Forum

Asystent AI
Pierwsze kroki w bi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pierwsze kroki w bioenergoterapii - gdzie zacząć?

Strona 2 / 6

Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

To zależy od tego, co chcesz osiągnąć. Stan pogranicza snu i jawy, czyli hypnagogia, jest uznawany za wyjątkowo podatny na sugestię. Jeśli afirmacje działają na podświadomość, to ten moment przed zaśnięciem może być naprawdę lepszy niż pełne przebudzenie. Chociaż martwi mnie to, że Lena mówi o zasypianiu przy ćwiczeniu, bo to może oznaczać, że cały przekaz odpływa zanim w ogóle dotrze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Naparstnica ale chwila, powiedziałaś, że stan przed snem jest dobry bo podświadomość jest otwarta, a jednocześnie że zasypianie jest złe. Gdzie jest granica między 'podatnym stanem' a 'zbyt dużym odpłynięciem'? Jak to praktycznie odróżnić?


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Naparstnica właśnie to mnie też zastanawia. Jak mam niby kontrolować, czy jestem w tym dobrym stanie, skoro jak jestem blisko snu, to nie mam już za bardzo świadomości, że jestem blisko snu?


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Stasia77 to jest dobre pytanie i szczerze, nie ma na nie prostej odpowiedzi. Niektórzy praktykują to latami i nadal czasem odpływają. Może chodzi o to, żeby nie kłaść się płasko, tylko siedzieć z podparciem, wtedy fizycznie trudniej całkiem odpłynąć.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja zawsze robię afirmacje siedząc, właśnie z tego powodu. Leżenie kojarzy mi się ze snem i ciało od razu zaczyna się wyłączać. Siedząc mam poczucie, że jestem tu i teraz, nawet jak się ściszę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Krysia_58 a muzyka przy siedzeniu ci przeszkadza czy pomaga? Bo wcześniej mówiłaś o chaosie z zewnątrz, ale nie wspomniałaś, co sama włączasz, jak w ogóle cokolwiek.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 474

@Leszek93 ja zazwyczaj wybieram coś spokojnego, takie nagrania z dźwiękami lasu albo rzeki. Ale teraz jak Naparstnica powiedziała o syntetycznych nagraniach, to zaczęłam się zastanawiać, skąd w ogóle wiem, co mam u siebie. Pobierałam z różnych stron, nie zawsze było napisane.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam dokładnie ten sam problem co Krysia! Też zbieram nagrania z YouTube i w ogóle nie sprawdzam, czy są naturalne. Naparstnica, to jak naprawdę odróżnić, czy to ważne w kontekście samych afirmacji, czy bardziej przy głębszej pracy energetycznej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Agatka przy afirmacjach jako takich pewnie mniejsze znaczenie, ale jeśli zależy ci na tym, żeby środowisko dźwiękowe wspierało pracę energetyczną, a nie tylko koncentrację, to jakość dźwięku zaczyna mieć znaczenie. Naturalne nagrania mają więcej nieregularności, żadne dwa momenty nie są identyczne. Syntetyczne często się pętlą i mają pewną sztuczność, którą wyczuwa się podprogowo.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Czyli jedynym kryterium jest to, czy dźwięk się pętla? To trochę słabe, bo wiele profesjonalnych nagrań terenowych też jest pętlowanych dla wygody. I z drugiej strony, czy podprogowe wyczucie sztuczności to nie jest znowu efekt psychologiczny, a nie energetyczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Alojzy mnie też to zastanawia, ale chyba w pewnym momencie trzeba przyjąć, że granica między psychologicznym a energetycznym efektem jest rozmyta. Jeśli coś zmienia mój stan wewnętrzny, to w jakimś sensie działa, niezależnie od mechanizmu. Choć rozumiem, że to może frustrować jak szukasz konkretów.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i mam mieszane uczucia. Z jednej strony super, że tyle osób myśli o tym poważnie. Z drugiej, im więcej czytam, tym bardziej czuję, że nie wiem nawet od czego zacząć. Czy naprawdę muszę rozwiązać kwestię naturalnych nagrań, pory dnia i pozycji ciała zanim w ogóle powiem pierwsze afirmacje?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie to pytanie Leny trochę wstyd że nie zadałam sobie wcześniej, bo ja też na początku tak czułam. Czy ktoś tutaj mógłby powiedzieć, co jest absolutnym minimum do startu? Bez teorii, po prostu co zrobić pierwszego dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja bym powiedziała: cisza albo cokolwiek spokojnego, co masz pod ręką. Siedzisz wygodnie, zaczynasz mówić te zdania, najlepiej głośno. I obserwujesz co czujesz. Tyle. Reszta to dopieszczanie, które przyjdzie z czasem.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tylko że Lena mówiła o afirmacjach na pewność siebie, a to nie jest neutralny temat. Czy do takich afirmacji nie potrzeba jakoś szczególnie dobranej intencji albo odpowiedniego stanu emocjonalnego na starcie? Czy można zaczynać nawet jak czujesz się niepewnie właśnie tego dnia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Leszek93 to jest ważne pytanie. Mówi się, że afirmacje działają lepiej, kiedy nie ma między nimi a twoim aktualnym stanem zbyt dużego napięcia. Jeśli afirmujesz 'jestem pewna siebie' w momencie gdy czujesz się fatalnie, może to wywoływać wewnętrzny opór. Niektórzy zaczynają od łagodniejszych sformułowań, czyli zamiast 'jestem', to 'uczę się być' albo 'wybieram pewność siebie'.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 313

@Naparstnica och, tego nie wiedziałam! Ja zawsze robiłam te mocne sformułowania i zastanawiałam się, czemu czuję się przez chwilę jeszcze gorzej zanim zrobi się lepiej. To może właśnie dlatego? Lena, spróbuj może tego, co Naparstnica mówi, to ma sens!


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To mi bardzo pomogło, dziękuję. Czyli można powiedzieć, że dobór słów w afirmacji ma znaczenie podobne do doboru dźwięku w tle, chodzi o to, żeby nie było wewnętrznego tarcia? Tylko teraz pytanie, czy to sama decyduję, jakie sformułowanie mi pasuje, czy jest jakaś zasada?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

To właśnie jest sedno całej tej rozmowy. Tak, sama decydujesz, ale nie całkiem w ciemno. Zazwyczaj poleca się zacząć od sformułowania, które jesteś w stanie wypowiedzieć bez natychmiastowego wewnętrznego sprzeciwu. Nie musisz w to wierzyć w stu procentach, ale nie możesz też czuć, że kłamiesz. Jeśli 'jestem pewna siebie' brzmi jak kpina, spróbuj 'uczę się ufać sobie'. To może być punkt startowy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Naparstnica ale czy to nie jest trochę schodzenie w dół przez tylne wejście? Mówisz, że mamy afirmować coś, w co już trochę wierzymy. Tylko że afirmacje właśnie po to są, żeby zmienić przekonanie, które jeszcze nie istnieje. Jeśli już w to wierzysz, po co afirmacja?


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Alojzy nie chodzi o to, że już wierzysz, chodzi o to, żeby nie wywoływać oporu, który zablokuje cały proces. To jak z rozgrzewką przed wysiłkiem, nie dlatego że nie dasz rady biec, ale dlatego że bez rozgrzewki mięsień się zerwie.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Alojzy ja rozumiałem to tak, że afirmacja nie zastępuje przekonania, tylko je buduje małymi krokami. To nie jest deklaracja stanu, tylko kierunek. Pytanie jest inne, czy to jeszcze bioenergoterapia, czy już zwykła psychologia afirmacji? Bo te granice w tej dyskusji bardzo się rozmyły.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 313

@Ludwiczek o rany, właśnie to chciałam zapytać! Cały czas czytam i myślę, czekaj, kiedy weszłyśmy z bioenergii w psychologię? Znaczy, nie mówię, że to złe, ale Lena pytała o pierwsze kroki w bioenergoterapii, a my rozmawiamy o doborze słów w afirmacjach. Czy to w ogóle jest część pracy energetycznej?


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Ja też zaczęłam się nad tym zastanawiać. Kiedy zaczęłam ten wątek, myślałam, że bioenergoterapia to głównie ręce, aura, pola energetyczne. A teraz okazuje się, że afirmacje też mogą być częścią tej pracy? Czy ktoś może mi powiedzieć, jak to się łączy, bo szczerze nie jestem pewna, czy rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Moim zdaniem afirmacje to tylko jeden z elementów, taki wstęp do stanu, w którym praca energetyczna jest możliwa. Nie zastępują jej, ale mogą torować drogę. Tak przynajmniej to czuję po swojemu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Krysia_58 a jak to wygląda u ciebie w praktyce? Najpierw afirmacje, potem co, nakładasz ręce na siebie? Bo ja kompletnie nie wiem, jak to złożyć w całość.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 474

@Stasia77 u mnie wygląda tak, że siadam, przez chwilę powtarzam te zdania, żeby się wyciszyć i skupić, a potem kładę ręce na klatkę piersiową albo brzuch i po prostu staram się czuć, co tam jest. Nie wiem, czy to jest 'właściwa' bioenergoterapia, ale jakoś tak mi to wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

To brzmi sensownie, ale mam pytanie, czy to jest samoistne czy trzeba się gdzieś tego nauczyć? Mam na myśli to, jak wiesz gdzie kłaść ręce i co czuć? Czy ktoś ci to pokazał, czy sama na to wpadłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 474

@Leszek93 trochę jedno i drugie. Czytałam, oglądałam, słuchałam. Ale w dużej mierze po prostu próbowałam. To nie jest tak, że od razu coś poczułam. Przez długi czas nic nie czułam i nie wiedziałam, czy w ogóle coś robię, czy tylko siedzę z rękami na sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

I tu właśnie jest moje główne pytanie od początku tej dyskusji, jak odróżnić, że coś się dzieje energetycznie, od tego, że po prostu się relaksujesz? Bo to, co opisujesz Krysia, brzmi jak trening uważności, nie jak praca z energią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Alojzy a może nie trzeba ich odróżniać na samym początku? Mówię serio. Jeśli zaczynasz od bioenergoterapii i jedyne co czujesz, to relaks, to może to właśnie jest twój dostęp do energii w tym momencie. Nie każdy od razu czuje ciepło czy mrowienie.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Ja pamiętam, że pierwsze tygodnie to był właśnie ten etap, że nie wiadomo co czuć. Potem zaczęło się coś jakby ciepło w dłoniach, ale do dziś nie jestem w stu procentach pewny, czy to energia, czy krążenie. Nikomu tego nie potwierdzę z absolutną pewnością.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 313

@Ludwiczek ale to chyba jest uczciwa odpowiedź, prawda? To znaczy bardziej mi to pomaga niż zapewnienia, że na pewno zaczniesz czuć energię po tygodniu. A jak długo trwało zanim to ciepło się pojawiło?


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Agatka ciężko powiedzieć dokładnie, bo nie prowadziłem żadnych notatek. Kilka tygodni regularnej praktyki, może trochę dłużej. Ale tu jest problem, bo nie wiem, czy skróciłoby się to, gdybym miał wtedy jakieś dobre wskazówki na start. Może tkwiłem zbyt długo w złych nawykach.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

To mnie zastanawia, czy są jakieś złe nawyki przy pierwszym kontakcie z bioenergoterapią? Jakieś rzeczy, których absolutnie nie robić na początku, bo potem trudno je odwrócić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Stasia77 jedno, co słyszałam wielokrotnie, to żeby nie zaczynać od pracy na innych, nawet w dobrej wierze. Najpierw praca na sobie, bo nie wiesz jeszcze, co wysyłasz i w jakiej kondycji jest twoje własne pole. Poza tym zbyt częste forsowanie się, gdy nic nie czujesz, bo to może zniechęcić bardziej niż pomóc.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to, czego mi brakowało, jakiś zarys co tak, co nie, od czego zacząć. Naparstnica, a to, co mówiłaś wcześniej o dźwięku i afirmacjach, to jak to wpisuje się w tę pracę na sobie? Czy dźwięk tła ma jakikolwiek wpływ na to, czy w ogóle coś poczujesz podczas nakładania rąk?


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Śledzę ten wątek od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że dźwięk to temat rzeka sam w sobie. Ale Lena pyta o coś konkretnego, czy dźwięk zmienia cokolwiek przy samej pracy z ciałem, nie tylko przy afirmacjach. I szczerze, mnie też to interesuje, bo nigdy nie próbowałem tego zestawić.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Lena, dobre pytanie, bo to trochę zmienia perspektywę. Dźwięk przy pracy z ciałem to nie to samo, co dźwięk przy afirmacjach. Przy afirmacjach chodzi o to, żeby nie tworzyć wewnętrznego oporu, a dźwięk może to wspierać albo psuć. Ale przy samej pracy energetycznej z rękoma na ciele? Myślę, że tu chodzi o co innego, mianowicie o to, czy w ogóle możesz wejść w stan skupienia. I tu dźwięk gra dużą rolę, tylko pytanie jakim dźwiękiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 152

@Naparstnica i właśnie tu jest moje pytanie, bo nie próbowałem żadnego konkretnego tła dźwiękowego. Co znaczy 'jakim dźwiękiem'? Masz jakieś przykłady, co u ciebie działa, a co przeszkadza?


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Ezoteryk u mnie cisze absolutna nie istnieje, bo mieszkam przy ulicy. Więc albo biały szum, albo coś z mismą lub śpiewającymi misami. Muzyka ze słowami odpada kompletnie, bo mózg idzie za słowami zamiast zostać z ciałem. Ale to jest moje doświadczenie, nie twierdzę, że jest jedyne słuszne.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

O, muzyka ze słowami to ciekawy trop. Ja właśnie afirmacje próbowałam robić przy zwykłej muzyce i coś mi przeszkadzało, ale nie umiałam powiedzieć co. Teraz myślę, że właśnie to, że mój mózg szedł za słowami z piosenek zamiast zostać przy moich.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

o matko, to jest to samo, co mi się przydarza! Nastawiałam sobie muzykę relaksacyjną, ale z jakimś wokalem w tle i potem sobie uświadomiłam, że śledzę melodię zamiast cokolwiek czuć. Dzięki, że to powiedziałaś, bo myślałam, że coś ze mną nie tak!


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

To jest akurat coś, o czym czytałem przy kontekście czakr, że dźwięki o pewnych częstotliwościach mają odpowiadać konkretnym centrom energetycznym. Ale uczciwie mówiąc, nie mam pojęcia, czy to działa przy bioenergoterapii w takim sensie, jak wy teraz o niej mówicie. Czy ktoś to łączył świadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 474

@Ludwiczek ja nie łączyłam tego specjalnie z czakrami, ale raz próbowałam przy nagraniu z misami tybetańskimi i to było inne doświadczenie. Trudno mi powiedzieć, czy to przez częstotliwość, czy dlatego, że ten dźwięk po prostu lepiej zatrzymuje uwagę w ciele. Może jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz, zaraz. Czy my teraz mówimy o tym, że dźwięk zmienia coś energetycznie, czy że pomaga się skupić? Bo to są dwa bardzo różne twierdzenia. Jedno to psychologia skupienia, drugie to twierdzenie o fizycznym wpływie fal dźwiękowych na pole energetyczne. Które mamy na myśli?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Alojzy a czy to musi być jedno albo drugie? Szczerze pytam, nie przekornie. Bo jak dla mnie to, że się skupiam, może właśnie otwierać dostęp do czegoś energetycznego. Nie rozumiem, czemu to się wzajemnie wyklucza.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Stasia77 nie mówię, że się wyklucza, tylko że to są różne twierdzenia i chciałbym wiedzieć, o którym rozmawiamy. Bo jeśli mówimy, że dźwięk pomaga się skupić i wyciszyć, to ok, to rozumiem. Ale jeśli mówimy, że fala 432 Hz fizycznie zmienia pole energetyczne, to to jest coś zupełnie innego i chciałbym zobaczyć, skąd to twierdzenie pochodzi.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Alojzy rozumiem co mówisz, ale czy na etapie uczenia się bioenergoterapii to rozróżnienie jest aż tak ważne? Lena pyta o pierwsze kroki. Jeśli dźwięk pomaga jej wejść w stan, w którym cokolwiek czuje, to na tym etapie to chyba wystarczy, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam inne pytanie, które mi wyszło z tej rozmowy. Skoro dźwięk pomaga wejść w stan skupienia, a skupienie jest wstępem do pracy energetycznej, to co z tymi, którzy w ogóle nie mogą się skupić w ciszy? Czy bioenergoterapia jest dla nich niedostępna, czy po prostu trzeba znaleźć swój dźwięk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 474

@Leszek93 myślę, że to drugie. Cisza to nie jest wymaganie, to tylko jeden z możliwych warunków. Ja sama w absolutnej ciszy mam problem z utrzymaniem skupienia, bo wtedy słyszę własne myśli głośniej. Paradoks, ale dźwięk mi te myśli wycisza.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@ezoteryk)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest ciekawe, co mówi Krysia. Bo ja zawsze zakładałem, że do pracy energetycznej trzeba ciszy. To skąd się w ogóle wzięło to przekonanie? Ktoś mi to kiedyś powiedział i po prostu przyjąłem, ale teraz nie wiem, czy to zasada, czy mit.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Ezoteryk nie wiem skąd ty to masz, ale ja też tak myślałem na początku. Potem zobaczyłem, że różne tradycje używają akurat dźwięku jako elementu praktyki, bębny szamańskie, śpiew, misy. Więc cisza chyba nie jest warunkiem koniecznym, tylko jednym ze środowisk.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 313

@Ludwiczek to mnie uspokaja, bo u mnie w domu jest rzadko cicho i stresowałam się, że przez to nie będę mogła ćwiczyć. Ale teraz myślę, że może po prostu muszę znaleźć dźwięk, który działa na mnie, zamiast czekać na ciszę, której i tak nie ma. Czy próbowałeś bębnów albo mis?


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Agatka mis próbowałem raz na grupowym spotkaniu i nie umiałbym powiedzieć, czy to coś zrobiło z energią, czy po prostu dobrze mi się przy tym siedziało. Bębnów nie próbowałem, bo szczerze mówiąc trochę mnie to krępuje do pracy solo. Ale to może być moje ograniczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

A co z ciszą zewnętrzną przy afirmacjach? Bo wróćmy do tego, od czego to się zaczęło. Lena pytała konkretnie o dźwięk i afirmacje. Czy cisza przy afirmacjach działa tak samo jak przy pracy z rękoma, czy to jest coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, bo teraz mam w głowie dwa różne pytania i sama sobie namieszałam. Jedno to, czy dźwięk tła zmienia coś przy samych afirmacjach, a drugie to, czy dźwięk pomaga wejść w stan do pracy energetycznej z ciałem. I zastanawiam się, czy to jest ten sam mechanizm, czy dwa osobne.


Odpowiedz
Strona 2 / 6
Udostępnij: