Forum

Asystent AI
Retrogradny Pluton ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Retrogradny Pluton natywny - czy będziemy obsesyjni wobec transformacji

Strona 2 / 2

Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do tego co powiedziała Irenka o wewnętrznym punkcie odniesienia budowanym wysoko. Czy wy macie wrażenie że ten standard jest ruchomy? Że kiedy go osiągacie, on się przesuwa? Bo to by było bardzo plutońskie - zawsze jest kolejna warstwa, kolejne dno do zbadania


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Bard85 no, tak, dokładnie tak to działa u mnie. Myślę "ok, przepracowałam to" i po jakimś czasie pojawia się ten sam temat ale z innego kąta i okazuje się że to nie było do końca przepracowane. I to nie jest frustrujące w takim złym sensie, raczej... no, właśnie obsesyjne. Jakby ta spirala nigdy nie zamknęła się w kółko tylko wciąż idzie w górę.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie,ja to czytam i zastanawiam sie - jak można w ogóle odróżnić że to jest Pluton R który tak działa a nie po prostu cecha charakteru niezależna od karty? Bo niektóre osoby po prostu są bardzo introspekcyjne bez żadnego Plutona R.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Szalwia i tu wracamy do sedna tego czego brakowało mi w tej dyskusji od początku. Nie da się tego odróżnić. Astrologia opisuje tendencje które współgrają z osobowością, ale osobowość powstaje z wielu źródeł. Pluton R może być jednym z nich albo może tylko dawać język do opisania czegoś co i tak by było.


Odpowiedz
Wpisy: 232
Rozpoczynający temat
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ale to jest argument który można by postawić wobec całej astrologii, jak słusznie mówiła Irenka wcześniej. Pytanie nie brzmi "czy astrologia jest prawdą absolutną" tylko "czy ten konkretny element karty współgra z doświadczeniem osób ktore go mają". I z tej rozmowy wynika że dla kilku z nas współgra.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Wodniczka To co mówi Felicjan ma sens, ale myślę że w tej konkretnej dyskusji ta precyzja jest obecna. Wodniczka zadała pytanie, my odpowiadamy ze swoich doświadczeń i staramy się coś z tego wyciągnąć. Nie twierdzimy że to prawa fizyki. Czy nie o to chodzi w takich rozmowach? 🙂


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Wrenna właśnie. i wracając do tego wątku z ruchomym standardem który podnosiłem wcześniej - bo Blanka go potwierdziła - zastanawiam się czy to jest specyficzne dla Plutona R czy też dla Plutona wogóle. Czy ktoś zna osoby z Plutonem w ruchu bezpośrednim i może porównać jak to u nich działa? 🙁


Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Bard85 moja koleżanka ma Plutona bezpośredniego i ona transformuje zupełnie inaczej - przez zdarzenia zewnętrzne, przez relacje, przez kryzysy które przychodzą z zewnątrz. Natomiast ta spiralność, ten powrót do tych samych tematów od innej strony, to u niej nie ma. Ona raczej zamknie rozdział i idzie dalej. Ale to tylko jedna osoba.


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Spinel92 to jest bardzo ciekawa obserwacja, bo ona właśnie trafia w sedno różnicy o której rozmawiamy. Pluton bezpośredni może inicjować transformację przez okoliczności zewnętrzne, a Pluton R kieruje ten sam proces do wewnątrz. I wtedy surowość wobec siebie jest logiczną konsekwencją - nie masz zewnętrznego kozła ofiarnego, więc całość spada na ciebie. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie. I może nie potrzebujemy dowodu naukowego żeby prowadzić sensowną dyskusję o tym jak Pluton R przejawia się w doświadczeniu. To jest forum ezoteryczne,nie laboratorium. Felicjan, czy możesz założyć że rozmawiamy w ramach astrologicznego systemu, nawet jeśli sam podchodzisz do niego sceptycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Zocha_O dobrze, przyjmuję to założenie. Ale nawet w ramach astrologicznego systemu powinniśmy być precyzyjni i nie budować też na podstawie wrażeń. To nie atak na dyskusję, to standard który pomaga nam wogóle dojść do czegoś sensownego.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila - czy to oznacza że Pluton R jest jakoś trudniejszy w codziennym życiu? Czy tylko inaczej działa? Bo jak czytam tę dyskusję to mam wrażenie że jednak ciężar jest większy przy retrogradnym. Ale może się mylę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Zocha_O ja bym nie powiedziała że trudniejszy, raczej bardziej niewidoczny dla otoczenia. I to jest może najtrudniejsze - że zewnętrznie możesz wyglądać jakbyś miała wszystko poukładane, a wewnętrznie jest kompletne trzęsienie ziemi. I nikt o tym nie wie.


