joasia to 'powinnam ale nie żałuję' to jest dokładnie ten saturn. on zawsze zostawia to poczucie ze przekroczyłaś jakąś jego granicę. ale przecież nic złego nie zrobiłaś? powiedziałaś prawdę o sobie. to nie jest przekroczenie niczego.
Saturn mam w ósmym, Wenus w piątym. I właśnie ten kwadrat mnie dobija chyba najbardziej. Bo piąty dom to jest podobno dom radości i miłości, a wszystko w nim wydaje mi się trudne.
Saturn w ósmym to jest bardzo konkretna kombinacja. Ósmy dom to jest intymność, transformacja, to co ukryte - i Saturn tam mówi 'nie możesz sobie pozwolić na odsłonięcie się'. A Wenus w piątym woła dokładnie odwrotnie. Te planety są dosłownie w konflikcie o jedno pytanie - czy możesz być widziana w swojej radości i twórczości.
Dawno. Może jako dziecko zanim mama znalazła te wiersze. Potem już zawsze z tym myśleniem z tyłu głowy.
Czekajcie, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Joasia ma Wenus w piątym domu i Saturn w ósmym, i te dwa są w kwadracie do siebie. Czy to znaczy że ta blokada między twórczością a pokazywaniem się jest dosłownie wpisana w kartę? Jak to się ma do tych węzłów w piątym domu które były na początku tematu?
@Bolek76 Czekajcie, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Joasia ma Wenus w piątym domu i Saturn w ósmym, i te dwa są w kwadracie do siebie. Czy to znaczy że ta blokada między twórczością a pokazywaniem się jest dosłownie wpisana w kartę? Jak to się ma do tych węzłów o których mówił Bolek? Bo węzły to jest coś innego niż planety, prawda?
Wiesia, tak i nie. Węzły Księżyca to nie są planety, ale w karcie urodzenia działają bardzo konkretnie. Północny Węzeł w piątym domu mówi mniej więcej tyle - twoja droga rozwoju wiedzie przez piątkę, przez twórczość, przez ryzyko emocjonalne, przez zabawę i miłość. A Południowy Węzeł po przeciwnej stronie, w jedenastce, mówi skąd przyszłaś - czyli ze schematu bycia częścią grupy, bycia bezpieczną w tłumie, nie wyróżniania się. I teraz połącz to z tym kwadraturą Saturna do Wenus. Saturn z ósmego ciągnie w głąb, każe ukrywać. A węzeł popycha do piątki. Joasia jest dosłownie między tymi siłami.
no właśnie o to chciałem zapytać wcześniej i nie skończyłem - czy węzeł północny w piątym domu to jest w tym przypadku raczej wyzwanie czy wsparcie? Bo z jednej strony pokazuje kierunek, ale z drugiej - Saturn kwadratem blokuje dokładnie tę drogę. Czy to nie jest trochę okrutne z punktu widzenia karty? Pokazać człowiekowi cel i jednocześnie postawić blokadę na drodze?
Myślę że to drugie. Bo mama od dawna nic nie mówi, ale ja i tak słyszę co by powiedziała. To już jest w mojej głowie.
I to jest właśnie ten moment kiedy Saturn kwadrat Wenus robi się naprawdę ciężki. Kiedy strażnik jest już wewnętrzny, nie potrzeba zewnętrznego. Joasia - czy ten głos w głowie brzmi jak mama konkretnie, jej słowa, jej ton? Czy już się oderwał i jest po prostu twoim własnym głosem mówiącym 'nie wolno'?
