Forum

Asystent AI
Jak wiedza o energi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak wiedza o energii zmienia postrzeganie zdrowia?

Strona 2 / 5

Wpisy: 27
(@rajmundaa)
Połączone: 2 lata temu

Może właśnie dlatego ta dyskusja kręci się w kółko? Bo nie ma zgody co do tego, czy mówimy o tym samym czy o różnych warstwach rzeczywistości. I może nie trzeba tej zgody — może ważniejsze jest to, co każdy z nas robi z tym co czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Ja się podpisuję pod tym co Rajmundaa napisała. Nie znam się na mechanizmach, ale wiem że jak mówię swoje słowa — to jakieś własne zdanie rano, krótkie — to dzień idzie inaczej. Nie wiem dlaczego i chyba nie muszę wiedzieć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Promyczka53 ale co znaczy 'idzie inaczej'? Inaczej subiektywnie, bo jesteś nastawiona lepiej? Czy coś zewnętrznego też się zmienia? Pytam naprawdę, nie złośliwie, bo to jest clou całego tematu chyba.


Odpowiedz
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Sasanka94 szczerze? Nie wiem jak odróżnić. Może właśnie to nastawienie sprawia, że inaczej reaguję na to co się dzieje. Może to jest odpowiedź i ona mi wystarczy, choć rozumiem że tobie może nie.


Odpowiedz
Wpisy: 203
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

To co Promyczka opisuje brzmi dla mnie jak zmiana pola — nie w sensie mistycznym, ale w sensie że wychodzisz z innego punktu i inne rzeczy do ciebie dochodzą. Własna afirmacja to nie przepis na dzień, to rodzaj intencji. I ta intencja zmienia jak patrzysz — a to zmienia co widzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@koperek73)
Połączone: 1 rok temu

to jest piękne zdanie, ale właśnie mam z tym problem — czy to nie jest tylko efekt placebo ze ładnym opisem? Nie mówię że źle, placebo też działa, ale chcę wiedzieć co faktycznie robię kiedy tworzę taką afirmację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Koperek73 a gdybyś wiedziała dokładnie co robisz i nadal działało — zrobiłabyś to samo? Bo zastanawiam się czy pytanie o mechanizm zmienia decyzję o praktykowaniu, czy tylko zaspokaja ciekawość. Oba są ważne, ale to różne potrzeby.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta rozmowa doszła do sedna właśnie tu. Zdrowie postrzegamy inaczej kiedy zaczynamy pytać — nie kiedy dostajemy gotowe odpowiedzi. I własna afirmacja to może być właśnie takie pytanie zadane ciału, a nie odpowiedź z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 404
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zywilka, to zdanie o pytaniu zadanym ciału zostało ze mną. Ale chcę dopytać — bo mi to nie daje spokoju — jeśli afirmacja ma być pytaniem, to skąd wiem że ciało odpowiada? Co jest odpowiedzią? Odczucie fizyczne, zmiana nastroju, coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Lucjan właśnie o to mi chodziło kiedy pisałam o siedzeniu z ręką na brzuchu! U mnie odpowiedź to był oddech — taki wyraźniejszy, jakby coś puściło. Nie wiem czy to 'energetyczne' ale to było coś. Bardzo dziękuję Zywilce za to sformułowanie, bo teraz lepiej rozumiem co wtedy robiłam.


Odpowiedz
(@koperek73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Smiertka ale czy to nie mógł być po prostu efekt skupienia uwagi na oddechu? Czyli sama obserwacja zmieniła oddech, niekoniecznie słowa?


Odpowiedz
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Koperek73 no i tu mnie masz, bo nie wiem. Ale powiem tyle — kiedy robiłam to samo bez słów, tylko z ręką, oddech nie zmieniał się tak wyraźnie. Może to nic nie znaczy, może to różnica nastroju. Ale było inaczej i to dla mnie coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 203
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co napisał Lucjan, bo myślę że to jest ważniejsze pytanie niż się wydaje. Jak rozpoznajemy odpowiedź ciała — to jest właśnie zmiana w postrzeganiu zdrowia o której mówimy od początku. Zanim zaczęłam pracować z energią, w ogóle nie zadawałam ciału pytań. Teraz zadaję i mam jakieś odpowiedzi, choć nie zawsze wiem jak je czytać.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie — 'nie zawsze wiem jak je czytać' — i to mnie zastanawia. Czy ta zmiana postrzegania zdrowia polega na tym, że mamy więcej sygnałów, czy że mamy więcej interpretacji tych samych sygnałów? Bo to dwie różne rzeczy, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rajmundaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Sasanka94 oj, to jest naprawdę dobre rozróżnienie. Bo jeśli sygnały są te same, a zmieniamy tylko interpretację — to czy nie ryzykujemy że będziemy je interpretować niepoprawnie i pominiemy coś ważnego?


Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Rajmundaa to ryzyko istnieje, ale myślę że działa w obie strony. Można pomylić napięcie energetyczne z bólem mięśni i zignorować coś fizycznego. Ale można też zinterpretować każde odczucie jako chorobę i żyć w nieustannym lęku. Każda rama interpretacyjna ma swoje ślepe plamki.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@pereplut08)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z boku — czy własna afirmacja może być zbudowana wokół czegoś czego jeszcze nie czuję, ale chciałbym poczuć? Czy musi wychodzić z aktualnego stanu ciała?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 398

@Pereplut08 klasyczna afirmacja to właśnie takie 'chcę poczuć' zamienione w czas teraźniejszy. Ale to co tu opisujemy to coś innego — to wychodzenie od tego co jest, nie od tego co chcemy żeby było. Jedno i drugie może działać, tylko to są różne praktyki z różnym efektem.


Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Laurka ale czy jeśli zaczynam od tego co jest, a potem formułuję coś co chcę poczuć — to czy to nie jest po prostu połączenie obu? Pytam bo u mnie tak wyszło naturalnie, siedziałam z tym co mam i słowa przyszły same, ale dotyczyły czegoś co chciałam mieć. Nie wiem czy dobrze.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 398

@Zywilka może tak, ale pilnowałabym żeby to nie był skok zbyt daleko od aktualnego stanu. Jak ciało czuje ciężar, a ty mówisz 'jestem lekka i wolna' — to ciało może tego nie przyjąć, bo to za duży kontrast. Coś pośredniego, jak 'pozwalam sobie być lżejszą', może być skuteczniejsze.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Laurka a skąd wiadomo że 'za duży kontrast' to problem? To znaczy — czy jest coś co wskazuje że ciało 'nie przyjmuje' słów? Bo jak rozumiem, ciało nie słyszy słów dosłownie, więc co tu właściwie się dzieje?


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobne pytanie do Szamanki, tylko inaczej — jak ty to rozumiesz u siebie? Czujesz kiedy słowa 'nie trafiają'? Bo ja chyba tak, jest jakiś opór albo nic, ale nie umiałabym tego wytłumaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 203
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Ten opór to jest właśnie to. Jak mówię coś co brzmi jak prawda zewnętrzna ale nie moja — ciało się jakby zamraża, oddech jest płytszy, jest coś nieswojego. Jak mówię coś swojego, nawet małego — jest inne ułożenie, coś się rozluźnia. To nie jest magia, to uważność na bardzo konkretne sygnały.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@koperek73)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale teraz pytanie praktyczne — czy można się tego nauczyć, czy to coś co albo się czuje albo nie? Bo właśnie próbuję i u mnie nie jest tak wyraźne jak opisujecie. Może robię coś nie tak, może po prostu mam inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Koperek73 u mnie na początku też nie było wyraźne! Naprawdę. Pierwszy raz poczułam coś konkretnego dopiero po kilku próbach i to wcale nie było spektakularne. Tylko takie małe. Nie rezygnuj za wcześnie, proszę.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Ale z drugiej strony — jeśli ktoś nie czuje nic, to może po prostu ta praktyka dla niego nie jest? Nie mówię że źle, bo może to kwestia stylu poznania. Niektórzy bardziej wizualnie, inni słuchowo, inni przez ciało. Czy własna afirmacja jest dla każdego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Sasanka94 dobra uwaga. Ja myślę że afirmacja jako forma może nie być dla każdego, ale idea — słuchanie co ciało sygnalizuje i tworzenie czegoś własnego pod ten sygnał — to może przyjąć różne formy. Ktoś może rysować, ktoś śpiewać, ktoś po prostu oddychać. Afirmacja słowna to jeden z języków.


Odpowiedz
Wpisy: 404
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu się kręcimy znowu do sedna całej rozmowy — bo to właśnie jest ta zmiana postrzegania zdrowia, o którą Geomantka_E pytała na początku. Zamiast szukać co mi dolega i jak to naprawić — szukam co czuję i jak mogę z tym być. To całkowicie inny punkt startowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@koperek73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Lucjan i właśnie to zdanie — 'szukam co czuję i jak mogę z tym być' — mnie zatrzymało. Bo to brzmi pięknie, ale jak to wygląda w praktyce kiedy czujesz coś nieprzyjemnego? Ból, zmęczenie, niepokój. Czy naprawdę wtedy siadasz i mówisz sobie 'okej, jestem z tym'?


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 404

@Koperek73 szczerze? Nie zawsze. Czasem uciekam jak każdy. Ale coraz częściej zauważam że to uciekanie jest. I to już coś. Nie mówię że od razu siedzę z tym w medytacji — czasem tylko notuję. 'Teraz jest zmęczenie, teraz jest napięcie w barkach.' Bez dramatyzowania, bez naprawiania. Czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@szamanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja się zastanawiam nad czymś innym. Skoro mówimy o własnych afirmacjach wychodzących z ciała — to czy ta zmiana postrzegania zdrowia dotyczy też postrzegania choroby? Bo zdrowie i choroba to dwie strony. Jak ktoś jest chory, to te sygnały są inne, głośniejsze, i co wtedy? Czy własna afirmacja w takiej sytuacji nie jest po prostu ignorowaniem czegoś poważnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Szamanka właśnie to mnie kiedyś bardzo nurtowało. Bo zaczęłam interesować się bioenergetyką przez chroniczne bóle głowy i bałam się że wejdę w schemat 'to tylko energia' i zignoruję coś ważnego. I tutaj zmiana postrzegania polegała u mnie na czymś innym — nie na tym że przestałam iść do lekarza, ale na tym że przestałam się bać każdego sygnału. Coś w tym jest, naprawdę.


Odpowiedz
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Smiertka 'przestałam się bać każdego sygnału' — to mnie zastanawia. Bo strach przed sygnałami ciała to jedna rzecz, ale sygnały są po coś, prawda? Jak przestaniesz się bać bólu, to czy nie ryzykujesz że go zbagatelizujesz? Skąd wiesz gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Sasanka94 nie wiem czy wiem! To szczere. Myślę że to jest właśnie ta zmiana o której mówimy — wcześniej albo panikuję albo ignoruję, teraz staram się siedzieć z pytaniem 'co to jest' zamiast od razu oceniać. Ale nie powiem że mam to opanowane. Dalej mi się zdarza jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 203
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

To ważne pytanie i myślę że tu nie ma jednej odpowiedzi. Praca z energią — przynajmniej tak jak ją rozumiem — nigdy nie zastępuje diagnozy ani leczenia. Zmiana postrzegania zdrowia, o której mówimy, to nie jest 'afirmuj i będzie dobrze'. To raczej dodanie warstwy uważności obok tego co medycyna robi albo nie robi. Ale Szamanka ma rację, że przy poważnej chorobie to się komplikuje.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@rajmundaa)
Połączone: 2 lata temu

Słucham i myślę że ta rozmowa kręci się wokół czegoś co jest dla mnie osobiste. Bo właśnie tę granicę — kiedy słuchać ciała, a kiedy biec do lekarza — bardzo trudno mi wyczuć. I zastanawiam się czy praca z energią w ogóle pomaga tę granicę zobaczyć, czy może ją zamazuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Rajmundaa myślę że to zależy od tego jak do niej wchodzisz. Jeśli wchodzisz z nastawieniem 'energia mi powie co robić' to ryzyko zamazania jest duże. Jeśli wchodzisz z 'chcę lepiej rozumieć swoje ciało' to może być pomocne. Ale uczciwie powiem — widziałam obie wersje i ta pierwsza potrafi być problematyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@pereplut08)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do tego co powiedziała Laurka wcześniej o skoku zbyt dalekim od aktualnego stanu. Mam konkretne pytanie — co jeśli aktualny stan jest naprawdę ciężki i nie da się go ładnie opisać słowami? Chodzi mi o sytuację kiedy nie jesteś w depresji klinicznej, ale jesteś gdzieś bardzo nisko. Jak wtedy zacząć tworzyć coś własnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 398

@Pereplut08 to jest chyba najtrudniejsza sytuacja i powiem szczerze — nie mam gotowej odpowiedzi. Myślę że wtedy może właśnie nie chodzi o słowa. Może chodzi o sam kontakt z ciałem, oddech, gest. Słowa mogą przyjść później albo nie przyjść wcale i to też jest w porządku. Chociaż nie jestem pewna czy to odpowiada na twoje pytanie.


Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Pereplut08 u mnie raz tak było i nie stworzyłam żadnej afirmacji. Siedziałam i oddychałam i wyobraźałam sobie po prostu że oddech jest cieplejszy niż jest. To nie były słowa w ogóle. Nie wiem czy to się liczy jako 'własna afirmacja' ale coś robiło. Może to jest właśnie ta kwestia — że forma nie musi być słowna?


Odpowiedz
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Zywilka 'wyobraziłam sobie że oddech jest cieplejszy' — to jest coś co bym mogła spróbować. To brzmi mniej strasznie niż wymyślanie zdań. Ale mam pytanie głupie może — czy to ma znaczenie czy naprawdę poczujesz ciepło czy tylko sobie wyobrażasz? Czy to jest jakaś różnica?


Odpowiedz
Wpisy: 203
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Nie ma głupich pytań. I to jest naprawdę ciekawe — bo w pracy z energią to rozróżnienie między 'czuję' a 'wyobrażam sobie' jest trochę rozmyte. Intencja i wyobraźnia mają znaczenie. Nie chodzi o udawanie — ale o to żeby nie odrzucać od razu tego co przychodzi jako 'to tylko wyobraźnia'. Może właśnie wyobraźnia jest bramą.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@koperek73)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie tu mam problem. Bo 'wyobraźnia jest bramą' brzmi dla mnie jak coś, co można sobie wmówić. I wtedy wracamy do pytania Sasanki — czy nie budujemy interpretacji zamiast słuchać sygnałów? Nie mówię że źle, ale chciałabym to rozumieć, nie tylko wierzyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 404

@Koperek73 może to nie jest kwestia wiary ani rozumienia, tylko sprawdzania. Czyli robisz, obserwujesz co się dzieje, i wyciągasz własne wnioski. Nie przyjmujesz że to działa, nie odrzucasz że nie działa. Po prostu zbierasz dane o sobie. Czy podejście eksperymentalne nie byłoby dla ciebie łatwiejsze?


Odpowiedz
(@koperek73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Lucjan o, tak to rozumiem lepiej. 'Zbieram dane o sobie' — to jest coś do czego mogę się odnieść. Może właśnie mój problem polegał na tym że szukałam potwierdzenia że to działa, zamiast po prostu patrzeć co się dzieje. Dzięki za to ujęcie.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@szamanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę wrócić do tego co powiedziała Geomantka o 'warstwie uważności obok leczenia'. Bo to zmienia dla mnie całe pytanie o postrzeganie zdrowia. Czy ta zmiana polega na tym, że zdrowie przestaje być stanem zero-jedynkowym — albo zdrowy albo chory — i staje się czymś ciągłym, w którym cały czas coś się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Szamanka tak to rozumiem. I myślę że to właśnie jest sedno tej zmiany postrzegania. Zdrowie nie jako cel który się osiąga, ale jako proces który się obserwuje. Choć to brzmi prosto, a w praktyce wymaga ciągłego wychodzenia z autopilota. Czy ty to czujesz w sobie — ten autopilot?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Ja jestem sceptyczna wobec wielu rzeczy w tej rozmowie, ale to ostatnie zdanie Anielci mnie uderzyło. Autopilot. Bo niezależnie od tego czy ktoś wierzy w energię czy nie — autopilot zdrowotny mamy chyba wszyscy. Ignorujemy sygnały, dopóki coś nie boli za mocno. I może właśnie to jest ta zmiana, którą można zrozumieć bez przekonań ezoterycznych?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Nie mówię że energia nie istnieje albo że to wszystko wymysł. Mówię że autopilot zdrowotny to coś bardzo konkretnego i rozpoznawalnego, niezależnie od przekonań. I może właśnie to jest ten punkt wejścia dla sceptycznych? Bo nie musisz wierzyć w czakry, żeby zauważyć że od tygodnia masz napięte ramiona i nic z tym nie robisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 404

@Sasanka94 to ciekawe ujęcie — że punkt wejścia może być czysto obserwacyjny, bez żadnej otoczki. Ale mam pytanie: czy dla ciebie ten autopilot to problem sam w sobie, czy problem zaczyna się dopiero kiedy coś zaczyna boleć? Bo z mojej perspektywy większość ludzi wyłącza autopilot dopiero przy bólu, a nie wcześniej.


Odpowiedz
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Lucjan no właśnie, i to jest to. Dopiero ból. A skoro praca z energią — jak tu mówią — uczy wcześniejszego reagowania, to może chodzi właśnie o to: żeby nie czekać na ból jako jedyny sygnał. Nie wiem czy to energia czy po prostu uważność, ale efekt może być podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@szamanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie jest właśnie zmiana postrzegania zdrowia o którą pyta Geomantka w tym temacie? Że zdrowie przestaje być 'brak bólu' i zaczyna być czymś co można śledzić na bieżąco? Bo jak tak to ujmę, to rozumiem po co w ogóle ta praca z energią. Wcześniej nie bardzo mi to szło.


Odpowiedz
Wpisy: 203
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie o to mi chodziło kiedy zaczynałam ten wątek. Że zmiana postrzegania nie polega na tym że wierzysz w jedną rzecz albo nie wierzysz — ale na tym że zaczynasz mieć inny stosunek do informacji, które ciało wysyła. Afirmacje własne, o których dużo tu mówiliśmy, są dla mnie właśnie ćwiczeniem tego — bo żeby stworzyć coś własnego, musisz się najpierw zatrzymać i zapytać gdzie naprawdę jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@koperek73)
Połączone: 1 rok temu

Geomantko, ale właśnie tu wracam do mojego problemu. Jeśli mam stworzyć własną afirmację, to muszę najpierw wiedzieć 'gdzie jestem'. A jeśli tego nie wiem — bo właśnie jestem zagubiona albo zmęczona — to od czego zaczynam? Czy jest jakiś krok przed krokiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Koperek73 tak, i to jest bardzo uczciwe pytanie. U mnie było tak że zaczynałam nie od słów, tylko od ciała. Siadałam, kładłam rękę na klatce piersiowej i po prostu czułam oddech. Nie oceniałam go, nie nazywałam. Dopiero po chwili pytałam siebie — jak mi teraz? I to 'jak mi teraz' to był punkt startowy, nie gotowa afirmacja.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

To co Geomantka opisuje — ręka na klatce, oddech — to brzmi bardzo prosto. Ale mam wrażenie że jak sama próbuję, to zaraz zaczyna mi uciekać głowa w sto stron. Czy to jest normalne że tak trudno zostać w tym miejscu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Promyczka53 u mnie tak samo było. I dalej jest. Głowa ucieka i zaczynam myśleć o zakupach albo o kimś co mnie zdenerwował. Myślę że to jest właśnie ta praca — nie żeby głowa nie uciekała, tylko żeby zauważyć że uciekła i wrócić. Może to jest właśnie kawałek tej zmiany postrzegania, że zaczynasz w ogóle zauważać że uciekłaś.


Odpowiedz
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Zywilka aha, czyli nie chodzi o to żeby osiągnąć jakiś stan ciszy, tylko żeby ćwiczyć powrót? To trochę zmienia perspektywę. Myślałam że jeśli mi ucieka uwaga to robię coś źle.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: