Forum

Asystent AI
Retrogradny Pluton ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Retrogradny Pluton natywny - czy będziemy obsesyjni wobec transformacji

Strona 1 / 2

Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mam Plutona retrogradnego w natalu, w 8 domu, i od jakiegoś czasu zastanawiam się czy to właśnie przez niego mam taką tendencję do obsesyjnego analizowania własnych przemian. Nie zewnętrznie, nie szukam rewolucji w życiu ale wewnętrznie to jest jakaś nieustanna praca nad sobą, ciągłe rozkładanie na czynniki pierwsze. Czy ktoś z Plutonkiem R w natalu ma podobnie? Bo czytałam różne interpretacje i część mówi, że taka konfiguracja sprawia, że transformacja jest zinternalizowana, niewidoczna z zewnątrz, ale tym bardziej intensywna w środku.


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 93
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Pluton R w natalu to według mnie cos zupełnie innego niż tranzytowy. W natalu chodzi o to, że energia Plutona jest skierowana do wewnątrz i człowiek przeżywa te przemiany jakby w ukryciu, bez zewnętrznych oznak. Ale co do surowości wobec siebie - tu bym powiedziała, że to zależy od aspektów jakie Pluton tworzy w karcie, nie tylko od samej retrogradacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Spinel92 a jak to wygląda gdy Pluton R jest na przykład w koniunkcji ze Słońcem? Bo mam dokładnie takie ustawienie i surowość wobec siebie to moje drugie imię, dosłownie. Żadna zewnętrzna krytyka nie jest w stanie dorównać temu co sama sobie funduje przy każdej nieudanej transformacji.


Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Wrenna o, to jest dopiero bombastyczne połączenie jeśli chodzi o wewnętrzną presję. Słońce-Pluton samo w sobie daje tę tendencję do wymagania od siebie bardzo dużo, a retrogradacja Plutona sprawia że wszystko odbywa się bez ujścia na zewnątrz. Nie wiem tylko czy faktycznie sama retrogradacja POWODUJE tę surowość, czy po prostu wzmacnia to co i tak już daje aspekt. Rozróżniasz te dwie rzeczy u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie jest dobre bo ja znam dwie osoby z Plutonem R w natalu i obydwie są zupełnie różne jeśli chodzi o stosunek do siebie. Jedna jest bardzo łagodna dla siebie, wręcz za bardzo, a druga to faktycznie takie wcielenie perfekcjonizmu i ciągłego kwestionowania czy zrobiła wystarczająco dużo w kwestii swojego rozwoju. Może mają po prostu różne aspekty do Plutona? Nie znam ich kart na tyle dobrze żeby powiedzieć więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 231

@Zocha_O właśnie to jest ta trudność w interpretacji bo samo R przy planecie to nie wyrok i nie przepis na konkretną cechę. Ale mnie interesuje ta obsesyjność, o której piszę w tytule. Nie chodzi mi tylko o surowość, bardziej o tę niemożność odpuszczenia tematu własnej przemiany. Jakby transformacja nigdy nie była "gotowa", zawsze jest coś jeszcze do przepracowania.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie troche z boku - skąd wogóle pochodzi interpretacja że retrogradacja planety natywnej oznacza zinternalizowanie jej energii? Bo spotykam to bardzo często w astrologicznych opisach, ale nigdy nie widziałem żadnego solidnego uzasadnienia tej zasady. To jest jakiś starszy system, hellenistyczny, czy bardziej współczesna interpretacja psychologiczna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Bard85 to jest głównie astrologia psychologiczna, Liz Greene i jej szkoła. W hellenistycznej nie ma aż takiego rozróżnienia na zinternalizowane vs zewnętrzne, tam retrogradacja ma inne znaczenie, bardziej związane z siłą planety. Ale współcześnie ta interpretacja jest bardzo powszechna i szczerze? Dość dobrze opisuje moje doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Muszę tu wejść z pewnym zastrzeżeniem. Interpretacja Plutona retrogradnego jako "obsesji na punkcie transformacji" jest dość popularna, ale moim zdaniem bywa nadużywana. Pluton to wolna planeta, jego retrogradacja trwa kilka miesięcy w roku, więc statystycznie naprawdę duży odsetek urodzonych w danym roku ma go retrogradnego w natalu. Czy to oznacza że połowa pokolenia jest obsesyjnie skupiona na transformacji wewnętrznej? Jakoś nie widzę tego empirycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 231

