Joasia, to co właśnie zrobiłaś - napisałaś coś o sobie zamiast tylko słuchać - to jest dokładnie to o czym mówiłem. Mały, konkretny krok. I to w temacie który jest dla ciebie trudny, bo piąty dom to właśnie ekspresja. Czy czujesz różnicę między tym co napisałaś teraz a tym jak się czułaś godzinę temu?
A ja mam pytanie trochę z boku tej dyskusji - czy ktoś tu w ogóle sprawdzał kiedy Saturn wyjdzie z tego kwadratu do Wenus? Bo jeśli to jest aspekt tranzytowy, to ma datę końca. A jeśli natywny, to to inna rozmowa w ogóle.
Mam to w mapie urodzeniowej. Saturn i Wenus to moje planety natalne, nie tranzyt. Dlatego to nie jest tak że 'przejdzie' i będzie lepiej - to jest we mnie cały czas. To właśnie najbardziej mnie przygniata w tym wszystkim.
Joasia, jak napisałaś że to przygniata bo jest 'cały czas' - to rozumiem to uczucie. Sama mam w mapie pewne rzeczy które wyglądają jak blokada i też mnie kusiło żeby myśleć że to na zawsze. Ale słyszałam że aspekty natalne to nie wyrok, tylko... jakby charakter wyzwania? Czy ktoś może powiedzieć jak to właściwie rozumieć?
a mozecie mi wyjasnic jedno - ten wegzel w piatym domu to tez jest natalny tak? bo ja nie bardzo rozumiem czym sie roznia wezly od aspektow i czy to jest inne 'wyzwanie' niz saturn kwadrat wenus, czy to to samo?
To co Edytka opisała jest ciekawe jako struktura - ale chcę dopytać. Czy to nakładanie się Saturna i węzła w tym samym obszarze tematycznym to coś rzadkiego? Bo może być tak że u każdego da się znaleźć jakiś 'trudny obszar' jeśli tylko wystarczająco poszukamy.
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam inne pytanie - czy ktoś próbował podejść do tego od strony energetycznej, nie tylko interpretacyjnej? Saturn kwadrat Wenus to spięcie, blokada przepływu. Przy czakrach patrzyłbym na czakrę serca i sakralną - czy Joasia wie czy ma jakieś odczucia w ciele kiedy próbuje coś wyrazić emocjonalnie? To może być uzupełniające.
Rasphul, to ostatnie zdanie - o analizowaniu - chyba jest najbardziej trafne ze wszystkiego co tu padło. Ja zamiast cokolwiek zrobić, zastanawiam się czy robię to dobrze. I teraz siedzę i zastanawiam się czy dobrze zastanawiam się. To jest absurdalne jak to powiem głośno.
Joasia, to co właśnie napisałaś - że to absurdalne jak powiesz głośno - to jest bardzo ważny moment. Właśnie tego Saturn kwadrat Wenus nie lubi: żebyś zobaczyła mechanizm od zewnątrz. Bo kiedy go widzisz, trudniej ci uwierzyć że to jest 'po prostu ty'. To nie jest koniec pracy, ale to jest coś. Węzeł w piątym domu mówi właśnie o tym - żebyś wyraziła siebie, nawet jeśli wychodzi krzywo. I właśnie to tu robisz.
@Rasphul To co Edytka napisała - że Saturn nie lubi kiedy widzę mechanizm od zewnątrz - to brzmi prawdziwie, ale jednocześnie pojawia mi się pytanie: jak to zrobić żeby nie wpaść znowu w analizowanie samego analizowania? Bo teraz próbuję \'zobaczyć mechanizm\' i już myślę o tym czy robię to dobrze.
Joasia, nie rób z tego kolejnego zadania do wykonania. Już samo to że to napisałaś - 'to absurdalne jak powiem głośno' - to nie jest analiza. To był moment kiedy po prostu to poczułaś. I to jest właśnie to o czym mówił Norbert - że wzorzec to nie wyrok.
Szczerze? Nie wiem. Wydaje mi się że zawsze tam jest. Ale może właśnie dlatego go nie słyszę jako osobnego - bo jest tłem. Jak szum lodówki.
Ten obraz z szumem lodówki jest bardzo celny. I w sumie to odpowiada na wcześniejszą wątpliwość Gerwazego o tym czy to nie jest terapia przez astrologię - bo tutaj astrologia nie leczy, tylko daje słowa na coś co już istniało. Joasia nie wymyśliła tego szumu dopiero teraz.
Słucham tego i myślę o czymś innym - Joasia opisała ten szum jako stały. Przy czakrze serca stały blok też nie jest 'widoczny' bo jest normą. Czy ktoś próbował pracy z ciałem przy takim Saturnie? Nie mówię żeby teraz zaczynać, tylko pytam czy komuś to pomagało obok astrologii.
Wiesia - tak, coś w klatce piersiowej. Takie ściśnięcie. Głównie kiedy chcę coś powiedzieć albo stworzyć i zaraz pojawia się 'ale po co, i tak nie wyjdzie'. To jest fizyczne, masz rację.
a to interesujące bo ja mialam sen raz w ktorym czulas jakby ktos ściskał mnie w piersiach i potem sie okazało że to byl symbol zablokowanej energii według jednej pani co tłumaczy sny. czy to moze byc podobne do tego co joasia czuje? tzn czy ciało pokazuje to co mapa?
Że będzie złe. Że ktoś zobaczy że się starałam i to będzie niedobre. Ocena. Albo że wyjdzie dobrze i ktoś będzie czegoś ode mnie oczekiwał następnym razem. Obydwa scenariusze są złe.
To jest klasyczny wzorzec piątego domu z węzłem - lekcja do odrobienia dotyczy właśnie wyrażenia siebie, spontaniczności, twórczości bez gwarancji wyniku. A Saturn na to nakłada konieczność 'bycia doskonałym żeby w ogóle próbować'. Joasia, czy to perfekcjonizm był w domu obecny kiedy byłaś mała?
@Rasphul Rasphul dotknął czegoś ważnego. Saturn kwadrat Wenus bardzo często ma źródło w tym co się słyszało o swojej twórczości albo uczuciach w dzieciństwie. Nie mówię że to jedyna interpretacja, ale wzorzec \'nie pokazuj się dopóki nie będzie idealne\' gdzieś musiał powstać.
Słucham tej rozmowy i mam jedno bardzo przyziemne pytanie - czy ktoś tu mówi że astrologia wyjaśnia skąd to pochodzi, czy tylko że to opisuje? Bo to dla mnie spora różnica. Jeśli Saturn mi mówi dlaczego się boję, to co - mogę już nie chodzić do psychologa?
Dobrze że Celestyn to powiedział wprost. Astrologia jest tu mapą terenu, nie przewodnikiem który prowadzi za rękę. I szczerze - przy takim układzie jak Joasia opisuje, jeśli to blokuje życie naprawdę, to żadna analiza mapy nie zastąpi rozmowy z kimś kto pomoże to przepracować. Mapa może być punktem startowym, nie końcowym.
To co Norbert powiedział na końcu... wiem. Wiem że astrologia to nie terapia. Ale jakoś tu łatwiej mi o tym mówić niż gdziekolwiek indziej. Może dlatego że nikt nie patrzy na mnie jak na 'przypadek'.
Przy obydwu. Przy relacjach chyba mocniej. Jak ktoś jest bliski albo mogłby być bliski, to jest jak alarm. 'Uważaj, cofnij się.'
Joasia, to mnie zastanawia w kontekście Wenus - bo Wenus rządzi zarówno twórczością jak i miłością, prawda? I ten Saturn kwadrat uderza w obydwa naraz. Ale pytanie brzmi - czy ty w ogóle kiedyś pozwoliłaś żeby ktoś się zbliżył i co się wtedy stało? Bo Saturn uczy przez doświadczenie, nie przez samą obawę.
Rasphul zadał bardzo konkretne pytanie. Joasia, wiesz gdzie masz węzeł południowy? I czy to w ogóle pasuje - ta wygoda w byciu 'wśród' zamiast 'z kimś'?
Szczerze nie pamiętam dokładnie, musiałabym znowu sprawdzić mapę. Ale to co piszecie o wygodzie w zbiorowości - to tak. Grupy są łatwiejsze. Nikt wtedy nie patrzy tylko na mnie.
@Joasia.ka To co Joasia mówi jest bardzo typowe dla układu z węzłem w piątym i Saturnem blokującym Wenus. Ona dosłownie żyje w południowym węźle - bezpiecznie w tłumie, bo tam nie trzeba być sobą w pełni. Praca z taką mapą polega na tym, żeby zacząć robić małe kroki w stronę piątego domu. Nawet małe akty twórczości bez widowni.
