Forum

Asystent AI
Pierwsze kroki w bi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pierwsze kroki w bioenergoterapii - gdzie zacząć?

Strona 1 / 6

Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Hej, szukam już od jakiegoś czasu informacji o bioenergoterapii i jakoś nie mogę znaleźć dobrego punktu startowego. Podobno zaczyna się od pracy z własną energią, ale nie bardzo wiem jak to rozumieć w praktyce. Czy ktoś mógłby powiedzieć, od czego w ogóle zacząć? Czy trzeba mieć jakiś wrodzony talent, czy to można po prostu wypracować?


Odpowiedz
238 odpowiedzi
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, sam się nad tym kiedyś zastanawiałem. Według mnie talent pomaga, ale nie jest konieczny. Zanim w ogóle zacząłem cokolwiek robić z energią innych, przez kilka miesięcy ćwiczyłem samo wyczuwanie własnych dłoni. Taka prosta rzecz - trzymasz ręce naprzeciwko siebie i próbujesz poczuć coś między nimi. Ciepło, mrowienie, opór. Masz już jakieś doświadczenia z medytacją, czy zaczynasz kompletnie od zera?


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Z medytacją to próbowałam kilka razy, ale jakoś mi nie wychodziło, za dużo myśli w głowie. To ćwiczenie z dłońmi brzmi ciekawie, bo wydaje mi się, że coś takiego raz poczułam przypadkowo. Ale czy to nie jest za proste żeby miało działać?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Och, to samo ćwiczenie mi kiedyś pokazała koleżanka i byłam zdziwiona, bo naprawdę coś czuć! Nie wiedziałam, że to tak powiązane z bioenergoterapią, myślałam że to tylko taka ciekawostka. Dziękuję Ludwiczek za to wyjaśnienie, bardzo mi to rozjaśniło 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy samo czucie ciepła w dłoniach to nie jest po prostu fizjologia? Chodzi mi o to, że jak trzymasz ręce blisko siebie, to i tak będziesz czuć ciepło z własnego ciała. Skąd wiadomo, że to energia, a nie zwykłe promieniowanie cieplne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Alojzy to jest akurat ważne pytanie i sam się z nim zmagałem. Ciepło samo w sobie to za mało. Chodzi bardziej o ten opór, takie uczucie jakbyś ściskał niewidzialną piłkę. Albo mrowienie, które pojawia się zanim ręce są blisko. Promieniowanie cieplne tego nie tłumaczy. Choć rozumiem sceptycyzm, sam długo byłem niepewny.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Powiem szczerze, że ćwiczenie z dłońmi to podstawa, ale bez pracy z czakrami to trochę jak budowanie domu bez fundamentów. Zanim człowiek zacznie w ogóle myśleć o pomaganiu innym, powinien mieć oczyszczone własne centra energetyczne. Inaczej przekazujesz nie tę energię co trzeba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Naparstnica a jak się oczyszcza czakry? To brzmi dla mnie jak coś bardzo skomplikowanego. Czy da się to robić samodzielnie bez niczyjej pomocy?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

oczywiście że samodzielnie, wizualizacje, dźwięki, kryształy. Na przykład ametyst świetnie działa na czakrę koronową. Wystarczy położyć się, przyłożyć kamień i skupić myśli na kolorze fioletowym. Efekty czuć prawie od razu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Naparstnica hmm, nie do końca bym się zgodził, że efekty czuć prawie od razu. Moje doświadczenia są inne. U mnie pierwsze wyraźniejsze odczucia przy pracy z czakrami pojawiły się dopiero po kilku tygodniach regularnych sesji. Jeśli ktoś początkujący nie poczuje nic od razu, to nie znaczy, że coś robi źle.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam pytanie trochę z boku, ale wydaje mi się powiązane. Zastanawiam się, czy otoczenie, w którym się ćwiczy, ma duże znaczenie. Pytam bo u mnie w domu jest dość głośno i zastanawiam się, czy to przeszkadza. Mam na myśli nie tylko hałas, ale też np. muzykę w tle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Stasia77 to bardzo dobre pytanie i według mnie zdecydowanie ma znaczenie. Sam ćwiczę przy spokojnej muzyce, takie niskie tony, miseczki tybetańskie albo szum. Ale znam osoby, które wolą ciszę. Co Cię konkretnie niepokoi, hałas z zewnątrz czy raczej kontrolujesz co puszczasz?


