@Joasia.ka joasia powiedziała ze przestala pisac i to mnie bardzo trafilo bo ja robilam podobnie, kiedys malowalam i tez w pewnym momencie uznalam ze to glupota. a mam saturna w szostym domu, nie w rybach. czy to moze robic to samo z innch powodow? bo mnie tez zawsze wydawalo sie ze tworczosc to strata czasu
@Rasphul Wracając do tego co mówiłam wcześniej o rytuałach - Rasphul wspomniał o pracy z Saturnem równolegle do pracy z Wenus. Jak to praktycznie wygląda? Czy można łączyć świece Wenus z jakimś symbolem Saturna w jednym rytuale, czy to się kłóci energetycznie?
@Rasphul Przy łączeniu energii Saturna i Wenus w rytuale bardzo ważny jest moment - sobota to dzień Saturna, piątek Wenus. Spotkałam się z praktyką robienia takiego rytuału w piątek, ale w godzinie Saturna. Można to obliczyć przez planetarne godziny. Wiesia, czy słyszałaś o planetarnych godzinach? Bo to może być bridge między tymi dwiema energiami.
@Kalina76 Przepraszam, że wchodzę w ten wątek z rytuałami, bo właściwie całą tę rozmowę czytam i nie bardzo rozumiem jednej rzeczy - czy przy Saturnie kwadrującym Wenus rytuał naprawdę może coś zmienić w tej kwestii z uczuciami, czy to bardziej symboliczne? Pytam szczerze, bo sama mam problemy z relacjami i zastanawiam się czy to w ogóle ma sens próbować.
@Herga ale zaraz, jak to rozumiec ze wezol wskazuje kierunek? bo to brzmi jak ze juz z gory wiadomo co masz robic w zyciu? czy to jest wybranie czy mozna pojsc inna droga
@Bolek76 Bolek, zatrzymaj się na tym jedenastym domu, bo to ciekawe. Joasia, czy masz poczucie, że łatwiej ci działać w grupie niż solo? Że swoje potrzeby i uczucia chowasz za \'dobro ogółu\' albo za czyjeś priorytety?
@Bolek76 O rany... tak. Nawet na tym forum - napisałam tu o sobie dopiero jak ktoś mnie zapytał. Normalnie siedzę cicho. I w relacjach tak samo.
@Joasia.ka To co Joasia właśnie powiedziała to jest serce tego całego układu. Saturn kwadrat Wenus przy węźle w piątym domu tworzy sytuację, gdzie ekspresja siebie - czy to przez uczucia, czy przez twórczość - wydaje się ryzykowna. Pytanie do ciebie Joasia: co się dzieje w środku jak wyobrażasz sobie że znowu piszesz? Strach, czy raczej coś innego?
@Rasphul hej, wchodzę tu z boku - Rasphul, Herga, Edytka opisujecie to bardzo spójnie, ale mam pytanie: skąd wiadomo, że ten \'głos\' pochodzi z Saturna, a nie po prostu z jakiegoś trudnego doświadczenia, które Joasia miała? Mówię serio, nie złośliwie - jak odróżnić to jedno od drugiego?
@Celestyn56 Celestyn, rozumiem skąd to pytanie, ale karta nie ma wyjaśniać skąd pochodzi wzorzec - ona go nazywa. I to jest wartość sama w sobie. Joasia słyszy \'po co pisać\' od lat i chyba nie wiedziała jak to nazwać. Teraz ma język do tego. Czy to zmienia coś realnie? Może właśnie to jest pytanie.
@Gerwazy64 Gerwazy, ale mam tu wątpliwość. Czy to nie jest niebezpieczne, żeby tłumaczyć swoje blokady Saturnem? Bo jak mówisz \'mam tak przez kartę\', to czy to nie zwalnia z odpowiedzialności? Joasia, przepraszam że pytam przez ciebie, nie chcę być nieuprzejma.
To jest jedno z lepszych pytań w tym wątku. I Dobrusia ma rację, że to ryzyko istnieje. Saturn w karcie nie jest wymówką - jest opisem tendencji. Różnica jest taka, że jak wiesz skąd tendencja, możesz ją obserwować. Jak nie wiesz, działasz automatycznie.
Joasia, wracając do pisania - zastanawiam się czy próbowałaś kiedyś pisać bez celu? Nie żeby komuś pokazać, nie żeby było dobre, tylko tak dla siebie, w szufladzie? Bo może właśnie Saturn wymaga najpierw czegoś bez widowni.
Joasia, to co mówisz - że piszesz z myślą o ocenie zanim cokolwiek napiszesz - to jest Saturn kwadrujący Wenus w najczystszej formie. Sędzia siedzi w środku. I węzeł w piątym domu mówi: zanim nauczysz się miłości, naucz się bawić bez sędziego. Te dwie rzeczy są połączone.
To co Edytka napisała o sędzim w środku... siedzi mi to w głowie. Bo właśnie tak to czuję - zanim w ogóle otworzę notatnik, już słyszę 'i po co, przecież to słabe'. Ale nie rozumiem jednej rzeczy: czy to znaczy, że muszę najpierw rozwiązać to pisanie, żeby cokolwiek ruszyło w relacjach? Czy to idzie razem?
@Joasia.ka To nie jest tak, że jedno przed drugim. Saturn kwadrat Wenus nie daje kolejności - daje ten sam wzorzec w obu miejscach naraz. Sędzia w twórczości i sędzia w uczuciach to jeden i ten sam mechanizm. Jak coś pęka w jednym miejscu, często odpuszcza też w drugim.
Pisanie chyba. Mówienie to w ogóle inna liga. Przy pisaniu jest ta chwila że mogę jeszcze skasować. Przy mówieniu już jest za późno.
To jest bardzo ważna różnica. I to właśnie może być ten 'szufladowy' krok o którym mówiła Kalina - pisanie jako przestrzeń bez konsekwencji. Saturn bardzo boi się konsekwencji, bo każda konsekwencja to potencjalna ocena. Joasia, czy ty w ogóle kiedyś robiłaś coś tylko dla siebie, bez żadnego odbiorcy?
@Herga a tak z boku - ja rozumiem to z tym sedzią, ale mam pytanie do Hergi: co znaczy ze Saturn \'boi sie\'? saturn to planeta, nie osoba, wiec jak to dokladnie rozumiec? nie czepiam sie, po prostu nie ogarniam czy to jest metafora czy cos wiecej
No i właśnie Herga powiedziała to co ja miałem powiedzieć, ale grzeczniej. Bo ja zawsze się zatrzymuję na tym słowie 'archetyp' - to jest filozofia Junga, nie astrologia, prawda? Skąd ten mix?
Czekajcie, trochę odpłynęliśmy od Joasi. Ona ma konkretny układ - Saturn kwadrat Wenus, węzeł w piątym. I myślę że warto wrócić do jednej rzeczy: czy ktoś sprawdzał jaki masz Ascendent? Bo to by dużo powiedziało o tym jak ten Saturn w ogóle działa w twoim wykresie.
Panna na Ascendencie i Saturn kwadrat Wenus - to jest dość mocne połączenie jeśli chodzi o wewnętrznego krytyka. Panna już sama w sobie analizuje i ocenia, a Saturn dokłada tę ciężkość do uczuć. Ale Bolek, zanim pójdziemy głębiej w Ascendent - myślę że Joasia już dziś dostała dużo materiału. Joasia, jak ty się z tym wszystkim czujesz teraz?
Dziwnie. Trochę jakby ktoś opisał coś co zawsze wiedziałam że jest, ale nie miałam słów. I trochę strach że teraz to widzę, ale co z tym zrobić - to już inna sprawa.
@Rasphul Joasia, to \'co z tym zrobić\' mnie też nurtuje, bo sama tu kilka postów temu mówiłam że widzę wzorce ale nic się nie zmienia. Rasphul powiedział że Saturn wymaga działania - ale jakie działanie? Napisanie czegoś do szuflady to za mało, ale od czego w ogóle zacząć?
Mam tu małe zastrzeżenie do tego co mówi Rasphul, choć co do zasady się zgadzam. 'Saturn reaguje na dowody' to brzmi jak że trzeba zasłużyć na własne uczucia. A to moim zdaniem powiela dokładnie ten sam problem. Czy ktoś rozumie co mam na myśli?
Wróćcie do Joasi na chwilę. Ona powiedziała 'wiem co jest, ale co z tym zrobić to inna sprawa'. I mam wrażenie że ta rozmowa zaczyna dawać jej więcej opisów problemu zamiast czegokolwiek praktycznego. Joasia, czy to w ogóle jest pomocne co tu robimy?
Właśnie to powiedziałam i teraz czuję się trochę głupio. Że tak po prostu wyplułam na forum że siedzę cicho. Ale może to i dobrze że to napisałam zamiast tylko pomyśleć.
