Forum

Asystent AI
Czarcie kamienie, k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czarcie kamienie, kulki i jaja – jak z nimi pracujecie?


Wpisy: 730
Rozpoczynający temat
(@simma)
Połączone: 1 rok temu
Zacznę od czarcich kamieni, bo mało kto o nich mówi, a to jeden z moich ulubionych tematów. Mam kilka hagstones zebranych nad morzem i przy rzece, i każdy z nich zachowuje się inaczej. Ten z otworkiem wydrążonym przez wodę morską jest wyraźnie ostrzejszy energetycznie niż te z rzeki. Może to kwestia soli, może minerałów w wodzie, ale różnica jest odczuwalna. Wy też to czujecie czy tylko ja?

 

Odpowiedz
29 odpowiedzi
Wpisy: 467
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Zdecydowanie czuć różnicę zależnie od miejsca znalezienia. Mam jeden z wybrzeża Bałtyku i jeden z górskiego potoku – ten bałtycki ma coś zimniejszego, bardziej metalicznego w energii. Potokowy jest spokojniejszy, ziemisty. Ale dla mnie kluczowe przy hagstone jest to, że otworek musi być naturalny – żaden wiercony nie zadziała tak samo. To woda musi go zrobić, nie człowiek.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Właśnie, i to nie jest żaden wymysł nowoczesnych praktykujących. W angielskiej tradycji ludowej mówiono wprost, że magia nie działa na płynącą wodę – a skoro otworek wydrążyła bieżąca woda, kamień dostał od niej swego rodzaju immunitet na uroki. Dlatego wieszano je przy drzwiach stajni, przy oknach, na statkach. Nie jako ozdobę – jako realną ochronę. Pliniusz Starszy pisał o druidach i ich „jajach węży", które są niemal na pewno właśnie takimi kamieniami z otworkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę coś od Niemców. Tam takie kamienie nazywają Hühnergötter – dosłownie „bogowie kurcząt" – i wiesza się je w kurnikach żeby chronić drób przed złym okiem i chorobami. To mi zawsze wydawało się zabawne, ale z drugiej strony – praktyczne. Jeśli cokolwiek naprawdę działa, to czemu nie przy kurach.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

A jak wy szukacie hagstones? Czy to przypadkowe znaleziska, czy chodzicie celowo? Mam wrażenie, że mój jedyny znalazłam akurat wtedy kiedy czegoś bardzo potrzebowałam, nie szukałam go wcale.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 391

@Zorka To jest niemal zasada. Stara tradycja mówi, że prawdziwy hagstone sam cię znajduje – albo ty go znajdziesz gdy nadejdzie właściwy moment. Kamień kupiony w sklepie działa inaczej, choć też działa. Ale ten który sam trafi w twoje ręce ma coś dodatkowego. Ciekawostka – istnieje też stary angielski zakaz kupowania hagstone'ów na własne potrzeby. Miały być znalezione albo podarowane z miłością. Inaczej traciły moc.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 315

@Zorka Ja chodzę specjalnie, ale nie po to żeby szukać. Idę na brzeg rzeki albo morza i po prostu patrzę. Jeśli coś przyciąga wzrok, podchodzę. Hagstone nigdy nie jest czymś co świadomie wybierasz – to raczej coś co cię zatrzymuje. Jak masz tuzin do sprawdzenia naraz, zazwyczaj jeden wyróżnia się od razu, czy to wzrokiem czy dotykiem.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Chcę coś dodać o praktycznym zastosowaniu, bo nie tylko ochrona wchodzi w grę. Stara angielska technika – hagstone jako medium do widzenia. Patrzysz przez otworek i możesz zobaczyć to, co normalnie niewidoczne: duchy, fae, istoty z innych planów. To nie jest współczesny wymysł, to jest przynajmniej kilkaset lat tradycji. Próbowałem przy pełni księżyca – nie powiem że widziałem ducha, ale coś w percepcji się przestawia gdy patrzysz przez kamień, jakby pole widzenia zmieniało teksturę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 749

@Szaman To są stare przekazy walijskie i szkockie przede wszystkim – kamienie zwane Glain Neidr albo Gloine nan Druidh, czyli Szkło Druidów. Idea jest taka, że otwór filtruje – przepuszcza to co prawdziwe, zatrzymuje iluzje. Dlatego miały ujawniać wróżki i inne istoty które normalnie maskują swoją obecność. Bardzo spójny koncept z punktu widzenia magii sympatycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Kulki to zupełnie inny temat i inna energia niż kamienie z otworkami. Kula jako forma geometryczna jest pod względem energetycznym wyjątkowa – każdy punkt na powierzchni jest równo oddalony od środka, więc energia rozchodzi się równomiernie we wszystkich kierunkach. Nie ma dominującego wektora jak w różdżce, nie ma skupienia jak w czubku ostrosłupa. Kula promieniuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Rasphul I dlatego kulki na ołtarzu działają jako emitery, a nie kierunkowce. Jeśli chcesz żeby przestrzeń była nasyconą jakąś energią równomiernie – kula jest do tego. Mam kulkę z selenytu pośrodku ołtarza i naprawdę robi różnicę w tym jak czuję się podczas rytuałów w tym miejscu. Selenyt to inny temat, ale kulka akurat z tego kamienia wydaje mi się szczególnie efektywna do oczyszczania przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 535
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

A co ze scryingiem? Bo to jest pierwsze skojarzenie większości ludzi – czarownica i szklana kula. Rzeczywiście kryształomancja, czyli wróżenie przez patrzenie w kulkę, ma długą historię. John Dee pracował z obsydianowym lustrem i z kulą z kryształu górskiego. Ale Dee sam w sobie nie miał zdolności scryingowych – robił to przez medium, niejakiego Edwarda Kelleya, który faktycznie patrzył w kamień i raportował co widzi. Co oznacza że samo posiadanie kulki to za mało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 810

@Seid Dokładnie. I właśnie ta relacja Dee-Kelley jest ciekawa, bo Dee był wykształconym matematykiem i astrologiem, a Kelley był... wątpliwą postacią, przekonującym oszustem według niektórych. Trudno powiedzieć co naprawdę się tam działo, ale system enochański który stworzyli – cokolwiek jego źródło – jest używany do dziś przez magów ceremonialnych. Kulka była tylko wejściem do czegoś znacznie głębszego.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy do praktyki bo ta rozmowa idzie w kierunku historii, choć historia jest potrzebna. Jak wy przygotowujecie kulkę do scryingu? Bo to nie jest tak że siadasz i wpatrujesz się godzinami. Jest pewna technika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Kobalt Moja procedura: kulka musi być czysta energetycznie – pełnia księżyca albo kadzidło, w zależności od materiału. Potem ciemne pomieszczenie, świeca za plecami albo z boku żeby nie odbijała się bezpośrednio w kuli. Wzrok musi być miękki – nie patrzysz NA kulkę, patrzysz PRZEZ nią albo W Nią, bez skupiania się na powierzchni. I przede wszystkim – nie czekasz na wizje filmowe. Pierwsze co przychodzi to zazwyczaj zmiany zabarwienia, mglistość, wrażenie głębi. Dopiero potem ewentualnie obrazy.


Odpowiedz
Wpisy: 730
Rozpoczynający temat
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Dodam że obsydianowa kulka jest do scryingu inaczej niż kwarc górski. Obsydian wchodzi głębiej, do warstw nieświadomości, jest bardziej konfrontacyjny. Kwarc jest klarowniejszy ale może być za przezroczysty dla niektórych – nic się nie pojawia bo nie ma gdzie zawiesić wzroku. Dla zaczynających polecam ametyst albo kwarc dymny – mają trochę mglistości wewnątrz co bardzo pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie o rozmiar. Kupuję pierwszą kulkę do scryingu i widzę w sklepach wszystko od 3 cm do 15 cm średnicy. Czy rozmiar robi różnicę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 374

@Faddi Rozmiar robi różnicę, ale nie jest najważniejszy. Kulka 6–8 cm to dobry środkowy zakres – wystarczająco duża żeby mieć pole do patrzenia, wystarczająco mała żeby dało się ją wygodnie postawić i utrzymać wzrok bez zmęczenia. Te mini-kulki 3–4 cm przydają się do noszenia przy sobie i do pracy energetycznej, ale do scryingu są za małe. Te powyżej 12 cm są imponujące, ale jeśli kulka ważą kilka kilogramów, to jest nieco trudniejsza w użytkowaniu.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Faddi Materiał jest ważniejszy niż rozmiar. Upewnij się że kupujesz naturalny minerał a nie szkło. Szkło jest zimniejsze w dotyku inaczej niż kamień, i nie utrzymuje temperatury tak samo. Test prosty: trzymaj kilka sekund – naturalny kwarc pozostanie chłodny dłużej niż szkło. I cena – dobra kulka z naturalnego amorystu czy kwarcu nie kosztuje 20 złotych.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam taką sytuację że kupiłam kulkę z „kwarcu górskiego" która okazała się być ze szkła optycznego. Przez rok używałam ją do medytacji i nie czułam żadnej różnicy. Gdy dostałam w prezencie prawdziwą kwarcową – różnica była natychmiastowa. Ale zastanawiam się czy to nie był efekt oczekiwań.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 315

@Zorka Może być i tak i tak. Ale nawet jeśli to efekt oczekiwań – jeśli autentyczny kamień pomaga ci wejść w głębszy stan, to działa. Mechanizm jest mniej ważny niż efekt. Z drugiej strony – kupisz za kilka złotych chińskie szkło i sprzedawca twierdzi że to kwarc górski – to jest po prostu oszustwo i warto to odróżniać.


Odpowiedz
Wpisy: 749
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Chcę przejść do jaj, bo tam jest naprawdę ciekawy materiał. Jajo jako symbol to jest jedna z najstarszych form w magii i mitologii – kosmiczne jajo pojawia się w mitologii fińskiej, orfickiej, hinduskiej, egipskiej. Pierwotna forma z której wyłania się wszystko. Kamienna wersja tej formy przenosi ten ładunek symboliczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 374

@Paradoxa W tradycji słowiańskiej też mamy pisanki jako nośniki magii i ochrony – choć tam to jaja kurze, nie kamienne. Ale zasada jest ta sama: forma jaja niesie energię tworzenia i ochrony jednocześnie. Skorupa chroni, wnętrze tworzy. Kamienna rzeźba w tej formie kondensuje oba aspekty.


Odpowiedz
Wpisy: 391
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Kamienna jajka mam kilka – obsydian, różaniec i labradoryt. Używam ich do oczyszczania przestrzeni w inny sposób niż kulki. Kulka promieniuje we wszystkich kierunkach, jajko ma kierunkowość – węższy koniec „wskazuje". Jak trzymam jajko węższym końcem ku czemuś, czuję że energia jest skupiona, jak promień. Nie wiem czy to geometria czy sugestia, ale jest powtarzalne u mnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Bylica Zgadza się co do kierunkowości. Jest też tradycja używania jajek kamiennych do oczyszczania aury – przesuwa się je powoli nad ciałem, podobnie jak jajo kurze w limpia z tradycji meksykańskiej. Kamienne jajko pracuje przy tym wolniej i głębiej, bo samo w sobie nie absorbuje negatywnej energii tak jak jajko biologiczne, bardziej ją rozprasza lub przekształca.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Temat yoni eggs od razu się pojawia jak mowa o kamiennych jajach, więc powiedzmy o nim wprost. To jest starożytna chińska praktyka, wywodząca się podobno z taoistycznych tradycji kobiecych. Jadeitowe jajka wewnątrz ciała, praca z mięśniami dna miednicy połączona z intencją energetyczną. Niezależnie od aspektu fizycznego – w kontekście magicznym jest to jedna z form pracy z sakralną energią życiową, ki, kundalini.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 730

@Rasphul Ale warto powiedzieć też o kontrowersji. Gwyneth Paltrow i Goop wypromowały yoni eggs jako coś rewolucyjnego i zdrowego, ginekologowie zaprotestowali – i mają rację co do zdrowotnego aspektu. Kamień w wilgotnym środowisku to ryzyko infekcji, szczególnie przy porowatych minerałach jak jaspis czy różaniec. Kwarc górski albo nefrytu jadeit są gęstsze i łatwiejsze do dezynfekcji, ale i tak wymaga to wiedzy i ostrożności. Nie każdy kamień do tego nadaje.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 374

@Simma Tak. To jest ta granica między duchową pracą z jajkiem kamiennym – trzymanym w dłoniach, na ciele, w przestrzeni – a praktyką yoni egg która ma specyficzne wymagania higieniczne i zdrowotne. Można spokojnie pracować z kamiennym jajkiem energetycznie bez żadnego ryzyka.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wracając do czarcich kamieni – chcę poruszyć jeden wątek który mi umknął. Hagstone z wieloma otworkami. Stara tradycja mówi, że kamień z wieloma dziurami wydrążonymi przez wodę jest szczególnie mocny do zaklęć. Średniowieczne wiedźmy podobno używały go jako podstawy zaklęcia – przeciągały przez otwory sznurek według określonego wzoru, trzykrotnie przez każdy otwór, powtarzając intencję. Ta sama zasada co zawiązywanie węzłów, ale z kamieniem jako fizycznym podłożem. Nigdy tego nie próbowałem ale koncepcja jest spójna z innymi technikami wiązania intencji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Hellan To logiczne – kamień z wieloma otworkami jest jak obiekt z wieloma wejściami i wyjściami, bardzo podatny na intencjonalne „zaprogramowanie". Trzy to oczywiście liczba o szczególnym znaczeniu w większości tradycji magicznych, więc trzykrotne przejście przez każdy otwór to nie przypadek.


Odpowiedz
Udostępnij: