Wtrącę się z innej strony. Numerologicznie sprawdziłem - jeśli Joasia ma pewien układ roczny, to ten strach przed oceną może teraz być aktywowany przez tranzyt. Ale nie chcę gdybać bez daty. Joasia, powiedziałaś wcześniej że masz Pannę na Ascendencie - czy możesz powiedzieć w którym roku się urodziłaś? Nie musisz, po prostu pytam bo tranzyt Saturna przez pewne domy może wszystko nasilać.
Wracam do tego co Joasia powiedziała o ciele, bo nie zostało to rozwinięte. To ściśnięcie w klatce przy relacjach - czy ono pojawia się też zanim coś się zadzieje, tak jak przeczucie? Czy tylko w reakcji? Bo to ma znaczenie przy czakrze serca - czy mamy do czynienia z przewlekłym blokiem, czy z aktywną reakcją na bodziec.
Chyba i tak i tak. Jak ktoś się zbliża emocjonalnie to czuję to zanim cokolwiek powie. Ale też jak już powie coś miłego, to zamiast być radość, jest ściśnięcie. Jakby moje ciało mówiło 'to jest niebezpieczne' nawet kiedy jest piękne.
Joasia, to co teraz opisałaś to jest bardzo ważne. 'Piękne ale niebezpieczne' - to nie jest wzorzec który robi Saturn sam w sobie. To jest wzorzec wyuczony. Pytanie brzmi - kiedy po raz pierwszy miłość była niebezpieczna? I nie mówię żebyś teraz tu to analizowała, ale mam wrażenie że Saturn kwadrat Wenus w twojej mapie to jest pieczęć na czymś co już było.
@Norbert85 przepraszam że sie wtrącam ale jak czytam to co joasia pisze to mi serce pęka trochę. i mysle ze tarot moglby tu cos powiedzieć, bo jak sie robi spread na blokady emocjonalne to czesto wychodzi karta ktora pokazuje skad to pochodzi. Edytka, czy astrologia tez tak potrafi - pokazac skad pochodzi a nie tylko ze istnieje?
Mam pytanie do wszystkich - czy wy naprawdę wierzycie że pozycja planety w momencie urodzenia wyjaśnia dlaczego ktoś boi się miłości? Bo ja słucham tej rozmowy i widzę że Joasia mówi rzeczy które brzmią jak opis konkretnych przeżyć. I zastanawiam się czy nie jest tak że astrologia tu podaje gotową historię, a my dopasowujemy do niej swoje życie.
Celestyn poruszył coś co mnie też kręci od jakiegoś czasu. Ale z drugiej strony - czy to ma znaczenie skąd pochodzi model, jeśli ktoś go używa żeby się zrozumieć? Ja przy wróżbach widzę dokładnie to samo. Karty nic nie wiedzą o człowieku, ale człowiek przez karty czasem sam sobie coś mówi. Tu chyba jest tak samo z Saturnem.
Dzidka trafiła w coś istotnego. I chcę to powiązać z tematem - bo Saturn kwadrat Wenus nie jest wyrokiem. Jest opisem wzorca który można rozpoznać. Joasia, wróćmy do tej twórczości - mówisz że boisz się oceny, ale czy ty w ogóle coś tworzysz? Nawet dla siebie? Bo piąty dom to nie tylko wyrażanie na zewnątrz, to też wewnętrzna radość z procesu.
@Rasphul Rasphul pyta czy tworzę coś dla siebie. No tak, piszę. Trochę. Ale jak tylko piszę coś co jest naprawdę moje, to zaraz chowam. Nikt tego nie widzi. Nawet nie wiem czy to jest tworzenie czy tylko... wyrzucanie z siebie.
Joasia, to 'wyrzucanie z siebie' to jest bardzo ważne słowo. Bo to znaczy że twórczość pełni u ciebie funkcję oczyszczenia, nie wyrazu. A piąty dom to jednak ekspresja - co jest różne od katharsis. Czy kiedykolwiek chciałaś żeby ktoś to przeczytał? Nawet przez sekundę?
To jest dokładnie ten moment z Saturnem. On nie mówi ci 'nie twórz'. On mówi 'chowaj to co stworzyłaś'. I to jest subtelna różnica, bo blokada nie jest na wejściu, tylko na wyjściu. Rasphul - czy ty to widzisz tak samo w tarocie, gdy Saturn jest w kwadracie do Wenus?
To jest Saturn dosłownie zamknięty na kłódkę. Myląca nazwa folderu to jest struktura ochronna którą zbudujesz dla Saturna - on mówi 'zabezpiecz to'. I to jest właśnie praca piątego domu - ten folder istnieje, więc twórczość istnieje. Kwestia czy kiedykolwiek go otworzysz dla kogoś.
joasia to co opisujesz z tym folderem, ja to znam z kompletnie innej strony. jak robiłam spread na blokady tworcze to mi wyszedł Ksiezyc odwrocony i wlasnie o tym mowił - ze to co tworze istnieje ale jest ukryte nawet przede mną troche. bolek masz racje ze ten folder to dowod ze cos jest. ale czy samo posiadanie tego folderu juz jest jakims krokiem?
@Fela78 Fela zadała dobre pytanie. I myślę że tak - to jest krok, bo Saturn kwadrat Wenus często w ogóle blokuje tworzenie. Joasia przynajmniej tworzy, tylko nie pokazuje. Ale chcę wrócić do czegoś co powiedział wcześniej Norbert - \'kiedy po raz pierwszy miłość była niebezpieczna\'. Bo to jest połączone z tym folderem. Joasia, czy te teksty które piszesz są o czymś konkretnym? O relacjach, o uczuciach?
Przeważnie tak. Prawie zawsze. Dlatego chyba je chowam - bo to by znaczyło że ktoś czyta o mnie.
I właśnie tu jest serce sprawy. Ten folder jest intymny bo jest prawdziwy. I Saturn robi dokładnie to co opisuje Edytka - on mówi 'jeśli pokażesz to, pokażesz siebie'. A to dla kogoś z tym aspektem jest jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Joasia - czy ktoś z bliskich kiedykolwiek zobaczył coś co stworzyłaś i zareagował źle? Pamiętasz coś takiego?
Nie wiem czy to pasuje ale... w podstawówce pisałam wierszyki i mama znalazła i powiedziała że są słabe. Nie złośliwie. Po prostu tak powiedziała. I chyba wtedy przestałam pokazywać cokolwiek.
Joasia, to jest bardzo ważne co teraz powiedziałaś. I tu wracam do ciała - czy jak to teraz napisałaś, poczułaś to ściśnięcie w klatce? Bo to jest dokładnie ta czakra serca zamykająca się na wspomnienie. I zastanawiam się czy te dwa ruchy - chowanie pisania i blokowanie relacji - mają to samo źródło fizycznie w ciele.
Tak. Jak to pisałam, to poczułam. Nie spodziewałam się tego.
Joasia, skoro to poczułaś pisząc tutaj - to jest już pewien ruch. Chcę dodać coś od siebie numerologicznie. Mama znalazła ten notes - to nie był przypadek. W życiu osób z silnym Saturnem aspektującym Wenus często są takie kluczowe momenty gdzie autorytet mówi 'to jest złe' i to się wpisuje jako podstawowy program. Czy wiesz ile miałaś wtedy lat? Bo liczba może coś dodać do obrazu.
@Gerwazy64 Przepraszam że wejdę, ale słucham i coraz bardziej się zastanawiam - czy to nie jest moment w którym astrologia i numerologia zaczynają robić coś co powinien robić psycholog? Joasia właśnie opisała coś bardzo konkretnego i bolesnego. Nie kwestionuję wartości tej rozmowy, ale martwię się trochę.
masz rację że sama to napisałam. Nikt nie pytał. I to jest chyba pierwsze co muszę sobie powiedzieć - że jednak chciałam żeby ktoś wiedział. Ale nadal nie wiem co z tym zrobić dalej.
okej, rozumiem co mówisz o innym języku. I Joasia rzeczywiście sama zdecydowała. Ale właśnie dlatego pytam - skoro ten język astrologii pomaga dotykać trudnych rzeczy, to co konkretnie w tym aspekcie Saturna do Wenus sprawia że jest bezpieczniejszy niż zwykła rozmowa o mamie i notesie?
To jest dobre pytanie Celestyn. Myślę że chodzi o dystans - jak mówisz 'Saturn kwadrat Wenus' to jest to jakby jeden krok od ciebie. Nie mówisz 'jestem zablokowana', mówisz 'mam w karcie aspekt który opisuje blokadę'. I paradoksalnie przez ten dystans można podejść bliżej.
I to jest właśnie pytanie do całego wątku. Bo Saturn kwadrat Wenus to jest aspekt który potrafi utrzymywać kogoś w kółku opisywania problemu latami. Sam opis nie jest pracą - jest początkiem pracy. Joasia - czy masz poczucie że to co dzisiaj tutaj powiedziałaś jest inne niż poprzednie razy kiedy myślałaś o tym z mamą i notesem?
Tak. Bo to powiedziałam komuś. Nawet jeśli nie znam was osobiście, to jednak komuś. To jest chyba pierwsza różnica.
Trochę lżej, trochę dziwnie. Jakbym zrobiła coś czego nie powinna, ale jednocześnie nie żałuję.