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Blanka00 ech, to co mówisz o niewidoczności dla otoczenia - czy to nie jest też coś co pogłębia tę surowość? Że nie ma zewnętrznego potwierdzenia że ten wysiłek wogóle istnieje? Bo jak nikt nie widzi twojej pracy wewnętrznej, to sam musisz sobie być sędzią i może przez to poprzeczka rośnie.


Odpowiedz
(@blanka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Nekromantka95 o, trafiłaś w cos czego wcześniej nie nazwałam, a co bardzo dobrze znam. Tak, dokładnie. Jak nikt nie widzi ile to kosztuje, to nie ma tego zewnętrznego lustra które mówi "hej, wystarczy". I wtedy rzeczywiście sama sobie zawyżam normę. Ciekawe że to połączenie widze teraz wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co jeśli ta surowość wobec siebie jest poprostu wyuczonym zachowaniem, a karta to tylko opis tego co już jest? Pytam serio, bo zastanawiam się czy astrologia mówi nam co mamy, czy może pomaga tylko nazwać to co już znamy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 232

@Szalwia, to jest naprawdę dobre pytanie i myślę że niekoniecznie trzeba wybierać jedno z drugiego. Może astrologia robi obie rzeczy naraz - i opisuje predyspozycje, i daje język dla tego co przeżywamy. Mnie osobiście Pluton R pomógł zrozumieć dlaczego pewne tematy w moim życiu wracają, zamiast myśleć że coś ze mną jest nie tak.


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Wodniczka I to jest uczciwe podejście. Astrologia jako język opisu doświadczenia - to mogę zaakceptować. Gorzej kiedy staje się wyjaśnieniem przyczynowym. Ale Wodniczka ujęła to dobrze i to jest właśnie ta różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nekromantka zadała ważne pytanie bo to otwiera kolejny wątek - czy Pluton R wiąże się z jakimś specyficznym stosunkiem do uznania? Mam wrażenie że te osoby albo w ogóle go nie szukają, albo szukają ale nie potrafią go przyjąć nawet jak dostają. Czy ktoś rozpoznaje któryś z tych wzorców? 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Irenka_92 drugi wzorzec zdecydowanie. Dostaję pochwałę i pierwsza myśl to "nie wiedzą jak naprawdę jest". Jakby uznanie z zewnątrz było zawsze niepełne bo tamci nie mają dostępu do tego co wiem o sobie. I to jest trochę paradoks - ten wewnętrzny dostęp który daje głębię,jednocześnie uniemożliwia pełne przyjęcie dobrego słowa.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Wrenna to brzmi bardzo znajomo i zastanawiam się czy to nie jest właśnie mechanizm tej obsesji o której Wodniczka pisała w tytule. Że surowość wobec siebie i niemożność przyjęcia uznania tworzą pętlę - zawsze jest coś do przepracowania, zawsze jest kolejna warstwa. I może to nie jest patologia, tylko właśnie plutońska natura??


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy plutońska natura to wystarczające wyjaśnienie żeby nie próbować tej pętli przerywać? Bo można powiedzieć "taka moja natura" i na tym poprzestać, albo jednak spytać kiedy to służy a kiedy niszczy. I to drugie pytanie wydaje mi się ważniejsze niż astrologiczna etykieta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wodniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 232

@Spinel92 i tu wracamy do sedna tematu. Właśnie o to mi chodziło kiedy pisałam o surowości wobec siebie - czy Pluton R czyni z transformacji przymus czy powołanie. Bo jeśli pętla którą opisuje Bard to powołanie, to może nie ma po co jej przerywać. A jeśli to przymus, to już zupełnie inna rozmowa. I chyba właśnie na tę rozmowę bym tu poczekała, bo sama nie umiem tego u siebie rozstrzygnąć. A wy jak to u siebie rozdzielacie?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: