To jest bardzo ważne że to powiedziałaś wprost, bo mogłaś to przemilczeć. Ale właśnie to mnie zatrzymuje — czy wiedza o energii nie staje się czasem wymówką żeby nie robić czegoś trudnego? Nie mówię o tobie, mówię o sobie. Zdarza mi się że tłumaczę sobie brak działania energetycznie, a tak naprawdę po prostu się boję albo odkładam.
Ja myślę że to rozróżnienie jest jedną z najtrudniejszych rzeczy w całej tej pracy. Bo ciało mówi podobnym głosem kiedy się boi i kiedy naprawdę potrzebuje zatrzymania. I nie ma żadnego zewnętrznego testu. To trochę jak z afirmacjami własnymi i gotowymi — możesz recytować coś własnego i też być nieobecna, możesz recytować cudzą formułę i być w niej całkowicie. Intencja nie zawsze idzie za słowami.
Wracam do tej pisanej afirmacji bo Anielcia wcześniej to zaproponowała i zaczęłam o tym myśleć. Napisałam coś dla siebie i było to dziwne uczucie — w połowie zdania zmieniłam słowo, bo pierwsze które wyszło nie było prawdziwe. Czy to jest właśnie ta obecność o którą chodzi?
Właśnie to mnie uderzyło w tym co Szamanka opisuje. To nie jest tylko kwestia słów — to jest kwestia tego czy mówisz o sobie prawdę czy o sobie marzenie. I może dlatego własne afirmacje działają inaczej, bo są bardziej uczciwe wobec aktualnego stanu.
Zastanawiam się czy to tarcie o którym mówi Geomantka ma jakiś fizyczny odpowiednik czy to czysto wewnętrzne odczucie. Bo jak mówię coś w co nie wierzę, to czasem czuję napięcie w gardle albo w klatce. Czy to jest właśnie ten kontakt z ciałem o którym tu rozmawiacie?
Słuchajcie, chcę wrócić do pytania Sasanki o konflikt z lekarzem, bo wydaje mi się że to jest centralny punkt tego tematu. Wiedza o energii zmienia postrzeganie zdrowia — ale jak zmienia nasze decyzje zdrowotne? Bo to jest coś konkretnego. Czy ktoś miał sytuację gdzie ta zmiana postrzegania pomogła mu dostrzec coś co lekarz przeoczył?
To co opisuje Zywilka jest właśnie tym czego mi brakowało — nie diagnoza, tylko obserwacja wzorca i pokazanie go lekarzowi. Ale mam pytanie: czy lekarz wziął to pod uwagę? Bo mam wrażenie że większość lekarzy przyjmuje taką informację i odkłada na bok.
Trochę mnie uspokaja ten wątek bo bałam się że to forum będzie miejscem gdzie mówi się żeby nie iść do lekarza. A tu jednak rozmawiamy inaczej. Ale mam inne pytanie — czy wiedza energetyczna zmienia też to jak reagujecie na diagnozę? Bo ja wyobrażam sobie że jak dostajesz złą wiadomość od lekarza, to może zaczynasz szukać energetycznego wyjaśnienia i to pomaga, ale może też odciąga od leczenia.
To bardzo ważne pytanie i nie mam na nie łatwej odpowiedzi. Miałam diagnozę która mnie przestraszyła i pierwsze co zrobiłam to zapytałam siebie co energetycznie dzieje się w tym miejscu ciała. I to mi pomogło nie wpaść w panikę. Ale leczenie zaczęłam równolegle. Nie wiem czy byłabym w stanie powiedzieć że jedno zastąpiło drugie.
a czy to pytanie o energetyczny odpowiednik dało ci coś konkretnego co możesz opisać? Bo mnie ciekawi czy to było bardziej metaforyczne rozumienie sytuacji, czy naprawdę poczułaś coś co później się potwierdziło albo pomogło.
To co mówi Geomantka o uczciwości wobec siebie — myślę że to jest właśnie to o czym rozmawiałyśmy przy afirmacjach. I tam i tu chodzi o to samo: czy to co mówię albo czuję jest moje i aktualne, czy jest szablonowe i pożądane. Diagnoza energetyczna zrobiona uczciwie ma więcej sensu niż taka zrobiona żeby potwierdzić coś co już chcemy usłyszeć.
Zastanawiam się nad tym dopasowywaniem faktów o którym mówiła Geomantka. Bo ja mam podobnie ze snami — widzę coś, a potem dopysuję znaczenie do tego co się wydarzyło. I nie wiem czy to interpretacja czy racjonalizacja. Czy w pracy energetycznej jest jakiś sposób żeby to rozróżnić? Czy ktoś to czuje wyraźnie?
Wracając trochę do tych afirmacji które pisałam — po tej rozmowie siedziałam z tym zdaniem 'zmierzam ku zdrowiu' i zastanawiałam się co to dla mnie znaczy fizycznie. I to jest dziwne, bo zaczęłam się zastanawiać gdzie w ciele mam to poczucie 'zmierzania'. Czy to jest właśnie ta praca energetyczna? Czy to już coś innego?
Mogę zapytać coś naiwnego? Jak to jest z tym pytaniem do ciała — jak ono odpowiada? Bo nie jestem pewna czy kiedykolwiek to poczułam albo czy może poczułam i nie wiedziałam że to to.
Słuchajcie, bo mam wrażenie że rozmawiamy o czymś ważnym a nie mamy dla tego nazwy. To co opisują Szamanka, Zywilka, Geomantka — to jest właśnie ta zmiana postrzegania zdrowia o której jest ten temat, prawda? Zdrowie przestaje być tylko wynikami badań a zaczyna być też czymś co się obserwuje od środka. Czy tak to rozumiecie?
Myślę że Lucjan trafił w coś co jest sednem nie tylko tego wątku ale w ogóle tej pracy. Przez długi czas myślałam że muszę wybrać język — albo energetyczny albo medyczny. A teraz myślę że oba są opisem tego samego, tylko z różnych stron. I to jest właśnie ta zmiana którą dała mi wiedza o energii — nie nowe odpowiedzi, ale inne pytania do siebie.
