Okej ale jak ktoś dopiero zaczyna i jeszcze nie ma tej świadomości, to co? Czeka aż ją zdobędzie? Bo to brzmi jak koło — żeby mieć świadomość trzeba pracować, a żeby pracować trzeba mieć świadomość.
Przepraszam że wchodzę bo jestem raczej z horoskopów, ale ta rozmowa jest bardzo ciekawa. Mam pytanie trochę z boku — jak rozumieć tę 'intuicję' w bioenergoterapii konkretnie? Bo słyszę że coś czujesz, coś widzisz w kliencie, ale co to znaczy dosłownie? Czy to jest jak przeczucie, czy bardziej coś fizycznego?
To co mówi Cebulka o tym 'wiem bez sygnału' — dokładnie tak opisywał to terapeuta u którego byłam. Mówił że to przychodzi przed myślą, nie po. Nie wiem czy to dobra definicja ale coś w tym jest.
I wracamy do tego samego problemu co przez cały wątek — jak odróżniasz. Mam wrażenie że ta rozmowa kręci się wokół jednej kwestii i nikt nie ma na nią dobrej odpowiedzi. Co nie znaczy że to zła rozmowa, ale może po prostu nie ma jednej odpowiedzi?
W pracy z runami jest taki moment kiedy po prostu rzucasz interpretację i wiesz że trafia, bez zastanawiania się dlaczego. To jest intuicja. Wiedza teoretyczna jest tłem, ale nie decyduje w danej chwili. Myślę że w bioenergoterapii jest tak samo — za dużo analizowania zabija przepływ.
A co jeśli klient chce żebyś trafiła i dlatego kiwa głową? Serio pytam, bo miałem tak na sesji że potwierdzałem rzeczy które były może i możliwe, ale nie do końca trafne. Po prostu chciałem żeby działało.
A co jeśli klient chce żebyś trafiła i dlatego kiwa głową? Serio pytam, bo miałem tak na sesji że potwierdzałem rzeczy które były może i możliwe, ale nie do końca trafne. Po prostu chciałem żeby działało.
Właśnie się zastanawiam czy nie zbaczamy trochę za daleko w stronę ogólnej psychologii, a miało być o intuicji w bioenergoterapii. Efekt Barnuma jest ważny, ale on dotyczy werbalnych interpretacji — a w bioenergii dużo się dzieje bez słów, na poziomie fizycznym. Czy tamte doznania w dłoniach też można tym tłumaczyć?
dobre pytanie. Bo ciepło w dłoniach to już nie jest kwestia sugestii ze strony klienta, prawda? Chyba że terapeuta sam siebie sugeruje? Hmm, nie wiem jak to rozdzielić.
Chyba nie da się tego zmierzyć tak jak tabletek. Ale terapeuta który przyjął moją mamę mówił że nie obiecuje nic konkretnego, tylko że pracuje z tym co czuje. I jakoś to jej pomagało, ale nie wiem czy to energia czy po prostu spokój jaki miał.
Ale wracając do finansów bo to mnie tutaj przyciągnęło — jak to się ma do pracy z przekonaniami o pieniądzach? Bo rozumiem że intuicja jest ważna, ale jeśli ktoś pracuje z klientem który ma bloki finansowe, to co ta intuicja konkretnie 'pokazuje'? Czakrę sakralną? Coś innego?
Słucham tej dyskusji i myślę o swoim przypadku. W numerologii widzę te bloki jasno na papierze — ale podczas sesji z terapeutką ona nic o tym nie wiedziała i powiedziała dokładnie to samo co liczby. Dla mnie to był moment że okej, coś tu jest. Czy to był efekt Barnuma? Może. Ale zbieżność była zbyt konkretna.
Przepraszam ale trochę zgubiłam wątek — wcześniej ktoś mówił że intuicja w bioenergii to jest 'przed myślą'. Jak to się ma do sytuacji kiedy ktoś ma blok finansowy i przychodzi na sesje? Bo terapeuta nie wie o co chodzi zanim klient nie powie, prawda? Czy ta intucja jest naprawdę taka że czujesz coś zanim on otworzy usta?
No właśnie, język ciała to jest ważna rzecz której większość z nas używa nieświadomie. Może 'intuicja' to jest po prostu bardzo szybkie przetwarzanie sygnałów niewerbalnych? I pytanie czy to ma znaczenie jak się to nazywa, skoro efekt jest podobny.
Sesja telefonczna to jest ckawe — tzn. ciekawe, przepraszam — bo zakłada że energia nie potrzebuje fizycznej bliskości? Nigdy nie myślałam o tym żeby robić coś takiego na odległość, myślałam że to nie działa.
To co mówi Heniek jest ciekawe — że rozróżnienie może być fałszywe. Ale skąd to wynika? Bo jeśli intuicja energetyczna jest 'warstwą nad' przetwarzaniem sygnałów, to co ona dodaje, czego nie ma szybkie czytanie mowy ciała? Pytam serio, bo sama nie wiem jak to rozgraniczyć.
Właśnie ta kwestia pracy na odległość i bloków finansowych zaczyna mi się łączyć w głowie. Bo jeśli ktoś ma głęboko zakorzenione przekonanie że 'nie zasługuję na pieniądze', to ono siedzi w ciele — w postawie, w oddechu, w tym jak trzyma ramiona. Czy podczas sesji zdalnej to też jest dostępne? Co wy na to?
To zależy co rozumiemy przez 'dostępne'. W pracy z polem energetycznym zakładamy że przekonania mają swój odpowiednik w strukturze energetycznej, niezależnie od fizycznej odległości. Ale to jest założenie, nie fakt udowodniony. Dlaczego Cebulka pyta akurat o bloki finansowe — masz jakiś konkretny przypadek?
i co z tym zrobiłaś? Bo to mnie właśnie interesuje — czy jak intuicja mówi coś innego niż schemat, to za nią idziesz czy trzymasz się tego co wiesz?
To jest niesamowite bo w numerologii tej osoby coś takiego też by wyszło — konflikt między ścieżką duszy a tym czego oczekuje otoczenie. Czy ona wiedziała o tym zanim zaczęłyście pracować?
Dobra, ale jak ona po sesji wiedziała że 'dotarłyście do sedna'? Bo może to było dobre zdanie w dobrym momencie i poczuła ulgę, niekoniecznie że trafiłaś w prawdziwy powód. Nie mówię że tak było, ale jak to odróżnić?
Czyli właściwie dyskutujemy o tym czy intuicja w bioenergii to jest coś specyficznego dla pracy energetycznej, czy po prostu dobra empatia plus doświadczenie. I chyba nie wiemy. Serio — czy ktoś tu ma jakieś zdanie które nie jest 'może jedno i drugie'?
Chciałam zapytać czy to wrażenie które 'przychodzi samo' można jakoś trenować? Bo słucham tej dyskusji i zastanawiam się czy to jest coś z czym się rodzi czy mozna to rozwinąć, szczególnie jeśli ktoś chce prcować z blokami finansowymi u innych?
A czy praca z własnymi blokami finansowymi jest warunkiem żeby pomagać innym w tym obszarze? Bo czytam tę rozmowę i zastanawiam się czy terapeuta który sam ma problem z pienidzmi może skutecznie pracować z klientem w tym temacie.
ale to jest trochę niebezpieczne zdanie, bo prowadzi do wniosku że terapeuta musi być 'gotowy' we wszystkich obszarach zanim pomoże komukolwiek. A to niemożliwe. Psychiatrzy pomagają osobom z depresją mimo że sami mogą ją mieć. Pytanie brzmi: czy nieprzetworzone bloki finansowe terapeuty aktywnie przeszkadzają, czy to tylko brzmi logicznie ale nie ma na to żadnej podstawy?
Widziałem u siebie. Przez jakiś czas prowadziłem sesje z osobami które chciały pracować z dobrobytem — i miałem wtedy własne napięcie wokół tematu finansów. Nie blokujące, ale obecne. I te sesje były jakoś krótsze, jakby mniej głębokie. Nie wiem czy to pole, czy po prostu moja niekomfortowość wpływała na to jak słuchałem. Tego nie da się rozdzielić.
No i wróciliśmy do pytania Mimozy sprzed kilku postów 🙂 Serio, ta dyskusja kręci się w kółko między 'to jest specyficzne dla energii' i 'to może być psychologia'. Czy ktoś ma jakiś przykład który by to w ogóle rozróżniał? Cokolwiek?