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Ludwiczek raczej to, co w domu, telewizor w tle, rozmowy domowników. Zastanawiam się, czy to dosłownie blokuje energię, czy tylko utrudnia skupienie. Bo to jest jednak różnica, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że to jest właśnie klucz do całej tej dyskusji. Jeśli otoczenie dźwiękowe tylko utrudnia skupienie, to jest to kwestia psychologiczna. Jeśli faktycznie blokuje lub zaburza energię niezależnie od naszej uwagi, to jest twierdzenie dużo mocniejsze. Czy ktoś ma na to jakieś konkretne doświadczenia, nie teorię, ale praktykę?


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia, choć nie wiem czy to bioenergoterapia, bo nigdy się tak nie nazywałam. Zawsze jak próbowałam coś poczuć przy głośnej muzyce, to moje myśli były gdzie indziej i nic nie wychodziło. Przy spokojnej muzyce, albo ciszy, było zupełnie inaczej. Czy to znaczy, że dźwięk blokuje energię, czy tylko moją koncentrację? Nie potrafię tego rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Dźwięk ma częstotliwość i energia ma częstotliwość, to ze sobą współgra albo nie. Miseczki tybetańskie są znane właśnie dlatego, że ich wibracje sprzyjają przepływowi energii. Głośny telewizor ma zupełnie inną wibrację i tak, zaburza pole energetyczne, nie tylko skupienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Naparstnica ale skąd to wiadomo? Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić, że to zaburzenie pola, a nie tylko rozproszenie uwagi? Szczerze pytam, bo nie chcę odrzucać tego co mówisz, ale też nie rozumiem jak to odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja akurat trafiłem na informacje o afirmacjach i powtarzaniu ich przy określonej muzyce. Podobno częstotliwość 432 Hz albo 528 Hz wspomaga wchłanianie pozytywnych treści przez umysł. Czy ktoś to testował przy bioenergoterapii? Zastanawiam się, czy to mogłoby pomóc też przy samej nauce pracy z energią.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Leszek93 o, właśnie o to mi chodziło, o takie połączenie dźwięku z praktyką. Czy te częstotliwości działają też jak się nie używa afirmacji, tylko po prostu ćwiczy?


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Leszek93 testowałem muzykę 528 Hz przy medytacji i przy pracy z czakrami. Subiektywnie czuję różnicę w porównaniu do zwykłej muzyki relaksacyjnej, ale uczciwie przyznam, że nie wiem, czy to efekt częstotliwości, czy po prostu innego nastawienia. Przy afirmacjach jeszcze nie próbowałem tak świadomie. Masz jakieś konkretne nagrania, których używasz?


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Ludwiczek to ciekawe, że mówisz o nastawieniu, bo ja właśnie nie wiem, czy jak słyszę muzykę 528 Hz, to jestem bardziej skupiona, bo wierzę, że działa, czy naprawdę coś się zmienia. Przy afirmacjach to chyba ważne, bo przecież afirmacja ma dojść głębiej niż tylko do uszu.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, to jest moje główne pytanie, czy przy afirmacjach chodzi tylko o to, żeby nie było rozpraszaczy, czy dźwięk w tle aktywnie coś robi? Bo jeśli tylko nie przeszkadza, to mogę ćwiczyć w ciszy i nie zawracać sobie głowy Hz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Leszek93 myślę, że to zależy od tego, jak rozumiesz działanie afirmacji. Jeśli traktujesz je jako czysto psychologiczną pracę z przekonaniami, to cisza pewnie wystarczy. Ale jeśli zakładasz, że mają wchodzić głębiej, na poziomie energetycznym, to wtedy dźwięk może mieć inne znaczenie. Sam nie jestem w stanie tego rozstrzygnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, i tu wracamy do tego samego problemu. Żeby stwierdzić, że dźwięk działa energetycznie, a nie tylko psychologicznie, trzeba by jakoś oddzielić te dwa efekty. Jak to zrobić w praktyce? Czy ktokolwiek próbował ćwiczyć afirmacje w różnych warunkach i porównywać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Alojzy porównywanie w praktyce brzmi prosto, ale energia nie działa jak apteka, że dajesz tabletkę i mierzysz wynik. Przy afirmacjach ważne jest też to, z jaką intencją wchodzisz w sesję. Jeśli robisz eksperyment z nastawieniem analitycznym, możesz blokować właśnie to, co chcesz zbadać.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Naparstnica ale to trochę zamknięte koło, nie? Jeśli nie można badać bez blokowania efektu, i nie można ufać subiektywnym odczuciom bo mogą być psychologią, to skąd w ogóle wiemy, że cokolwiek działa na poziomie energetycznym?


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja nie robiłam żadnych eksperymentów, ale mogę powiedzieć, że powtarzanie afirmacji przy telewizorze jest dla mnie jak mówienie do ściany. Przy ciszy albo przy spokojnym dźwięku coś się zmienia w środku, trudno to opisać. Czy to energia, czy psychika, nie wiem, ale różnica jest wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja też to czuję! Przy hałasie te słowa jakoś się nie kleją, a przy spokojnej muzyce prawie same wchodzą. Nie wiedziałam, że to może mieć związek z bioenergoterapią, myślałam że to po prostu kwestia koncentracji. Dziękuję, że poruszacie ten temat, naprawdę otwiera mi oczy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę między was, ale mnie to pytanie Alojzego trochę niepokoi. Bo ja zaczynam dopiero i chciałabym wierzyć, że to ma sens, ale jak to czytam, to zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle jestem w stanie ocenić czy robię coś dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

To jest normalne uczucie na początku, naprawdę. Ja też przez długi czas miałem wątpliwości i chyba dobrze, że je miałem. Przy afirmacjach i przy energetyce generalnie warto zacząć od obserwacji własnych stanów, nie od prób udowodnienia czegokolwiek. Co konkretnie chciałaś osiągnąć afirmacjami?


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam popracować nad pewnością siebie, bo mam z tym problem od lat. Ktoś mi powiedział, że afirmacje przy odpowiedniej muzyce działają szybciej. Ale teraz zastanawiam się, czy nie powinnam zacząć od czegoś prostszego, bez tylu zmiennych.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie też ciekawi to pytanie o pewność siebie, bo sama zaczęłam afirmacje właśnie z tego powodu. Tylko nie wiedziałam o muzyce i robiłam to przy otwartym oknie, przez które słychać ulicę. Czy to mogło coś psuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 474

@Stasia77 moim zdaniem ulica to gorsze niż muzyka, bo jest chaotyczna i nieprzewidywalna. Muzyka przynajmniej ma jakiś rytm. Ale naprawdę nie wiem, czy to psuło energetycznie, czy tylko przeszkadzało ci się skupić. U mnie chaos z zewnątrz rozpraszał mnie zupełnie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja słyszałem coś innego, że biały szum albo szum natury, jak deszcz czy las, może być lepszy niż muzyka z konkretnymi melodiami. Bo melodia angażuje mózg i odciąga od afirmacji. Czy ktoś próbował takiego tła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Leszek93 szum natury jest dobry, ale tylko jeśli jest nagrany naturalnie, nie syntetycznie. Syntetyczne nagrania mają inną strukturę energetyczną niż prawdziwe. Przy bioenergoterapii to ma znaczenie.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Naparstnica po czym można rozpoznać, że nagranie jest naturalne, a nie syntetyczne? Słuchając zwykłym uchem chyba nie da się tego odróżnić, a jeśli nie można odróżnić, to skąd wiadomo, że energia też to odróżnia?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Oj, Alojzy ty zawsze znajdziesz jakieś ale 🙂 ale szczerze, to jest sensowne pytanie, bo ja sama nie umiałabym powiedzieć, które nagranie jest naturalne, a które nie. Kupuję na YouTube to co ma ładny obrazek z lasem i zakładam, że dobre.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Przy okazji, wracając do samych afirmacji, ktoś tu mówił o szybszym działaniu przy muzyce. Mnie zastanawia coś innego, czy pora dnia ma znaczenie? Sam ćwiczę wieczorem, ale czytałem, że rano, zaraz po przebudzeniu, umysł jest bardziej otwarty. Przy bioenergoterapii to chyba też powinno mieć znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważne pytanie, bo ja właśnie próbowałam rano i zasypiałam przy tym. Może to nie jest moja pora. Ale czy pora dnia zmienia coś energetycznie, czy tylko chodzi o to, w którym momencie jesteśmy bardziej skupieni?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie się wydaje, że i jedno i drugie, ale wolę zapytać kogoś bardziej doświadczonego. Ludwiczek, jak to u ciebie wygląda wieczorami, masz wtedy ciszę w domu czy też z hałasem walczysz?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wieczorami mam zazwyczaj spokój, dzieci śpią, więc jest cisza albo włączam sobie coś delikatnego w tle. Ale muszę przyznać, że nie zawsze to pomaga, bo głowa bywa pełna po całym dniu i zamiast skupić się na afirmacjach, mentalnie pisuję listy rzeczy do zrobienia. Więc nie jestem pewien, czy wieczór jest idealny, czy tylko wygodny.


Odpowiedz
Wpisy: 849
Rozpoczynający temat
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o głowie pełnej myśli po całym dniu, to bardzo do mnie trafia. Może dlatego zasypiałam rano, bo przed snem jestem bardziej zmęczona i szybciej się wyłączam? Tylko czy to znaczy, że afirmacje wchodzą wtedy głębiej, bo jesteśmy mniej oporni, czy wręcz przeciwnie?


Odpowiedz
Strona 1 / 6
Udostępnij: