwie - nie. Nie przyjmuję. Tryb siły mam poczucie że jest 'właściwy' bo jestem skuteczna i nie daję się wchłonąć. Tryb otwartości jest 'słabszy' w mojej ocenie, choć wiem że tak nie powinno być. I teraz się zastanawiam czy ta hierarchia którą sama w sobie ustanowiłam nie blokuje przejścia między nimi bardziej niż cokolwiek innego.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Klimcia, ale skąd ta ocena że otwartość to słabość? Pytam bo mam wrażenie że to jest bardzo głęboko siedzące przekonanie i zastanawiam się czy ono pochodzi z domu, z jakichś doświadczeń, czy może z tego jak nas jako kobiety uczy się reagować.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie też to uderzyło. Bo sama mam podobnie - jak jestem 'miękka' to czuję się jakbym była podatna na zranienie i wolę się zbroić. Czy Klimcia to też tak czuje - że anahata otwiera cię na coś co może zaboleć?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Jadzia, tak. Dokładnie tak. Kiedy jestem w tym otwartym trybie, czuję że nie mam skóry. Że wszystko wchodzi. I to jest piękne i przerażające jednocześnie. Stąd chyba to wahadło - bo po tej bezskórności musi przyjść opancerzenie żeby w ogóle funkcjonować.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Klimcia, 'bez skóry' - to jest bardzo precyzyjny opis. W bioenergoterapii mówi się czasem o przepuszczalności pola. Ale chcę zapytać konkretnie: czy ta przepuszczalność jest równomierna, czy masz miejsca gdzie ją czujesz bardziej? Klatka piersiowa, brzuch, głowa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Hortensja65 to jest właśnie ten moment kiedy praca z auryzmem mogłaby pokazać gdzie jest ta szczelina w polu. Klimcia, czy ktoś kiedyś pracował z tobą na poziomie aury? Bo jeśli ta przepuszczalność jest w określonym obszarze to można ją zlokalizować i wzmocnić.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Laurka znowu wchodzimy w termin 'auryzmem' bez wyjaśnienia co to jest i skąd pochodzi. Czy możesz powiedzieć czym się różni praca z auryzmem od pracy z polem energetycznym, bo to brzmi jak inna nazwa tej samej rzeczy albo jak coś zupełnie innego i nie wiem które.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Hania_W szczerze - używam tych słów zamiennie. Słyszałam 'auryzm' na jednym warsztacie i zostało mi. Może faktycznie to nie jest oddzielna metoda, przepraszam za zamieszanie.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy do Klimci, bo to jest ważniejsze. Klimcia, powiedziałaś że otwartość otwiera cię na zranienie. Ale zranienie przez co dokładnie - przez emocje innych, przez własne, przez utratę kontroli? Bo to determinuje z której czakry tak naprawdę płynie ten lęk.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Sprawiedliwa, myślę że przez utratę granic. Przez to że nie wiem gdzie kończę się ja a zaczyna druga osoba. I to jest bardzo dobre pytanie bo właśnie sobie uświadamiam że to może nie być problem serca - że anahata jest zbyt otwarta - ale problem granic niżej, może manipury albo jeszcze niżej.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 5 dni temu

Klimcia, ale zatrzymaj się - czy masz na myśli że to może być muladhara albo swadhisthana, nie manipura? Bo granice to jest temat który się przytacza głównie przy muladharze, a poczucie 'gdzie kończę się ja' to brzmi właśnie jak ta pierwsza czakra, zakorzenieni i oddzielenie od otoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, muladhara to ta najniższa? Przy podstawie kręgosłupa? Nigdy nie myślałam że granice z ludźmi mogą być związane z tą czakrą, myślałam że to wyłącznie kwestia ciała i poczucia bezpieczeństwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 277

@Zorza69 tak, najniższa. I właśnie poczucie bezpieczeństwa to jest klucz - granice z innymi ludźmi to też forma bezpieczeństwa, prawda? Jeśli nie wiem gdzie kończę się ja, to moje terytorium jest niestabilne i muladhara reaguje jako pierwsza.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i znowu mam ten impuls - bo to co Klimcia opisuje, ta utrata poczucia granic w kontakcie z cudzymi emocjami, to jest w psychologii opisywane jako trudności z różnicowaniem siebie, szczególnie u osób które dorastały w środowisku gdzie granice były rozmyte. Nie mówię że czakry nie mają tu nic do powiedzenia, ale czy to nie jest może historia ważniejsza niż energetyczna diagnoza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 87

@Thalia a czy jedno wyklucza drugie? Bo ja coraz bardziej myślę że to jest jak mapa i terytorium - jedno to historia i psychologia, drugie to energia, ale oboje pokazują ten sam teren. Klimcia, jak ty to widzisz - czy wolisz szukać przyczyny czy raczej sposobu żeby to inaczej przeżywać?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Szafranka, Thalia - to ciekawe zestawienie. Myślę że nie chcę wybierać. Historia mnie ukształtowała, nie ma co udawać że nie. Ale też mam wrażenie że sama historia nie wystarczy żeby coś zmienić na poziomie tego jak to czuję w ciele. Potrzebuję obu warstw. Tylko nie umiem ich dobrze łączyć w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Klimcia, właśnie to jest chyba sedno tego wątku. To wahadło o którym piszesz na początku - od siły do miękkości i z powrotem - to nie jest problem który da się rozwiązać tylko z jednej strony. Ale mam pytanie praktyczne: czy próbowałaś kiedyś pracować z ciałem bezpośrednio, nie przez medytację ale przez ruch, oddech, coś fizycznego, właśnie żeby poczuć te granice inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja moge sie wtracic bo sama przeżywałam coś podobnego i u mnie pomogła joga nie ta na pokaz ale ta spokojna yin. Nie dlatego że otwierała czakry, ale dlatego że czułam swoje ciało jako coś osobnego, swoje. Klimcia, czy ty w ogóle masz taką praktykę fizyczną, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Drozdzia, tak, mam. Ćwiczę qigong od kilku lat. I paradoksalnie - to jest jedyna praktyka gdzie te dwa tryby nie walczą. W qigong jestem po prostu w ruchu i nie muszę decydować czy jestem silna czy otwarta. Może to jest wskazówka.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Klimcia, qigong - to ma sens. Bo tam nie ma rozdzielenia na 'teraz jestem silna' albo 'teraz jestem otwarta', jest tylko przepływ. Zastanawiam się czy to wahadło o którym piszesz od początku tego wątku nie jest właśnie efektem braku tej płynności w codziennym życiu poza praktyką. Że gdzieś między matą a resztą dnia coś się zacina. Czy masz takie wrażenie że qigong daje ci okno spokoju ale potem i tak wracasz do tego skakania?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Hortensja, tak, dokładnie tak to działa. W czasie qigong jestem poza tym schematem, ale jak tylko wchodzę w relacje z ludźmi to mechanizm wraca. Więc może to nie jest kwestia energii jako takiej tylko tego jak przenoszę to co czuję na macie do kontaktu z innymi. I nie wiem jak to zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ale to co mówisz Klimcia - że w ruchu nie musisz decydować - to jest chyba ważna wskazówka na temat tego całego wahadła. Może ono w ogóle bierze się z konieczności decydowania? Że gdzieś zinternalizowałaś że musisz albo być otwarta albo być silna, i to rozłączenie jest problemem, nie sama zmienność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Szafranka_57 to co opisujesz to brzmi bardzo podobnie do tego co w psychologii nazywa się schematem niekompatybilnych potrzeb - kiedy dwie rzeczy które człowiek potrzebuje są postrzegane jako wzajemnie wykluczające. I wtedy oscyluje między nimi zamiast próbować je zintegrować. Klimcia, czy to do ciebie trafia - to poczucie że siła i otwartość nie mogą istnieć jednocześnie?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam podobnie i to co Thalia opisuje bardzo mi teraz pasuje. Ale chcę zapytać z innej strony - czy to wahadło ma jakiś rytm? Klimcia, czy ono jest chaotyczne czy może wiążesz je z konkretnymi sytuacjami, osobami, porami roku? Bo mnie zastanawia czy to jest reakcja na coś konkretnego czy jest bardziej żyje własnym życiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Jadzia, jest rytm. Związany z ludźmi - konkretnie z tym jak blisko mi do kogoś. Im bliżej tym bardziej wahadło się rozchwiewa. Gdy jestem sama albo w luźnych kontaktach, jestem w miarę stabilna. Ale jak zaczyna się prawdziwa bliskość, coś się odpala. I nie umiem powiedzieć co pierwsze - czy to jest czakra serca która się otwiera za bardzo, czy muladhara która traci grunt.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 5 dni temu

Klimcia, to jest naprawdę precyzyjne co teraz powiedziałaś. Bliskość jako wyzwalacz - to klasyczny schemat dla kogoś kto ma jednocześnie głód kontaktu i lęk przed nim. I tutaj mam pytanie do reszty dyskusji: czy uważacie że to jest bardziej problem anahaty która nie ma dobrego oparcia w niższych czakrach, czy może manipury która nie może utrzymać poczucia siebie kiedy ktoś jest za blisko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Pelagia ale czy to naprawdę musi być albo jedno albo drugie? Bo ja mam wrażenie że przez całą tę rozmowę próbujemy wskazać jedną czakrę jako źródło i to jest może trochę za uproszczone. Klimcia sama powiedziała że potrzebuje obu warstw - energetycznej i psychologicznej. Może zamiast pytać 'która czakra' powinniśmy pytać o relację między nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Hania_W ma rację że to nie jest gra w eliminację. Ale Pelagia też zadała dobre pytanie, bo ono jest praktyczne - jeśli pracujesz z czymś konkretnie, to musisz mieć jakiś punkt wejścia. Klimcia, jak ty to czujesz fizycznie w ciele kiedy wchodzisz w tę bliskość i zaczyna się to rozchwianie - gdzie to siedzisz? Klatka, brzuch, nogi?


Odpowiedz
Strona 3 / 6
Udostępnij: