Ja się z Paradoxą zgadzam w tej kwestii. Najważniejsze słowa w moim życiu były mówione, nie pisane. Chociaż... jest jeden mail, który zmieniłł bieg mojego życia dosłownie. Może to zależy od człowieka i jego sposobu komunikacji?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i jedno mi nie daje spokoju. Dużo tu mówicie o słowach które zmieniają - ale czy ktoś miał doświadczenie odwrotne? Że Vertex w trzecim zadziałał przez milczenie, przez słowa których ktoś NIE powiedział?
Trzeci dom to nie tylko słowa wypowiedziane, ale cały język - włącznie z tym co przemilczane. Bo milczenie jest odpowiedzią, czasem głośniejszą niż cokolwiek powiedzianego. Szczepan i Rumianek dotknęły czegoś ważnego - Vertex w trzecim mógłby działać właśnie przez takie luki w komunikacji.
To co Madzialena napisała o milczeniu jako odpowiedzi bardzo do mnie trafia. Ale chcę zapytać konkretnie - czy macie jakiś sposób żeby sprawdzić wstecz, kiedy to milczenie zadziałało? Bo tranzyt przez Vertex można by zweryfikować datą. Szczepan, pamiętasz w przybliżeniu kiedy to było?
Dokładnej daty nie pamiętam, ale wiem że to było gdzieś jesienią. Chodziło o rozmowę z ojcem, a właściwie jej brak. Powinienem powiedzieć coś ważnego i nie powiedziałem. I do dziś nie wiem czy dobrze zrobiłem. To jest właśnie to - że zostaje.
To bardzo ważne rozróżnienie, które Szczepan teraz robi. Vertex często jest opisywany jako punkt przeznaczenia, ale nie w sensie że coś jest z góry narzucone - raczej że jest jakieś miejsce, do którego zmierzasz czy chcesz czy nie. I właśnie to 'zostaje w gardle' może być sygnałem. Pytanie do wszystkich - czy macie poczucie że te vertexowe momenty rozpoznajecie ciałem, nie tylko myślą?
To co Paradoxa pyta o ciało - tak, zdecydowanie. Ta rozmowa o której pisałam wcześniej, ta która 'zostaje' - pamiętam że serce mi biło inaczej. Nie ze stresu, po prostu inaczej. Jakby coś się przestawiało. Nie wiem jak to inaczej opisać.
Dokładnie to samo. Z tą kobietą w autobusie - serce i ta dziwna uważność, jakby wszystko dookoła zwolniło. Myślałam że to przez nią jako osobę, ale może to był sygnał że to moment ma znaczenie, nie tylko ona?
To 'niedokończone' o którym piszą Stasia i Inkantacja jest w symbolice Vertexa bardzo charakterystyczne. Vertex bywa opisywany jako punkt, gdzie karma wchodzi w kontakt z teraźniejszością - i nie zawsze jest to coś co się zamyka. Często właśnie zostaje otwarte, bo ma cię gdzieś prowadzić. Ale mam pytanie - czy to niedokończenie zawsze jest niewygodne, czy znacie przypadki gdzie Vertex zostawił coś przyjemnie zawieszonego?
Ja mam takie jedno, właśnie przez słowa. Ktoś powiedział mi kiedyś coś pięknego, zupełnie niespodziewanie, i to zostało ze mną jako ciepłe miejsce w pamięci. Nie rozwinęło się w nic konkretnego, ale nie boli. Czy to też może być Vertex czy Vertex to zawsze coś poważniejszego?
Lilka, ale ten człowiek wiedział że tak na ciebie wpłynie, czy po prostu powiedział coś miłego i tyle z jego strony? Bo zastanawiam się czy przy Vertexie obie strony to czują, czy tylkjo ta jedna która 'odbiera'.
Ta asymetria jest właśnie trochę niepokojąca. Bo jeśli ktoś zmienia twoje życie swoimi słowami i nawet nie wie że to zrobił, to czy to jest los czy po prostu przypadek? Mam z tym problem żeby to odróżnić.
Emilka powiedziała coś co chyba dobrze podsumowuje to co kręci się w tym wątku od wielu postów. Że te momenty istnieją - słowa które zostają, milczenie które zmienia, rozmowy po których jesteś już innym człowiekiem. Vertex tylko daje nam język żeby o tym mówić. Ale nadal nie mam odpowiedzi na pytanie które zaczęłam - skąd wiadomo że to przeznaczenie, a nie po prostu byłam gotowa? Może jedno nie wyklucza drugiego.
To co Rumianek79 napisała na końcu bardzo mnie uderzyło - że Vertex daje język. Bo ja właśnie tego szukam kiedy próbuję komuś wytłumaczyć dlaczego jakaś rozmowa miała na mnie taki wpływ. Ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę jak mówię że słowa kogoś zostają ze mną latami. A tu jest jakiś system który to... potwierdza? Czy dobrze rozumiem?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie pytanie które mnie trochę gryzie. Wszyscy opisujecie te ważne rozmowy jako coś pięknego albo przełomowego, ale czy Vertex w trzecim domu może się manifestować przez słowa które ranią? Mam jedno takie zdanie w głowie od lat i to zdecydowanie nie jest piękne wspomnienie, a jednak zostało i chyba mnie zmieniło.
Ruta podnosi dokładnie to z czym ja się biję od początku tego wątku. Bo jeśli zmieniłam coś przez ból, to czy to był mój wybór czy mnie 'przepchnięto'? I jak to ma się do Vertexa jako punktu przeznaczenia - czy przeznaczenie może działać przez krzywdę?
To co Szczepan mówi jest krótkie ale bardzo trafne. W wielu tradycjach astrologicznych Vertex jest wręcz kojarzony z momentami które zmuszają do ruchu właśnie dlatego że są trudne. To nie jest punkt łaskawości losu, to punkt kontaktu. A kontakt bywa niekomfortowy. Ale Ruta - to zdanie które zostało, to było powiedziane przez kogoś bliskiego czy przez kogoś obcego?
To co Ruta opisuje z osobą z dystansu chyba potwierdza jakąś tezę którą miałam od dawna - że te vertexowe momenty rzadko zdarzają się z ludźmi z którymi jesteśmy blisko na co dzień. Jakby bliskość zasłaniała coś. Czy ktoś ma wrażenie że tak właśnie jest? Że te ważne słowa często przychodzą od nieoczekiwanych osób?
lilka tak! Właśnie tak. Moja siostra može mi mówić cos ważnego przez lata i wchodzi jednym uchem a drugim wyhoodzi, a jakaś znajoma z pracy powie jedno zdanie i to siedzi w gowie miesiącami. Skąd ta różnica?
Czytam to i muszę powiedzieć że jestem sceptyczny co do całego Vertexa, ale ten wątek mnie intryguje bo opisujecie zjawisko które jest prawdziwe niezależnie od astrologii. Że pewne słowa zostawiają ślad a inne nie, że pewni ludzie 'trafiają' a inni nie. To jest psychologiczne. Tylko dlaczego koniecznie trzeba to wiązać z pozycją planety w momencie urodzenia?
Leopold78 to sprawdź! Astro.com jest za darmo, tylko potrzebujesz godziny urodzenia. Bo właśnie taka weryfikacja na żywym przykładzie jest chyba najlepszym sposobem żeby cokolwiek ocenić. Przynajmniej takie jest moje podejście - jak nie wiem to sprawdzam zanim oceniam.
Ale właśnie - czy jeśli ktoś sprawdzi i ma Vertex w innym domu niż trzecim, to znaczy że u niego te słowa-które-zostają w ogóle nie działają? Bo to byłoby dziwne, chyba każdy ma jakieś zdanie które pamięta latami.
Leopold78 wspomniał o tym że to można wytłumaczyć psychologicznie i myślę że warto się przy tym zatrzymać zamiast od razu odpychać. Bo może astrologia i psychologia opisują to samo, tylko innymi słowami? Mnie nie przeszkadza że istnieje psychologiczne wyjaśnienie - to nie czyni mojego doświadczenia mniej prawdziwym. Ale ciekawa jestem co o tym myślą inni - czy dla was to są dwa alternatywne wyjaśnienia, czy raczej dwa poziomy tego samego?
Rumianek79 poruszyła coś co mnie zastanawia od jakiegoś czasu. Bo rzeczywiście - jak mówię że szukam psychologicznego wyjaśnienia, to nie znaczy że odrzucam to co tu opisujecie. Bardziej mi chodzi o to czy te dwa opisy mogą być jednocześnie prawdziwe. Że coś się dzieje naprawdę, i że da się to opisać przez astrologię, i że da się to opisać przez psychologię. Sprawdziłem w końcu to astro.com - mam Vertex w piątym domu. Nie w trzecim. Więc może dlatego siedzę tu i czytam zamiast mieć te swoje przełomowe rozmowy?
Ale to trochę komplikuje całą rozmowę którą tu prowadzimy, nie? Bo jeśli każdy może mieć ten wątek słów przez aspekty, to co tak naprawdę jest specyficzne dla Vertexa w trzecim? Czy to w ogóle ma sens rozmawiać o nim osobno?
To porównanie mi coś przypomniało. Jak myślę o tym kto mi powiedział te zdania które zostały - to zazwyczaj ktoś z kim mam kontakt nieregularny. Nie codzienny, nie bliski. Jakby bliskość tworzyła jakiś szum który zagłusza sygnał. Czy Vertex w trzecim jakoś to wyjaśnia, czy to bardziej ogólna reguła niezależna od domu?
ale co jak nie znam godzin urodzenia tej osoby? Bo ja bym sprawdziła ale ta osoba to był ktoś z kim straciłm kontakt i nie mam jak zapytać. Czy bez godziny to w ogóle ma sens sprawdzać synastrie?
