Cześć wszystkim. Mam trochę inny problem niż zazwyczaj i nie wiem, czy to w ogóle dobre miejsce, żeby o tym pisać, ale zacznę od początku. Od jakiegoś czasu czuję bardzo silną zazdrość wobec mojego brata. On ma lepszą pracę, ładniejszy dom, rodzina mu wychodzi... i ja wiem, że to głupie, ale to we mnie siedzi i nie mogę się tego pozbyć. Ktoś mi powiedział, że takie emocje blokują konkretne czakry i że dopóki nie odblokuję, to sam nie wyciągnę się z tego stanu. Czy to w ogóle ma sens? Które czakry mogą być zaburzone przez zazdrość? I jak to w ogóle sprawdzić samemu?
To jak najbardziej tu pasuje, zazdrość jest jednym z tych uczuć, które dosłownie 'siadają' w ciele energetycznym i potrafią zablokować kilka czakr jednocześnie. Ale żeby cokolwiek powiedzieć konkretniej - to zazdrość o co dokładnie chodzi? Bo zazdrość o to, co ktoś ma materialnie, to trochę co innego niż zazdrość o relacje czy o to, jak ktoś jest postrzegany przez innych. W pierwszym przypadku bym patrzyła na czakrę splotu słonecznego, ale w drugim to już raczej serce albo gardło.
Ja się trochę nie zgodzę z tym podejściem do korzenia. Zazdrość to emocja, która według mnie jednoznacznie wskazuje na czakrę serca - ale zamkniętą, nie przepuszczającą energii. Jak serce jest zamknięte, to zamiast radości z sukcesu bliskich, pojawia się właśnie to uczucie, że coś nam uciekło. Czakra podstawy przy zazdrości to raczej efekt uboczny, nie przyczyna.
Przepraszam, że wchodzę, ale trochę się gubię. Wy teraz mówicie o czakrach jakby to był system naczyń połączonych - zablokujesz jedno, odpada drugie. Czy to faktycznie tak działa? Bo brzmi to bardziej jak teoria niż coś sprawdzalnego. Skąd w ogóle wiadomo, która czakra jest 'zablokowana', a która nie?
A wracając do autora tematu - napisałeś, że ta zazdrość 'siedzi' i nie możesz się jej pozbyć. Ile to już trwa? Bo jest różnica między zazdrością, która się pojawia i przechodzi, a taką, która jest jak stały szum w tle. To drugie może rzeczywiście wskazywać na coś głębszego w systemie energetycznym.
To co opisujesz to klasyczny wzorzec, który ma korzenie w relacji - nie tylko w czakrach. Czakry mogą odzwierciedlać stan tej relacji, ale samo oczyszczanie energii bez przepracowania, co właściwie stało się między wami, może dać efekt chwilowy. Czy wy mieliście jakiś konkretny moment, w którym ta zazdrość się zaczęła, czy zawsze tak było?
To co mówi Cosmia ma sens, ale ja bym nie rezygnował z pracy z czakrami - to nie jest albo-albo. Praca z czakrą splotu słonecznego przy zazdrości to często praca z poczuciem, że jestem wystarczający. Są konkretne afirmacje i wizualizacje, które przy tej czakrze pomagają. Mietek, czy próbowałeś w ogóle jakiejś medytacji przy tym?
Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie, bo sam jestem raczej sceptyczny - czy ktoś z was miał sytuację, gdzie praca z czakrami rzeczywiście zmieniła coś w relacji z konkretną osobą? Nie chodzi mi o ogólne 'czułam się lepiej', tylko o coś mierzalnego - zmienił się stosunek do tej osoby, przestało boleć?
Ten wątek jest ciekawy, bo dotyka czegoś ważnego. Radgost, Twój argument jest uczciwy, ale chyba nie da się tego rozdzielić w 100%. Pytanie, czy metoda ma znaczenie, czy intencja i skupienie. W moim rozumieniu czakry to trochę jak mapa - nie mapa jest rzeczywistością, ale bez mapy trudniej trafić w odpowiednie miejsce. A Mietek - wróćmy do Ciebie, bo trochę odeszliśmy. Powiedziałeś, że to się nasiliło przy zakupie domu przez brata. Czy masz poczucie, że on 'wygrał' z tobą w jakimś wyścigu, którego nie ustalałeś świadomie?
No i właśnie - to jest ten splot słoneczny. To jest energia ego, hierarchii, tego kto jest wyżej. Jak ona jest zaburzona, to zaczynamy nieświadomie budować rankingi, porównania, oceny. I brat staje się nie bratem, tylko lustrem w którym widać 'ile nam brakuje'. To nie jest kwestia charakteru - to energetyczny wzorzec, który można przepracować.
Hej, ja tu jestem głównie od horoskopów ale przeczytałem i mam pytanie - czy znak zodiaku ma wpływ na to, ktore czakry sa bardziej podatne na blokady? Bo słyszałem że np. Skorpion ma problem z czakrą saksralną przez tą swoją zazdrosnośc i obsesje. Mam racje czy to bajki?
Przepraszam, że wchodzę w środek, ale mam pytanie do Blanki - jak długo taka sesja powinna trwać? Bo czy to ma sens robić przez 5 minut czy to musi być pół godziny? I czy to powinno być rano czy wieczorem? Chciałbym spróbować, ale nie wiem od czego zacząć.
Ale skąd wiadomo, że to akurat splot, a nie np. czakra korzenia albo serca? Bo słucham tej rozmowy i wydaje mi się, że każda czakra pasuje do tego opisu po trochu. Czy nie ma jakiegoś prostszego sposobu żeby stwierdzić, o którą konkretnie chodzi?
No i mamy odpowiedź. Żołądek to jest właśnie obszar splotu słonecznego, gardło to czakra gardła. Mietek, to co opisujesz jest spójne - masz dwa miejsca naraz, co zresztą ma sens, bo nie możesz mu też powiedzieć czegoś ciepłego, skoro w środku masz ten ścisk. Praca z jedną bez drugiej może być niepełna.
Ja tu chcę wrócić do czegoś, co Mietek powiedział chwilę temu - że w gardle też coś czuje. Czakra gardła to przecież komunikacja, wyrażanie siebie. Zastanawiam się, czy wy w ogóle rozmawiacie o trudnych rzeczach? Czy ten ścisk w gardle to może być też coś, czego nigdy nie powiedziałeś bratu wprost?
No i tu mamy według mnie sedno - i to bez żadnych czakr. Nosisz w sobie coś, czego nie powiedzieś, pewnie latami, i to się kumuluje. Nie twierdzę, że wizualizacje zaszkodzą, ale czy praca z czakrą gardła to jest zastępnik powiedzenia mu tego wprost?
Słuchajcie, a nikt nie pomyślał o tym, żeby zajrzeć w karty w tej sprawie? Nie żebym kwestię czakr chciała zepchnąć na bok, ale czasem rozłożenie tarota pokazuje, skąd konkretnie bierze się taki wzorzec w relacji. Może byłoby jakieś potwierdzenie albo dopełnienie tego, co już ustaliliście.
Właśnie chciałem spytać o coś podobnego - czy horoskop nie mógłby pokazac tych napięć między dwoma osobami? Np. synastria między Mietkiem a jego bratem? Wiem ze to troche inna kategoria ale może by sie uzupełniało z tymi czakrami.
Szczerze? Nie miałem z tarotem do czynienia. Ale jeśli mogłoby to coś pokazać, to czemu nie. Bardziej w tej chwili skupiam się na tych praktycznych rzeczach z czakrami, bo to wydaje mi się bardziej uchwytne. To z gardłem mnie zaciekawiło - nawet nie skojarzyłem wcześniej, że to może być powiązane. Chyba zacznę od tej wizualizacji z żółtym światłem i zobaczę co będzie.
Mietek, to co mówisz o gardle - że nie wiesz jak miałbyś to powiedzieć - to jest bardzo charakterystyczne dla zablokowanej piątej czakry. Ale chcę się upewnić, czy to jest blokada wynikająca z samej relacji z bratem, czy w ogóle masz trudność z mówieniem o emocjach innym ludziom? Bo to by dużo zmieniało w podejściu do pracy.
Hmm, chyba głównie z nim. Z żoną jakoś mi wychodzi, z kolegami też. Ale z bratem to jest coś innego - jakbyśmy nigdy nie rozmawiali o takich rzeczach i nie wiem czy w ogóle by chciał słuchać.
To jest ważna informacja - że z innymi mówisz normalnie, a z nim nie. Więc to nie jest ogólna blokada czakry gardła, tylko specyficzne zamknięcie w tej jednej relacji. Czy wiesz, od kiedy tak jest? Czy zawsze tak było, czy może coś się zdarzyło?
Słuchajcie, ja tu siedzę i się zastanawiam - czy wy teraz rozwiązujecie problem czakr, czy problem rodzinnej dynamiki? Bo Mietek właśnie powiedział coś ważnego - że w domu w ogóle się tak nie rozmawiało. To jest coś, z czym może nie wystarczą wizualizacje.
A jak to fizycznie wygląda, że 'zostaje w ciele'? Pytam serio, bo to jest dla mnie najtrudniejsza część do zrozumienia. Czy chodzi o napięcia mięśniowe, czy o coś innego?
Właśnie o to mi chodziło kiedy czytałam tę dyskusję - że te dwa podejścia nie muszą być ze sobą sprzeczne. Ja sama zaczęłam pracę z czakrami po tym jak terapeuta powiedział mi, że mam problem z asertywnością. Jedno drugiemu nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Mietek, czy w ogóle rozważałeś rozmowę z kimś poza forum?
Mietek, powiedziałeś 'głębsze niż myślałem' - i to jest chyba najważniejsza rzecz, którą powiedziałeś w tym wątku. Pytanie, czy chcesz iść w tę głębię, czy szukasz czegoś, co przyniesie ulgę tu i teraz. Bo to są różne drogi i warto wiedzieć, czego się szuka.
A może by tak podejsc do tego przez synastrie jednak? Mietek, gdybys podal daty urodzin swoje i brata, mozna by zobaczyc jakie aspekty macie miedzy soba i skad te napiecia. Czasem saturna albo chiron w synastrii tlumaczy wiecej niz dlugie rozmowy. I nie musialby tego robic osobiscie z bratem.