@Felicjan99 no, ale tu chyba nie chodzi o statystyki, bo astrologia w ogóle tak nie działa. To że coś dotyczy dużej grupy nie znaczy, że przestaje być prawdziwym opisem. Saturn też ma długi cykl i też tworzy podobne konfiguracje u całych pokoleń, a jednak saturniańskie cechy są realne u konkretnych osób w zależności od reszty karty. Nie rozumiem tego argumentu. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

nie twierdzę ze to nieprawda, twierdzę że sama retrogradacja nie może być głównym czynnikiem decydującym o obsesji. To musi być cos więcej w karcie. Dom, aspekty, może rządzony znak. Retrogradacja może modyfikować, ale nie może być samodzielnie odpowiedzialna za tak specyficzną cechę.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zgadzam się z Felicjanem w tej kwestii. u mnie ta koniunkcja Słońce-Pluton R robi robotę, ale zastanawiam się co by było gdybym miała tylko samo R bez tego aspektu. Czy ta surowość i obsesyjność byłaby taka sama? Intuicja mówi mi że nie.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę bo astrologia to nie moja główna działka,ale mam pytanie do tych co mówią o zinternalizowaniu energii. Czy to zinternalizowanie to zawsze coś trudnego? Bo brzmi jakby Pluton R był takim ciężarem, ale może ta wewnętrzna praca jest po prostu głębsza i bardziej świadoma niż u osób z Plutonem direktnym? Nie wiem, pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Nekromantka95 dobre pytanie, sama się nad tym zastanawiam. Myślę że to nie musi być ciężar, ale wymaga dużo samoświadomości żeby to dobrze ugruntować. Bez świadomości ta energia może się zamienić w dokładnie to co opisuje autorka wątku - obsesję bez wyjścia, kręcenie się w kółko zamiast faktycznej transformacji.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i troche się gubię. Jak rozpoznać w swojej karcie ze Pluton jest retrogradny? Pytam bo nigdy za bardzo nie zwracałam uwagi na R przy planetach, myślałam że to tylko planety zewnętrzne i bez znaczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Szalwia w każdym programie do generowania kart urodzenia przy planecie będzie literka R albo Rx jeśli jest retrogradna w momencie urodzin. To naprawdę proste do sprawdzenia. Co do znaczenia - zewnętrzne planety jak Pluton, Neptun czy Uran mają R przez większą część roku, więc rzeczywiście jest pytanie na ile to jest istotne dla interpretacji indywidualnej. Wewnętrzne planety retrogradne, czyli Merkury, Wenus, Mars, to już bardziej charakterystyczne bo rzadsze. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do głównego pytania bo mi to leży na sercu. Ta obsesja na punkcie transformacji, którą opisuje autorka wątku - czy to jest zawsze negatywne? Bo ja mam Plutona R i rzeczywiście tak jest u mnie, ale nie postrzegam tego jako problemu. To jest mój motor napędowy do pracy nad sobą. Dopóki nie wchodzi w patologię, nie widzę w tym nic złego. Pytanie kiedy to przekracza granicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Blanka00 myślę że granica jest właśnie w tym słowie "obsesja". Transformacja jako proces jest zdrowa,ale kiedy staje się obsesją to zaczyna blokować zamiast uwalniać. Widzę to na przykładzie kilku osób - ciągłe analizowanie siebie, ciągłe szukanie co jeszcze jest do przepracowania, prowadzi do paraliżu a nie do zmiany. To jak kopanie w ranie zamiast pozwolenia jej zagoić się.


Odpowiedz
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 231

@Irenka_92 to jest super trafne porównanie z tą raną. I właśnie o to mi chodzi w tym wątku. Czy Pluton R w natalu predysponuje do tego rodzaju zachowania? Nie mówię że każdy z tą konfiguracją tak ma ale czy jest taka tendencja? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mogę powiedzieć że tak jest absolutnie, Pluton R to właśnie ta niemożność zakończenia procesu transformacji. Ja się na tym znam i powiem wam że każda retrogradna planeta w natalu oznacza że jej lekcja nie jest "skończona" z poprzednich wcieleń i musi być przepracowana w tym życiu jeszcze raz. Dlatego to obsesja, bo to karma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Wieslawka63 to jest interpretacja reinkarnacyjna która jest jednym z podejść,ale nie jest jedyną ani powszechnie akceptowaną w astrologii. Nie przedstawiałbym tego jako pewnik, bo część podejść do retrogradacji w natalu nie ma z karmą nic wspólnego.


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Wieslawka63 rozumiem skąd to pochodzi,ale właśnie o to mi chodzi - mieszanie interpretacji karmicznej z psychologiczną bez zaznaczenia skąd co pochodzi to przepis na dezinformację. jedno podejście mówi o zinternalizowaniu energii w tym życiu, drugie o niedokończonej lekcji z poprzednich. To są zupełnie inne ramy i nie można ich stosować zamiennie jakby mówiły to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale czy te dwa podejścia muszą sie wykluczać? Serio pytam, bo mi intuicyjnie wydaje się ze zinternalizowanie energii w tym życiu i praca z czymś co przyszło z wcześniejszych cykli to może być opis tego samego z innej perspektywy. Nie twierdzę że to pewnik, ale czy naprawdę są sprzeczne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Wrenna to zależy od tego czy w ogóle przyjmujesz reinkarnację jako założenie. jeśli nie,to interpretacja karmiczna jest po prostu irrelewantna dla ciebie, a psychologiczna wciąż działa. Ale jeśli ktoś miesza jedno z drugim i przedstawia to jako jedną spójną teorię, to właśnie to ma na myśli Felicjan - brakuje przejrzystości co do źródeł


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Bard85 no ale astrologia karmiczna jest uznaną gałęzią i ma swoje miejsce. Nie każdy musi podchodzić tylko od strony psychologicznej. Ja poprostu mówię z własnego doświadczenia i z tego czego się uczyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wróćmy do meritum bo trochę odpłynęliśmy. Autorka pyta o obsesyjność wobec transformacji i czy Pluton R to wzmacnia. Mnie bardziej interesuje to co powiedziała Irenka o tej ranie która sama siebie eksploruje - bo to bardzo trafny obraz. Czy ktoś z Plutonem R w natalu rozpoznaje u siebie akurat ten schemat, że nie można skończyć procesu, nie można powiedzieć "ok, przepracowane, idę dalej"?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Ja rozpoznaję i to bardzo. Mam wrażenie że każdy etap który uznam za zamknięty po jakimś czasie otwiera się znowu od innej strony. Ale nie wiem czy to Pluton R czy po prostu Pluton jako taki, bo nie mam punktu odniesienia - nie wiem jak czuje się osoba z Plutonem bezpośrednim w podobnym miejscu karty. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 231

@Blanka00 wlasnie to jest kluczowe pytanie. Czy ktokolwiek tutaj ma możliwość porównania - zna kogoś z Plutonem bez R w podobnej pozycji i może powiedzieć czy ta obsesyjność wygląda inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Ciężko to porównać bo Pluton był retrogradny przez takie duże fragmenty czasu że nie masz dużo przypadków Plutona bezpośredniego do porównania w podobnych pozycjach. Poza tym sama pozycja Plutona zmienia się tak wolno, że dwie osoby z Plutonem w tym samym stopniu ale różne wiekowo mają zupełnie inne karty wokół. Nie da się wyizolować tej jednej zmiennej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Spinel92 dokładnie o to mi chodzi od początku tej dyskusji. retrogradacja Plutona to nie jest zmienna którą można wyizolować i powiedzieć "to ona odpowiada za obsesję". Zawsze będziesz miał za dużo innych czynników w karcie.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ojoj, tylko że takim rozumowaniem można by podważyć całą astrologię bo żadnej zmiennej nie da sie wyizolować. Zawsze jest kontekst karty. Pytanie dotyczy tendencji, predyspozycji, nie pewności. Czy Pluton R może być jednym z czynników budujących tę obsesyjność - i to jest sensowne pytanie badawcze nawet jeśli nie da się go statystycznie udowodnić w ramach astrologii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Irenka_92 zgoda,tendencja to uczciwe słowo. Ale Wodniczka w tytule pyta "czy będziemy obsesyjni" - to brzmi jak pytanie o pewność, nie tendencję. I to właśnie kwestionuję.


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Tytuł to uproszczenie, nie twierdzę że każdy z Plutonem R jest obsesyjny. Pytam czy jest taka tendencja i skąd ona może wynikać. Tyle. Nie pisałam wyroku, pisałam pytanie


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Mogę zapytać o coś z innej strony? Wszyscy mówicie o obsesji na punkcie transformacji jako czymś co dzieje się głównie w środku, w głowie. ale czy to się jakoś przejawia na zewnątrz? Bo jeśli jest tak zinternalizowane jak mówił Bard, to czy ktoś z zewnątrz w ogóle może to zauważyć u takiej osoby?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Nekromantka95 u mnie z zewnątrz wygląda to chyba jak bardzo duża intensywność w podejściu do własnego rozwoju i do relacji. Ludzie mówią że jestem "głęboka" albo że "za dużo analizuję". To nie jest widoczne jako obsesja wprost, ale ta intensywność jest wyczuwalna. Chociaż nie wiem na ile to Pluton R a na ile ta koniunkcja ze Słońcem.


Odpowiedz
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Nekromantka95 ta jedna osoba którą znam z Plutonem R i tym perfekcjonizmem - na zewnątrz sprawia wrażenie bardzo spokojnej i opanowanej. Można by jej nie podejrzewać o żadne wewnętrzne zmagania. Ale kiedy rozmawia o sobie to wychodzi ta głębia i ta ciągła praca nad sobą. Taka jakby cisza na wierzchu i turbulencja pod spodem.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisuje Zocha bardzo pasuje do ogólnej zasady zinternalizowania - energia nie ma zewnętrznego ujścia, więc obserwator z zewnątrz może tego nie widzieć. ale mam pytanie do tych co to przeżywają od środka: czy ta praca nad sobą jest dla was wyborem czy przymusem? Tzn. czy możecie po prostu zdecydować "dziś nie analizuję siebie" i to wykonać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Bard85 uczciwie? Raczej nie. Mogę opóźnić, zagłuszyć, zająć się czymś innym. Ale to wraca. I właśnie to chyba jest w tym obsesyjne - to nie jest coś co wybieram, to coś co po prostu jest.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sprawdziłam swoją kartę jak radziła Spinel i mam Plutona R w Strzelcu, w ósmym domu. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć czy to znaczące połączenie? Bo ósmy dom to chyba Pluton jest u siebie, tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Szalwia oj tam, ósmy dom jest tradycyjnie kojarzony z Plutonem i Skorpionem, więc tak, to mocne umiejscowienie. Pluton R w ósmym to bardzo intensywna konfiguracja jeśli chodzi o transformację, śmierć i odrodzenie, głębię psychologiczną. Ale powiedz jakie masz tam aspekty, bo sama pozycja to dopiero punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Barda o wybór versus przymus - myślę że to jest właśnie sedno tej obsesyjności. Zdrowa transformacja ma rytm,ma momenty odpoczynku, ma domknięcia. Obsesja na punkcie transformacji to kiedy ten proces staje się trybem domyślnym bez wyłącznika. I to nie brzmi jak cecha samego Plutona jako planety bo Pluton transformuje głęboko ale nie koniecznie bez końca. To coś co retrogradacja może wnosić - brak naturalnego zamknięcia cyklu. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ojej, dziękuję Spinel, to brzmi poważnie. nie mam pojęcia o aspektach, jestem na początku nauki. Ale wiem że mam trygon ze Słońcem chyba. Czy to łagodzi tę intensywność o której mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ojoj, wracając do pytania Barda o wybór versus przymus - to jest właśnie sedno tej obsesyjności i chcę to rozwinąć. Jeśli Pluton R internalizuje energię transformacji, to ta energia szuka ujścia wewnątrz. I nie ma naturalnego wentyla. Dlatego nie czujesz że wybierasz ten proces - on poprostu trwa. Ale mam pytanie do Blanki i Wrennej - czy ten brak poczucia wyboru jest dla was źródłem cierpienia, czy raczej stałem się częścią tożsamości, którą już zaakceptowałyście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Irenka_92 u mnie zdecydowanie jeszcze na etapie pomiędzy. Są okresy gdy czuję że to mnie definiuje w pozytywnym sensie - że ta głębia jest moją siłą. A są momenty gdy myślę,że normalnie byłoby mi po prostu lżej. Nie wiem czy to kwestia dojrzałości czy czegoś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Szczere pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Przez długi czas było źródłem cierpienia, bo próbowałam to zatrzymać albo kontrolować tempo. Teraz jest raczej czymś co akceptuję, ale nie powiem że z pełną lekkością. Bardziej jak zaakceptowanie klimatu kraju w którym mieszkasz - nie wybrałaś go, ale przestałaś z nim walczyć


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Wrenna ten obraz z klimatem bardzo mi się podoba. I wydaje mi się że to jest chyba właśnie ta granica między obsesją a integracją. Obsesja walczy. Integracja - no właśnie, coś jak twój opis. Ale czy ta integracja przyszła sama z czasem, czy pracowałaś nad tym jakoś świadomie? 🙂


Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Bard85 i jedno i drugie szczerze mówiąc. Czas zrobił swoje,ale też terapia bardzo pomogła. I co ciekawe - terapia akurat bardzo pasuje do energii Plutona R, bo jest właśnie tą pogłębioną pracą wewnętrzną. Jakby naturalne środowisko dla tej energii.


Odpowiedz
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Wrenna To co mówi Wrenna o terapii jako naturalnym środowisku dla Plutona R jest ciekawe. Zastanawiam się czy osoby z tą konfiguracją częściej trafiają do terapii albo na długoletnie ścieżki samorozwoju. Czy ktoś ma jakieś obserwacje? Bo ja wśród znajomych mam kilka osób które są na wieloletnich terapiach i nie sprawdzałam ich kart ale teraz mi się zapaliła lampka.


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 396

@Zocha_O to brzmi jak typowe myślenie potrzebujące uwagi. Czyli masz obserwację i od razu szukasz astrologicznego wyjaśnienia, a nie odwrotnie. To nie jest dobra metoda weryfikacji. Wieloletnia terapia może wynikać z setki innych czynników w karcie i poza nią.


Odpowiedz
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Felicjan99 ojejku, wiem,wiem, nie twierdzę że to jedyny czynnik. Ale pytam o tendencje, tak jak Wodniczka na początku - czy jest taka korelacja do zaobserwowania. Nie musisz od razu obalać samego pytania


Odpowiedz
Wpisy: 231
Rozpoczynający temat
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Właśnie to mnie interesuje w tej dyskusji - że wychodzi nam że Pluton R może tworzyć pewien typ osoby która intensywnie pracuje nad sobą, niekoniecznie z wyboru. To daje mi do myślenia w kontekście tej surowości wobec siebie, o której jest w tytule. Bo jeśli to nie jest wybór, to skąd się bierze ten wewnętrzny krytyk? Czy to Pluton R, czy może jakiś aspekt do Saturna?


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, saturn to osobny czynnik, ale możliwy wzmacniacz. Pluton R i Saturn w napięciowym aspekcie - na przykład kwadrat albo opozycja - to może być ta kombinacja która daje i obsesję i surowość jednocześnie. Sama obsesja z Plutona R niekoniecznie musi być surowa, może być po prostu intensywna. Surowość to brzmi bardziej saturnijsko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Spinel92 zgodzę się częściowo. Ale myślę że surowość wobec siebie może też wynikać z samej natury Plutona R bez Saturna. Jeśli transformacja jest procesem wewnętrznym i ciągłym, to pojawia się pytanie: kiedy jest wystarczająco dobrze? I jeśli nie ma zewnętrznego punktu odniesienia bo energia jest zinternalizowana - to ten punkt odniesienia budujesz sobie sam, często bardzo wysoko. To jest surowość plutońska, nie saturnijska


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z boku ale mam pytanie do Irenki. Mówisz o braku zewnętrznego punktu odniesienia - ale czy to nie jest coś co można byłoby przepracować przez pracę z czakrą splotu słonecznego? Bo tam siedzi właśnie ta kwestia wewnętrznej miary siebie i oceny. Nie wiem jak to się ma do astrologii, ale wydaje mi się że może działać uzupełniająco.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Nekromantka95 to ciekawy trop z perspektywy holistycznej ale nie chcę mieszać systemów w tej dyskusji bo tracimy klarowność. Astrologicznie to jest odrębna kwestia. Natomiast jako praktyka pracy z sobą - czemu nie, każde sposób które pomaga zrozumieć siebie może mieć sens


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: